Witam majowo w piątek, piąteczek, piąteluniek ![]()
Goplano, świetny początek! Zrobiło się kolorowo i optymistycznie. Idealny start dla Kawiarenki ![]()
Maj się postarał i przywitał nas słońcem. Pewnie wszyscy zacierają ręce planując rodzinne spotkania, grillowanie albo wypady za miasto czy na działkę. W h, ile to radości! Na dodatek przed nami sporo wolnego, bo trzy dni, to już fajny weekend.
U mnie dziś szybki poranek. Szykuję obiad i parę innych produktów, bo jadę na cały dzień do rodziców.
Życzę super dobrego, majowego nastroju
i
Witaj Smakosiu w maju
Obiad będzie ''majowy'' typowy jak na majówkę przystało czyli grillowy czy po prostu zwyczajny niezwyczajny ,swój ulubiony
Jakie majowe powitanie.
Ja tam do pracy, żadnej majówki.
Temperatura w dół, jutro jeszcze chłodniej. Ale od przyszłego tygodnia ocieplenie, akurat na wyjazd do domu.
Na to się cieszę najbardziej.
Odpoczywajcie, wykorzystajcie pogodę.
Witaj Ekkore
U mnie tak samo nie ma odpoczywania,nie dzisiaj. Od rana pracujemy. Męska część na podwórku,damska w domu.Tzn tylko ja,bo córka jest w pracy. W niedzielę dopiero będziemy świętować rocznicę
Witam w drugi dzień majówki
Jak Wam czas mija? Mnie pracowicie,ale to norma i tak już będzie do późnej jesieni. Kto wstał zapraszam na herbatę lub kawę
Pogoda zapowiada się gorąca
Witam sobotnio ![]()
Goplano, ale z Ciebie "aktywistka"
Już w blokach startowych od rana, gotowa na kolejne obowiązki. Ewidentnie wczoraj było Twoje święto.
Piątek upłynął bardzo miło u rodziców. Dziś obudziłam się przed szóstą wyspana, wypoczęta więc mam energii za dwóch
Kawa była, dwie herbaty też więc zabrałam się za wymycie balkonu. Mam ochotę skorzystać ze słońca i trochę wystawić policzki
Niech się opalają a przy okazji może uda się łyknąć trochę witaminy D. Słońce na balkonie mam tak przez godzinę albo półtorej więc trzeba je łapać.
Wczoraj jedliśmy na obiad pstrągi z piekarnika i do tego buraczki z cebulą. Dziś z racji pogody będzie moje ulubione danie. Tylko proszę bez obśmiewania, bo to sałatka grecka
Jak jest tak pięknie i ciepło, to nie umiem sobie jej odpuścić
Ale, ale - mam też lody
A co! Świętowanie na całego! W planach również lampka różowego wina do obiadu. Poczuję się jak na urlopie ![]()
Dobrego dnia!
Moje domowe wolne skończyło się wczoraj - dzisiaj do pracy na wieczór.
Ale dzień spędzę pracowicie, ogarnę dom, pojadę oddać torebkę- dostałam w innym kolorze i większą- rozmiar 2 xl, a nie xl, niż zamawiałam.
Obok jest tjmax to oliwę kupię, bo mam tylko pół butelki. Mają niezły wybór.
I dzień przeleci.
Na obiad wczorajsza sałatka (ta której nie zrobiłam), byłam tak objedzona donutami, że nie było mowy, abym jeszcze wcisnęła coś. A dwa zjadłam.
Zostawiam ciasto i kawę.
Witam niedzielowo ![]()
Jak dobrze mieć jeszcze jeden dzień na luzie ![]()
Wczorajszy spędziłam bardzo miło. Nawet udało mi się przenieść trochę słońca na twarz
Tradycyjnie zjadłam na obiad sałatkę grecką i dziś druga część ![]()
Poranek piękny, na termometrze 17 stopni. Jest szansa, że jutro też tak będzie więc pewnie połowę drogi do pracy przejdę na piechotę. Trzeba korzystać, bo od wtorku intensywny deszcz i spadek temperatury. Nie do wiary, że dziś termometr pokaże 29 stopni. Szok. Ale zwariowana aura. Od zimnicy do lata. Być może, to jedyny tak ciepły dzień w maju.
Właśnie wyrobiłam ciasto na żytni chleb. Niech rośnie! ![]()
Zostawiam herbatę, bo kawę wypiłam o 7-ej.
Dobrego dnia
Z pracy wróciłam przed krótko północą. A miało być do 22 (co było nie realne, patrząc na czas mojego przyjścia).
To dzisiaj pospałam.
Z dzieciakami obejrzeliśmy Coco, wszystkie trzy siedziały na mnie na bujanym fotelu. Rodzinny movie night, hehehe.
Dzieci chodzą spać późno. Nawet Malutka. Po 21 ona, oni zasnęli po 22.
Ciężko mi to zrozumieć. Ale z drugiej strony - jak wracają z pracy o 19, to jakie inne wyjście?
Komu kawa, bo ja potrzebuję sporo.
I muszę dokończyć sprzątanie.
Witam poniedziałkowo ![]()
Pierwszy weekend majowy był naprawdę piękny. Wszystko, co dobre...itd. Teraz trzeba się zabrać do pracy. To nie zmienia faktu, że co raz częściej myślę o urlopie i cieszę się na samą myśl.
Mam pustki w lodówce więc czas uzupełnić braki. Pewnie zaglądnę dziś do Lidla.
Zrobiłam sobie rano mały spacer. Co dziwniejsze wyszłam z domu w podkoszulce z krótkim rękawem i na to zarzuciłam koszulę i nie było mi chłodno. No ale jutro już tak nie będzie, powoli wracają chłodniejsze dni.
W weekend najadłam się lodów jak głupek. To spowodowało, że mam postanowienie, że kolejne zjem dopiero w lipcu, na urlopie. Teraz biorę się za siebie
Na szczęście nie muszę się odchudzać, ale trzeba zadbać o to, co jest
Mam ochotę na kalafiora. Może dzisiaj kupię...?
A Wy co planujecie w tym tygodniu? Jakieś "bojowe" zadania?
Dobrego startu
Hej hej poniedziałkowo.
Kolejny dzień przed nami.
Z planów na ten tydzień to wyjazd do domu, już się cieszę. Będzie intensywny, ale z mężem i koleżankami. Przeglądy na dwa samochody, ogarnianie domu i pakowanie na powrót tutaj.
W pracy dziś intensywny dzień, jak zawsze. Rano muzyka,po południu taniec.
Z dzieciakami młodszymi pojedziemy na plac zabaw. I też przeleci.
Na obiad kapuśniak ze słoika.
A jutro sałatka.
