Jesteś tutaj: Strona główna / Forum / Rozmowy wolne i frywolne / wakacje dzieciństwo kuchnia

Forum

wakacje dzieciństwo kuchnia

Autor: Ewa6
Data: 2006-06-17 19:24:38

Pamiętam wakacje z mojego dzieciństwa nie tylko jako pełne przygód i zabawy ale takze kulinarnych przygód, głównie dzięki moim babciom.
 Moze macie ochotę na kulinarne wspomnienia.
Jednym z hitów wakacji były świeże grzyby, które znajdowaliśmy w lesie a następnie po przebraniu i oczyszczeniu babcia przygotowywała z nich jajecznicę z grzybami albo w śmietanie, niektóre suszyły się przy piecu roztaczając wokół przecudny zapach. W razie małych zbiorów babcia dodawała grzybki do białego barszczu mmmmm....

Autor: MartaEm
Data: 2006-06-17 19:54:24

Ja doskonale pamiętam smak świeżo zebranych jagód, które babcia robiła nam z mlekiem i cukrem.
Uwielbiałam też smak ciepłego mleka (z pianką) od krowy.
Hitem lata był jednak chleb posmarowany masłem, polany śmietaną i posypany cukrem;)

Autor: Ewa6
Data: 2006-06-17 22:32:37

a pamiętasz kogiel mogiel?? Najwspanialszy był sam bez dodatków. Przygotowywałam także z kakao lub cynamonem..

Autor: piszanka
Data: 2006-06-17 23:35:01

A ja pamiętam z dzieciństwa  pierogi drożdżowe z jagodami ,gotowane na parze  nazywane przez nas parzakami-pycha.Robiła je moja babcia,ale jej juz nie ma.I choć czasami próbuję je robić,to już nie to samo.

Autor: Besia28
Data: 2006-06-18 08:37:54

A ja pamiętam kisiel z jeżyn i malin, pamiętam też przepyszną herbatę miętową i bułki z cebulą i wiele wiele innych przepysznych dań to były czasy.....

Autor: kinga2
Data: 2006-06-18 09:59:36

Dla mnie smak dzieciństwa i wakacji, to barszcz ukraiński robiony przez moja babcię na naszej wiejskiej działce (teraz tu stoi mój dom) i jedzony na świezym powietrzu. Pycha.... Robię jeszcze czasem barszcz ukraiński w lecie, ale to już nie to samo.

Autor: kamilka
Data: 2006-06-19 16:38:58

Ja tez tak jadlam chlebek swojska smietana i cukier.Pychota.

Autor: kinga_d
Data: 2006-06-19 17:53:01

wnioskujmy do Unii Europejskiej o zaklepanie  wiejskiego chleba z gęstą śmietaną i cukrem jako polski produkt narodowo-regionalny bo każdy z nas to jadł i pewnie jada z chęcią (jestem tego przykładem)

Autor: Sweetya
Data: 2006-06-18 09:57:37

aż mi sie łezka w oku zakręciła przez te wspomnienia-jaka szkoda ,że to co było już się nie powtórzy

A co do jedzonka-pamiętam zacierki na mleku na śniadanie(do tej pory sama je robię -bo uwielbiam),
kartofle ugniecione z masełkiem i do tego gęsta kwaśna śmietana,
oczywiście chleb ze śmietaną;
przywożone specjalnie dla mnie(przez mojego ,,przyszywanego dziadka'')butelki z Cyronetą i Mandarynką-to były pycha oranżady!!!-nie to co teraz te farbowane świństwa-bleee...
miód-podkradany ze starej drewnainej szafy...,
mleko od krowy,twarożek...
;a przede wszystkim jeżyny!!!-leśne...-wszystkie rowy na wsi były nimi porośnięte-owoce olbrzymie ,pyszne,wygrzane na słońcu,pachnące-eeech...-niestety ostatnio robiono na wsi drogę-i wszystkie rowy ,,uprzątnięto'';(((-i nie ma już tych najwspanialszych owoców-tylko siąść i płakać-a wszystkie moje wspomnienia pachną właśnie jeżynami...

Autor: Dagi007
Data: 2006-06-18 20:01:57

Zacierki!!! Cytroneta i Mandarynka!!! Jejku!!! Jakie to bylo dobre... I jagodzianki na wsi u babci, jeszcze cieple, prosto z pieca (takiego prawdziwego, nie piekarnika).... Sok jagodowy sie lal po brodzie, jak sie czlowiek wgryzal w buleczke... Wierzcie albo nie, az mi sie plakac chce... I mleko prosto od krowy, chodzilam za babcia do zagrody z moim wlasnym kubeczkiem emaliowanym, haha. Babcia stawiala wiadro (nie wiadro, to, do czego sie zbiera mleko...? ktos wie i mi podpowie? dziura w mozgu..) przed drzwiami, zeby sie smietana zebrala. A my, z chlopakami ze wsi, z lyzkami czekalismy za rogiem! I, dawaj, te smietane na lyzki zarlismy! Oczywiscie babcia wszystko wiedziala, krzyczala dopiero, jak juz tej smietany prawie nie bylo... Och, jakie wspaniale czasy...
I indyki za mna po podworku ganialy, bo mi babcia zalozyla czerwona spodniczke, i wielki byk sie uwolnil ze stodoly i ganial indyczki po podworku, i chlopaki mnie wsadzili na gigantycznego konia bez siodla i zostawili w szczerym rzysku bez butow.... I tak dalek i tak dalej, càoraz bardziej mi sie geba smieje!!!! Dziekuje ze szczerego serca za taki temat!!!!

