Witam w Lutym ![]()
Nikt się nie zgłosił,by przejąć klucze,to pozwoliłam je przejąć od Ekkore i otworzyć Kawiarenkę lutową. Serdecznie zapraszam. W kominku już ogień się pali,kawa czeka a i coś słodkiego zanim post nadejdzie też się znajdzie.
Wpadajcie, rozpłaszczcie się i bawcie. Wszak karnawał trwa w najlepsze. Mimo mroźnej pogody,tutaj zawsze jest ciepełko. Zapraszam
Jak miło wstać i zastać tak uroczy nastrój.
Do pracy ani na koncert Małej nie szłam, było odwołane.
Koncert dzisiaj.
A po kościele idę na film Melania - o Melanii Trump.
I potem koncert.
Zrobił mi się pełen dzień.
Muszę dokończyć odkurzanie, mało zostało.
Dalej pranie, też mało, jedna tura. Ale następne za dwa tygodnie dopiero.
Pospałam dzisiaj znowu, obudził mnie męża sms. I dobrze. 7.15 na zegarze była. Jak nie ja.
No i fajnie,że pospałaś,widać potrzebowałaś tego
Witam niedzielowo ![]()
Goplano, dziękuję, że przyjęłaś klucze i teraz mamy nasz przytulny lutowy kącik. Jak zawsze zadbałaś o klimat i oddałaś ducha karnawału.
W weekend oderwałam się od codzienności. Przyznam się, że nawet zapomniałam o naszej Kawiarence.
Oglądnęłam filmy. Udało mi się znaleźć takie, które mają w sobie coś głębszego... Jeden był indonezyjski pt. "List do mojej młodości" a drugi włoski z Sophią Loren pt. " Życie przed sobą". Jak zawsze pięknie zagrała. Polecam oba.
No i zleciała niedziela. Ugotowałam gar krupniku. Będzie na 3 dni ![]()
Jutro rano na być - 14 stopni. Zaczynam pracę z nową szefową.
Oby ten miesiąc podarował nam dużo szczęśliwych dni.
Dobrej nocy
O jak miło Cię widzieć Smakosiu,właśnie się zastanawialam gdzie jesteś ,bo naraz tak cichutko się zrobiło. Najważniejsze,że odpoczęłaś i znów zawitałaś do Kawiarenki
Witam 2 lutego
Jedni obchodzą dziś Matki Boskiej Gromnicznej a drudzy Dzień Świstaka
Zawsze wtedy przypomina mi się ten film z Billem Murray'em i jak tylko ''leci'' w telewizji to oglądam
Jak ktoś wstał to zapraszam na poranną herbatkę. Kawka dopiero później
Tak czy inaczej miłego dnia i ciepłego ubioru. Mróz wciąż trzyma
Witam poniedziałkowo ![]()
Ten miesiąc będzie pełen emocji - wiem to już dziś.W pracy trzeba się odnaleźć z nowymi "rządami" i wiele rzeczy poskładać w całość żeby było po nowemu, ale jednocześnie nie narobić sobie zaległości. To nie będzie łatwe, bo od 24 lutego będę na zwolnieniu prawie przez dwa tygodnie z uwagi na ten zaplanowany zabieg u okulisty. Ale nic to - grunt, że teraz jestem w pracy i mam szansę jakoś pozbierać "do kupy" wszystko, co najważniejsze.
Poranek jest tak mroźny, że aż zatyka. Już dawno nie czułam czegoś takiego.
Gorąca herbata, to najlepszy początek dnia. Goplana zadbała żeby można było się poczęstować więc kubek w dłoń i startujemy ![]()
Dobrego dnia
I wolne się skończyło, trzeba do pracy.
Smakosiu pouklada się w pracy, zobaczysz.
Przez dwa tygodnie L4 trochę odpoczniesz.
Ja wyszłam wczoraj o 11, wróciłam po 17.
Jadłam tylko śniadanie, ale nawet nie byłam głodna.
Koncert Małej był super, dzieciaki małe i duże dały popis umiejętności.
Mała była najmłodsza.
Było też kilka nastolatków, oni grali już długie utwory.
Nasi znajomi, co po kilku moich zdjęciach kupili rejs tym samym statkiem na przyszły rok, nie mogli się doczekać i wykupili kolejny, na kwiecień. Myślę, że będzie im się podobać. I cieszę się z nimi.
Wesołe życie emeryta.
Niby L4 przez dwa tygodnie, to nic takiego, ale dla mnie, to autentycznie "przewrót majowy". Od 2009 roku nie byłam ani jeden dzień na zwolnieniu lekarskim. Na szczęście nie musiałam. Teraz wszystko zaplanowane więc dla nikogo nie będzie zaskoczenia, ale i tak dziwnie. Teraz, kiedy jest nowa szefowa dobrze by było wspólnie wszystko ustalać i nie być zaskoczoną po powrocie do pracy. No ale nie ma co się martwić na zapas. Jeszcze trzy tygodnie przede mną więc chyba wystarczy czasu na nowy start i wspólne planowanie pracy.
17 lat bez L4 ? To jesteś idealnie wzorowym pracownikiem. Wow
A przy okazji zdrówka
Ja odkąd jesteśmy w Stanach i pracuję nie byłam na zwolnieniu. Zaraz 12 lat
Chyba nigdy nie byłam aż taka chora, żeby siedzieć w domu.
Ja znam kilka osób, które co trochę biorą L4. Co najmniej kilka x w roku,bo grypa,bo angina,bo kolano,czy migrena. Myślałam,że to normalne,dlatego jak przeczytałam,że Smakosia po 17 latach dopiero L4 to byłam zdziwoiona. To tylko się cieszyć,że zdrowie dopisuje.
Czyżby u Ciebie w pracy chodziło o wymianę szefa?
Najpierw pomysł łączenia oddziałów, teraz nowa szefowa.
Tak, najpierw chcieli połączyć, ale na szczęście nie doszło do tego a teraz mam nową szefową.
Planujecie jeszcze taki rejs? Bo z tego co opisywałaś to kawał przygody przez 2 tygodnie? Dobrze pamiętam?
Planować na pewno planujemy. Jak większość podróży, wszystko w swoim czasie, nie wiadomo kiedy dokładnie.
Z rejsow jest trasa po małych wschodnich karaibskich wysepkach, ta, którą płyną nasi znajomi w przyszłym roku. Oraz Alaska.
A co i kiedy wyjdzie zobaczymy.
Mamy stanowczo za mało wakacji.
A na emeryturze, nam trzeba pracować do 67 nie wiadomo jak z siłami.
Ale za to będziemy mogli rejsowac, hehehe.
Ludzie z naszego rejsu to w większości emeryci, na rejsach są kilka razy w roku, czasami rejs za rejsem.
Jeden pan, gdy mu skasowali lot, wykupił kolejny rejs, musiał tylko opróżnić pokój, bo ten był sprzedany, zostawić bagaże w przechowalni, wyjść i wrócić (bo prawo o przekraczaniu granicy).
Wielu ludzi zostało gdzieś na Florydzie, bo zimno gdzie mieszkają. Przeczekali najgorsze.
Witam wtorkowo ![]()
Ale zimny poranek! O ludzie! Niby tylko -10, ale wiatr wzmaga takie uczucie mrozu, że aż trudno się idzie. Piaskiem posypali na początku i teraz już nikogo nie interesuje, że porobiły się ślizgawki. Koło domu czyli w bocznych uliczkach totalnie nic nie zrobili i mam prawdziwe lodowisko. Czy już mówiłam, że nie lubię zimy?
Dziś jadę do rodziców więc w planach zakupy i wspólny obiad. A póki co herbata i dokumentu na biurku czekają więc nie ma co się ociągać.
Dobrego dnia
U nas było z rana -12 ,teraz - 8 ,w dodatku pruszy śnieg. Zima prawdziwa jak na luty przystało,ale prawda taka ,że już zapomnieliśmy jak było ,bo zimy od lat jak jesień
Tak czy inaczej fakt,jest zimno.Wczoraj dodatkowo był bardzo zimny wiatr,brrr. Nie ma to jak przyjemne ciepełko w domku czy przy kominku w Kawiarence. Komu zimno zapraszam,ogrzejcie się i napijcie gorącego napoju.Sami wybierzcie co Wam pasuje
A tymczasem spadam do kuchni. Dziś w menu kapuśniak z dużą ilością kiszonej kapusty i prażuchy. Dawno nie robiłam,a bardzo syte. Moja Babcia robiła najlepsze,do tego omasta ze skwarek i cebuli. Polecam
I powoli zaczyna się ocieplać w dzień.
Jutro nowa dostawa śniegu, zobaczymy co będzie w praktyce.
Moje nowe walizki przyszły. Teraz będę miała 3, bo akurat taki komplet był tego dnia w promocji.
Moja się rozeszła przed samym rejsem, było kombinowanie w co się zapakować. Stare materiałowe walizki, jeszcze z Polski ledwie przetrwały rejs, materiał zaczął się rozchodzić ze starości. Jeszcze samochodem da radę trochę wykorzystać, ale do samolotu już nie. Głupio byłoby swoje majciochy i biustonosze zobaczyć luzem.
Witam środowo ![]()
zastanawiałam się przez moment co to dzisiaj jest za dzień...?
Tak wybiegałam myślami do przodu i tyle mam w głowie planów, że się pogubiłam.
Noc miałam krótką , bo obudził mnie o godz. 3-ej paskudny sen i już koniec spania. Leżałam do 4.30 aż w końcu poddałam się i zaczęłam dzień.
Oczywiście nieustająco jest bardzo ślisko, mroźno i niestety wietrznie. Wiem, mówiłam to, ale muszę - nie lubię zimy! ![]()
Na śniadanie przyniosłam sobie owsiankę z żurawiną tak na bardzo gęsto. Lubicie?
Może ktoś się skusi na herbatę z miodem? Uwaga, bo gorąca.
Dobrego dnia
Mnie też dziś zerwał z nóg jakiś straszny sen,ale co mi się śniło,to nie pamiętam..