Witam poniedziałkowo
Ależ szybko minęła ta majówka. Wczoraj bawiliśmy na rocznicy ślubu,było bardzo fajnie. Pośpiewaliśmy, potańczyliśmy. Większość czasu spędziliśmy na świeżym powietrzu,wspaniale. Już dawno nie było tak pięknej majówki.Podobno na dniach ma się to zmienić. Zobaczymy,choć chciałabym sobie zamówić taką pogodę na wyjazd pielgrzymkowy za niecałe 2 tygodnie ![]()
Pozdrawiam majowo
Witam wtorkowo ![]()
Wczoraj był dziwny dzień - nic mi się nie chciało. Poszłam do Biedronki po zakupy z kartką żeby za długo nie chodzić między regałami. Kupiłam co konieczne i wróciłam szybko do domu. Obiad był "po łatwiźnie". Poddusiłam cebulę, do niej wrzuciłam twaróg, podgrzałam i na koniec dodałam makaron konjac. Kupiłam na próbę. Jak dla mnie nic specjalnego. Mam jeszcze jedno opakowanie. Oczywiście zjem, ale jak mam eksperymentować, to już wolę makaron ryżowy.
Dziś od rana pochmurnie i zbiera się na deszcz. W sumie, to dobrze, bo faktycznie jest bardzo sucho.
Zrobiłam sobie poranny spacer (3000 kroków) - połowa drogi do pracy. Dobrze mi robi taki początek dnia. Trochę się wyciszam patrząc na zieleń dookoła. Bzy tak pięknie pachną ![]()
Zaparzyłam herbatę z cytryną i sokiem z czarnej porzeczki. Częstujcie się.
Dobrego dnia
I już wtorek.
Pojutrze do domu. Hurra.
Ja byłam jedną z niewielu osób, która lubiła konjac. Do czasu, w zeszłym roku mi przeszło, przestał mi smakować i tyle.
Z wynalazków lubię makarony sojowe - z czarnej i edamame. Nie lubię z soczewicy i ciecierzycy, są za slodkawe w smaku, choć w wersji do lasagne nawet, nawet.
Normalny makaron średnio mi smakuje, choć od jakiegoś czasu mam ochotę na duże muszle, faszerowane i zapieczone w sosie.
Ciągle na smaku się kończy.
Ocieplilo się, hurrra, jak fajnie chodzić bez bluzy w dzień. Bo rano ciągle chłodno.
U mnie na obiad będzie sałatka z fetą i truskawkami, muszę zjeść przed wyjazdem owoce. A na śniadanie misa jogurtu z owocami.
Witam wtorkowo
I bardzo pogodnie. U Was też tak jest? U nas w tej chwili 26 stopni. Umyłam sobie okna,wyprałam firanki,aż przejrzało. Co prawda myłam na święta,ale ten pył co z drzew leci taką zadymę zrobił,że postanowiłam-muszę umyć ![]()
Na obiad zrobiłam szczawiową a na kolację będą naleśniki z truskawkami.
Pozdrawiam słonecznie
Witam w środku tygodnia
Kolejny dzień pogodnie. U Was też? Aż lepiej się żyje,zwłaszcza,że nie ma gorąca a lekki wietrzyk
zapraszam na poranną kawę prosto z ekspresu
Dzisiaj zapowiada się deszczowy dzień. Po ciemku nie widać.
Jutro do domu. Chcę jechać gdzieś 8-9 rano, żeby nacieszyć się własnym miejscem na kanapie. Wszystko zależy od deszczu na miejscu i po drodze, żeby nie jechać w ulewie po zakrętach.
Wstanę jak do pracy, na budzik, żeby mieć czas na powolna kawę i spokojne śniadanie. No i pakowanie wszystkiego do samochodu.
Muszę poczytać w instrukcji czy da się wydłużyć czas przed wyłączeniem się ekspresu, bo nim wypiję do końca kawę (powoli), muszę go startować od nowa.
Jak już go rozgrzeję na nowo to komu kawę?
Witam środowo ![]()
Dziś wieczorową porą.
U Goplany klimat jakby było lato, nie dość, że ciepło, słońce, to jeszcze truskawki
A u mnie deszcz i chłód. Jutro ma już nie padać. No i dobrze, bo jadę do rodziców i muszę zrobić zakupy.
Szybko mi znika ten tydzień.
Ekkore, szczęśliwego powrotu do domu i udanego odpoczynku w domowych pieleszach.
Dobrej nocy
Dzisiaj już tak dobrze nie ma,bo pada
ale i tak jest dobrze,bo była taka posucha,że naprawdę deszcz jest potrzebny. Tylko jak zwykle wtedy gdy umyłam okna ![]()
Ja zaraz wybieram się zapisać na wizytę do kardiologa. Wyniki z Holtera EKG już są. Niestety muszę wejść do gabinetu p.dr i ona sama ustali kiedy mam przyjść. A to takie proste nie jest,ludzie się kłócą ,mimo,że tłumaczysz iż tylko na chwilę wchodzisz się zapytać.. A w następny piątek wyjazd.Kierunek Toruń,Mierzeja Wiślana i Malbork. Ciekawe jaka będzie pogoda. W zeszłym roku nie była przychylna,było zimno i padało,ale mimo wszystko zdarzały się przejaśnienia.
To na razie
Jeśli lubisz 17 - 18 stopni i słońce za chmurami, ale bez deszczu, to takie są prognozy dla Torunia.
Taką pogodę jak najbardziej lubię. Jakby było gorąco to już nie byłoby zbyt fajnie,a taka temperatura mi odpowiada,ani zimno,ani gorąco. A jak bezdeszczowo to już idealnie
Witam czwartkowo ![]()
Dopiero co się kładłam spać a już mamy rano ![]()
Przychodzę z gorącą herbatą z cytryną. Za oknem szato-buro, ale już nie pada.
Dziś po pracy jadę do rodziców więc do domu wrócę wieczorem. Zleci dzień, oj zleci.
Niech będzie udany!
Upragniony czwartek nadszedł.
Koncepcyjnie spakowana, podomykac wszystko i znieść do samochodu.
Myślę, że o 8 powinnam wyjechać.
Ale się cieszę.
Muszę wyprowadzić samochód z garażu, bo brama garażowa jest niska, nie idzie otworzyć bagażnika. W najwygodniejszym miejscu do parkowania miejsca jest dokładnie na samochód, może trzeba się przestawić na drzwi wejściowe, tyle, że to może oznaczać codzienne wycieranie przodu samochodu.
Do przeanalizowania i wypróbowania.
U mnie przestaje padać, za to całą drogę deszcz będzie mi towarzyszył, dojadę w ulewę.
Ale wjadę do garażu, rozpakuje samochód i pojadę załatwiać swoje sprawy.
WuŻet wróciło,fajnie bo dziwnie tak się stykać z białą ścianą ![]()
Co tam u Was,Ekkore już w domu? U mnie nic ciekawego. deszcz padał całą noc,aura dość senna,ze nawet kawa nie pomaga. Na szczęście nie muszę nigdzie gonić i na spokojnie wszystko.