Autor: Sweetya
Data: 2006-06-18 20:31:25

Dagi;)))-dziękuję-tak się cieszę ,że ktoś pamięta tyle rzeczy które i ja pamiętam(czy może chodzi Ci o ,,skopek''???-hihihi)
i jeszcze przypomniały mi się grzybki-takie smażone na blasze od kuchni węglowej-my mówiliśmy na nie ,,surojadki''-choc to chyba nie nazwa systematyczna...
I ciociny chleb-pyszny -oczywiście z pieca opalanego drewnem-super....
I ja jeździłam na koniu bez siodła-pamietam miałam krótkie spodnie,koń wracał z pola po pracy i był spocony-jak zsiadłam miałam brązowe nogi od poprzyklejanej sierści-hihihihi

Autor: Dagi007
Data: 2006-06-19 10:37:21

Haha, nie, nie skopek! Takie wysokie, dosc waskie wiadro, nie rozszerzajace sie ku gorze, tylko w pewnym momencie jest szyjka.... no.... nie lubianka, kurcze, zatlucze mnie slowo! :)))

A moja babcia robila duszone grzybki, jadlo sie je na goraco z chlebem z maslem i sola. I chlodniki przerozne i zupy z owocow.... Miam!

Autor: kinga_d
Data: 2006-06-19 13:22:48

na mleko to po prostu bańka--tak się nazywa pod Łodzią :D

Autor: Dagi007
Data: 2006-06-19 15:21:37

Banka! Oczywiscie, ze banka! Dzieki ci wielkie Kingo, juz prawie mi sie mozg zagotowal....

Autor: kinga_d
Data: 2006-06-19 15:51:37

bardzo mi miło ze Ci przypomniałam. Najlepiej chyba wspominam wożenie baniek z mlekiem na ramie starego roweru Ukraina , zarzewiałego że hej.  Ale to już minęło-teraz co dwa dni o 5.30 zajeżdża pod oborę cysterna z Łowiczanki i sama sobie mleko odbiera...nawet nie pomyśli że mnie budzi perfidnie....

Autor: Ewa6
Data: 2006-06-19 14:23:45

a może kanka???

Autor: Dagi007
Data: 2006-06-20 17:19:29

O kance tez myslalam, ale mi slowo nie pasowalo do obrazu, jesli wiesz, o co mi chodzi... Banka to byla i babcia krowe jedyna swoja (do "domowego" uzytku przeznaczona) do wiaderka doila, a potem przelewala mleko do banki i stawiala w cieniu przed schodami, zeby ta smietana... no, te resztki znaczy... sie zebraly. Smak tej smietanki pamietam do dzis i nawet pamietam dzwiek aluminiowej lyzki na zebach swoich i chlopakow, ktorzy "kradli" te smietane ze mna! I trzeba bylo odczekac moment w spokoju, bo sie z mlekiem mieszalo, a my juz do wypeku tego mleka sie opilismy i tylko smietana nas interesowala...
A jeszcze co do zarelka babcinego - kurczaka moja babcia piekla co niedziela i w lecie dodawala do niego jezyny, za nic nie moge znalezc na to przepisu... Moze ktos wie? Nie chodzi o to, zeby one byly sobie obok, tylko zeby cale mieso przeszlo smakiem i zapachem... Moze go marynowala w owocach przed upieczeniem? Nie pamietam tego, wiem, ze zabijala kurczaka wieczorem, a na obiad nastepnego dnia byl - w jezynach.

Autor: ekkore
Data: 2006-06-28 19:39:49

skobek (skopek)??

Autor: vena1980
Data: 2006-06-18 10:25:43

Dla mnie dzieciństwo to na pewno słodki blok z ryżem dmuchanym lub innymi cudami. Kogel-mogel obowiązkowo.

Autor: Glumanda
Data: 2006-06-18 15:48:27

A ja uwielbialam pierogi z jagodami i polane przyrumieniona buleczka oraz gesta smietana, mniammmmmmmmmmmmmm!!! oprocz tego kotlety schabowe, ktore moja babcia robila na takim piecu z blacha!! dawala je po usmazeniu do garnka i tak dochodzily na boku piecu, mialy taki nie do opisania dobry i inny niz wszystkie smak, nigdy nie udalo mi sie takich samej zrobic!
Knedle z takimi dojrzalymi wegierkami i ze smietana... mniaaaaaaaaam!

Autor: Ewa6
Data: 2006-06-19 13:14:00

mam wrażenie że moja babcia robiła jagodowe pierogi z przygotowanej wcześniej konfitury jagodowej. Zawsze podawała je polane słodką śmietanką. Czy tak się robi pierogi czy może tylko ze świeżych owoców??
 Dzieciństwo pachnie babciną kuchnią... Pamiętam jak babcia robiła domowy makaron, oczywiscie pomagaliśmy. Do rosołu,  mniam nie było wspanialszej zupy. I ta szarlotka babci gdybym wpadla na taki przepis... I ciasto z rabarbarem. I naleśniki  z serem ale jakoś tak inaczej zrobione, podpiekane, pachnące... Dziś zrobię pierogi z truskawkami niech moje dziecko też ma jakieś kulinarne wspomnienia.

Autor: Glumanda
Data: 2006-06-19 13:33:48

Ja robie ze swiezych jagod, ktore uprzednio mieszam z bulka tarta (ta bulka wciaga troche sok w czasie gotowania) a robilam rowniez z czarnymi porzeczkami i efekt byl bardzo fajny, ciekawy smak.
Nieraz robie z mrozonych jagod. wlasciwie to nie ma zadnej stalej zasady czym nadziewac pierogi, mozna kreowac wg swojej wyobrazni!

Autor: Ewa6
Data: 2006-06-19 14:26:14

Do truskawek też bułka tarta???

Autor: Glumanda
Data: 2006-06-19 14:44:51

Nie, tylko do jagod i porzeczek. Mozna ta bulke troche z cukrem pomieszac jesli owoce z ktorymi robimy pierogi sa kwasne.

Autor: vena1980
Data: 2006-06-18 16:07:33

Aaaa, przypomniało mi się - jeszcze świeża, pachnąca babka marmurkowa u prababci. No i zupa owocowa obowiązkowa. I budyń z sokiem malinowym. I oczywiście owoce prosto z drzew i krzaków!!!