Oglądałam do późna na Netflixie jakiś horror i chyba przez to. No nic,wstałam,nastawiłam pranie,bo u nas taryfa nocna ,od 13-15 i w weekendy tańszy prąd. Na szczęście pralka cichutka,to nikogo nie obudziła. Poza tym mróz zelżał,na termometrze teraz 0 st. Czas powoli brać się za obiad,tylko jeszcze nie wymyśliłam co. Trzeba sprawdzić przepisy na naszej stronce,nigdy nie zawodzi. Co do herbatki z miodem biorę gorącą,taka mi najlepiej smakuje. Zimnej niekoniecznie,chyba,że latem mrożoną
Tymczasem...
Bardzo lubię owsiankę,taką gotowaną dobrze rozklejoną na pół gęstą. Dodatkiem najczęściej borówki amerykańskie jak mam a jak nie to po prostu samą. Takiej zalewanej wodą a nazajutrz jedzonej nie trawię,musi być dobrze rozklejona.
W ogóle teraz lubię wszystkie zupy mleczne,choć przyrządzam je rzadko. Kiedyś wręcz nie znosiłam,jedyne co mi smakowało to wytwarzający się kożuch,który zresztą lubię do dziś
I już środa.
Mąż doleciał po północy mojego czasu, do Kalifornii jest 3 godziny różnicy. Tam było po 21.
Padłam jak zabita wczoraj, żadnej przyslanej wiadomości nie słyszałam.
Smakosiu ja z owsiankę jestem bardzo dziwna. Nie lubię takiej jak wszyscy jedzą, rozmoczonej. Tylko jako zupę mleczną, gdy płatki ciągle pozostają płatkami.
Z owocami. Z przyprawami. Z solą.
Muszę kupić te co pasować będą w weekend.
Smaka mi narobiłaś.
Ulepilismy wczoraj bałwana. Nawet uszy ma.
Głównie ja, Mały szybko się znudził kulaniem, ale pomagał dzielnie. Jedna kula nawet mu uciekła w dół zbocza.
Malutka nie była zadowolona.
Najlepszy śnieg z możliwych, szybko szło.
Bałwan bez kapelusza, bo nie mieliśmy. I bez marchewkiwego nosa. O może zabiorę marchew dzisiaj, nawet mam. O ile jeszcze będzie stał. Bo temperatura wczoraj na plusie długo była.
Jaki fajny bałwanek
U nas nawet miniaturowego nie dałoby się ulepić,bo śnieg sypki
Wczoraj mu przyniosłam marchewkowego nosa, w nocy rogate towarzystwo zrobiło sobie bufet z niego, ślady kopytek dookoła bałwana były.
ja też lubię marchewkę, taką z groszkiem najbardziej, ale i surową nie pogardzę więc jelonki czy sarenki rozumiem, zwłaszcza teraz
Super, widać że artystyczne dusze go lepiły
Witam w czwartek
Czy mnie się wydaje czy powoli widać zalążki wiosny? Myślałam ,że mi się śniło,ale autentycznie słyszałam śpiew jakiegoś ptaszka. Ależ cudowna pobudka. Za oknem jednak jeszcze lekko zimowo,lekko,bo połowa śniegu już zeszła.Wciąż jednak jest dosyć ślisko,także radzę uważać ![]()
Kto nie śpi,a senny jeszcze zapraszam na gorącą kawę prosto z ekspresu. Zwykłe espresso na przebudzenie
Witam ![]()
U nas tak ślisko, że lepiej nie ryzykować i siedzieć w domku /już kiedyś zaliczyłam upadek i to na bolące kolano, nic wielkiego ale siniak jeszcze jest/.
Mogliby posypywać chodniki albo sama zacznę nosić torbę żwirku kociego /mam zapas takiego, z piasku duńskiego/ i usypywać bezpieczne przejście dla mnie, podstarzałej strojnisi co buty na obcasach lubi i na nich właśnie pojechałam :((
Uważajcie bo można walnąć nie tylko na kolano, ale znacznie gorzej.
Kawusia zawsze dobra, proszę dużą by mieć zapał do pracy w kuchni, bo wyczerpały mnie zakupy /szukam wygodnej kanapy i osłabiły mnie ceny, znowu bez rat nie wyjdę z e-sklepu, eM będzie
w szoku/.
A tym czasem, po cichutku złapałam okazję i mam torebkę z promocji.
Zbankrutuję przez ten internet ![]()
Udanego dnia ![]()
Fotka archiwalna, dla tęskniących za wiosną:
Smosiu uważaj.
Moja córka skręciła kostkę po opadach lody z nieba (w ten czas) jak wracaliśmy z rejsu. Tydzień czasu czekała, przedwczoraj poszła do lekarza.
But ortopedyczny na dwa tygodnie.
Uuu ,znam ten ból. Kiedyś skręciłam,ale nie na śliskim tylko spadłam ze schodów.Noga mi się podwinęła i gruchchhh. Myślałąm,że złamana,ale i tak strasznie opuchła. Skończyło się opaską elastyczną i 10 zastrzykami do brzucha.
Brrr na samo wspomnienie...Oby Córka szybko doszła do siebie w sensie,żeby nie nadwyrężała nogi. Mój chrześniak w poniedziałek będzie miał wyjmowane druty z lewej nogi. W maju niefortunnie poślizgnął się na piłce podczas w-f i złamał z przemieszczeniem. Musiał przejść dwie operacje,a teraz następna..Dużo zdrowia nam wszystkim i uważajmy,bo licho nie śpi.
Ojej, szkoda dziewczyny. Znowu noga w imadle ![]()
Ja teraz chodzę w płaskich botkach i stąpam tylko tam gdzie jest sucho, po trawie lub ziemi.
Nie mogę zalegać w gipsie czy butach ortopedycznych bo mnie koty i pies zjedzą, kto im poda miski, wyczyści kuwety
Butów i torebek nigdy za dużo
Gratuluję upolowanej okazji. Niech cieszy. Zadowolona żona, to szczęśliwy mąż
Oj bardzo zadowolona, kolor letni, jasny i fason uniwersalny.
Oby na żywo wyglądała tak fajnie jak na ekranie.
Zawsze buty i torebki mnie 'wciągały, lepsze to niż inne 'dopalacze
Hej hej.
Co za dzień wczoraj.
Mała daje popalić aż miło. Jak za dawnych czasów. Nastolatka w wieku 6 lat.
Chyba powrót do obowiązków po tygodniu laby ją przywalił.
I jeszcze lekarz odmówił mi wystawienia recepty.
Zapomniał na wizycie rocznej, bo normalnie powinno się odnowić na rok, pozostałe leki mam bez problemu.
Za każdym razem wyrzuca mu, musiałam zawsze sama odkręcać.
I nigdy nie chodziłam na wizyty, choć miałam umówione. Nie mam czasu i szkoda mi kasy, gdy nic mi nie jest. Ubezpieczenie pokrywa wizytę raz w roku.
Okazja do odstawienia leków, do czego się przymierzam od jakiegoś czasu już.
Boję się trojglicerydy, bo w pandemię jak nie miałam leków, przez trzy miesiące to poszły w kosmos, miałam ponad 300.
Zobaczymy.
Jeszcze nim zasnęłam wymyśliłam, że przecież mogę prosić moich lekarzy, najpierw o badanie krwi, potem o receptę.
No i zawsze mogę na pomoc doraźna.
Witam czwartkowo ![]()
Od rana mam sporo pracy i ciągle jeszcze się organizujemy po nowemu po zmianie kierownictwa. żeby nie zapeszyć powiem krótko - oby tak dalej ![]()
Jest nowa energia i kredyt zaufania. Czas pokaże jak będzie później.
Dziś straszyli gołoledzią i bardzo liczę na to, że mimo wszystko nie będzie tak źle. Widzę, że ludzie chodzą dość szybko więc jest nadzieja. Ze strachu wczoraj ,na wszelki wypadek zrobiłam sobie zakupy. Tak więc dziś jadę prosto do domu i co dziwne nie mam żadnych planów
Jak dobrze
Na obiad mam jeszcze resztę krupniku więc gotowania tez nie będzie.
Teraz przerwa na herbatę i wracam do papierów na biurku.
Dobrego dnia
Dobrze będzie, zmiany są potrzebne.
Jak nastawienie pozytywne to i współpraca, porozumienie ok.
Podstawą jest, wg mnie, wzajemny szacunek a potem zaufanie - wtedy każde zadanie jest do wykonania, praca do zniesienia.
Trzymam kciuki by wszystko grało jak należy i droga do pracy była tak lekka jak powrotna.
Spokojnych snów
I zakupy odwalone, czekamy na dostawę, w połowie lutego.
Jak ta kanapa nie będzie wygodna to mnie chyba z domu pogonią, a tu zima ;((
Może dobra Siostra przygarnie ![]()
I z dusza na ramieniu idę spać, bo od raniuśka drepczę i oczy już mam jak szparki od ślepienia w monitor.
Dobranoc
Kanapa narożna czy zwykła zwana kiedyś wersalką? Jak już przyjdzie podeślij fotkę
To narożna sofa - kanapa z wysokimi, regulowanymi zagłówkami, boczkami. Fotki są w sieci, podam namiar na privee by nie siać kryptoreklamy ![]()
Ja znalazłam, eM opłacił i jest w realizacji, na Walentego może dowiozą ![]()
Dopisano 2026-2-6 10:41:29:
Mogę dodać, że IKAST jasny szary dla 4ch osób.