Dziś gotuję botwinkę ,to już trzecia w tym sezonie.Lubicie? ja bardzo lubię,ogólnie uwielbiam buraki w każdej postaci.Ciut mniej na surowo,ale też zjem czy wypiję
To na razie tyle. Wpadajcie do kawiarenki.Drzwi zawsze otwarte
Piątek, piąteczek, piąteluniek ![]()
Jupi! ![]()
Też byłam rano, ale "drzwi zamknięte", to pomyślałam - poczekam ![]()
Wczoraj zrobiłam rodzicom zakupy i wróciłam tak późno, że już tylko myć się i spać. Ale jak sobie pomyślałam, że na wyciągnięcie ręki weekend, to sen mi odszedł
Byłam zmęczona , ale jakoś tak nie mogłam głęboko zasnąć. Nic to! Jutro się wyśpię ![]()
Dziś szaro, buro i ponuro. Rano stałam skulona na przystanku i nie mogłam się doczekać kiedy dojadę do pracy, bo tutaj jest cieplutko i gorąca herbata ![]()
Dziś powinnam zrobić sobie zakupy, ale znowu nie mam kiedy, bo umówiłam się z przyjaciółką. Będę musiała puść jutro. Nie lubię chodzić do sklepu w soboty, ale nie mam wyjścia, bo w lodówce pustki.
Dziś rano "zgrzeszyłam"
Weszłam do cukierni i kupiłam sobie dużą, pyszną drożdżówkę z rabarbarem. Jej, jaka była słodka! Aż za słodka, ale dobra.
No to miłego popołudnia jeszcze i oczywiście wieczoru
No to jeszcze dzisiaj zdążyłam.
Wczoraj po południu nie było Wz.
Dzisiaj rano, jeszcze w łóżku zajrzałam, przeczytałam wpis Goplany. I tyle widzieli WZ.
Zasiadłam z kawą do pisania. I zonk.
Dppiero teraz zajrzałam, dzień intensywny, bez siedzenia.
Wczoraj po przyjeździe zapisałam się do ginekologa na sierpień, wtedy mam tydzień medyczny.
Tak się spieszyłam, że zapomniałam, że jadłam tylko śniadanie. A że apteka miała przerwę na lunch, a mi w głowie zaświeciły się żarówki z napisem frytki, tak sugestywne, że znalazłam najbliższy fast food, padło na KFC. Chcica zaspokojona.
Ja generalnie nie jem frytek, do fast foodów nie chodzę praktycznie wcale, jak jem to w restauracjach z obsługą, gdzie zazwyczaj sami robią.
Leki odebrałam.
A potem jeszcze pojechałam na przegląd techniczny samochodu, żeby już dzisiaj nie tracić czasu. Dobrze, że mogę go zrobić do 90 dni przed upływem terminu ważności rejestracji i zapłaty podatku, bo inaczej musiałabym jechać specjalnie 2 godziny do najbliższego punktu w moim stanie.
I dobrze, bo ciężko by było wyrobić się dzisiaj.
Dzisiaj pospałam, odpoczęłam.
Rano pojechałam na zakupy, na 11.30 miałam być u koleżanki, ale jeszcze mi apteka specjalistyczna została, po lek robiony dla męża. Byłam na 12 dopiero u niej.
Ale się nagadałyśmy, jak mi to było potrzebne.
A jeszcze na wieczór możemy mieć gości z Polski (jak dojadą do nas po czasie nad oceanem). Jakaś ekipa z Polski była u męża w pracy, to ich zaprosił.
Jutro zakupy, pranie, sprzątanie. I kino.
Znowu dzień przeleci, a w niedzielę trzeba wracać.
Ale masz intensywny plan. Wcale się nie dziwię, że czas Ci szybko zleci. Obyś miała chwilę by nacieszyć się domowymi pieleszami z mężem
Popieram,obyś miała czas nacieszyć się ,że jesteś w domu z mężem i ogólnie odpocząć. Należy Ci się
Witam sobotnio ![]()
Nie ma to jak wolny dzień, bez pośpiechu i z dobrą energią ![]()
Wczorajsze spotkanie z przyjaciółką upłynęło bardzo sympatycznie. Byłyśmy w restauracji, ale nie byłam głodna więc zamówiłam sobie tylko ciepłą przekąskę - wątróbkę z jabłkiem i cebulą. Dawno nie jadłam.
Dziś obudziłam się o szóstej. Fajnie się wyspałam. Na śniadanie była jajecznica ze szypiorkiem. Teraz pralka kończy pranie a ja zakończyłam sprzątanie mieszkania. Idealnie. Zaraz będę miała czas dla siebie więc w planach druga kawa
Ktoś chętny?
Dobrego dnia
Przed chwilą wypiłam,ale jakieś małe cappuccino chętnie mogę jeszcze wypić
Ja też się dosiadam z kawą.
Wyspałam się w czystej pościeli, wczoraj zmieniłam.
Wszystko się wyprało, wysuszyło.
Nasi goście z Polski przyjechali, ugoscilismy ich winem i gorącą herbatą i amerykańskim chrupankami, kupionymi dla szwagrów. Kupi się nowe.
Bardzo miły wieczór był.
Wstałam wyspana.
Trzeba brać się do obowiązków, samo się nie zrobi.
Na 9 samochód męża do przeglądu, a my na zakupy.
Muszę go obkupić na przyjazd rodziny, chłopaki będą rządzić się sami przez półtora tygodnia. Coś tam musi im gotować.
Dzisiaj tatar na obiad, zostanie wołowina, myślę, że ugotuję im gulasz z reszty, zamiast mrozić mięso, pójdzie do gara. Potem proporcjuje się i będą mieli co jeść.
Spadam do działania
Witam niedzielnie
I pogodnie,choć nieco chłodno. Jak się domyślacie o tej porze gotuję rosół ![]()
Na drugie będą filety z indyka i duszona marchewka. Prosto ale smacznie.
A co u Was dziś dobrego na obiad?
Z góry życzę smacznego i udanego dnia
I czas przeleciał.
Dzisiaj ostatnie zakupy - koperek i chleb do zamrożenia, dla chłopaków. Lidlowski to jedyny jadalny chleb amerykański dla nas.
Gulaszu nie będzie, mogłabym nie zdążyć.
Na lunch będzie sernik, zaraz zrobię polewe.
Resztę podzielę, część ja zabiorę, reszta dla szwagrów w domu się zamrozi, będą wyciągać po kawałku.
A na śniadanie gofry z bitą śmietaną i owocami.
Obiad to pewnie wieczorem, sery i wędliny jak dojadę.
Obeszłam mój owocowy ogród, zaraz po przyjeździe.
I same dziwy, związane z pogodą.
Brzoskwin nie będzie, ani jednej, wiatr wszystkie bure kulki obtelepal. Ale drzewo się wzmocniło bardzo.
Persimon (kaki) wygląda dobrze, ale nic owocowego nie widać.
Figi mają owoce, takie spore już, jest to dziwne, bo one są sierpniowe, wszystko dopiero zaczynało się w czerwcu, nigdy przed jezynami i borówkami.
Tych jest multum, ale to pewnie jak zawsze ptaki wydziobia. Tych też jest multum, śpiewają jak oszalałe, a ogród w kolorach - czerwone, niebieskie, pomarańczowe.
Aż szkoda wyjeżdżać, tym bardziej, że przyjazdu jest na sierpień dopiero.
Ale to czas pokaże czy coś się nie urodzi po drodze.
Witam poniedziałkowo ![]()
Poranek z chmurami, ale zmobilizowałam się i zrobiłam sobie mały spacer. To mi daje energię.