Autor: MonikaK
Data: 2006-06-19 10:11:26

Ja pamiętam jak raz do roku mój dziadek i babcia robili kiełbasy i kiszki. To było wydarzenie. Z Łodzi przyjeżdzał mój kuzyn i razem z siostrą przyglądaliśmy się. Potem te kiełbaski się suszyły nad piecem, niezapomnę tego zapachu. Kuzyn obowiązkowo do domu brał parę pętelek kiełbas. Dziadek miał też syfon, z którego piło się przepyszną wodę z sokiem  z bąbelkami.  A u drugiej babci pamietam racuchy z jabłkami, pierogi, i placek drożdzowy z jabłkami. 

Autor: kinga_d
Data: 2006-06-19 13:27:24

moja prababcia robiła pączki przepyszne, trzymała je pod pierzyną aby wyrosły a my tylko chodziliśmy i zaglądaliśmy czy już.  Robiła też taki zwykły placek dróżdzowy, bez dodatków ew. z rodzynkami, najlepszy był jak troche przysechł. Czasami używaliśmy go jak chleba do smietany i cukru albo do powideł.
Robienie kiełbas też pamiętam choć staram się wyprzeć z pamięci widok mojego taty wiozącego zabitą świnię na taczkach, całego we krwii. Przez długi czas jeszcze  czuć było wędzonkę...
Mama zawsze w niedzielę robiła twarożek, zykły tylko ze śmietanką. Juz na stole ona i tata dodawali sobie cebulki a my z siostrą taaaką pokrywę z cukru... teraz wolę z cebulką.

Autor: Ewa6
Data: 2006-06-19 14:25:14

to tych pączków Ci zazdroszczę!!!!!

Autor: kinga_d
Data: 2006-06-19 15:53:13

niestety prababcia już nie robi pączków bo ma 88 lat ale placek i próchnioły a jakże :D

Autor: olcia100
Data: 2006-06-19 14:54:35

Bardzo, bardzo wiele wspomnień...prababcia gotowała przepyszny rosół, taki prawdziwy z wiejskiej kury...koniecznie z domowym makaronem i pietruszką...był chleb ze śmietaną i z cukrem (najbardziej lubiliśmy taki smażony) i baaaardzo pyszne, gęste warzywne zupy. Najrozmaitsze. Na śniadanko w niedzielę dziadziuś mój kochany robił jajecznicę, w zasadzie jajek było tam najmniej (papryka smażona z polędwiczkami wieprzowymi pokrojonymi w taką sporą kostkę cebula i na koniec jaja), woda z syfonu z sokiem oczywiście i to co uwielbiam, ale niestety nie jadam (z wiadomych powodów) chlebek z masełkiem i z cieniutko pokrojonym czosnkiem. Chlebek z pomidorem takim prawdziwym, aromatycznym z krzaka i z cebulką i wiele innych pyszności. Często wakacje spędzałam nad morzem (w zasadzie zawsze) i tam z kolei króluje wspomnienie zupy mlecznej z ryżem, zacierką itp. (takie specyficzne wazy i zapach...) Cudnie było...

Autor: monami9
Data: 2006-06-19 20:36:43

Ja też z łezką w oku wspominam dzieciństwo a raczej same wakacje u babci. Bo babcia mieszkała na drugim końcu Polski i jeździliśmy tylko raz-dwa razy w roku. Ale nadal pamiętam smak prawdziwego rosołu z wiejskiej kurki, domowego makaronu i kompotu z jabłek.Kompot zawsze stał w kuchni i był w sam raz gdy wracało się zgrzanym z podwórka. Pamiętam jak siedziałam z babcią w kuchni i łuskałyśmy kukurydzę i babcia zostawiała mi zawsze kilka kolb, które gotowałyśmy w osolonej wodzie i jadło się takie pyszne z masełkiem. Babcia kręciła też masło w słoiku i było takie pyszne że łychami jeść. Po mleko chodziło się z bańkami i każdy dostawał "swoje litry". I moja babcia z niebieskimi oczami, z siwymi włosami związanymi w kucyk... Właśnie tego najbardziej mi żal, że jej już nie ma......

Autor: joking
Data: 2006-06-20 19:23:44

 Ja mam podobne wspomnienia,ale zamiast babci występuje w nich dziadek.To on robił najpyszniejsze ciasta.Mój dziadek wogóle to złota rączka.Sam od podstaw wybudował dom i wykończył go też własnymi rękoma.abcia była krawcową i w czasach kiedy to nic nie było w sklepach szyła ubrania.Pamiętam jak dziadek siadał przy maszynie i pomagał jej w wykończeniach.Potem całe miasto chodziło w kreacjach mojej babci :-) To dziadek robił mi najpyszniejsze i najpiękniejsze torty urodzinowe.Świątecznymi wypiekami też zawsze zajmował się dziadek.

Autor: Ewa6
Data: 2006-06-21 12:14:55

brawo dla dziadka

Autor: malina
Data: 2006-06-21 12:18:21

O, jaki sympatyczny wątek.
Każdy ma zapamiętane jakieś smaki i zapachy z dzieciństwa. Ja nigdzie nie wyjeżdżałam, bo nikogo takiego nigdzie już nie miałam, natomiast pamiętam letnie zupy owocowe mojej mamy, jagodową, wiśniową, jedzone na zimno z kluseczkami. Teraz sama takie robię przez całe lato. Mąż, który nie wyniósł z domu miłości do owocowych zup, moje bardzo prędko polubił i żyć bez nich nie może. Miałam dobrą szkołę mojej mamy.

Data: 2006-06-21 13:12:50

Fajnie się czyta ten wątek.Ja też pamietam moją prababcię i innych krewnych,zapewne świetnie gotujących,ale nie pamiętam jedzenia ,bo byłam strasznym niejadkiem.Urodziłam sie prawie martwa i lekarze,aby ratować moje życie dali mi supersilne leki.Potem też cały czas chorowałam i wciąż zażywałam najnowocześniejsze antybiotyki itd.Nie jadłam prawie wcale,spędzając z oczu sen rodzinie i nie wiem jakim cudem jednak żyję,jem i gotuję i nawet to lubię!