O,to kanapa full wypas,musi być wygodna i o to przecież chodzi. My kupiliśmy 2 lata temu,ale nie jestem zbytnio zadowolona.Poprzednia była lepsza. Córka wczoraj mówiła,że najchętniej wymieniłaby na inną ,ale za krótki okres czasu. Niech się bardziej zużyje
Piątek, piąteczek, piąteluniek ![]()
Niesamowite jak szybko umyka mi dzień. Moje biuro jest jak centrum handlowe - jedni wchodzą, drudzy wychodzą, e-maile wpadają co chwile i wszystkie wymagają pilnej odpowiedzi. Ale nic to - grunt, że dziś ostatni dzień pracy i jutro już luzik ![]()
Wilgoć za oknem, ale wreszcie nie ma mrozu. Rano szłam po lodzie i po cichu liczę na to, że w drodze powrotnej będzie mi lżej. Może nawet pójdę do sklepu...? Mam taką drogę do Biedronki, która graniczy częściowo z myjnia samochodową. Tam to dopiero jest lodogryf. Ostatnio jak szłam, to autentycznie bałam się na samą myśl o powrocie ze sklepu. teraz "rzuciłam okiem" za okno i widzę, że ludzie się ślizgają więc chyba jednak odpuszczę zakupy. Coś wymyślę z tego, co mam i też będzie dobrze.
W planach sprzątanie i jakieś małe pranie.
A póki co jeszcze 1,5 godziny pracy i fruuuu!
Dobrego dnia
Witam w piątek
Pogoda coraz bardziej przypomina wiosnę.Pogoda na plusie,ze śniegu robi się coraz więcej wody,oby tylko nagle nie przymarzło bo by było niezłe lodowisko.
A podobno ma jeszcze przymrozić w przyszłym tygodniu. Najgorsze,że wirusiska wtedy mogą wyjątkowo szaleć. Trzymajcie się,dowitaminizujcie,żeby nie chwyciło choróbsko. Póki co na herbatkę z miodkiem zawsze możecie liczyć.Dziś z miodem malinowym. Zapraszam
Witajcie w piątek :))
Miodzio i to malinowy, mniammm piję ile wlezie lub wlejesz by trzymać formę. Odpukać jest ok, już mnie coś brało, ale poszło bez aptecznego wsparcia.
Pomogło: 1.wewnętrzne rozgrzewanie nalewką pigwową na miodzie /chyba akacjowym/ z cynamonem i goździkami;
2. mocne grzanie w kominku i kamizela z wełny owczej, naszej góralskiej ![]()
Pozdrawiam i trzymajmy się cieplutko
tego słonka w sercu, bo ono zawsze nam świeci i grzeje tylko trzeba tego chcieć...
To wymądrzyłam się optymistycznie
Jak ja się cieszę na piątek.
Weekend - plan jest na lenia.
Ze szwendaniem się po sklepach - spożywka i chemia.
Może coś upiekę.
Szkoła małej ma wolne dziś i w piątek.
Mam ją odwieźć do babci, bo jedzie potem do kuzynostwa.
Smosiu przyjemnego siedzenia na nowej kanapie, niech się dobrze zrobi i dobrze służy po dostawie.
Nasza, z rozkładanymi elektrycznie fotelami w tym roku skończy 5 lat. Służy nam dobrze.
Dziękuję, czekamy cierpliwie z nadzieją, że nas nie rozczaruje.
Rozkładane tez były brane pod uwagę, ale takie jakby nam pasowały:
3 osobowe z ukrytym stolikiem w środkowym oparciu zaczynały się cenowo tam, gdzie ta wybrana sofa narożna kończyła;
były na zamówienie bez możliwości zwrotu
;
producent gdzieś, może w Chinach, handlowcy polscy wiadomo jacy są - reklamę odwalą na 6+ a życie pokazuje swoje i może wyjdzie 3+ albo nawet dużo gorzej;
bez dotykania, sprawdzenia, takich pieniędzy nie wydajemy
bo zbyt ciężko na nie pracujemy.
Nasza kanapa jest 3 osobowa. Dwa wysuwane fotele, regulowane podglowki. Pomiędzy zwykły fotel, zmieniany na stolik.
Z tej opcji korzystamy, nas jest dwoje, stolik bardziej potrzebny, fotel jest kompletnie niewysiedziany.
I jeszcze w stoliku jest gniazdko do podłączenia czegokolwiek - dwa regularne i usb.
Mamy sklep meblowy - salon wystawowy.
Większość mebli mamy stamtąd.
Oglądasz w sklepie, potem zamawiasz, dostarczają do domu albo sam odbierasz z magazynu.
Na początku nie wiedzieliśmy, ze dwa tygodnie było spanie na karimatach i siedzenie na podłodze. Bo meble zamówiliśmy jak już mieliśmy apartament wynajęty. A na realizację jest 3 do 4 tygodni.
Ale jak z dostawą to ustawiają dokładnie jak chcesz. O proszę 5 cm w tą, a może jednak w drugą. Masz prawo być upierdliwy.
Opłata jest stała, więc jak zamówiliśmy całe mieszkanie, to nawet niezauważalna.
Stół kuchenny z krzesłami, komody, ramy łóżek (my mamy nowy materac, córki dalej służy), kanapa z opcją spania mają po prawie 12 lat.
Narożnik u córki, ciągle za nim tęsknię, nawet jak poduchy wysiedziane.
Tą kanapę co teraz kupiliśmy bo padało i weszliśmy przeczekać. Z dostawą, bo mąż powiedział, że to elektryka i jakby coś było nie tak, to niech oni się martwią.
No właśnie,nasza kanapa też miałą być na 6 a dostała 3
Wierzę,że Wasza spełni oczekiwania i będzie cieszyć oko i będzie wygodna
Witam sobotnio ![]()
Pobudka o 6.30 z doskonałą energią. Najpierw kawa, potem herbata i śniadanie. Wszystko powoli i spokojnie . Zrobiłam sobie dzisiaj sałatkę z selera naciowego z żurawiną, czosnkiem niedźwiedzim, jogurtem i odrobiną miodu. Pychota. Bez pieczywa, bo staram się nie jeść mąki do wszystkiego. W tle leciał wywiad z dr Moniką Czerską. Nie wiem czy znacie...? W moim odczuciu bardzo pozytywna osoba z ogromną wiedzą i co ważniejsze nie tylko akademicką, ale też z wiedzą medycyny wschodniej. Ma kanał na YouTube, gdzie można obejrzeć bardzo wartościowe filmiki. Wkleję Wam link do wywiadu jeśli ktoś ma ochotę posłuchać. To wyjątkowo wartościową rozmowa.
https://youtu.be/nsplzMSwmS4?si=r3tZCuu1wi7Qhx-k
Dzień zaczął się bardzo miło i tak fajnie jest poczuć, że tyle wolnego przede mną. Jupi! Tyle można i nic nie trzeba na siłę
Nooo, może jutro, bo muszę zafarbować odrosty ![]()
Obiad jeszcze niezaplanowany. Coś się wymyśli ![]()
A! Gratuluję zakupu kanapy. Wiem, że to nie takie proste. Ceny kosmiczne w niektórych sklepach a jakość nie jest taka oczywista. Niech to będzie "strzał w dziesiątkę".
Dobrego dnia
Leniwa sobota.
Zaczęta od kawy. To stały punkt programu.
Na śniadanie w planach chleb z masłem, pomidorem, białą rzodkwia (daikon) i rzodkiewkami. I zieloną cebulką. Piętrowo będzie.
Wczoraj pojechałam umyć samochód, fajnie mieć abonament.
I gdyby nie ilość soli na drogach pewnie nigdy bym się nie zdecydowała. Deszcz załatwiłby sprawę. Tu jest dużo mniej deszczu i więcej soli.
Wczoraj padał śnieg, teraz dwa dni sporych mrozów, w tygodniu po 14 stopni w dzień, a na weekend nowa dostawa śniegu.
I tak jest go mniej niż się spodziewałam.
Witam niedzielnie
O jak fajnie,że WuŻet wróciło
Zapraszam więc na popołudniową kawusię i faworki które zrobiłam pół godziny temu
Jak karnawałowo,to karnawałowo
Twoje faworki są warte grzechu. Wyglądają wzorcowo i baaaardzo apetycznie. Jestem przekonana, że są cieniutkie.
To prawda,są dość cieniutkie,bo takie najbardziej lubi mężowski.Chrupciuszki-łamciuszki
chrupciate są pyszne, idealnie je wysmażyłaś, ja często spiekam za bardzo
skradnę kilka, bo nie wiem czy będę sama smażyła w tym roku
O jak słodko w kawiarence, porywam kilka.
Jak dobrze, że WZ wróciło.
Oczywiście zniknęło, gdy potrzebny był przepis.
Zrobiłam gofry z innego, który pamiętałam
Wczoraj było leniwe łażenie po sklepie.
Z zakupem nowego grata, kolejny airfryer, ale każdy inny.
Tutaj mam mały piekarnik, który szwankuje, czasami nie grzeje, czasami za mocno. Właściwie też mu się zdarza.
Duży piekarnik w kuchence na coś małego jest przerostem formy nad treścią.
Najpierw myślałam, żeby kupić taki mały piekarnik jak mam w domu, ale on jest głęboki, zajmuje dużo miejsca, a ja go nie mam za wiele.
Co potem zrobić z drugim takim samym gratem.
Niby mam airfryer w innym urzadzeniu, ale nie ma koszyka z uchwytem, tylko talerz na dno, umieszczany w 5 litrowym garnku. Nie mam pojęcia jak bezpiecznie wyciągać.
I akurat mieli w promocji dwukomorowy, co pozwala robić dwa różne dania, z różnymi czasami pieczenia, z różnymi temperaturami i kończyć w tym samym czasie.
W tym wydaniu to urządzenie jednoosobowe, na więcej mogłoby być ciężko.
Wczoraj od razu zrobilam jamajski jerk chicken, zamiast w piekarniku, czas pieczenia, w nizszej temperaturze skrócony o połowę. To były dwie komory z tymi samymi parametrami.
A dzisiaj smażony ser z frytkami, zobaczymy jak się sprawdzi na tak skomplikowanym zadaniu.
Ninja to moje ulubione kuchenne ustrojstwa.
Moi dostali w prezencie ślubnym airfryer. Raz zrobili w nim frytki i na tym stanęło. Połowa wyszła chrupiąca a druga surowa. Jak się okazało za dużo naraz włożyli. Mimo to nie spróbowali drugi raz w nim zrobić,choć ostatnio mówią,że w końcu trzeba się nauczyć,zwłaszcza,że znajomi im bardzo zachwalają,jakie fajne potrawy z niego wychodzą
Frytki trzeba przemieszać w połowie czasu.