Wczoraj miałam sporo relaksu więc był czas na odpoczynek. Dziś jestem umówiona. W zasadzie nie mam obiadu więc na szybko podgrzeję sobie ruskie pierogi.
A teraz gorąca herbata z cytryną jeśli ktoś reflektuje.
Dobrego startu w nowy tydzień
Hej hej.
Spakowałam samochód domu, zabrałam kolejny zapas przydasi.
Nie muszą potem wracać, mogą zostać.
Poza ttm wędzarnia i co potrzebne do przygotowania i obróbki mięsa.
Trzeba zrobić zapasy.
I dojechałam.
Idę do pracy odpocząć.
Już w czwartek brat ze szwagrem przylatują, ja ich zobaczę po tygodniu.
Bo mają plany wyjazdowe na weekend, nie dojechałabym do pracy na poniedziałek, za daleko. Niech zwiedzają po męsku.
Będę ich miała u siebie tydzień, a potem tydzień na wycieczce.
I nie wiadomo kiedy czas przeleci, będą musieli wracać.
Fajnie, że się "chłopaki" tak skrzyknęli. Z pewnością będą mieli świetny, wspólny czas.
Fajnie to brzmi ''idę do pracy odpocząć'' :)
Witam wtorkowo ![]()
Wczorajszy dzień był intensywny, ale udany.
Dziś rano doświadczyłam takiego zimna, że aż mnie zatkało. Skuliłam się w sobie czekając na przystanku. Miałam wrażanie, że jest zero stopni a było sześć ![]()
Dziś po pracy śmigam do rodziców więc tradycyjnie powrót do domu będzie wieczorem.
Zostawiam herbatę i zmykam, bo papiery na biurku czekają.
Dobrego dnia
U nas w tej chwili jest 9 stopni. Chyba się przeziębiłam,bo rano wstałam z bólem gardła,z chrypką i lekkim katarem.Trochę cykorzę,bo przecież za 3 dni wyjazd. Mam nadzieję,że mi przejdzie.
A mnie tu jeszcze dzisiaj nie było.
Nawet nie wiem kiedy ranek mi zleciał.
Zimno jak u smakosi, takie przejmujące, choć nie wyglądało. A po południu lato się zaczyna.
Do końca tygodnia może być podobnie.
Na weekend ma przyjechać córka.
Ale w pracy jego rodzice przyjeżdżają. Powiedzieli mi dzisiaj.
I nie wiem czy nie myśleli ich zakwaterować u mnie.
O ile mogę powiedzieć Marcie, żeby przyjechała kiedy indziej, tak ja sama nie pojadę nigdzie.
Muszę posprzątać, wyprać
A tam ciągle nie ma drugiego łóżka, pościeli.
Zobaczymy co wykombinuja, bo się do końca nie określili.
Mama pewnie przeszczęśliwa ,że się zobaczy z córką. Spotkanie z pewnością będzie bardzo udane
Witam środowo ![]()
Już połowa tygodnia. Ale zleciało.
Poranek tradycyjnie chłodny, ale póki co pogodnie. Póki co, bo najprawdopodobniej będę wracać pod parasolem.
Obiad będzie "po łatwiźnie". Mam niedokończone ruskie pierogi więc zjem dzisiaj. Z przyjemnością, bo trafiły się wyjątkowo smaczne. Hm...a może mi tak smakują, bo bardzo dawno nie jadłam.
Goplano, rób, co możesz żeby zwalczyć przeziębienie w zarodku. Płukanie gardła a też może coś "tabletkowego"...? U mnie zawsze pomaga Ibuprom Zatoki.
Ekkore, życzę żeby rodzina pracodawców zatrzymała się u swoich dzieci a Ty żebyś mogła spędzić czas ze swoją córką. Ja jeśli mam być szczera nie lubię takiej niepewności organizacyjnej czy być zaskakiwana.
Zaraz zaparzę gorącą herbatę i do "roboty" ![]()
Dobrego dnia ![]()
Dziś kaszlę mocniej
i jestem bardziej zachrypnięta.Akurat mam ibuprom zatoki.Dzięki za podpowiedź.Muszę się jakoś ratować,bo jak się rozłożę to nici z wycieczki,a tego bym chciała uniknąć.
Goplana woda utleniona na gardło- ja daję 1:4 i gurlgac. Rano i wieczorem.
Potem wypłukać usta.
Tabletki antyszczekacze (to moja nazwa) - powstrzymują kaszel, pozwalają przetrwać.
Tak samo na cieknący nos.
Zapytać w aptece.
One nie leczą, ale pozwalają przetrwać łagodniej. Bez "szczekania" i chusteczki przy nosie.
Dużo miodu i kielonek mocnego alkoholu i do łóżka.
Jak masz wicka to nasmarować powyżej piersi.
Kurczę,że ja przegapiłam ten wpis,dopiero teraz czytam,ale zapamiętam sobie na przyszłość te porady. Dzięki bardzo Ekkore
I już środek tygodnia.
Smakosiu z moimi pracodawcami już tak jest, żadnego planu, żadnego pamiętania o terminach, wszystko na ostatnią minutę. Myślę, że to efekt skupienia na pracy oraz sporej ilości pieniędzy przede wszystkim.
Denerwujące bardzo, choć już przywykłam, nie jestem zaskoczona za bardzo.
W każdym razie cisza na temat zakwaterowania rodziny, córka przyjeżdża.
Może w piątek dostanę maluszka, taki dwa miesiące na przechowanie (syn siostry pracodawcy, też przyjeżdżają). Oni pójdą na przedstawienie do szkoły małej, to była moja propozycja, niech wszyscy mają radochę a mama chwilę przerwy tylko z jednym dzieckiem.
Mam nadzieję, że Twoi pracodawcy doceniają, że mają takiego pracownika. Nie dość, że oddanie i profesjonalizm, to do tego jeszcze wyrozumiałość. Farciarze.
Na swój pokrętny sposób tak. I to bardzo.
Inaczej nie ciągnęliby niani ze sobą i nie kupowali domu, żeby miała gdzie mieszkać, ale nie musiała z nimi.
Zgadzam się w zupełności/. Mają szczęście,że trafili taką wspaniałą opiekunkę do swoich dzieci,jak mama dla nich.Lepszej nie mogli sobie wymarzyć i nie wypuszczą z pewnością takiego skarbu.
Witam czwartkowo ![]()
Wstałam z myślą, że to już prawie, prawie krok do weekendu.
Goplano, jak Ty się dzisiaj czujesz "bidulko". Myślisz, że dolegliwości ustąpiły choć trochę?
Za oknem szaro i zimno. W zapowiedziach deszcz. Wczoraj też trochę popadało.
Zrobiłam gorącą herbatę więc częstujcie się a ja zabieram się do pracy.
Dobrego dnia
Moja pierwsza myśl też jest o Goplanie - jak się czujesz?
Wczoraj wieczorem była burza, a dzisiaj znaczne ochłodzenie.
Na chwilę, bo od weekendu już lato.
Będziemy miały fajną pogodę z córką.
Dzisiaj bardzo intensywny dzień, poza normalnymi zajęciami jeszcze idę do okulisty z Małą.