Autor: Ewa6
Data: 2006-06-21 15:15:46

Szybko musisz nadrobić stracone smaki i zapachy. A skoro to lubisz to napewno sama coś wspaniałego czarujesz...
Ps pamiętam że niektóre syropki z dzieciństwa były niezłe np taki na kaszel guajakolosulf..., i te cytrusowe lub malinowe w smaku antybiotyki.

Autor: malina
Data: 2006-06-22 11:31:33

Użytkownik Ewa6 napisał w wiadomości:
> ...Ps pamiętam że niektóre syropki z dzieciństwa były niezłe np taki na kaszel guajakolosulf..., i te cytrusowe
> lub malinowe w smaku antybiotyki.

No pierwszy raz widzę żeby ktoś mile wspominał mikstury z dzieciństwa
Jesteś niesamowita, Ewa6

Autor: miauka
Data: 2006-06-28 18:47:38

a akron pamiętacie? jaki smaczny był? ! ale szkodliwy jak sie okazało. pamiętam też taki syrop co to był proszkiem i aby stał sie syropem rodzice musieli do buteleczki wody nalać. Miał on w komplecie taka plastikową przezroczystą łyżeczkę i mama nalewała na tą łyżeczke i on tak pieknie na niej wyglądał, miał taki malnowy kolor i ...pyszny był.

Autor: miauka
Data: 2006-06-28 18:49:11

mój mąż co roku na święta wspomina kutię z ryżu z prawdzim czarnym a nie niebieskim makiem.

Autor: miauka
Data: 2006-06-22 11:26:55

Moja babci i wakacyjne wspomnienie to krupnik w termosie + parówka i to na kocyku na działce, chałwa na ławce w parku tez z babcią.
Babcinę gołąbki, babcine kakao, dziadkowy kurczak. Noi podstawa u dziadków kompot kompot, który kusił na stole ale był do wypicia i zjedzenia dopiero po obiedzie.

Autor: kremowa
Data: 2006-06-23 21:27:34

A ja pamiętam dziadkową zupę gryczaną,pierogi z czereśniami i ciasta babcine,  które wystawiała do przestygnięcia na balkon, a my niedobre dzieci traktowaliśmy z lekko kopnięciami ,żeby zrobił się zakalec/pycha/.Babcia bardzo długo nie mogła dojść przyczyny nieudanych wypieków,aż wreszcie wygadał się mój ojciec /też lubi zakalce/.I wreszcie niedzielne obiady u drugich dziadków ,prawie zupełnie monotematyczne ,bo albo rosół albo flaki z pulpetamy i ''kwiaty polskie''-schaboszczak z buraczkamy,marchewkom i ''bosom'' kapustom /tak właśnie wymawiał to gwarą warszawską mój dziadek/.

Autor: ekkore
Data: 2006-06-28 19:52:57

mleko prosto od krowy dojone do kubeczka, jeszcze ciepłe, z pianką - teraz blee - śmierdzi

chleb ze smażonymi powidłami z agrestu (smażył się on ponad tydzień, po jakiejś godzinie dziennie)

bułki drożdżowe z wiśniami

pierogi z jagodami

sok z malin, zlewany z ogromnych butli

chleb ze smalcem i skwarkami

barszcz czerwony z całymi burakami, fasolą i ziemniakami ze skwarkami

To są smaki  wakacji mojego dzieciństwa, co roku spędzanych u babci na wsi za Zamościem

Autor: kinga_d
Data: 2006-06-29 18:27:22

wlaśnie wróciłam ze wsi--> świeży chleb z prawdziwym masłem i świeżo wybranym miodem z własnej pasieki .... warto było sie mordować w kombinezonie pszczelarskim.....

Autor: dzidekr
Data: 2007-05-30 15:18:09

   Chleb z masełkiem z wody solonej
chleb ze smalcem
makowce mojej mamy
i do dzisiaj zawsze u mojej mamy babka ziemniaczania i kiszka ziemniaczana. Tak pachnie dom kiedy przyjeżdżam do rodziców

Autor: inga_m
Data: 2007-05-30 15:34:39

moje dziecinstwo to obiady na slodko mojej mamy (kluski leniwe z cukrem i cynamonem, pampuchy z truskawkami, ryz z jablkiem, knedle ze sliwkami i truskawkami, nalesniki z dzemem, nalesniki z serem, placki z jablkami), ktore ja uwielbiam do tej pory, a mojego ojca przyprawiaja o mdlosci. poza tym to sernik i drozdzowy placek mojej prababci, owoce zrywane prosto z krzaczka na dzialce i w lesie, tosty z roztapiajacym sie serem (z patelki, a nie jakis tosterow itp;)), jajecznica z cebula w wykonaniu mojego taty, kalafior z bulka tarta, ktory sama zjadalam chyba caly, cala masa slodyczy, ktore do wieczora moglabym wymieniac (moja babcia pracowala w zakladach cukierniczych "rusalka", wiec slodkosci u nas raczej nie brakowalo), lody "bambiono" i "kaktusy" (dzisiaj tych drugich wprost niecierpie) i rogaliki, ktore mama mi kupowala, gdy odwozila mnie do przedszkola. smaku tych ostatnich niestety nie umiem odtworzyc, a nie ma ich juz w sprzedazy :(