I najlepiej korzystać z czasu do wagi do konkretnego urządzenia, każde robi ciut inaczej. Jak za mało upieczone, wydłużyć czas. Jak więcej, tak samo.
Też mi chodzi po głowie, ale ktoś wspomniał o termomiksach, zwłaszcza takim większym co pomaga nawet wekować słoiczki, ale to droga impreza, nie na dzisiaj, ni jutro.
Miałam termomix, kupiony w latach 90. Bardzo sobie chwaliłam. Poszedł w dobre ręce przed przeprowadzką.
Nowego bym nie kupiła, zbyt upierdliwy w trzymaniu się przepisów. Ja lubię dowolność i wymyślanie.
Teraz jest tyle innych urządzeń.
Młodzi od Goplany chyba mają.
Ok, każda opinia jest cenna.
Tak sobie gdybam co można i kiedy dokupić by na starość mieć pod ręką fajny sprzęt w domowej kuchni a nie kupować gotowców w razie draki lub lenia.
Nic mi ostatnio nie smakuje, z gotowców moich ulubionych, pizza czy pierogi z kapustą - oszczędzają na składnikach czy co?
Szkoda, bo czasami chcę mieć wolne od kuchni a tu ... kicha i do tego drogo jak w najlepszej knajpie.
Poczekam, może upoluję coś fajnego, kuchennego tak, jak eM odkrył super mop elektryczny, ja dodałam myjkę do okien co sama myje
i już porządki wiosenne nam nie straszne.
Tak mają. Córka się napaliła na Thermomix ponad 2 lata temu,a to ja z niego głównie korzystam
Przeważnie służy mi jako pomocnik-miesza,rozdrabnia,miksuje,wyrabia,a nawet obiera ziemniaki. Gotuję w nim rzadko, zawekować nie zawekuje,ale dżemy zrobi
Także możesz Smosiu taki zakup rozważyć ![]()
Mamy model 6 ale jakiś czas temu wyszedł 7 ,jest droższy,ale czy lepszy? Funkcje takie same,tylko wyświetlacz większy i kolor czarny,a mnie się nie podoba,wolę biel. No i ten abonament roczny...bagatelka 200 zł czy ponad 200 i to płatne z góry. To trochę a nawet dość wkurzające,ale inaczej nie da rady,chyba,że nie chcesz przepisów z thermomixa a w książce też są,bo w zestawie dają.
Dobry poniedziałek![]()
Bardzo wielkie dzięki za podpowiedzi, poranny ptaszku.
Abonament to można sobie darować, skoro i tak jest książka.
Rozważę, za jakiś czas taki zakup. Teraz i tak mam raty za sprzęt - końcówka telewizora, nasz mop /z pełnym ubezpieczeniem drogo wyszedł, 1na rata gratis na pocieszenie
/.
No i ta sofa. Jak już zaczniesz doposażanie kuchni lub domu, to końca nie widać.
Fajnego dnia kochane Kawiarenki
A co to za mop jeśli można wiedzieć? Wielofunkcyjny jakiś?
Pewnie, mogę podać opis:
funkcje ma 2wie, ale podłoga przed myciem musi być względnie odkurzona albo zamieciona chociaż bo nie zbierze większych paproszków - kotów, kawałków.
U nas odkurzamy, potem leci mop i doczyszcza na błysk.
Dodawany jest płyn, my zwykły wlewamy do zbiorniczka na wodę.
Fajny, bezwysiłkowy i dokładny, podłoga jest prawie sucha po myciu, bez wycierania.
Nowa nazwa dla mnie, eM wyszperał w sieci, zamówiliśmy i odebraliśmy w sklepie. Polecam ![]()
Dopisano 2026-2-9 10:54:48:
skoro priva nie odbierasz to dopiszę tutaj, że to Bissell za ok. 700,-
Sorki,dopiero teraz weszłam na stronę. Dzięki Smosiu
Witam niedzielowo ![]()
Pukałam do Kawiarenki rano, ale drzwi były zamknięte na głucho.
U mnie zupełnie przypadkiem też się zrobiło "tłusto". Miałam twaróg lekko wędzony i zrobiłam z niego kotlety. Dodałam podsmażoną cebulkę, jajko i odrobinę mąki. Obtoczyłam w bułce tartej i wyszły świetnie. Też zostawię dla Was i zmykam do łazienki farbować odrosty
Miłego wieczoru jeszcze
Dziękuję bardzo. Kotleciki wyglądają bardzo apetycznie,chętnie spałaszuję jednego z ogórkiem konserwowym,którego właśnie wcinam
Dobry wieczorek
bo stronka cudem wróciła ![]()
Same awarie w tą niedzielę, jak zwykle przytkana kanalizacja więc:
zgłoszenie i czekanie na naprawę,
udało się, można wrócić do planów kuchennych lub innych 'wodnych.
Poza tym pada, zimno i mokro więc wytykamy nosy tylko w najważniejszych sprawach.
Nic nie piekłam, resztę domowych prac odkładam, może do tłuścioszka nadrobię.
Jedynie nalewkę jeżynową wreszcie wyniosłam z piwnicy, odcedziłam i zlałam, owoce wyciskarka ładnie do sucha odsączyła', smakuje nam bardzo, wygląda fajnie:
klarowna, ciemny, bursztynowy kolor;
wyciśnięta, z owoców, jest gęsta jak krem i będzie raczej wyjadana łyżeczką.
Przypadkiem wyszła nam kijafa /wino likierowe kiedyś do kupienia u nas w paru smakach, teraz jej nie widzę/.
I tak niedzielka zleciała, na leniwym oglądaniu zaczętych filmów, w tym 1 dramat z aktorką nominowaną do Oscara - zasługuje na niego, zdolna jest.
Poza tym czekam na wenę, pomysły ogrodnicze - ile, co wysiać, jak i kiedy ciąć krzaki, zwłaszcza winogron /czytam, uczę się i dalej mam wątpliwości/.
Nic wielkiego zaledwie 6 roślin, w tym 1 malusia, kupiona i posadzona jesienią 2025. Podobno 'nie święci garnki lepią ale to cięcie mnie przerasta, nie chcę krzakom zaszkodzić. Dobra, już nie nudzę. Dodam tylko: Alman pomocy, sama tego nie ogarnę
a porady piszą dla fachowców, amatorzy muszą mieć tłumacza - nauczyciela
by opanować podstawy.
Czas na relaks, wymęczona jestem nicnierobieniem ![]()
Fajnego wieczoru i spokojnej nocki, pa ;))
Witam poniedziałkowo ![]()
Koniec leniuchowania i czas wystartować z nowym tygodniem. Prawdziwie odpoczęłam. Oglądnęłam w sobotę jakieś filmy, ale celowo piszę "jakieś", bo nic mnie nie zachwyciło. Niby tyle filmów oferuje Netflix a jak przychodzi co do czego, to ciężko mi coś wybrać.
W tym tygodniu, w czwartek mam kontrolną wizytę u kardiologa (po wcześniejszym USG serca). W środę jestem umówiona i we wtorek jadę do rodziców. Tym sposobem część tygodnia już zaplanowana.
Za oknem szaro, buro, mokro i wilgotno. Dodatkowo nieustająco ślisko. Mam tylko nadzieję, że ta zima "wybije" kleszcze.
Herbaty? Częstujcie się.
Dobrego dnia
To super ,że wypoczęłaś,łatwiej się pracuje z nowymi siłami witalnymi
Co do filmów na Netflixie mam bardzo podobne odczucia. Na niczym nie można oka zawiesić. Jak nie przemoc,to nuda. Zaczełam oglądać "Tajemnica rodziny Greco'' i po dwóch odcinkach skapitulowałam
A oglądałaś może te dwa tytuły, które wcześniej proponowałam? Jeden był indonezyjski pt. "List do mojej młodości" a drugi włoski z Sophią Loren pt. " Życie przed sobą".
Jakoś je przeoczyłam
Włączyłam teraz ten indonezyjski. Dam znać jak obejrzę,choć to będzie pewnie na raty
Hej, hej.
Już poniedziałek, trzeba do pracy.
Dzisiaj komplet w domu, nie ma szkoły.
Co do oferty wszystkich operatorów telewizyjnych, to nie ma za wiele z czego wybierać. Do tego coraz większa ilość reklam. Jak chcesz bez, musisz płacić.
Wyeliminowali w dużej mierze tradycyjne tv, teraz robią to samo.
Ja sama nie oglądam wcale, nie mam cierpliwości, żeby szukać i wybrać kolejną chale.
Dzisiaj mroźny poranek, od jutra już ocieplenie.
Jestem gapa, zapomniałam o pysznej pizzy w jej Święto ![]()
Nadrobię w sobotę.
Kawałek bez konsekwencji chętnie porwę, mimo że objedzona jestem ulubioną fasolówką gyrosową na polędwiczkach, z oliwkami i preparowaną kaszą jaglaną.
Dziękuję
Fasolówka gyrosowa? Preparowana kasza jaglana? Interesujące ,a coś bliżej?
Proste i smaczne:
mięso chude - u nas polędwiczka ok.1/2 kg ja kroję drobno
zamarynować w przyprawach - gyros, papryka wędzona ostra, czosnek mielony lub jaki masz, olej i ocet by oblepić mięso pokrojone w cienkie paski
fasola biała z puszki razem z zalewą, czerwona też dobra
oliwki całe czarne, jak chcesz można pokroić
Mięso podsmażam, podlewam wodą i duszę aż zmięknie.
Wlewam fasolę z zalewą.
Gotowe a kasza jaglana preparowana to jak dmuchany ryż, tylko z kaszy.
W lidlu mają różne: jagła, gryka i chyba orkisz. Woreczki po parę złotych.