Bo oni nie mogą wyjść, cały dzień zawalony. Potem z nią do szkoły, a my na zajęcia gimnastyczne.
Do domu i mam wykąpać dzieciaki. Do szkoły, odebrać Małą i na jej zajęcia sportowe.
Wrócimy po 17.
Malutka ma wirusowe zapalenie skóry. Nie wiem jak to po polsku. To wysypka po jednej stronie ciała, będąca efektem jakiegoś przeziębienia. Ona zaczęła kilka dni temu, ale był tylko mały punkt. Wczoraj miała na brzuchu i nodze już całkiem spore.
Zaczęła takie tańce, jakby mrówki ją oblazly. Kontrola, znalazłam te zmiany skórne (rano nie miała). A mrówka chyba też była, bo chwilę później znaleźliśmy z gatunku ogromnych nie tak daleko miejsca, gdzie się wszystko zaczęło.
Sama zmiana skórna chyba nie swędzi jej.
Na razie nie wygląda to źle, choć może. Oglądałam zdjęcia w necie. Leku nie ma, musi samo przejść, nie jest zaraźliwe. Do 6 tygodni.
Brat i szwagier w drodze, już lecą przez ocean. Na razie planowo, oby tak dalej.
Witam Was kochane Dziewczyny
Z góry dziękuję za troskę. Czuję się dobrze,choć kaszel wciąż mnie trzyma.Zwłaszcza wieczorem i w nocy. Mam jednak nadzieję,że jak zmienię klimat to mi się polepszy
Trzymam kciuki za Twoje zdrowie. Życzę Ci pięknej pielgrzymki z dużą dawką wzruszeń i refleksji.
Wracaj szczęśliwie.
Piątek, piąteczek, piąteluniek ![]()
Jupi! Jeszcze 3 godziny i zaczynam weekend ![]()
Dzień od rana mam bardzo intensywny, ale całkiem dobry. Przestało padać więc po pracy zaplanowałam zakupy.
Póki co szybko wracam do papierów.
Dobrego dnia
I ja się cieszę na piątek.
Rodzina im zjechała, idę później.
Malutki jaki fajny, damy radę.
Może szybciej skończę.
Zlot szwagrów rozpoczęty, dolecieli zgodnie z planem, bez minuty opóźnienia.
Wczoraj spotkali się z córką na jedzeniu, ona chrześnica brata.
Kot strachajlo zaakceptował gości, ewentualnie pamięta brata sprzed kilku lat.
U mnie na obiad ryba. Chyba, jak nie zapomnę rozmrozić. I do tego surówka z pora i marchewki.
A do niedzieli restauracyjnie, nie będzie kiedy gotować.
Pozdrowienia z deszczowego Torunia ![]()
Niestety więcej zdjęć nie daje się wysłać. Mimo pogody czas zwiedzania bardzo intensywny. Pozdrawiam
Goplano super, że pojechałaś.
Toruń to było moje miejsce wycieczek szkolnych, zazwyczaj jeździliśmy do Torunia i Ciechocinka. Tak co roku.
Córka z psem dojechała, plany nam się wyklarowaly wstępnie.
Ekipa pracodawcy, trzech lekarzy, wczoraj zmontowała łóżko. Praca zespołowa, w kilkanaście minut było gotowe. Miło było patrzeć, jak się wszyscy rozumieją
Materac w moim stylu, twardy.
Coraz bliżej cywilizacji, teraz mogę zacząć ogarniać dół- garaż i pralnie, żeby wyglądało porządnie.
W pracy był znowu misiek z wizytą.
Zabrali ode mnie kosz z zabezpieczeniem, ale skórzanym a nie metalowym. Miś rozwalił pokrywę pomiędzy. Śmieci były wszędzie.
Mini od siostry pracodawcy taki fajny. Fajnie było potrzymać niemowlaka. Robię się babcia (wiekowo i mentalnie), bo pierwszy raz sama wyciągnęłam ręce do dziecka, poczułam potrzebę potrzymania. I czas siedzenia z nim był zatrzymaniem, spowolnieniem czasu. Czysta przyjemność. Nigdy tego nie odczuwałam w ten sposób, zawsze to było koniecznym przymusem, robieniem czegoś bo tak trzeba, inaczej się nie da.
Teraz było chwilo trwaj.
My jedziemy na safari dzisiaj. Jeździ się samochodami (własnymi) pomiędzy zwierzętami, zaglądają do środka, się je karmi.
Gdzieś na obiad. I gdzieś z psem. Pogoda ma być po naszej stronie, do 30 stopni.
Spadam do śniadania i obowiązków przed, pranie samo się nie zrobi.
Kwiatki dla Was.
Red hot poker. To lilie, z cebulek. Są śliczne.
Oraz moje zatarasowe róże, nie myślałam, że aż tyle ich będzie. I tak długo
Hej hej.
Dacie wiarę już druga połowa miesiąca. Nie tak dawno pisałam to o kwietniu.
Jaki super dzień miałyśmy wczoraj.
Safari park, jedno z najlepszych zoo w mojej historii. Zwierzęta luzem, jeździsz samochodem pomiędzy. To też ośrodek badawczy, karmę robią sami. Zwierzęta zadbane, skóra wygląda zdrowo, emeryci mają swój czas na dożycie (kilka bizonow i kangur wyglądały naprawdę wiekowo).
Taka krowa czy bizon wielkim jęzorem pół miski na raz.
Będę wracać na pewno, może kupię membership. Zwróci się przy trzech wizytach.
Samochód do sprzątania po fakcie, bo syf nieziemski.
Podjechaliśmy na myjnię, potem we dwie odkurzacze z dwóch stron, wydmuch powietrza i samochód czysciutki w kilka minut.
Tam też było zoo z wybiegami. Karmiłyśmy żyrafy, kozy, wielbłąda.
Na jedzeniu byłyśmy w seczuanskiej restauracji.
Niestety kaczki nie mieli, ale wołowina z warzywami była pycha.
I jedzenie bez sztucznych dodatków (glutaminian sodu), bo mój brzuch nie miał rewolucji, a to zazwyczaj po chińskim jedzeniu.
Wieczór miałyśmy z drinkami przed telewizorem.
Fajny relaks.
Panowie byli na pancerniku, trafili na jakiś specjalny dzień, który jest 4 razy w roku.
Pełnia męskiego szczęścia.
Dzisiaj mają też militarne zwiedzanie w Charleston.
Kilka zdjęć dla Was. Takie większe kilka
Witam poniedziałkowo ![]()
W weekend nie mogłam wejść na WŻ i myślałam, że to wszyscy tak mają a tu zaskoczenie - Wy byłyście. Komputer w pracy wpuścił mnie do naszej przyjaznej Kawiarenki ![]()
Goplano, bardzo się ucieszyłam, że udało Ci się pojechać do Torunia. Zakładam, że nie będziesz musiała teraz "odpokutować" tego wysiłku po przeziębieniu. Pewnie przywiozłaś do domu dużo dobrej energii i ona doda Ci nowych sił.