Wyjec

2015-07-30 20:45:13
Dżanina Fonda
acha... w ramach eksperymentu do partii dżemiku dowaliłam pieprzu cayenne.... mąż stwierdził: uuuuuu! zajeb**za! do mięska będzie!!!
2015-07-30 20:45:58
Dżanina Fonda
no to se pogadałam do siebie
2015-07-30 20:46:09
Dżanina Fonda
spadam psuć oczy w inny sposób!
2015-07-30 20:46:13
Dżanina Fonda
do miłęgo!
2015-07-30 20:46:23
Dżanina Fonda
jutro was poczytam.
2015-07-30 20:46:33
Dżanina Fonda
Miłych i owocnych! :)
2015-07-30 21:56:22
as
w sobotę muszę 3 walizki zapakować
2015-07-30 22:29:55
as
bo w niedzielę dzieci jadą
2015-07-31 06:20:09
Lea2
Dzień dobry porannie :)
2015-07-31 06:41:20
Dżanina Fonda
Dobry. :)
2015-07-31 06:50:52
megi65
Witam jeszcze lozkoowo...z poranna rosa w tle
2015-07-31 06:52:01
megi65
Dzisaij obiecali mi brak deszczu ,no to ziuuup do city
2015-07-31 07:06:23
mggi63
dzień dobry:)
2015-07-31 07:07:26
mggi63
Beatko,15 godzin jechali do Chorwacji ale w trakcie była Msza,postoje,na autostradzie na Węgrzech 50 minut stali itd.
2015-07-31 07:07:52
mggi63
o 7,30 wyjezdaja do celu :)
2015-07-31 07:08:29
mggi63
as to dopiero wszystkie dzieci razem pakujesz w sobotę? A nie można wcześniej sukcesywnie?
2015-07-31 07:09:09
mggi63
moja córka to od tygodnias sie pakowała i nikt jej nie mówił tylko sama pomyslała.....
2015-07-31 07:09:31
mggi63
ja nigdy swoich dzieci nie pakowałam w ostatni dzień...
2015-07-31 07:10:27
mggi63
Dżani,no niestety za sport sie płaci....
2015-07-31 07:11:05
mggi63
przecietny człek obolały łazi a co mówić po takiej eksploatacji stawów i mięśni....;/
2015-07-31 08:11:41
Dżanina Fonda
Niom, szkoda, że ciało się zużywa prędzej od chęci. :)
2015-07-31 08:58:46
Beata500
Dzień dobry.
2015-07-31 09:00:11
Beata500
Z tym sportem to fakt. Mój kolega grał w tenisa i w wieku 50 lat nawet na rowerze bez bólu nie pojedzie . Oropieństwo.
2015-07-31 09:00:49
Beata500
U mnie ładne słoneczko , ale wiatr zimny .
2015-07-31 09:20:02
mggi63
wszystko pieknie jak sie jest młodym ale nikt nie ostrzega jakie konsekwencje za sobą niesie nadmiar sportu bo ruch oczywiście ale....
2015-07-31 09:39:51
Beata500
mggi, problem chyba polega na tym, że nikt młodym ludziom nie mówi o kosekwencjach np. przetrenowania
2015-07-31 09:40:21
Beata500
mggi, a w jakim mieście w Chorwacji jest córka?
2015-07-31 09:50:36
iwciaG
doberek:)
2015-07-31 10:53:31
mggi63
Vorożdin...tam nocowali i jadą dalej :) ale córka mówi,że widoki niesamowite obserwuje :))
2015-07-31 11:03:32
Beata500
widoki tam są piękne, pamiętam jakie wrażenie na mnie robiły jak byłam pierwszy raz
2015-07-31 11:06:11
mggi63
no ona jest pierwszy raz ale zauroczona :D juz mi fotki jakies przysłała na fb ale dopiero jak wróce do domu to zobaczę :)
2015-07-31 11:06:36
mggi63
Beatko jak widziałas to wiesz jakie wrażenia :)
2015-07-31 11:07:53
mggi63
ja nie byłam...i nie wiem czsy zdołam...ale nigdy sie nie mówi nigdy :)
2015-07-31 11:10:28
Gluba666
Dzień dobry :)
2015-07-31 11:38:16
Beata500
mggi, może jeszcze dasz radę . Któż to wie. Miejmy nadzieję, że tak
2015-07-31 11:42:07
Beata500
pierwszy raz byłam pietnaście lat temu, wtedy to robiło wrażenie, bo nie było takich dróg jak teraz ,same serpertyny
2015-07-31 11:42:51
Beata500
a mój ostatni pobyt , to dwa lata temu
2015-07-31 12:39:36
as
Witam. Jakoś tak pakuje na ostatni chwile. Jak siebie kiedyś pakowałam to było to dużo wcześniej. Teraz mi się tego nie chce więc zwlekam, a potem przy tej ilości schodzi to długo bo hurtem.
2015-07-31 12:40:46
mggi63
no widzisz as :)
2015-07-31 12:41:00
mggi63
sama sobie roboty nadajesz :))
2015-07-31 12:41:19
mggi63
oj niedługo sme dzieci beda pakowanko robić....
2015-07-31 12:41:25
mggi63
same
2015-07-31 12:45:44
as
w sumie to już by chcieli. jak córka jechała nad morze to sama do walizki pakowała to co ja przygotowałam i dobrze jej to poszło
2015-07-31 12:55:40
mggi63
no widzisz niech się powoli uczą...będzie Ci lżej :)
2015-07-31 12:56:22
mggi63
as powinnas razem z osobna z kazdym dzieckiem pakować by się wprawiali...
2015-07-31 14:43:55
Beata500
as, sama sobie robisz wrogą robotę . Nie chce Ci się i potem hurtem. Ale to Twój wybór.
2015-07-31 15:22:14
ekkore
No hej. pozdrawiam z upałów. Nadal powyżej 30, teraz pod 40 znowu pociąga.
2015-07-31 15:26:26
ekkore
Ja się lubię pakować wcześniej, żeby mieć czas. Najpierw pakuje co chciałabym zabrać, potem eliminuje. na spokojnie, bez nerwów. Ślubny preferuje przed wyjazdem, wieczorem. a Młody najchętniej 10 minut przed wyjściem. Młoda mój typ. przed wylotem zuzyla całą baterię w wadze. Młody zwazyl raz, późno wieczorem, gdy na samolot wyruszal nad ranem.