Do miseczki wsypuję dmuchaną kaszę, zalewam 'zupką i gotowe smaczne jedzonko ![]()
U nas to jest często, ja wybieram chochelką rzadszą zupę, eM wcina gęsty gulasz i wszyscy zadowoleni
No proszę jakie pyszne jadełko wyczarowała. Wszystko superaśne,oprócz oliwek,tych nie lubię,za to mężowski i owszem,więc pewnie się skuszę na to danko
A kaszy jak bum cyk cyk, preparowanej nigdy nie widziałam
Ryż owszem,znany nie od dziś,czasem wyrabiam z niego szyszki. Mama robiła takie w latach 80-tych,na pewno znasz
Oliwki czarne uwielbiam, zielone też zjem - takie z papryczką w środku.
Można je zastąpić grzybami jakie lubisz, np. brązowe pieczarki pasują, białe też ok.
Już wtorek.
I pierwsza dziesiątka miesiąca.
Szybko przeleciało.
U nas szalona pogoda, teraz -5, w dzień +16.
Jutro już normalniej, bardziej zimowo, bardziej równomiernie.
W lutym siedzę w domu, marzec zapowiada się pełen wrażeń.
Najpierw przyjedzie mąż, mamy iść (jechać) na rodeo, bilety z pracy, tydzień później córka się zapowiedziala, potem Teksas, a tydzień po powrocie święta.
Kwiecień przeleci ot tak, a potem naj i czerwiec z gośćmi z Polski. Pół roku minie jak z bicza strzelił.
U nas 1 na plusie. Blisko coraz bliżej wiosna,choć pewnie zima jeszcze zaskoczy. Może nie takimi mrozami jak wcześniej ale na pewno. O tak ,czas leci,nic go nie chce zatrzymać. Za 2 dni Tłusty czwartek,ostatki a za tydzień Popielec i post.
Dobry wtorek, a nawet lepszy ![]()
bo przywieźli naszą sofę. Jak eM wróci i będzie w dobrej formie /od wczoraj kicha straszebnie
i marudzi jak dzieciak/ to zaczniemy składanie. Całej nie złożymy ale może kawałek.
Mam też moją torebkę, jest fajna, pakowna i pomysłowa - kieszonki wszędzie, proste, ukośne. Kolor jaki chciałam, jak na fotce.
To tyle u nas, czekamy na wiosnę radosną i pracowitą bo już czas na odnawianie kuchni, pokoju ... Wszystko zabrudzone lub podrapane, po prostu do remontu.
Fajnego, smacznego dnia życzę, u nas chyba ryba
+ surówka kapuściana, kiszona z oliwkami a'la ja
Oo,to nawet nie na Walentynki a jeszcze przed Tłustym czwartkiem przyszła. Fajnie,byle kociaki się do niej nie dobierały. Moje miały drapak a i tak wyżywały się na kanapie,stąd w końcu poszła do wywalenia. Tej jakoś nie tykają ,pewnie przez to,że większość czasu spędzają na dworze,a śpią w piwnicy. Mężowski je nauczył,bo nie bardzo go bawiła sierść na łóżku-okropny alergik
Ma alergię niemal na wszystko.
Trzymam kciuki za "mężowskiego" żeby choróbsko odpuściło. A drugie kciuki za kanapę - niech miło zaskoczy!
Bardzo dziękuję, kanapa czeka na pomocnika, jednak sami jej nie wniesiemy do pokoju tivi, w czwartek podjedzie siostrzeniec i zataszczą kloca na górę.
Jest jak na fotkach, jasny szary kolor, dobry materiał i solidnie wykonana.
Zaskoczył mnie kurier - sam kartony wielkie, ciężkie musiał wypakować i wnieść a potem z trudem wcisnęłam mu zapłatę - skromny bardzo albo ja tak dziadowsko wyglądam
, że nie chciał nic od taaakiej bidy
Ale masz refleksje ![]()
Fajnie, że kolor się zgadza, bo faktycznie odcienie na zdjęciach to jedno, a rzeczywistość to drugie. Ale będzie radocha jak już zaczniecie dzielić się stronami kanapy
Tak to jest na starość, różne refleksje człeka nachodzą, czasami nadinterpretuje - konfabuluje czyli zmyśla ![]()
Kanapa nadal w pudłach, ale już wiemy kto i gdzie zalegnie: pies i Tofcio wybiorą miejsca a nam zostanie środek lub skrawek ![]()
Zostawię sobie rezerwowy fotel, też wygodny.
Jak się okazuje, zawsze jest jakieś "awaryjne rozwiązanie" a sierściuchy rządzą
Witam wtorkowo ![]()
No nie do wiary, że już 12.30. Tyle ciągle się dzieje, że nie mam kiedy zrobić sobie przerwy. Dziwny dziś dzień - osoby, które praktycznie są mi obce i czasami się mijamy przytulają mnie i dostaję tyle gestów serdeczności, że aż mnie zatyka. Dodam, że nie mam urodzin ani imienin, ale jakie to miłe ![]()
Za oknem szaro, ale chyba mniej wilgotno. Dziś po pracy gnam do rodziców i powrót do domu dopiero wieczorem. Oj, zleci ten wtorek.
Niech będzie dobry
Smakosiu,bo Ty dobra duszyczka jesteś i ludzie do Ciebie lgną
Ooooo, nie aż tak. Ja też potrafię pokazać "rogi"
Witam w środę
Jak Wam minęła nocka? Moja zarwana,całą nie zmrużyłam oka nie wiedzieć czemu,a przecież pełni nie było
Jak ktoś wstał zapraszam na poranną herbatę
Oj, to fatalne, bo jednak sen wiele robi na cały, nowy dzień, ale czasami tak bywa i nic nie poradzisz. Może ciśnienie się zmienia albo co...?
Ja już jestem w drodze do pracy. Chętnie wypije z Tobą coś ciepłego. Obyś dzisiaj dostała zapasowych skrzydeł. Uściski!
Nocka ok, bo pełnia działa tylko na wilkołaki, czarownice lub inne cudaczki.
Chyba już nie mam mocy, jestem zwyklaczką ![]()
Ja padłam po dniu pełnym wrażeń, rozpakowanie kartonów, wcześniej gotowanie i kolejne zakupy /kurtka puchowa, nie z tych pikowanych jak ludzik Michelin, była w dobrej cenie/, do niej szeroka opaska i czapka jakby mrozy wróciły ;((
Planowałam surówkę do ryby a w końcu poddusiłam posiekaną kapuchę, dodałam cebulę suszoną i smażoną, pastę pomidorkową smażoną i czarne oliwki siekane - dobra, kwaskowata ale bez przesady.
U mnie poranna kawa, zawsze by nie snuć się jak duch do południa, nie mam na to czasu - obowiązki domowe czekają.
Widać jestem cudaczkiem,bo w pełnię nigdy nie śpię. Olbrzymi jasny księżyc świeci mi prosto w okno. Babcia mawiała,że to złodziej miłości
Witam środowo ![]()
Dziś zaglądam do Was wcześniej. Wykorzystuję, że jeszcze jestem w pracy sama i mam chwilę dla siebie czyli tez na Kawiarenkę. Zjem na spokojnie śniadanie. Pogoda całkiem znośna. Chwilami pada drobny deszcz, ale mam nadzieję, że go nie będzie po 12-ej, bo muszę jechać na pogrzeb - zmarł tata naszej koleżanki z pracy więc idziemy w parę osób pożegnać Go. Znowu zleci bardzo szybko dzień.
Oby był udany - tego życzę
Dobra środa ![]()
drogie Kawiarenki i Kibicki :))
Nawet ciepło u nas, zacznie się plucha na całego.
Ja coś podłapałam, przeszło na mnie i kicham jak eM kiedyś, on już w formie a ja oklapłam. Tak to jest na przednówku.
Dzisiaj luzik domowy, nic nie robię bo i tak jutro wszystko zadepczą, przestawią więc posprzątamy pojutrze.
Zaplanuję tylko Czwartkowe słodkie zakupy, smażenie odpada a na pieczenie sił i czasu brak - cukiernie też muszą zarobić...
Teraz najważniejszy jest dom, biesiadowanie przekładamy na sobotę i niedzielę.
Szykujcie formę na czwartkowe łasuchowanie ![]()
Fajnego dnia
U mnie nie ma zmiłuj,bo rodzinka czeka na pączki cały rok. Zrobię z marmoladą śliwkową. Zastanawiam się tylko czy nadzieję przed czy po smażeniu,ale raczej przed,bo lepiej wszystkim smakują
Smaczniejsze przed, wygodniej po smażeniu.
Śliwkowa jest super bo lekko kwaskowa, wyczytałam:
Ewa co gotuje miesza różaną i czarną porzeczkę.
Można i tak, i siak, jak kto lubi
Ja z różnymi robiłam,np z dżemem agrestowym bardzo dobre,ale dżemik trzeba z mąką ziemniaczaną zmieszać,bo inaczej pączki mogą się rozwalić. Dlatego najlepsza jest twarda marmolada jak się smaży z nadzieniem. Różaną kiedyś lubiłam ,teraz już mniej. Smaki się u mnie zmieniają na przestrzeni lat
Smaczny czyli bardzo dobry Czwartek ![]()
Goplana, dzisiaj moja nocka do kitu, jak mnie katar złapał i koty obsiadły, bo głodne, to od 3ciej męczą i chwili spokoju nie ma.
Już zaparzyłam kawę, uzupełniłam mydło w dozownikach i planuję dzisiejszy Tłusty i pracowity dzień: 1sze zakupy słodkości, coś na obiad i apteka by nos ratować i spokojnie nocki przesypiać
- lubię pochrapać, zwłaszcza po ciężko przepracowanym dniu.
Poza tym kurtka puchowa dotarła - jest super, wyglądam w niej jak eskimoska i o to chodziło, bo już żadne minusy nie są straszne. Do tego lekka, chroni przed wiatrem i deszczem też bo pokrycie jakby impregnowane.
I to koniec moich zakupów, do następnych wyprzedaży...
