Bardzo trafne jest to powiedzenie, że " złego diabli nie biorą."
O mały włos by mnie juz z wami nie było. Dzisiaj pod Lidlem stałam na uboczu przy rowerze i poprawiałam torebkę, by nie dostała się miedzy koła. Nagle poczułam z tyłu uderzenie i znalazłam się pod samochodem. facet, starszy pan, trzeźwy najechał na mnie, na prostej drodze. Nie umiem sobie nawet wyobrazić jakim cudem żyję i nic mi się wielkiego nie stało. Dobrze, że jestem wygimnastykowana i nie bardzo tęga. W siadzie płaskim prawie cała się zmieściłam między kołami. Tylko część głowy i nogi mi wystawały. Samochód? MALUCH! Wyobrażacie to sobie? Jestem trochę poobdzierana na plecach i łokciach oraz mam obitą łydkę od uderzenia zderzakiem lub tablicą rejestracyjną.
Dzisiaj miałam wielkie szczęście w nieszczęsciu!
Żyję i jestem z WAMI!
caluski dla wszystkich
ABA
sam watek nazwa straszy!!!
dzieki bogom ze jestes cala -- i ze dziadek nie pomylil gazu z hamulcem!!! aa jak co tro daj numer rejestracyjny to sie go upomni :D:D:D
pozdr....
ABA nie mów ,że złego..........tylko pomyśl ,że jakiś Anioł Cię ustrzegł -to nie był jeszcze Twój czas z czego bardzo się cieszę i pozdrawiam serdecznie - rosa
W porównaniu z tym co sobie tutaj przeczytałam-moje problemy to przysłowiowy"pikuś"Aba-podziwiam za zimna krew.Nie wiem czy ja bym na zawał nie padła z samego wrażenia że ktos nade mną czuwał.3-maj się i uważaj(choć przy takich kierowcach..
.....)na siebie.
Abuś! A tak niedawno o Aniołach rozmawiałyśmy! Jeden Cię strzegł i chwała mu! Jak dobrze że nic Ci się nie stało!!! Buziaki od nas!
ABA,nie zapomnij dokładnie się przebadać.Z pozoru wygląda to całkiem niewinnie,tu zadrapanie,tu obicie...ale strzeżonego...Nie mam zamiaru Cię straszyć,cieszę się razem z Tobą,że jesteś cała i żywa.
Kierowcą się pewnie zajęli....ale ja to bym go...
ABO,ABO jaka Opatrznosc Boska! Sciskam i zdrowka zycze i ...nie wiecej takich przygod!
Basiu, znając Twoją dobra duszę, prawdopodobnie policji nie wezwałaś?...A i do lekarza tez nie poszłaś?!
Naczelną zasadą jest : w każdym przypadku kolizji człowieka z pojazdem jest wezwaniew policji, sporządzenie protokołu. Nie jakieś oświadczenie sprawcy. Niestety taka jest smutna rzeczywistość.
Janku chyba dobrze mnie poznałeś jak tak mówisz. Rzeczywiście wcale nie chciałam wzywać milicji.Początkowo zaproponowałam facetowi zwrot kosztów leków. Ale facet powiedział, ze nie ma pieniędzy. Przysłuchiwali się temu świadkowie zajścia. Wsród nich paru znajomych. I na takie tłumaczenie faceta bardzo się zbulwersowali, że ja mu daję dobrą propozycję, a on w rezultacie ją odrzuca. ( w mojej propozycji padło nawet, by potem do mnie przyniósł, bo rozumiem, ze w tej chwili moze nie mieć)Więc wezwali sami milicję. Milicja po spisaniu protokułu z zajścia ukarała faceta mandatem dużo wyższym niż ja mu zaproponowałam i nakazała mi udać się na pogotowie (nie chciałam skorzystać z karetki), a potem do nich z tym papierkiem po protokół. Tak też zrobiłam. Mam nadzieje, że jutro bez problemów wstanę, bo się zapisałam dużo wczesniej na wycieczkę do pięknego pałacyku w parku krajobrazowym CHEŁMY. Ale będzie imprezka!
Basiu, czy zrobiono Ci RTG miejsc uderzonych, bezposrednio przez samochód jak na na skutek upadku. Wiem z doświadczenia (minionego zawodowego), że firmy ubezpieczeniowe będą szukały w razie czego(nie daj Boże oczywiście). Jeśli nie to idź i zarządaj wykonania zdjęć i wydania Ci klisz po wykonaniu opisu.
Jeśli trzeba będzie opłacić te zdjęcia, skontuj się z firmą ubezpieczeniową, w której sprawca miał ubezpieczenie OC pojazdu i niech wyraż zgodę na badania konieczne w związku z wypadkiem. Jeśli nie masz danych sprawcy to policja musi Ci je udostępnić(tylko nie daj sie spławić "ochroną danych osobowych) muszą podać:nr rej pojazdu, nazwisko właściciela i kierującego, numer polisy, nazwę firmy ubezpieczenioiwej. Ponadto zarządaj kopii protokołu zajścia (to kilka dni trwa ale nie ustępuj).
Odpowiedzialność z tytułu polisy trwa parę lat, a skutki możesz poczuć dopiero po jakims czasie, Oby nie ale ...
Pozdrawiam i życzę " bezbólu i bezurazowych skutków."
Janek
P.S.
Mam nadzieję, ze wrześniowe spotkanie jest aktualne?
J.