2015-07-31 15:27:13
Bahati
Czesc :) moje potwory na wyjazd pakowaly sie same i Klare. Czego nie zabraly bez tego musza zyc. :)
2015-07-31 15:28:12
Bahati
Na szczescie w gorach nieco chlodniej, znaczy o jakies 10 stopni niz u nas we wsi, czyli 30 mamy, Mlodziez dupska w basenie moczy, Stefan skacze po strumykach a ja przeczytam wszystkie zalegle ksiazki.
2015-07-31 15:28:50
ekkore
Ja kiedyś pakowalam ślubnego. Ale kilka razy marudzil, że mu nie takie rzeczy zabrałam. Osz Ty taki owaki. Już z jakieś 15 lat pakuje się sam. co zabierze to ma.
2015-07-31 15:29:27
Bahati
Mezowskiego tym bardziej nie pakuje, tece ma, glowe ma...poradzi sobie.
2015-07-31 15:32:19
ekkore
Młody przyleciał bez szczoteczki do zębów, szczotki do włosów i reszty kosmetyków. za to zabrał pusta kosmetyczkę. ..
2015-07-31 15:45:12
Bahati
Przynajmnkej kosmetyczke ma :)
2015-07-31 15:46:46
ekkore
no ma. Bo po co sprawdzać czy coś jest w środku. ..
2015-07-31 15:47:55
ekkore
idę dzisiaj do zebologa
2015-07-31 15:48:41
ekkore
ciekawe czy tu na żywca czy w znieczuleniu
2015-07-31 15:49:26
Bahati
Na zywca i pewnie brudnymi obcegami ;)
2015-07-31 15:50:04
Bahati
Ewentualnie kilofem i dlutem ;) zobaczysz... Juz sie boj ;)
2015-07-31 15:52:02
ekkore
dzięki za pomocną dłoń
2015-07-31 15:53:57
ekkore
już się boję. może lepiej do okulisty? od niego wyjdę przynajmniej z nowymi okularami
2015-07-31 15:55:03
ekkore
do szpitala to nie, bo za długo trzeba spłacać
2015-07-31 15:56:06
ekkore
a jeszcze ubezpieczyciel ci powie, że wcale nie musiałaś i to było tylko twoje widzimisie
2015-07-31 16:00:48
Beata500
jja od okulisty wychodze z receptą na nowe okulary , nie chce gadzina dać okularów
2015-07-31 16:02:14
Beata500
a zęba wyrwałam dwa tygodnie temu, ze znieczuleniem i całkiem czystymi narzędziami , a i tak zrobiła mi się infekcja. To może lepiej niech Ci rwie na żywca?
2015-07-31 16:03:09
ekkore
tutaj wszystko w jednym miejscu. okulista, optometra oraz dobór okularów
2015-07-31 16:04:29
ekkore
chłopaki wczoraj byli, zostawili trochę kasy
2015-07-31 16:05:05
Beata500
o widzisz, robisz od razu, a tak - moja recepta w domu . Musze ja włożyć do torebki, to może się ocknę i pójdę do optyka
2015-07-31 16:07:00
ekkore
tu w ciągu godziny możesz mieć dobrane wszystko, w ciągu następnej, jak masz podstawowe szkła gotowe okulary
2015-07-31 16:07:49
ekkore
u nas nic nie jest prosto, więc trzeba czekać
2015-07-31 16:08:33
ekkore
u nas, znaczy w rodzinie
2015-07-31 16:08:49
Beata500
u nas też się spotkałam z tym ,że jak masz szkła sferyczne , to może nie za godzinę , ale dosc szybko robią. Szkła u nas z JZO- Jeleniogórskie Zakłady Optyczne
2015-07-31 16:09:44
ekkore
ale jak będą gotowe to zadzwonia
2015-07-31 16:09:53
Beata500
ja mam cylindry i szkła progresywne , więc tak od razu nie będzie
2015-07-31 16:13:16
ekkore
ja mam relatywnie normalną wadę, minusy z małym astygmatyzmem. reszta jakieś dziwne kombinacje, robione niemalże na zamówienie. w każdym razie nigdy na szybko, mało standardowe wady. Młoda ma dużą różnicę pomiędzy oczami, do tego jeszcze różne cylindry.
2015-07-31 16:15:42
ekkore
chodzisz na stałe w progresywnych?
2015-07-31 16:16:45
Beata500
tak
2015-07-31 16:17:08
ekkore
J. ma takie służbowe, bardzo narzeka, że mu się w głowie kręci przy zmianie z normalnych na te do czytania. I nosi ne tylko w pracy
2015-07-31 16:17:18
Beata500
to już moje trzecie , te co mam na nosie
2015-07-31 16:18:31
ekkore
teraz miał sobie coś zrobić do czytania, ale w sumie nie pytalam czy ma progresywne czy tylko do czytania sobie zrobił
2015-07-31 16:18:33
Beata500
ja jakos szybko się przyzwyczaiłam przy pierwszych. Ale mam kolege, który lata temu zapłacił coś koło 3 tysięcy i wyrzucił
2015-07-31 16:19:07
Beata500
teraz są dużo tańsze
2015-07-31 16:19:46
ekkore
może to zależy od astygmatyzmu?
2015-07-31 16:20:41
ekkore
ja jeszcze pełnego syndromu za małych literek nie mam. ale postępuje coraz szybciej
2015-07-31 16:20:51
Beata500
ja mam tylko + 0,5 cylindra
2015-07-31 16:21:07
Beata500
i to nie zmienia mi się od lat
2015-07-31 16:21:35
mggi63
:D
2015-07-31 16:22:13
mggi63
ten uśmiech to z zębologa:)
2015-07-31 16:22:48
Beata500
oj, ja to mam bardzo male literki , dziecko we mgle bez okularów
2015-07-31 16:23:38
ekkore
teraz myślę o transition, miałam raz w Polsce, do końca nie byłam zadowolona, ale spróbuję jeszcze raz. Myślę, że po powrocie z Polski. Najpierw Mloda w kolejce
2015-07-31 16:24:11
mggi63
