Chciałam się podzielić z Wami moim sukcesem.
Wreszcie udało mi się odstawić od cycy moją córeczkę!
Ma 2 latka i 2 m-ce i jak do tej pory była ogromnym "cycosznikiem"!!
To były jej przytulanki, pocieczycielki, czasami coś tam wypiła.
Powiedziałam, że cycy są chore i muszą iść do lekarza - trzy dni płakała, obrażała się na mnie i nie dała się dotknąć.
Ale teraz zasypiła przytulając się już tylko do mnie.
Podzielcie się swoimi doświadczeniami !
Anya-GRATULUJE....Ja tez swoja mała odstawiłam 2tygodnie temu ma 11miesiecy.Wiem jakie to trudne kiedy płacza i domagaja sie cycoszka..ale warto pocierpiec razem z nimi te pare dni az zapomna.Myslałam ze wreszcie sie wyspie jak zasneła sama w swoim łozeczku bez cycoszka i cała noc spała nie budzac sie,a tu masz babo placek wrecz odwrotnie-nie moge spac ,to mi chyba bardziej jej brakuje niz małej cycoszka.Fak faktem mysle Anya ze to nasz matczyny mały sukcesik.Pozdrawiam cieplutko
Ja miałam odwrotny problem.Po trzech miesiacach karmienia moje latorosle - dziub w ciup i w drugą stronę. A to ja wydziwiałam, żeby pociągneły choc troszkę i płąąłam nad nimi.Jak to nie chcą? Fakt, że karmiłam w najgorętszych miesiącach i może nie sprawiało im to żadnej przyjemności?
A ja odstawiłam swoja córcię jak miała dwa latka i dziesięć miesięcy.Moze pomyslicie "jak długo?",ale próbowałam tyle razy i za każdym razem serce mi miękło.W końcu wpadłam na pomysł z chorymi cycusiami tak jak Anya,ale ja dodatkowo wysmarowałam je czerwoną farbką,i dopiero to poskutkowało.Ile było płaczu,ile nocek nie przespanych, ale wytrwałyśmy obydwie.żal mi było troszke,bo coś w moim zyciu się skończyło,okres w którym byłam dla mojego dziecka najwazniejsza.I choć Ola ma już osiem lat,to nadal lubi się przytulić do cycusia.
Myślę, ze dla Oli zawsze będziesz najważniejsza, bo jesteś po prostu MAMĄ!
Ale ciężko wogóle podjąć decyzję o odstawieniu od piersi - mnie też serce ściskało się, jak słyszałam ten płacz i słowa "mamusiu, piosie daj cycusia jeś".
Powtarzałam sobie, że jest to potrzebne a małej nic złego się nie stanie. I też przetrzymałam z trudem.
Bardzo Cię serdecznie pozdrawiam
Moje karmienie skończyło się dosyć wcześnie. Za pierwszym razem, Marcin miał 7 miesięcy. Byliśmy u mojej mamy. Okazało się, że muszę wrócić do domu - w sumie nie było mnie 24 godziny. Ale jak wróciłam Marcin nie szukał cyca, więc skorzystałam z okazji. Z nadmiarem pokarmu nie miałam problemu - przystawiałam go i ściągał, coraz rzadziej, aż do zaniku pokarmu.
Za drugim razem cycanie skończyło się jak Marta miała 10 miesięcy. Dla mnie to była ulga nie wypowiedziana, wreszcie mogłam wszystko jeść. Ale nie to było przyczyną odstawienia. Planowaliśmy wyjazd zagraniczny. jako, że przy Marcinie nie było problemów, nie pamiętałam jak się odstawia. Z opowiadań koleżanki wynikało, że może się to skończyć zapaleniem piersi, tabletkami na zasuszenie. Ze strachu, że gdzieś zagranicą zachoruję, miesiąc przed wyjazdem rozpoczęłam odzwyczajenie, Obeszło się bez kłopotów.