Fajnego, słodkiego dnia :)
jedzmy ile chcemy, bo dzisiejsze pączki nie tuczą ![]()
Pewnie ta bezsenność z wrażenia,że kanapa już w domu i nie możesz się doczekać by na niej poodpoczywać
Witam czwartkowo-pączkowo ![]()
Tak,tak nadszedł ten tłusty dzień
Moje ciasto na pączki rośnie sobie pod kołderką. Mam nadzieję,że wyjdą smakowite,bo tradycyjnie co roku testuję inny przepis z Wielkiego Żarcia
Póki co na żadnym się nie zawiodłam ![]()
Jak mi starczy wigoru to szarpnę się jeszcze na faworki a jak nie to na ostatki,chyba,że jeszcze co innego na szybkęsa wymodzę ![]()
Skoro dzisiaj wedle tradycji na tłusto ,to co planujecie na obiad? Golonki,boczki itp?
U mnie aż tak nie będzie,bo golonki nikt nie lubi,nawet zięć ,który jest ''wszystkożerny'' co mi bardzo odpowiada
Myślę o zupie buraczkowej,chodzi za mną parę dni i łososiu z piekarnika. Kupiłam ostatnio kilka filetów na targowisku,cena,że aż mrozi,ale raz na rok można sobie pozwolić. Szukam tylko odpowiedniego przepisu,bo mężowski już zapowiedział: tylko nie zepsuj tego łososia,szkoda by było,a ja na to ,to zrób,ty najlepiej przyrządasz ryby'' Po prawdzie,to mocno ''przedabrza'' z pieprzem i w rezultacie czuć tylko przyprawę,ale ogólnie oki
Jako, że pączków nie jem, to podsmażę sobie na obiad ruskie pierogi
I już czwartek.
U mnie bez pączków, bez słodkości, prędzej w weekend coś zrobię. A może pojadę na donuty, zobaczę co weekend przyniesie.
Nie dać się przeziębieniu, trzymać się ciepło.
Ja łososia przyprawiam najprościej jak się da- sól, pieprz, czosnek granulowany.
Obłożony masłem, posypany natką pietruszki albo koperkiem. Do piekarnika, 160 stopni, 20 minut.
Czasami robię czapę z serka kremowego i szpinaku mrożonego. Taki sam czas pieczenia.
Smosiu ja uwielbiam kurtki puchowe, leciutkie, ciepłe, a jak na dworze cieplej to dostosowują się do otoczenia.
Na początku było ciężko się przyzwyczaić, że to ma grzać, skoro nic nie waży.
Puerze i puch zawsze grzały.
Teraz pora na zakup długiego płaszcza, ale w tym roku, z racji srogiej zimy wszystko wyprzedane, tylko mini rozmiary zostały.
Zima na razie w odwrocie, 3/4 śniegu już się stopiło. Przyszły tydzień zapowiada się ciepło. Jak na tą porę roku.
No to trzeba to zmienić,przynajmniej wirtualnie,hihi. Zapraszam Wszystkich na pączki. Parę minut temu wyjęłam ostatnią partię smażonych.
Przysiadam się...
Mniam, mniam, jakie dobre...
Witam czwartkowo i tłusto ![]()
W pracy gdzie nie popatrzysz leżą pączki a dodam, że nie pracuję w cukierni ![]()
Ja pączków nie jadam więc mnie to nie rusza, ale słuchałam dzisiaj o rekordach cenowych za jedną sztukę. Ponoć Magda Gessler ma najdroższe czyli po 26 zł. Faworki po 41 zł za 200 gramów "U Fukiera". Ale ceny, co?
Ale mgła za oknem. Br! Co za dzień.
Byłam na kontrolnej wizycie u kardiologa. Wszystko OK. Pani doktor zapytała czy mam dzienniczek z mierzenia ciśnienia. Hm...nie miałam więc mi się "dostało". Powiedziałam, że to dlatego, że jeśli mierzę, a robię to dwa , trzy razy w tygodniu a czasem częściej, to zawsze jest w normie więc uznałam, że nie ma co notować. Nie wiem czy mi uwierzyła, bo postanowiła zmierzyć osobiście. Oczywiście tradycyjnie zadziałał "syndrom białego fartucha" i pojawiło się 172/112
Na szczęście sama powiedziała, że to pewnie efekt stresu. Potem zrobiła EKG i powtórzyła, że wszystko jest w normie więc UFFF! Następna wizyta za pół roku.
W pracy nadal fajna atmosfera - odpukam
. Oby tak dalej.
Jej, już dochodzi 14-ta. może uda mi się dzisiaj zrobić zakupy i piątkowe popołudnie będzie już tylko dla mnie ![]()
Dobrego dnia
Super wieści,że jest wszystko dobrze,a ten syndrom to chyba wszyscy mają ![]()
Pomijając pączki których nie lubisz,to chyba Tłusty Czwartek uhoronowałaś choćby małym faworkiem?
W ten dzień po prostu mus jest zjeść,oczywiście taki łakoć jaki się lubi. Inni na przykład jedzą śledzie albo boczek,ba niektóre piekarnie i takie cuda z nadzieniem w pączkach robią,bo ludzie mają różne gusta,hihi
Faworka bym zjadła, ale nie było okazji. Za to kupiłam sobie lody
Piątek, piąteczek, piąteluniek
Jupi!
Koniec roboczego tygodnia i szansa na wyspanie i luzik w domowych pieleszach. Jak tu się nie cieszyć. Na dodatek Połówek postanowił zrobić mi walentynkową niespodziankę i dziś przyjeżdża na 4 dni do domu. Wczoraj wieczorem dał mi znać więc trochę uwolnił mnie od wcześniejszych przygotowań. To oznacza, że zakupy "męskie" czyli mięso itp. zrobimy razem jutro. Zazwyczaj coś piekę i głowię się co tu ugotować a teraz będziemy wymyślać wspólnie
takie to Walentynki
![]()
Poranek był "na mokro" - jakiś śnieg, ale chyba z deszczem.
herbata gorąca czeka więc wpadajcie.
Dobrego dnia
Wpadam i wypadam razem z herbatą ,dziękuję
Witam piątkowo
I tak jakoś leniwie. Znów nie mogłam w nocy spać,co rusz się wybudzałam. W dodatku zrobiłam kolejne ciasto na pączki,bo mężowski jak się dorwał został tylko jeden.Zięć był wyraźnie zawiedziony i Tato też,który właśnie do mnie przyjechał.Wczoraj nie mógł,bo miał badania neurologiczne. Ostatnio często nie pamięta różnych rzeczy,co mnie wprawiło w niepokój. Zobaczymy co wyjdzie lub nie,oby nic nie wyszło. To na razie tyle,nie wypada,żebym sobie pisała a Tato czeka ,to na razie
Ale mają z Tobą dobrze! Kochana córcia , żona i mama
Za Smakosia - hurra już piątek. Ale się cieszę.
Jednak byłam na pączkach.
Takich nie pączkach.
Nazwę znałam, tyle, że nigdy nie jadłam.
Wczoraj były po drodze oraz bonus do karty kredytowej (to było pierwsze, zawsze warto zaoszczędzić, nawet jak to tylko dolar). Dzieciaki miały radochę.
Nie smakowały jak ciasto drożdżowe, tylko babka ucierana. W gorącej polewie, lukrowane i zdobione na bieżąco.
Potem na zimno, jak polewa zastygła, zdecydowanie lepsze.
Nawet dobre były, choć za słodkie dla mnie.
Jednego dzieciaki zaniosły do mojej nowej koleżanki z gimnastyki, która dzieciakom co tydzień przynosi tony zabawek, książek.
Babcia przychodzi z wnuczką, a w ten sposób sprząta u siebie w domu.
Moje dzieciaki mają ogromną radochę.
Ona jest taka babcia, babcia. Myślę, że chciałaby więcej wnuków, a ma tylko jedną.
Chyba ma tendencję do zagracania, gdy jej syn i synowa są bardzo prości w stylu, wnuczka zabawki w takiej ilości miała u babci. Tyle, że wyrosła.
Trochę sobie pogadamy, ona bawi się z dziećmi, zagracimy pół poczekalni.
Jak się zrobi cieplej może pójdziemy razem do parku. A może Mała zaprzyjaźni się z wnuczką, ta jest starsza, kto wie.
Witam walentynkowo ![]()
Dzień Dobry w Dzień Miłości, pełen czerwieni dookoła
Pogoda taka sobie,ale w sercach niech będzie gorąco ![]()
![]()
Kochajmy się wszyscy wokoło, niech cały dzień będzie wesoło
Witam sobotnio i walentynkowo ![]()
Dzień jest idealny żeby robić sobie nawzajem małe przyjemności. Oby wszystkim udzielił się dobry nastrój i niech nas otacza pozytywną energia. Każdy dzień jest dobry na okazywanie ważności i uczuć, ale... dziś miło będzie z uśmiechem "przepłynąć" sobotę.
Takiego dnia nam życzę
To dzisiaj święto wykończeniowca mieszkań- walę tynki.
A na poważnie to wszystkiego najlepszego.
Bo poza świętem zakochanych, to także święto przyjaźni.
My na odległość w tym roku.
Nadrobimy w marcu, na wyjeździe w Teksasie. Pójdziemy na steki.
Mąż będzie wcześniej u mnie, wtedy też pewnie gdzieś wyjdziemy.
Roomba sprząta, pranie się robi, ja zaraz ruszam po odbiór zakupów oraz jakieś warzywno nabialowe do zrobienia mam.
Witam niedzielnie
Jak się czujecie po walentynkach? Dzień jak co dzień czy jednak baaardzo miły dzień? ![]()
Smosiu jak się czujesz,mam nadzieję,że na katarze się skończyło i nie rozłożyło Cię żadne choróbsko. U nas znowu zima. Za całą noc naleciało śniegu,wokół sama biel,ach ta pogoda płatająca figle,a przecież to nie kwiecień ![]()
Ja właśnie jestem w trakcie przygotowywania obiadu. Rosół się gotuje. Dziś będzie ze swojskim makaronem.Dawno nie robiłam,a czemu teraz? Zostało mi białek z pączków i wpadłam na pomysł,a czemu nie makaron,dołożę ze 2 jajka i będzie ok. Dzień wcześniej zrobiłam sobie ''białecznicę'' czyli jajecznicę na białkach. Też dobra
Witam w niedzielkę ![]()
po-Walentynkową ![]()
![]()
Dziękuję, już lepiej - oddycham swobodnie i od wczoraj nie kichnęłam, nawet raz.