Ekkore, ależ miałaś wspaniały weekend. Autentycznie można pozazdrościć. Niesamowite jak bardzo oswojone są te zwierzęta. Dziękuję za zdjęcia. Wywołały uśmiech
Miałaś też okazję poczuć coś wyjątkowego czyli to pragnienie bliskości małego dziecka i być może pragnienie bycia babcią ![]()
U mnie weekend zleciał na relaksie. W sobotę miałam mieć gościa, ale okazało się, że nie przyjdzie. Zrobiłam duże pranie, ogarnęłam rzeczy Połówka i trochę przewietrzyłam kąty.
Wczoraj natomiast oglądnęłam na Netflix'e piękny film, który mogę polecić z czystym sumieniem - "Niezwykle szlachetne stworzenia".
Powinnam już skosić trawę, bo po deszczach sporo urosła, ale coś czuję, że w tym tygodniu nie będę miała czasu. Zapowiada się intensywnie a jak będzie zobaczymy.
Tak, czy siak udanego startu dla Wszystkich
Na szczęście nic mi nie jest,po za tym,że od czasu do czasu ''szczeknę kaszlem''. Taki napadowy miałam podczas wycieczki,ale o wiele mniej niż w domu. Jedna z pań podobnie kaszlała i zasugerowała mi,że to może być alergiczne i dobrze by było,abym wybrała się do lekarza,zwłaszcza,że oczy pieką i czasem woda z nosa leci.. Nigdy nie miałam z tym problemów,ale kto wie? Mój chrzestny po 60-tce zachorował na astmę,a wcześniejsze objawy zrzucał na kark przeziębienia..
Nooo, może w tym coś być. Ponoć alergia może się aktywować w każdym wieku. Proponuję na początek coś bez recepty np. tabletki Allegra. Ponoć skuteczne.
Witam poniedziałkowo
I deszczowo. Szaro buro i ponuro u nas. Tak u nas,bo wróciłam z wyjazdu wczoraj po 22:00 Żałuję,że tak to szybko zleciało. A przeżycia niesamowite.
W pierwszym dniu zwiedzaliśmy jak wiecie Toruń. Nazajutrz udaliśmy się do Elbląga,Kątów Rybackich i Krynicy Morskiej. Mieliśmy rejs po Zatoce Wiślanej.
Wczoraj ostatni dzień wycieczki spędziliśmy w Malborku na zwiedzaniu zamku bite 3 godziny.Przeżycia niesamowite. Co prawda byłam w Malborku z wycieczką kolonijną,ale to było 37 lat temu i z tego wszystkiego pamiętałam tylko budynek z zewnątrz
dlatego bardzo się cieszę,że mogłam tam być i ''cofnąć w czasie''. Przewodnika mieliśmy bardzo fajnego.Nie tylko bardzo dobry historyk,ale niezły gawędziarz,także te 3 godziny minęły jak z bicza strzelił. Potem poszliśmy z grupą na obiad do pobliskiego "Bistro Na Fali'' .Kiedyś Gesslerowa robiła tam rewolucje,a dowiedzieliśmy się o tym z baneru ,który nas z daleka powitał. Dodam,że pani Gessler doczepiła by się za spory brak makaronu w rosole i niedoprawiony kotlet
Jednym słowem było-zajefajnie,mimo,że Toruń nieźle nas pokropił
Nazajutrz choć chłodno już deszczu nie było,a wczoraj super letnia pogoda.Szkoda,że u nas tak nie ma,ale co tam,w końcu słońce zaświeci
Pozdrawiam i życzę Wam miłego dnia
Witam wtorkowo ![]()
No i wszystko jasne. To nie problem z WŻ, że nie mogłam w weekend wejść do Kawiarenki, tylko z moimi zabezpieczeniami w komórkach. Mam dwie, jedna jest tylko do internetu czyli bez karty telefonicznej i w obu jest tak samo. Mam komunikat, że strona nie posiada zabezpieczeń więc stanowi zagrożenie. Wcześniej nie miałam takich "blokad" a też nie zmieniałam nic w komórce. Nie znam się, ale myślę, że WŻ nie spełnia tych podstawowych norm bezpieczeństwa. Ogólnie rzecz biorąc wszystko tutaj jest dziwne. Nie wiadomo kto jest właścicielem, nie ma (w moim odczuciu) moderatora. Może nie tylko ja nie mogę tu wejść przez komórkę...? Wy jakoś dajecie radę a ja mogę tyko przez komputer w pracy. Dziwne ![]()
Dzień zaczął się pogodnie, ale na termometrze zaledwie 4 stopnie. Dobrze, że nie wieje, to udało się zrobić poranny spacer.
Na śniadanie gęsta owsianka z żurawiną. Po pracy jadę do rodziców. Zrobię zakupy i zjemy razem obiad. Tradycyjnie powrót wieczorem.
Wczorajsze popołudnie było bardzo intensywne i dobrze, że ten dzień już za mną.
A póki co gorąca herbata i chwila relaksu ![]()
Dobrego dnia
Nadia też nie mogła wejść, tylko w Polsce.
Tu nie ma zabezpieczeń żadnych teraz.
Ja ciągle mogę, ciągle przez komórkę.
Szkoda,że Nadia nie może wejść już tyle czasu. Brakuje tu jej bardzo. Dużo wnosiła na stronkę. Pozdrawiam Cię serdecznie jeśli to czytasz
Jaki dzień wczoraj.
Malutka wylądowała u lekarza z podejrzeniem złamania ręki.
Na rytmice już na koniec robiła przewroty. I nagle zaczęła płakać. Najpierw myślałam, że to z żalu, że koniec. Ale jak nie przestała płakać w drodze do samochodu to coś nie tak.
W samochodzie nie płakała, bo nie ruszała ręką, ciasno zapięta pasami fotelika. A w domu nie używała tej ręki. I płakała bardzo. Ciągle pokazując, że boli ją nadgarstek. Wiadomości do rodziców, przyjechała mama, zabrała do lekarza. Dobrze, że złamania nie było, tylko kość w łokciu wyskoczyła z zawiasów, to popularne u dzieci w tym wieku. Jej siostra miała to samo, ale to mama ją pociągnęła, gdy stawiała opór. Była trochę starsza. Nastawili, momentalnie ozdrowiała. To efekt ciągnięcia za rękę dziecka albo, gdy ono ciągnię ciebie, a ty stawiasz opór. Ale w tym momencie ja jej nie ciągnęłam akurat, wcześniej na pewno, wiele razy, bo Zosia samosia często ucieka. Może miara akurat się przebrała.
Dobrze, że naprawione.
Ja z laptopa i z komórki wchodzę bez zastrzeżeń,ale już np z córki telefonu nie mogę wejść na Wielkie Żarcie
Dobrze,że to nie złamanie i na nastawieniu się skończyło ,co nie zmienia faktu,że byle gdzie można zrobić sobie źle,nawet na prostej drodze jak to się mówi. W każdym bądź razie to mi przypomniało moją córkę w wieku 2 lat ,tylko niestety ona rączkę złamała
i też nie potrafiła powiedzieć,tylko pokazywała,że tu ją boli. Zaczęła mówić jak skończyła 3 lata,ale za to wszystko od razu i buzia jej się nie zamykała,po dziś dzień zresztą
Skoro mowa o "mówieniu", to ja kiedy byłam mała miałam przydomek "Hanka Bielicka", bo podobno strasznie dużo mówiłam. Dla odmiany teraz uwielbiam ciszę i jestem dobrym słuchaczem
Ja od małego jestem bardziej z tych słuchających,nigdy nie byłam gadułą. Za to mężowski nie dopuszcza nikogo do słowa,pewnie córka ma to po nim
Nieraz go pytam,skąd u ciebie tyle gadki się bierze? A on zdziwiony-ja dużo gadam,co ty mówisz w ogóle?!''