No to mialas wielkie szczescie w nieszczesciu !!!! Ale to mi przypomnia wypadek mojej kolezanki jakies 25 lat temu, wracala z W-wy do Kielc i wlasnie jak wpadla na peron to ostatni pociag do Kielc juz ruszal, szybko wskoczyla na stopnie w nadziei, ze uda Jej sie otworzyc drzwi i wejsc do jeszcze powoli jadacego pociagu. Niestety nie udalo sie i jak pociag nabieral predkosci to prad powietrza zepchnal Ja pomiedzy kola wagonow, a sciane obudowujaca tory (nie bardzo umiem to wytlumaczyc, ale mam nadzieje, ze wiecie o co chodzi) i tak kolejne kilka wagonow przejechalo, a Ona szczesliwie lezala pomiedzy, w tej waskiej czelusci. Oczywiscie skonczylo sie pogotowiem i pamietam jak zadzwonila do mnie, ze wpadla pod pociag to ja w pierwszej chwili myslalam, ze rozmawiam z duchem.
Niestety mimo, ze tez nie miala zadnych powaznych obrazen na pierwszy rzut oka to jednak nastepnego dnia nie mogla sie poruszac z bolu - tak byla poobijana.
Takich rzeczy nie czuje sie w pierwszym szoku, wiec droga Basiu (jak juz tu ktos radzil) badz ostrozna i uwaznie obserwuj co sie dzieje przez najblizsze dni, a jesli trzeba to do lekarza. A na wesola nutke, to masz szczescie, ze jestes szczupla, bo po mnie zostalaby juz mokra (tlusta) plama :)))
Oj ABA, miałas dużo szczęścia...
bardzo się cieszę, że wyszlaś z opresji cało.
Z drugiej strony, to nieważne czy facet starszy, czy młodszy...jak siada za kierownicę,
to powinien byc uważny.
Pozdrawiam jasia
Basiu napędziłaś mi takiego stracha....Dobrze , że wszystko skończyło się tak a nie gorzej.Mam nadzieję, że zgłosisz się do lekarza bo tutaj nie ma żartów . Obecnie mój mąż jakimś cudem uniknął poważnych obrażeń przy żniwach.Trzymaj się i wracaj do zdrowia.
Oj Basiu, ktoś tam u góry nad Tobą czuwał!! Na szczęście!!! Dobrze że jesteś cała, ciesze sie wyszłaś z tego tylko poobdzierana, pozdrawiam danka
Jezu ................KOBIETO !!!!!!!!!!!! Ty masz naprawdę swojego anioła stróża , i nie pisz że złego ...................... aż mi skóra ścierpła jak to przeczytałam , tym bardziej ze sama przeżyłam wypadek w czerwcu brrrrrrrrrrrr. pozdrawiam i zyczę szybkiego powrotu do zdrówka,
..........no teraz doczytałam cała resztę , i powiem tak Leć czym prędzej do lekarza na wszelkie mozliwe badania , powiem Ci na własnym przykładzie .Po wypadku samochodowym, ( najechał na mój samochod w tył inny samochód,) nie stało mi sie nic tego dnia do wieczora . Potem wyladowałam w szpitalu ze sztywnym karkiem,założona mi kołnierz ..... i lekarz powiedział mi ze adrenalina blokuje na długo ból i nie czuje sie nic , dopiero jak spadnie to sie zaczyna niezła jazda z bólem.I jestem do dziś dnia na zwolnieniu i zabiegach . Więc moja droga nie lekceważ tego ,Bo nie wiadomo nigdy nic jak to sie skonczy , ja do dzis mam problem . Pozdrawiam Krystyna
zgadzam sie z tym całkowicie , idź zrob badania dziewczyno , a tak spokojnie to masz pychola ode mnie :)) i jak tu nie wierzyc w przeznaczenie :))))
Opatrznosc czuwala nad toba ... ciesze sie ze jestes z nami ... 
Zycze duzo zdrowka ...monika
Jejku!!! Aż włos się jeży na głowie, dobrze, że tak się wszystko skończyło, jesteś cała i zdrowa...Ale z tym ,,złego diabli nie biorą" to chyba przesadzasz;-)))) ???
Witaj Basiu ,dzięki Bogu ze tak się skończyło, to co opisujesz jest niedouwierzenia ,masz WIELKIE szczeście w nieszczęściu.Pozdrawiam Zosia
Jak się czujesz??Minęło już kilka godzin,mam nadzieję,że nie "odchodzi" Ci dopiero to zajście,że wszystko w porządku??ZYCZĘ ZDRÓÓÓÓWKA!!!
wielkie szczęscie , że jesteś cała i zdrowa !!! daj znac jutro jak sie czujesz, czy wszystko w porzadku, pozdrawiam - jola
Aba,nad dobrą duszą aniołki czuwją.Trzymaj się i wracaj do pełni sił!
Dziękuję wszystkim za troskę i dobre rady.
Czuję się dobrze. Jestem polepiona i wyszły mi siniaki tam gdzie ich się nie spodziewałam
Nie mogłam opuścić cołodniowego pikniku z klubem Emeryta w pięknym pałacyku położonym w parku krajobrazowym Chełmy.
Posiedzieliśmy przy suto zastawionych stołach (każdy coś przyniósł). Potem był obiad. Chwila wypoczynku na kocu. Były też tańce na świeżym powietrzu.
Po 17 godzinie zaserwowano kiełbaski z rusztu. Pogoda wyśmienita na taki wypad.
Jutro jestem umówiona z ubezpieczycielem, który mnie poinformuje o dalszych krokach mojego działania w sprawie odszkodowania.
Po południu jestem umówiona z koleżankami i kolegami na mojej działce.
Ale ten tydzień rozmaicie sie zaczął!
cmoki dla wszystkich ABA