takie bezproblemowe zlikwidowanie cycusia było dlatego, że oboje nie mieli roku i cyc służył do pożywiania a nie do zabawy. No i od małego (czyli od drugiego miesiąca) byli dokarmiani butelką - bo choć mleka mi nie brakowało, to jakoś miało za mało treści i moje żarłoki się darły. dopiero sztuczne mieszanki napełniały im brzuszki.
gratuluję, a maluchowi współczuję, bo pewno, była przyzwyczajona do łakoci
A ja karmilam tylko przez piec miesiecy, po czym moj zazdrosny maz (o wylacznosc w karmieniu, nie o mnie!) ublagal mnie, zebym odstawila Mloda, bo on tez tak strasznie chcial ja karmic... No, powiedzcie sami, czy mozna takiemu odmowic? :))
Ja karmiłam swojego syna ponad 2 lata , a odstawiłam mówiąc mu , że mleczko się skończyło i o dziwo mój 'Cycol-przyssawka"-tak go nazywali , nie protestował , przyjął to spokojnie , natomiast córkę karmiłam tylko 9 m-cy , sama odstawiła pierś , namowy i zachęcanie nie skutkowały , odkrecała się , krzywiła , wolała mleko z butelki .Pozdrawiam.
Mnie znajomi nazywali - matka polka, bo obie córeczki (jedna na już 6 lat, druga 2 latka i 2miesiące) karmiłam ponad 2 lata.
Dla mnie to były bardzo miłe chwile. Bardzo lubiłam jak się wtulały we mnie i tak słodko, z błogością na buźkach cmokały sobie.
I w pierwszych miesiącach było to bardzo wygodne - nie trzeba było wozić i przygotowywać jedzenia, parzyć butelek, kupować mleko itd.
Ale każdy okres musi się kiedyś skończyć!
Pozdrawiam wszystkie MAMUSIE - a przyszłym mamom życzę wielu wspaniałych chwil ze swoim dzieciątkiem!!!
A ktora z was pamieta pierwsza butle na noc, taka z mlekiem z proszku, nie wlasnym? Wlasnie jak odstawilam moja core od cyca, pierwsza butelka wypadla "nocna". Nic nie mialam do sciagania w czasie dnia, wiec mleko bylo z proszku, sycace jak diabli, a skad moglam wiedziec? To moje pierwsze... (à propos - dobry argument na wszystko, hihi)
Oczywiscie, jak co noc od paru miesiecy, obudzilam sie, jakby budzik zadzwonil - na karmienie. Siedze w lozku i siedze i czekam na pisniecie, ze glodna. Nic nie slysze, ale siedze nadal, sila przyzwyczajenia. W koncu obudzilam Thierry'ego, bo cos sie napewno stalo a ja tam nie pojde, bo jakby cos sie stalo naprawde... :)) Moj malzonek zwlokl sie z loza, poszedl sprawdzic, wraca - dziecko spi jak kamien. A mnie piersi zaraz wybuchna. Sciagarka (reczna), po 10 minutach w buteleczce trzy krople mleka, piersi nadal pelne i reka odpada... Moj juz oczywiscie zdazyl zasnac, budze go na nowo - sciagaj, bo jak nie, to zaczne wrzeszczec! No i biedny pompowal przez pol godziny... :))) Sam chcial, mnie tam wygodniej bylo piersia karmic, ale skoro chce, to prosze bardzo!
Sama juz nie pamietam, dlaczego nie kupilismy elektrycznej sciagarki, ale chyba szybko skonczyl mi sie pokarm, wiec nie potrzeba juz bylo... Poza tym, moj maz silny chlop, dawal sobie rade, hahaha!
Dobrze mieć taką "meską ściągaczkę", hihi!
Ja nie dawałam butli z mlekiem, zawsze do tej pory był cyc. Ale gdy odstawiłam córcię - przespała całą noc!!
Wprawdzie budzi się i o 5 nad ranem i spać już nie chce ( a ja siedzę na forum i do 2 w nocy - tak mnie wciągnęło
) ale i tak mnie to cieszy.