Oooo, skąd ja to znam
Mój Połówek też lubi mówić. Kiedyś powiedziałam z ironią "A mawiają, że to kobiety dużo mówią", to też był zaskoczony tym podsumowaniem
Witam środowo ![]()
Ciesze się, że już połowa tygodnia. Nie da się ukryć, że zawsze wypatruję weekendu
Ponoć ma być ciepło i słonecznie.
Coś Połówek "przebąkuje", że może przyjedzie do domu na trochę. Okaże się. Na piątek zaplanowałam wizytę u fryzjera. Czas podciąć włosy. Odrosty też czekają
Nie ma zmiłuj.
Dziś niebo zasnute szarymi chmurami, ale zimno nie jest. Poranny spacer zaliczony. Od dwóch dni na takiej długiej kładce przecinającej główną ulicę spotykam na środku szczura. Oczywiście jest przestraszony, ale wczoraj prawie mnie się nie bał. Dziś szedł jeszcze jakiś facet, to uciekał. Ciekawe czy jutro znowu będzie...? ![]()
Zostawiam pyszną herbatę z cytryną i zabieram się za papierzyska.
Dobrego dnia
Hej hej. Już środek tygodnia.
Ja jestem gaduła.
Od małego. Dużo i szybko.
Lubię pogadać. Choć kompletna cisza i samotność mi nie przeszkadza, delektuję się nią. Nie muszę iść do ludzi, tylko, żeby nie być sama i mieć do kogo się odezwać.
Pierwsza nie inicjuje rozmowy, ale jak ktoś zacznie to chętnie biorę udział.
Za to mój mąż jest cichy. Generalnie, choć w znanym i lubianym towarzystwie ciężko w to uwierzyć, wtedy dusza towarzystwa.
W czwartek mam pracę długo, bo oni mają obiad służbowy.
Powiedziałam, że zabiorę dzieciaki do siebie i ugotuję im obiad. Mała gotowa była zrezygnować z pokazów (mają show na zakończenie roku szkolnego zajęć gimnastycznych), byle tylko iść do mnie.
Mam zupę porowa (ze słoika), do tego zrobię pulpety, bo tam prawie nic nie zostało (poprzednim razem wyjedli). Oni zjedzą pulpety, a ja zupę z nimi.
Polatają, pobawią się, potem wrócimy do ich domu. Pewnie do 20 gdzieś będzie.
Witam czwartkowo ![]()
Chmura za chmurą, ale już jest całkiem przyjemnie. Na dziś zapowiadają 19 stopni. Nareszcie trochę cieplej.
Wczoraj Połówek poinformował mnie, że szuka połączenia na przyszły czwartek. Bardzo wzrosły ceny połączeń kolejowych w Niemczech. Czasami można trafić na coś bardziej normalnego, ale trzeba ciągle sprawdzać.
Póki co spokojny poranek i gorąca herbata czeka ![]()
W planach zakupy na weekend.
Dobrego dnia
Łapię się na herbatę,bo jakoś tak pochmurno dzisiaj,więc trzeba się trochę rozgrzać. U nas 17 stopni. A jest chłodno
Od dzisiaj chłodniej, z 35 do 22. I koło południa zaczyna się długi deszczowy tydzień, zobaczymy jak będzie w praktyce.
Deszcz potrzebny.
Ciągle nie wiem jak będą wyglądały plany weekendowe w szczegółach. Wszystko zależy od deszczu nad oceanem.
Być u nas i nie zamoczyć stóp w Atlantyku? To jedyny możliwy dzień.
Jak będzie bez deszczu, w sobotę jadą nad ocean, wtedy memorial day (niedziela- poniedziałek) na dwa samochody.
Jak będzie deszcz, wtedy muzeum i stamtąd do mnie, wtedy plany ode mnie, jednym samochodem.
Ciągle czekamy, bo prognoza jest będzie padać albo nie będzie, co sprawdzanie inna.
Dzisiaj banda urzęduje u mnie. Potem trzeba będzie ogarniać, hehehe.
Nie pierwszy raz, przynajmniej nie mam bibelotow którenie należą do mnie czy do nich , które mogliby zniszczyć, jak było w mieszkaniu.
Piątek, piąteczek, ppiąteluniek ![]()
Już prawie weekend! Radocha, jak nie wiem co ![]()
W zapowiedziach jest szansa na słońce. Jak się uda, to planuję zostawić trochę promieni i witaminy D na swoim ciele ![]()
Zakupy wczoraj zrobiłam więc dziś tylko pójdę do fryzjera a potem już luzik.
Jeszcze nie kupowałam takich straganowych truskawek. Ciekawe czy dobre...? Raz tylko skusiłam się na takie z hipermarketu, ale szczerze mówiąc, to był błąd. Te straganowe (wczoraj patrzyłam) jakieś białe przy listkach czyli wyglądają na mało dojrzałe i nie kupiłam.
zabieram się do pracy.
Zostawiam herbatę.
Dobrego dnia
Hej hej. Jutro panowie przyjeżdżają. Trzech szwagrów. Odpuścili ocean, zbyt ryzykowne.
Jak jedziesz na tydzień okienko dobrej pogody się trafi, jak na godziny to zawsze może być, gdy jedziesz w tą czy powrotną stronę. Duże ryzyko.
Ochłodzenie znaczne, dziś i jutro 15 stopni tylko.
Brrr.
Ja w tym roku przegapiłam truskawki. Jak byłam w domu, na początku maja, już było po. Tutaj nie ma farm w najbliższej okolicy, a na lokalny targ nie było kiedy jechać. Sklepowe miały za to bardzo truskawkowy smak.
Zaraz się brzoskwinie zaczną, będą sałatki z burrata i awokado.
Ledwie żyję po wczorajszym dniu. Z zakladanej do 20 zrobiła się 22.
Nic to, przynajmniej pieniąchy będą.
Banda zjadła obiad u mnie. Zjedli wszystkie pulpety, wyciągałam im nawet z mojej zupy. A Mały potem jeszcze sporo mojej zupy.
Miło, że smakowało.
Wczoraj było zakończenie roku na gimnastyce. Każdy dostał puchar. Najbardziej cieszyła się Malutka, w samochodzie zasnęła w drodze do domu, statuetki nie wypuściła z ręki.
Ja robiłam za rodzinę.
Inne dzieci miały tłumy, drobne upominki, kwiaty. Moi dostali obiad u mnie, co chyba było ogromną nagrodą. Może na zakończenie roku szkolnego (w środę) zabiorę ich na lody i do zoo. Wszystko zależy od długiego deszczowego tygodnia.