13go zaliczyliśmy veta - sunia ma szczepienia obowiązkowe i ogólny przegląd.
Zmiana diety na bardziej kolagenową, pastylka XXL na kleszcze i tabletki + kolagen apteczne na wzmocnienie kręgosłupa, ogólnie setki lecą jak woda.
Płacz i płać jak chcesz lepszego, sprawnego życia dla Pupilka kochanego ![]()
Poza tym:
kanapa cieszy i to podwójnie - stoi u nas w 2ch oddzielnych częściach by dojście do okna było dla nas wygodne, fajnie to eM wymyślił;
nie obyło się bez problemów bo cały zestaw śrub do mebli zniknął czyli w drodze do nas 'wypadł z pudła /było dziwnie obklejone inną taśmą/, znaleźliśmy odpowiednie w naszym składziku i jest ok;
no i 1no boczne oparcie nie ma regulacji, opada jakby blokada padła.
Walentego urządziliśmy zwierzakom, nam planowana pizza nie wyszła, podjechaliśmy za wcześnie, potem zjedliśmy coś innego, zalegliśmy na sofie i grzaliśmy ekrany: ja odtworzyłam z dysku koncert noworoczny, eM woli filmiki z yT ![]()
Od rana szukam kolagenów, dla Lu i może też dla nas, trafiłam na takie apteczne, ze zniżką, mam 30 ampułek i 200g proszku, z wołów - może sunia wyzdrowieje a my odsapniemy i też stawy naoliwimy.
Miłej niedzieli, smacznych obiadków i super deserów
To super,że katar minął i nic gorszego Cię nie dopadło
Niestety wizyty u zwierzęcego lekarza nie należą do najtańszych,podobnie jak leczenie.Ostatnio piesek sąsiadki miał nosówkę.Za leczenie zapłaciła bagatelka 1200 zł a 10 dni po leczeniu odszedł do psiego raju
Dodam,że młode psię było,a jednak to nie wystarczyło..No cóż to tak jak z ludźmi ,nie zawsze,nie wszystko da się wyleczyć.
Twoje pewnie będą zdrowe jak lwy i w dodatku odmłodzone kolagenem ,a tak poważnie naszemu Majorkowi też wet zapisywał,na zdrowsze kości.
Świetnie,że kanapa spełniła wszystkie Twoje oczekiwania. Niech cieszy lata i dobrze służy,a nadto niech będzie wygodna
Dzięki Smakosiu za polecenie. Kupię dla siebie,bo coraz bardziej mi stawy nawalają,nie mówiąc o swornym kolanie,które dokucza mi najwięcej kiedy jest zmiana pogody.
Witam niedzielowo ![]()
Zaglądam do Kawiarenki a tu same dobre wieści - kanapa nie zawiodła, szczęście dla domu, przeziębienie moja...nic, tylko się cieszyć ![]()
Walentynki udane. Mimo, że dzień przeleciał na zakupach, to te również były trafione w punkt. Kupiliśmy w fajnej cenie rzeczy dla Połówka a ja dostałam wielki bukiet tulipanów. Wczoraj były paczki a dziś rozwinęły się w oczach. Zrobiliśmy sobie obiadokolację, do tego dobre wino i oglądaliśmy ulubione teledyski muzyczne czyli taki "prywatny koncert życzeń"
Powoli czas na drugą kawę więc jak ktoś ma ochotę, to zapraszam. Do tego strucla za makiem.
Dobrego dnia
Sobota przeleciała. Pranie, sprzątanie, zakupy, kręcenie po kuchni, wszystko zrobione co zaplanowane. Dzisiaj dalsza część ogarniania domu.
Na obiad zrobiłam sobie pierś z kurczaka faszerowana pesto, szpinakiem, suszonymi pomidorami oraz mozzarellą. W airfryer.
Jakie to dobre było.
Zrobiłam też a la batoniki - ciągle jeszcze na blaszce w lodówce, muszę pokroić.
Z masła migdałowego, z orzechami, druga warstwa to masa z sera i masła, wszystko w polewie czekoladowej.
Jakie to dobre. I piekielnie słodkie, muszę dać mniej słodzidła następnym razem. Ale zaleta, dużo się nie zje.
Muszę zapisać przepisy, bo zaraz zapomnę co i jak robiłam.
Wczoraj na FB pokazała mi się zajawka piosenki Moja droga ja cię kocham.
Poszłam poszukać- posłuchałam sobie kilku wersji z oryginalnym tekstem polsko angielskim, potem polską wersję Wodeckiego, ta akurat pamiętałam z dzieciństwa.
Wersji wyspiewywanej, podróbki nie znalazłam, ale słowa znam do dzisiaj. Pamiętacie?
Moja droga asfaltowa
Wczoraj jechałem nia
Na zakręcie stała krowa
I przejechałem ją
Wysiadłem, aby ją przeprosić
A ona w ryk, ja w krzaki myk
Bo to był właśnie byk.
Pszczółke Maję w wersji Dynastii też słowa pamiętam.
A na jakiej mocy i przez ile ''robił'' się ten kurczak? Brzmi bardzo apetycznie,może ja wypróbuję w airfryerze który dalej stoi nieużywany od nieudanych frytek
Ja nie mam mocy, tylko temperaturę.
20 minut, 375 F, to jest 190 C.
To była jedna pierś.
Przekrojona w pół, bez rozcinania do końca, rozklepana, farsz na połowie, złożona, po wierzchu posypana parmezanem.
Tak to wyglądało.
Tak,o temperaturę mi chodziło. Dzięki. Filecik wygląda pysznie. Wkrótce wypróbuję,mam nadzieję,że mi wyjdzie
Witam w nowym tygodniu
Jak Wam minęła niedziela? Mnie nie wiem nawet kiedy
Trudno uwierzyć ,że już jutro Ostatki a za 2 dni Popielec. Leci ten czas ,oj leci. Co dzisiaj planujecie na obiad? U mnie będzie krupnik i naleśniki z musem jabłkowym.
Witam poniedziałkowo ![]()
Koniec laby i świętowania, bo moje przedłużyło się na wczorajszy dzień. Nie chciało nam się nigdzie wychodzić. Zrobiliśmy sobie dzień na luzie. Na obiad upiekłam ładny kawałek boczku, który został jeszcze na dzisiejszy obiad. Do tego surówka z selera naciowego z żurawiną i prażonymi słupkami migdałów i jogurtem.
Dziś wrócił mróz. Jedyny plus, że jest sucho więc już nie ma ślizgawek.
Praca, praca, praca... Zabieram się ostro, bo czas ucieka.
Dobrego startu w nowy tydzień
Jaka żurawina,suszona czy jako marmolada? A świeża nadaje się do jedzenia? Tak rzadko używam,że nawet nie wiem
Goplana ja zazwyczaj używam świeżej. Ona się nie nadaje do jedzenia sama, jest twarda i piekielnie kwaśna.
Kupić ją można tylko przed Thanksgiving, jest w sprzedaży do Bożego Narodzenia, to co się nie sprzedało wcześniej, wtedy trzeba bardzo przebierać. Kupuję zapas i mrożę.
Daję surową do pieczenia, daje kwaskowaty posmak.
Albo gotuję dżem do sera czy mięs- pod moją słodkość, sklepowe są dla mnie za słodkie.
I dla mnie to najlepszy dżem do chleba, jest dużo mniej słodkie niż sklepowa żurawina do mięs.
Widziałam na targowisku świeżą żurawinę,ale nigdy nie kupowałam. Jakieś kilka miesięcy temu zakupiłam marmoladę ,ale też nie używałam,bo nie bardzo wiedziałam do czego.Niby wiem,że dodają do mięs,ale jakoś nie sprawdzałam jeszcze przepisów.
Ja używam jak buraczki.
Czasami sama żurawina, czasami mieszam z chrzanem, na talerzu.
Suszoną daję do sałatek, głównie z mięsem- kurczak czy szynki dojrzewające. Wtedy ostrzejszy sos, balans słodko-ostre zachowany.
Z suszonej robię mieszankę z orzechami, do przegryzania.
Surowa jest super do pleśniaka, robiłam serniki z nią, chyba nawet mam przepis na sernik gotowany wstawiony.
Do tej surówki daję żurawinę suszoną. Wcześniej moczę w bardzo ciepłej wodzie żeby "napęczniała" i też mniej jest wówczas słodka. Do jogurtu można dodać łyżeczkę miodu.
A takiej świeżej żurawiny nigdy nie kupowałam. nawet nie wiem do czego i w jakiej formie ją dodać.
Dzięki za podpowiedź.Mężowski wręcz uwielbia seler naciowy. Ciekawe jakby zareagował na taką surówkę.Muszę wypróbować
No to! ![]()
- 1/2 opakowania selera naciowego drobno pokrojonego;
- duża garść prażonych (na suchej patelni) słupków migdałów;
- garść suszonej żurawiny (wcześniej namoczonej w ciepłej wodzie i odsączonej);
- 200 ml gęstego jogurtu (można też dodać łyżkę majonezu);
- pieprz, sól, miód (do smaku).
Dziękuję ślicznie ,brzmi pysznie i chrupiąco
Dacie wiarę, że już jesteśmy w drugiej połowie miesiąca.
Czasie zwolnij.
U mnie cały dzień wczoraj lało, dzień do siedzenia w domu.
Na obiad była sałatka.
A poza tym zrobiłam coś a la praliny, przepis wyskoczył na FB. Nie było szansy, aby nie zrobić.
Orzechy różne (zrobiłam bez mieszania ich, każde osobno), wysypane na blachę, kształt krążków nadany kieliszkiem do wina. I wszystko polane polewą czekoladową.
Smak - jak czekolada z okienkiem, z dużymi orzechami. Muszę tylko kupić mleczną polewę, bo ta co mam jest za czekoladowa dla mnie. Miałam czekoladę dubajska też, z samymi pistacjami, hehehe...