Teraz chyba powinam jej dać jakieś mleko w proszku, ale nie wiem czy będzie chciała pić szklanką?
Pozdrawiam serdecznie
Kasia, kobietka u której opiekuje siemaleństwem (teraz już9cio miesięcznym) karmi ją piersią rano i jak z pracy wróci (nie wiem czy wieczorem też) ale opróćz tego karmię ją mlekiem w proszku (jak miałą pół roku to już takie piłą) no i deserki i obiadki ze słoiczka je. Kasia ma w planach odstawić ja jak skończy rocze. Tak zrobiła ze starszą dzieczynką (która teraz ma 2,5)
Jestem co prawda facetem, ale też mam doświadczenie w tym względzie. Jak się urodził nasz syn to od początku nie chciał cyca...a były to czasy gdy odciągacza pokarmu niestety nie można było kupić. Więc ja musiałem "robić" za syna, odpowiednio naciskając piersi uwalniałem je od pokarmu. Jednak i tak nie ustrzegliśmy się od zapalenia...pamiętam te kompresy ze spirytusu...ileż tego "dobra" się zmarnowało ![]()
Bahus
Teraz na zapalenia najlepsza jest kapusta - lekko rozgnieciona i zmrożona. No i spirytus może być wykorzystany do innych celów... ![]()
Ja nie miałam problemu z piersiami, bo moje obie córcie dobre były w te klocki i doiły do dna (za zdrowie mamusi!).
Ale i miałam w razie potrzeby dobrą sciągaczkę - elektroniczną ( bo nic nie bolało).
Bahus - Twoja postawa godna zaszczytu!! Twoja żona powinna byc z Ciebie dumna!
Pozdrawiam
anya-ja teraz małej daje bebiko2 lub 2r 2xdziennie po butelce,gdy odstawiłam od cycoszka w ten sam dzien jej dałam i nie było zadnego problemu-posmakowało jej.
Chciałabym jej dawać mleko - ale nie butelką, bo później będę się zastanawiać jak odstawić butlę.
Może po prostu dawać jej szklanką? Nie wiem czy polubi takie mleko.
Pozdrawiam cieplutko obie dziewczyny
U mnie picie mleka ze szklanki po odstawieniu butelki skończyło się w tydzień. Słomka i kubek z dziubkiem nie pomagały. choć z drugiej strony - kto miałby ochotę pić sojowe blee...
Z ta szklanka to zalezy, czy cyc byl do jedzenia, czy do przytulania, jesli wiesz, o co mi chodzi... Szklanka nie zastapi cyca (smoczka, kocyka, przytulanki itd.), mleko samo w sobie tez nie, nawet twoje wlasne. Jesli dziecko glodne, to zje (wypije), ale bez przyjemnosci... Sprobuj, co ci zalezy? Od jednego razu swiat sie nie zawali i bedziesz wiedziala, o co dziecku bardziej chodzi - o jedzonko czy o mamusie.
O jestem pewna, że chodzi o nawyk memlania (cmokania dla przyjemności). Ale nie wiem, czy nie powinnam jej dać przysłowiowej szklanki mleka.
Spróbuję - a może jej zasmakuje! Zmuszać i tak jej nie będę.
Dzięki! Pozdrawiam
Podobno normalne mleko, po okresie cycania nie jest już potrzebne. Zawsze można spróbować podawać ze szklanki. Jak nie zasmakuje zastąpić jogurtem czy małym danonkiem, twarogiem - produktami przetworzonymi.
Moja mała ma teraz największy autorytet do naśladowania - swoją starszą siostrę!! Robi to co ona - a najchętniej głupotki
.
Spróbuję dać jej mleko z płatkami. Trochę się do tej pory obawiałam mleka krowiego w takiej "czystej" postaci - daję im na kanapki twaróg, serek, jedzą danonki.
Ja jak byłam mała dostawałam na śniadanie kaszę manną na mleku - ale niezbyt miło to wspominam. Nie lubiłam tej kachy!!
Pozdrawiam