Będę się powtarzać, ale inaczej się nie da - całe to "towarzystwo", małe czy duże ma szczęście, że znaleźli taką Nianię ![]()
Ps. Oby pogoda Was miło zaskoczyła.
U nas też jeszcze nie ma takich dobrych ,słodziutkich polskich truskawek. 3 dni temu kupiłam pół kg hiszpańskich,ale w mojej ocenie kwas. Warto poczekać na pełnię sezonu.Jak będzie ciepło i bezdeszczowo można liczyć na słodziutkie i rumiane
Witam sobotnio
Jaka u Was pogoda,bo u nas od rana piękna,słoneczna,tylko te pyłki osiadają wszędzie a potem nic dziwnego,że pieką oczy,kichanie i kaszel. U nas jest tego mnóstwo. Takie uroki maja między innymi ![]()
Skoro pogoda ładna postanowiliśmy sobie zrobić pieczonki na ogniu. Jedno z najlepszych jedzonek
Do tego maślanka i można nieźle podjeść ![]()
Poza tym rabarbar aż się prosi ,żeby coś z niego zrobić,bo już przerósł.Najpewniej zrobię kompot jutro. A tymczasem zapraszam na kawę
I ja witam sobotnie.
Za oknem mokro, w domu ogrzewanie włączone. Koniec maja.
Racze się poranną kawą, potem zakupy do odebrania i zrobienia.
Dalej ogarnianie domu na przyjazd szwagrów, pranie, przygotowanie łóżek. Pewnie koło 18 zjadą.
W szkole tańca Małej bardzo nieprzyjemna sytuacja.
Szkoła zamknięta czasowo, nie wiadomo co z przedstawieniem na prawdziwej scenie, najprawdopodobniej klapa, bo jeżeli się odbędzie to i tak mało kto weźmie udział.
Śledztwo w toku.
Chodzi o kamery, były zainstalowane w łazienkach również, dostęp do nich miał mąż właścicielki, fotograf szkoły.
Jak można być takim zwyrodnialcem, żeby podglądać dzieci. A może i więcej, bo zdjęcia robił bez udziału rodziców czy opiekunów.
Wlascicielka, tancerka zawodowa, która przejęła szkołę od mamy, coś z 60 lat działalności, ustąpiła od ręki ze stanowiska, szkołę ma przejąć organizacja. Mąż ma sądowy zakaz zbliżania się do domu.
To się nie podniesie, szkoła przestanie istnieć, bo mało kto odda swoje dziecko w przyszłym roku.
Jak będzie chciała dalej uczyć, pewnie w innym mieście.
Najgorszy jest brak komunikacji w momencie, gdy mleko się rozlało.
To wszystko to wymiana informacji pomiędzy rodzicami na forum, bez nazwisk. Nie ma oficjalnego stanowiska szkoły.
O kurcze,będzie z tego afera. Co jak co,ale to przestępstwo by w WC były kamery,jak pomyślę,to aż mi słabo..A co dopiero rodzicom tych dzieci..
Witam niedzielnie
I bardzo pogodnie. U nas jest dziś po prostu pięknie.Oby więcej takich dni ![]()
A tymczasem życzę Wam mile spędzonej niedzieli,smacznego obiadu i rownie dobrego deseru
Hej hej niedzielnie.
Dojechali, nawet wcześniej niż myślałam i zakładałam. Mieliśmy super wieczór, dosyć długi nawet. Piwa poszło multum, panom dobrze szło. Ja nie przepadam, jak mam jedzenie to mi smakuje, potem już nie.
Niedzielny rozklad muzem, od 12, pozwolił nam na dłuższe spanie, także mamy powolny poranek.
Obiad będzie gdzieś w drodze, bardziej po południu czy wieczorem,cw ciągu dnia nie będzie kiedy.
Jutro wracamy. U nas święto, Memorial day.
We wtorek do pracy, a panowie będą robić coś. Pewnie muzeum transportu, jaskinia, trochę Blue Ridge.
Może zgramy coś z dzieciakami, w środę ostatni dzień szkoły, z wczesnym zakończeniem. Zobaczymy.
A w przyszłą sobotę długa wyprawa, 9 intensywnych dni w drodze.
Ja też nie przepadam za piwem.Wyjątkiem jest miodowe zakupione w Malborku,które ostatnio przywiozłam.Niestety mężowski wypił ,bo też mu posmakowało
Inne piwo może dla nas nie istnieć,za gorzkie
Oooo to to to. Piwo ma goryczkę i w związku z tym nie piję. Kiedyś, w upalny dzień, na urlopie w Szklarskiej Porębie piłam na tarasie jakiejś kawiarni Książęce niefiltrowane (chyba bursztynowe) i smakowało mi wówczas wyjątkowo. Ale jak się okazało była to "magia chwili" i efekt pragnienia w upalny dzień
Piwo z nalewaka smakuje inaczej.
Jest świeższe.
Bitburger sklepowy, z puszki to niebo a ziemia od tego co możesz dostać w Bitburgu.
Ja mogę pić piwo do jedzenia, jeżeli mój mózg uzna, że pasuje. Nawet sporo. Ale jak jedzenie się skończy, smak na piwo też. Wtedy jest bleee, często nie mogę skończyć tego co zaczęłam.
Witam poniedziałkowo ![]()
Ale piękny poranek! Nic, tylko się cieszyć. Co prawda tylko 14 stopni póki co więc musiałam założyć katankę, ale potem będzie dużo cieplej.
Weekend był super. Odpoczęłam na całego. W sobotę złapałam sporo słońca. Zjadłam na obiad swoją ulubioną sałatkę grecką i coś oglądnęłam na Netflix'e.
W niedzielę zafarbowałam odrosty, bo po fryzjerze, to już nie ma zmiłuj. Fajnie mam podcięte włosy. Poprosiłam poprzednim razem o mocniejsze wystrzępienie i teraz była kontynuacja tego cięcia.
Od dziś mobilizacja i planowanie, bo w czwartek przyjeżdża Połówek a mam sporo rzeczy do zrobienia. Dziś po pracy spotkanie, jutro chcę pojechać do Mamy z okazji Jej święta więc na zakupy i ogarnięcie mieszkania zostanie mi tylko środa.
Ten tydzień będzie super, bo mam dwa dni urlopu od czwartku. Jupi! ![]()
A teraz czas zabrać się do pracy.
Herbata czeka. Dobrego dnia ![]()
Pogoda była łaskawa dla nas. Trochę pokropiło po drodze, potem był spokój. A wieczorem nawet słońce wyszło.
Nasze plany zostały skrócone na dzisiaj, bo muzeum lotnictwa zamknięte w poniedziałki.
Także tylko Nascar i do domu. Na steki.
I wieczorne świętowanie mezowskich urodzin.
A jutro do pracy.
Najpierw myślałam, żeby zorganizować coś z dzieciakami. Żeby pobyć z nimi.
Ale to będzie ograniczenie dla panów, a ja ciągle zajęta pilnowaniem trójki.
Niech sobie sami organizują czas, my sobie też coś wymyślimy.
Oooo urodziny męża! No to dużo zdrowia i nieustającej energii życzę