Witam wtorkowo ![]()
Kolejny dzień z mrozem, ale jest przyjemnie, bo nadal sucho.
Połówek jest jeszcze w domu. Wyjeżdża jutro więc dziś pomoże mi zrobić zakupy dla rodziców, zjemy wspólny "maminy" obiad i wieczorem wrócimy do domu. Zleci nam szybko ten dzień. Jutro oczywiście idę do pracy więc mało będzie tego wspólnego czasu.
Każdego dnia budzę się 30 minut przed dzwonkiem budzika. Po co? Tego nie wie nikt. Po 21-ej jestem już tak śpiąca, że oczy mi się same zamykają.
Zabieram się za papiery na biurku - nie ma zmiłuj ![]()
Dobrego dnia
Witam wtorkowo-ostatkowo
No i nadszedł ostatni dzień karnawału. Biesiadujmy ,bo od jutra pasa czas zacisnąć
To i bardzo dobrze,przyda się taki czas dla ciała i pokrzepienia dusz.
Póki jeszcze karnawał trwa bawmy się i cieszmy. Na koniec nasmażyłam jeszcze pączków,choć przewidywałam faworki,ale skoro zażyczyli sobie okrągłe drożdżowe ''smażeniaki'' to voila ![]()
Na obiad będą flaczki. Dawno nie było,a lubimy. A tymczasem zapraszam do Kawiarenki na pączki,a kto nie lubi to kawa i herbata zawsze czekają
Ostatki albo śledzik, jak kto woli.
Ja ledwie żyję, wczoraj prawie 15 godzin w pracy, mieli emergancy, a to nigdy nie jest krótkie. Ludzie nie wybierają sobie takich momentów.
Do domu wróciłam po 21.
Ale nakarmiłam i położyłam spać bandę w wymiarze 2/3. Tylko Mały nie zasnął, choć oczy mu się już zamykały.
Ale wrócili, pies zaczął szczekać i wybudził go.
Niech dzisiaj śpi do oporu. I legalna drzemka popołudniowa, w łóżku nie w samochodzie.
Mąż się przeziębił, wczoraj wyszedł z pracy wcześniej. Huśtawka pogodowa ciepło- zimno jest zabójcza dla niego.
Pewnie do końca tygodnia będzie pracował z domu.
To miałaś prawdziwy maraton w pracy. Obyś wypoczęła.
Witam w środę
W 1 dzień Postu,tzw Popielec. W tym roku o ponad 2 tygodnie wcześniej niż w zeszłym,bo wtedy Środa Popielcowa przypadła na 5 marca. Nic dziwnego Wielkanoc to święta ruchome i różnie to wypada. W każdym razie czapki z głów,nadszedł czas posypania popiołem. Przynajmniej u mnie
Powoli się zbieram,bo przed kościołem mam jeszcze wizytę u lekarza. To na razie tyle. Pozdrawiam z
Witam środowo i popielcowo ![]()
Wczorajszy dzień był intensywny. Chciałam zrobić rodzicom zakupy na zapas, ale tak się nie da, bo wiadomo, że pewne artykuły trzeba kupować na bieżąco. Tak czy siak torby wypełniliśmy i ledwo je zataszczyliśmy. Wróciliśmy do domu wieczorem. Ledwo się ogarnęliśmy zadzwonił telefon i to od osoby, która lubi sobie "pogadać" i to koniecznie z obojgiem, jak już jest okazja. Kiedy wreszcie udało mi się wskoczyć do łózka, to nawet nie wiem kiedy zasnęłam. No i tak nam zleciał ten wtorek. A dziś Połówek wyjeżdża. Jutro planuję ogarnąć mieszkanie żeby w piątek, bo w piątek mam fryzjera - chcę podciąć włosy. Ależ te dni umykają.
Zaczynam myśleć o urlopie. Chcielibyśmy polecieć do Tunezji. Ktoś z Was był? Musze trochę poczytać żeby nie jechać tam, gdzie jest najwięcej urlopowiczów. Już coś mi świta w głowie, ale jeszcze wszystko jest na rozwojowym etapie.
Dziś kolejny, mroźny dzień więc zostawiam gorącą herbatę. Częstujcie się.
Dobrego dnia
To zaczynamy post.
Do kościoła pewnie nie pójdę, bo nie wyjdę z pracy. No chyba, żeby.
Z dzieciakami też nie, bo nie katolicy, zamiast się skupić, będę latać za nimi. Żadno nigdy nie siedziało w miejscu długo.
Czekam weekendu, aby sobie odpocząć.
Z zakupów tylko drobnica warzywna mi potrzebna.
Ciepły tydzień, chodzimy w cienkich bluzach.
Ja na cebulkę, bo rano chłodno, potem wszystko targam ze sobą.
Przyszły tydzień ma być chłodniejszy, zobaczymy.
Witam czwartkowo
Jak tam samopoczucie? U mnie trochę nadciśnieniowo. Pogoda znowu zamieniła się w wiosenną. Raz zima,raz wiosna.Ciekawe jaki będzie marzec ![]()
A co tam u Was?
Witam czwartkowo ![]()
Dziś mroźno. Na termometrze -10, ale świeci słońce (póki co) więc jest całkiem przyjemnie gdy popatrzy się w okno. Podkreślę, że podoba mi się pogoda, ale tylko wtedy, gdy siedzę w ciepłym pomieszczeniu
Dalej nie lubię zimny i chyba zdania nie zmienię ![]()
Połówek już wrócił do pracy i oczywiście w domu zrobiło się "pusto'. Nagromadziło mi się trochę rzeczy do zrobienia, jak to zazwyczaj po wyjeździe męża. Czeka pranie, sprzątanie i zakupy weekendowe. Dziś po pracy mam spotkanie a jutro śmigam do fryzjera podciąć włosy. Tak więc po powrocie nadrobię zaległości a reszta w sobotę. Najważniejsze są zakupy, bo na weekend zapowiadają deszcze.
Nie mam na dzisiaj obiadu, ale w takich sytuacjach sięgam po jajka. Te załatwiają temat a do tego zdrowo ![]()
Miłego dnia
Spać, spać, spać...
Jeszcze dziś i jutro.
A w weekend obudzę się jak do pracy, hehehe.
Jak myślałam, do kościoła nie zdążyłam, z pracy wyszłam po czasie rozpoczęcia Mszy wieczornej.
Wczoraj widzieliśmy ogromne stado jeleni, wzgórze wyglądało jak pokryte białymi tylkami. One zazwyczaj chodzą po max 5, a tu taka ilość. Ale i widok piękny.
Smakosiu pytałaś o Tunezje. Ja kompletnie nie znam obecnych polskich wakacyjnych trendów. Wyjechaliśmy, w czasie, gdy ja miałam nigdy nie wsiąść do samolotu (to był mój drugi lot wtedy). Gdyby nie Stany, pewnie nigdy nie wybrałabym się w tak ciepłe strony.
Teraz się przyzwyczaiłam do temperatury, ale Tunezja Egipt za daleko, Karaiby rzut beretem.
No i tyle do zobaczenia w Stanach jeszcze.
Tym razem jadę oficjalnie na posiedzenie komisji energetycznej męża, zapisana, zapłacone. Bo mają fajne wycieczki techniczne. Na najfajniejsza, do fabryki samolotów, było tylko 14 miejsc, które pewnie rozeszły się w kręgach zbliżonych do zarządu.
Ale dwie pozostałe mamy.
Śpimy w innym hotelu niż cała konferencja. 5 minut nogami. Bo zmienili sieć. Ta może i jest bardziej exclusive, ale dużo droższa, ma mniej hoteli ogólnie i gorsze zasady punktów. Nie skorzystalibysmy potem z tego. A tak z marriotowych punktów zawsze jakiś nocleg gratis będzie.
Witam piątkowo
I od razu zapraszam na kawę,bo tak jakoś dzisiaj sennie. Przynajmniej u nas ![]()
Jaka u Was pogoda? U nas -6 i spore zachmurzenie. Powinnam ruszyć na zakupy,ale nie bardzo mi się chce,może kawa postawi mnie na nogi
Napijemy się?
Jutro wolne, hurra.
W pracy szpital, całe towarzystwo chore.
Ciekawe czy mi sprzedadzą, możliwe, bo dziś mam zatkany nos, czuję ucisk w zatokach. Irygacja wyrażona rano.
Piekłyście kiedyś czosnek jako smarowidło?
A może jutro kanapka natarta czosnkiem?
Zobaczcie moją brzoskwinie. Mąż przysłał mi zdjęcie.
Miała pąki w styczniu, przed rejsem, potem była ta sroga zima, ciągle chłodniej niż zazwyczaj.
Myślałam, że w tym roku mie będzie owoców, ale ma tyle kwiatów.
Swoją drogą to dziwne, jak ona rodzi owoce. Bo w czasie, gdy kwitnie nie ma owadów latających, żadnych. Jak jest zapylana?
Chyba, że to odmiana samopylna, jak mój persimmon (kaki), nie potrzebuje owadów.
Piątek, piąteczek, piąteluniek ![]()
Już wieczór. Dziś cały dzień byłam tak zajęta, że nie było szans na Kawiarenkę. W tej chwili mogę "odtrąbić" początek weekendu
Ech, jak fajnie!
Zimno dziś. Po fryzjerze wracałam w przyspieszonym tempie, bo wiatr dawał się we znaki. Udało mi się zrobić zakupy i kiedy dotarłam do domu poczułam dużą ulgę. Jak dobrze mieć ciepły kąt. W takich chwilach człowiek czasami uświadamia sobie jakim jest szczęściarzem.
Na jutro zaplanowałam sprzątanie i nawet mam na nie ochotę. Chcę poczuć taki świeży powiew. Kiedy mam posprzątane czuję spokój. Nie wiem jak Wy, ale ja tak mam.
Pewnie dziś pójdę wcześniej spać. Jak dobrze będzie poczuć spokój i ulubioną poduszkę i cieszyć się myślą o spokojnym poranku.
Ekkore, życzę żeby Ci się udało zwalczyć przeziębienie w zarodku.
Dobrej nocy