co do okulisty hmmm... niedawno dyskutowałysmy na wyjcu....poszłam do okologa a ten mówi,że do czytania mi potrzeba....no sie zdziwiłam bo ja u okulisty to jestem co najmniej 4-5 razy w roku...
2015-07-31 16:24:25
mggi63
nagle mi sie wzrok pogorszył?
2015-07-31 16:24:26
Beata500
mggi , dopiero skończyłam Dalacin , bo jakieś dziadostwo mi się zrobiło po usunięciu
2015-07-31 16:25:09
mggi63
ale faktycznie tak jest....bo malutkie cięzko mi czytac ale ślepiam i przeczytam :)
2015-07-31 16:25:48
Beata500
mggi, a Ty w ogóle nie masz do czytania?
2015-07-31 16:26:33
ekkore
mój okulista w Polsce powiedział, że przy minusach to wystarczy zdjąć okulary. bo okulary do czytania są też w ninusach, tylko słabszych
2015-07-31 16:26:35
Beata500
ekko, a co to jest ?
2015-07-31 16:28:38
ekkore
to są te co się zmieniają w zależności od natężenia światła, w pomieszczeniu zmieniając się w kilka sekund w białe szkła. fotochromy zawsze były lekko zabarwione
2015-07-31 16:29:52
mggi63
no nie miałam do tej pory...jedno oko mam słabsze bo po operacji ale nerw wzrokowy ok...ja mam tylko do dali od lat okulary...a tu nagla o tak mi sie zrobiło....
2015-07-31 16:30:11
ekkore
i to jest ok. tyle też, że wykorzystują wszystkie protectory UV.I np w autobusie, przy szybie z UV wcale mi nie ciemnialy
2015-07-31 16:31:16
ekkore
meggi u Ślubnego poszło bardzo szybko, niemalże z dnia na dzień
2015-07-31 16:32:09
ekkore
przychodzi czas na długie ręce i koniec
2015-07-31 16:32:34
mggi63
no własnie i u mnie chyba tak....ale do kompa mi nie potrzeba....
2015-07-31 16:32:45
mggi63
jakos tak dziwnie mam....
2015-07-31 16:32:49
Beata500
eko, u nas optyk proponował mojej siostrze bo ponoć działa to też w samochodzie
2015-07-31 16:33:21
Beata500
a ona do tej pory używała w samochodzie nakładki na szkła
2015-07-31 16:34:39
Beata500
ja juz mam do cztania + 5, 75
2015-07-31 16:35:41
ekkore
może do nocnej jazdy, one mają te antyrefleksy. natomiast moje przy szybie z Uv nie ciemnialy. bo nie było zagrożenia promieniami. a one mają za zadanie chronić przed tym. a moim problemem jest słońce prosto w oczy
2015-07-31 16:35:53
mggi63
oj to jas mam +1 malutkie....ale moje kolezanki to wszystkie w patrzałkach siedza w pracy....
2015-07-31 16:35:54
Beata500
ostanio odwiedziała mnie koleżanka , z którą byłam 9 lat temu w sanatorium i była zdziwiona ,że mam okulary na nosie , czyli wtedy jeszcze wogóle nie nosiałam
2015-07-31 16:36:53
mggi63
u mnie to standard....i młodsze osoby maja do czytania....
2015-07-31 16:37:49
ekkore
pod tym względem lepsze były fotochromy. ale one nie były przeciwsłoneczne, bez ochrony Uv. no i nie jasnialy do końca. transition działają w obie strony bardzo szybko
2015-07-31 16:39:02
Beata500
chyba mowimy eko o tym samym, tylko ja nie bardzo jestem w temacie, bo ten problem ze słońcem w aucie ma moja siostra
2015-07-31 16:39:37
ekkore
Młody teraz sobie zrobił, bo nie chce mu się pilnować nakładek
2015-07-31 16:39:59
ekkore
zrobił transition
2015-07-31 16:40:43
Beata500
mggi, to masz malutkie i bardzo dobrze, ja + 0,5 przeskoczyłam od razu na + 2,5 - mówie o tych do czytania
2015-07-31 16:45:35
mggi63
ojejku to duzy skok
2015-07-31 16:47:33
Beata500
ja muszę miec dobrze dobrane szkła, bo mam addycję trochę ponad 3. Czyli różnicę między dalą, a bliżą. Bo do chodzenia mam + 2,5. Wartośc pośrednia to taka środkowa - do komputera
2015-07-31 16:48:14
ekkore
nie wiem jak dzisiejsze soczewki, w końcu cały czas udoskonalaja, ale parę lat temu transition w aucie nie sprawdzały się. lepsze fotochromy lub nakładki. w każdym innym względzie było ok. I teraz zamierzam sobie zrobić transition, z czystego lenistwa, żeby nie nakładać nakładek albo mieć drugie okulary korekcyjne przeciwsłoneczne
2015-07-31 16:51:03
Beata500
mggi, a jaka zdziwiona byłam jak założyłam i zobaczyłam ,że dobrze widzę mały druk
2015-07-31 17:19:00
Dżanina Fonda
no cóż, drogie panie... sypiemy się
2015-07-31 17:19:22
Dżanina Fonda
ja właśnie odebrałam wyniki krwi .... i jestem MEGAzadowolona :DDD
2015-07-31 17:19:55
Dżanina Fonda
w ciągu 3 miesięcy poprawiłam tak, że będę chyba żyła 152 lata.... chyba, że wpadnę pod pociąg :)
2015-07-31 17:21:13
Dżanina Fonda
a okularki mam, dzięki Bogu, tylko do jeżdżenia
2015-07-31 17:31:27
ekkore
toś młoda laska...mnie się oczy popsuly coś na koniec podstawówki, okulary miałam od liceum, ale nie nosiłam na nosie tylko w torbie, bo to wtedy wstyd było. Na stałe to jak miałam 22 lata, po ślubie, Ślubny dopilnowal. I tak się zzylam z okularami, że w soczewkach wyglądam okropnie, jakbym coś zgubiła
2015-07-31 17:32:29
ekkore
Dzani cayenne to papryka nie pieprz...
2015-07-31 17:44:31
Dżanina Fonda
ale po polskiemu zwie się "pieprz cayenne"... :P
2015-07-31 17:44:58
Dżanina Fonda
ekkore.... "młoda" pojęcie względne :)
2015-07-31 17:46:05
Dżanina Fonda
ja też od podstawówki mam "krótko" i tak sobie żyję bez okularów, do samochodu to wiadomo, a że z daleka nie widzę na przystanku jaki autobus jedzie? to co? zobaczę z bliska
2015-07-31 17:46:30
Dżanina Fonda
a do czytania - chwalić łaki umajone - nie potrzebuję.... i oby tak dalej
2015-07-31 17:46:56
Dżanina Fonda
zresztą, co to za wada: -0.5 i -0.75.... wstyd się pochwalić
2015-07-31 18:01:06
ekkore
wiem. a nie powinno. ale ktoś kiedyś usłyszał pepper i zostało. Sama zastanawiałam się dlaczego oni paprykę nazywają pieprzem
2015-07-31 18:05:07
ekkore
to ci się udało z wadą. moja się powiększa, powolutku, ale jednak. przy małej wadzie podobno nie powinno się nosić okularów na stałe, bo tylko rozleniwiaja wzrok. ale to tylko jedna z teorii
2015-07-31 18:07:43
ekkore
okulista, jak syn dorastał nie chciał zmieniać mu okularów, dopóki naprawdę porządnie nie mruzyl oczu, bo mówił, że wada pójdzie za każdą zmianą. czy miał rację, dla mnie tak, zostaliśmy u tego okulisty do wyprowadzki
2015-07-31 18:47:10
Dżanina Fonda
i ja się twardo tej teorii trzymam i uważam, że jest słuszna... co widać na moim przykładzie
2015-07-31 19:11:28
Beata500
dziewczny, Waszej teorii trzyma się moja mama, 75 lat i uważa , że nie nosi, bo się przyzwyczai . No to kiedy ma zamiar nosić? Po drugiej stronie? Dodam, że ma plusy , a waszaeoria pasuje do minusów.
2015-07-31 19:50:07
Dżanina Fonda
I niech nie nosi! Wolno Jej! Wakacje są!
2015-07-31 19:51:14
Dżanina Fonda
Kuczę, właśnie się obudziłam, że nie mam ani jednego ektoparu na kleszcze. Zgroza. Zamówiłam, ciekawe, kiedy przyjdzie? Mam nadzieję, że w poniedziałek (o ile jutro pracują)
2015-07-31 19:51:20
Dżanina Fonda
ale dałam ciała!
2015-07-31 19:51:52
Dżanina Fonda
a miałam te moje wariaty dzisiaj zakraplać
2015-07-31 19:58:06
Beata500
zakropisz we wtorek
2015-07-31 20:27:41
Dżanina Fonda
niom, ale jutro i pojutrze to już las i jezioro tak na słowo honoru... jeszcze im i sobie chcę uprzyjemnić końcówkę urlopu :)
2015-07-31 20:30:42
as
Byłam raz prywatnie u jednej okulistki co za drzwiami miała zakład optyczny. Proponowała mi druga parę okularów o jedno oko słabszym szkłem o 0,25 lub mniej (nie pamiętam) Jak odmówiłam to powiedziała, że przy dzieciach druga para okularów mi się przyda
2015-07-31 23:03:54
ekkore
No i się napisałam, tylko zapomniałam, że mnie wylogowało...
2015-07-31 23:04:24
ekkore
Bahati - miałaś rację. Było z zardzewiałymi obcęgami...I jeszcze przypalanie po...
2015-07-31 23:06:39
ekkore
A poważnie - to poza czekaniem to było super. całość trwała 20 minut - robota na 4 ręce, nie czułam wcale sliny i wody do płukania przy szlifowaniu końcówki plomby - wszystko odciągane na bieżąco, w miejscu problemu - a nie jak u nas zawieszą rurkę, a woda i tak wpada do gardła.
2015-07-31 23:09:11
ekkore
Tyle, że w przychodzni spędziłam dwie godziny...koszmar jakiś. I tak zawsze jest tam, pełna poczekalnia, mimo umawiania na konkretne godziny. I odległe terminy rejestracji...
2015-07-31 23:09:51
ekkore
idę coś pitrasić, bo pora obiadowa - moze bardziej kolacyjna się zbliża, ale tu takie obyczaje, obiad na kolację, bo wczęśniej się nie da.
2015-08-01 07:00:25
mggi63
dzień dobry :-D
2015-08-01 07:00:51
mggi63
kawkana stół wjeżdża ;-)
    ekkore: Bahati - miałaś rację. Było z zardzewiałymi obcęgami...I jeszcze przypalanie po...
    ekkore: A poważnie - to poza czekaniem to było super. całość trwała 20 minut - robota na 4 ręce, nie czułam wcale sliny i wody do płukania przy szlifowaniu końcówki plomby - wszystko odciągane na bieżąco, w miejscu problemu - a nie jak u nas zawieszą rurkę, a woda i tak wpada do gardła.
    ekkore: Tyle, że w przychodzni spędziłam dwie godziny...koszmar jakiś. I tak zawsze jest tam, pełna poczekalnia, mimo umawiania na konkretne godziny. I odległe terminy rejestracji...
    ekkore: idę coś pitrasić, bo pora obiadowa - moze bardziej kolacyjna się zbliża, ale tu takie obyczaje, obiad na kolację, bo wczęśniej się nie da.
    mggi63: dzień dobry :-D
    mggi63: kawkana stół wjeżdża ;-)

Statystyki

Na naszej stronie znajdziesz:

63932 przepisów
1213 artykułów
262117 opinii
538462 wypowiedzi na forum
144845 zdjęć
70560 zarejestrowanych użytkowników
Zasady dotyczące cookies
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.
Zamknij