Czy gdy ktoś odchodzi ktoś z WZ musi zabierać swoje przepisy??dla mnie to troszkę jak z tą zmianą piaskownicy..a co Wy na to???? Oj bardzo proszę o zmianę położenia mojego postu...z góry dziękuję.
Basienko, myślę, że to trudny temat, a wybór należy zawsze do danego użytkownika stronki. Pewnie wszyscy wolelibyśmy, by te przepisy zostawały, ale z drugiej strony przecież nie mamy do nich praw, są czyjąś własnością, którą ktoś się przez jakiś czas dzielił z innymi. Z drugiej strony można zauważyć, że jest wielu użytkowników, którzy zrezygnowali z udzielania się na WŻ, ale przepisy zostawili. Jestem ciekawa jaka jest motywacja tych osób, które jednak decydują się konto wykasować, ale z drugiej strony nie pozostaje nam nic innego jak to zaakceptować...
Moje zdanie jest takie, ze jesli ktos odchodzi z WZ to niech swoje przepisy zabierze np. tydzien pozniej, wtedy kazdy ma wybor, albo sobie je skseruje albo nie.
Nie ma wowczas takiego zalu i pytan typu: co sie stalo,ze odeszla - pewnie sie obrazila skoro wziela od razu swoje przepisy...etc.etc....
Mysle, ze tak by bylo uczciwiej...
Był już kiedyś podobny temat i podobne pytanie - wówczas to powiedziałam i teraz też powtórzę: choć nie mam wiele przepisów, jednak n i g d y ich nie wykasuję, bez względu na to, czy odejdę w sposób "naturalny" /hihihi, myślę, że to jeszcze tak szybko nie nastąpi, wszak jestem z rodziny długowiecznych/ czy też z innych powodów.
Podobnie jak nie wyobrażam sobie kasowania swojego konta, zabierania przepisów, a następnie wpadania tu już bez logowania i korzystania ze wszystkiego co daje uczestnictwo i bywanie na tej stronie.
Ale to jest tylko moje subiektywne myślenie, każdy ma swój widzenia i postrzegania pewnych spraw, niekoniecznie w ten sam sposób. Poza tym tak naprawdę to nigdy nie wiemy co skłania daną osobę do podjęcia takiej decyzji.
A Sweetya....no cóż, bardzo mi szkoda, że odeszła i przepisów też mi szkoda. Ale to jej decyzja i trzeba ją uszanować. Pozdrowiam!
Dla mnie osobiscie jest to dziecinada. Spojrzmy prawdzie w oczy, nikt z nas nie jest Martha Stewart, Emeril Lagasse ani zadnym Oliwierem itd. Jakos nie spotkalam do tej pory WZtowca, ktory wydal ksiazke kucharska.....wszystkie kombinacje i improwizacje maja zrodlo gdzies tam, albo w ksiazkach Siostry Anastazji, albo w jeszcze innych publikacjach. Nie bardzo rozumiem powody takiego zachowania, zwlaszcza teraz w swiecie internetu, gdzie mozna zdobyc kazdy przepis, za darmo tylko wpisujac w google skladniki ...... ludzie, moje zycie jest juz za krotkie, zebym mogla to wszystko ugotowac, upiec, wybeltac, wymieszac i wysmarowac....
Ja traktuje te strone przede wszystkim towarzysko, a ze glownym przedmiotem dysput jest (lub powinno byc) gotowanie to juz zupelnie inna para kaloszy.....cieszy mnie ogromnie jesli ktos pisze "odchodze na chwile, 3 tygodnie...itp.", bo przynajmniej nie musze sie zastanawiac czy cos nieprzyjemnego sie nie wydarzylo w zyciu tej osoby..... Jest tu grono osbob, ktorych nieobecnosc, zauwazam niemalze natychmiast i bardzo mnie to nurtuje, ze ich nie ma (chwilowo) dlatego wole o tym wiedziec..... Natomiast odchodzenie i zabieranie swoich zabawek....???? No coz nie mam do tego wiekszego szacunku, tym bardziej, ze te zabawki sa tak powszechne jak powietrze, ktorym oddychamy....Z drugiej strony, nawet gdybym miala odejsc (tak na zawsze) to byloby mi przyjemnie, gdyby po mnie cos pozostalo, zycie, ktorym sie nie dzielimy z innymi jest wedlug mnie nic nie warte.... Ot, takie moje refleksje.
Widzisz Gigi, moderatorzy i wlasciciele strony akurat maja tu niewiele do powiedzenia, bo przeciez istnieje "prawo wlasnosci", ktorego jeszcze pare lat temu nie bylo i nagle jestesmy tak nim zachlysnieci, az niektorym staje koscia w przelyku....Zastanawia mnie tylko, jak Ci ludzie zachowuja sie w zyciu realnym, przeciez wiadomo, ze pewne znajomosci, nawet przyjaznie kiedys sie koncza, przemijaja.... jest to zupelnie naturalnym zjawiskiem. Czy wtedy taki ktos, puka do drzwi "bylego" przyjaciela uzbrojony w worek i mowi "oddaj wszystko co kiedys ode mnie dostales" .... moze nawet lacznie z dobrym slowem....
Potem ludzie sie dziwia, ze choruja na roznego typu raki, zawaly, zwyrodnienia, a przeciez w wiekszosci przypadkow sami sobie stwarzamy te choroby, wlasnie przez nasze zachowanie.... a po co ???? Nie potrafie odpowiedziec na to pytanie. Dla mnie jest to zupelnie niezrozumiale.....zwlaszcza jesli chodzi o takie "drobiazgi" jak przepis na "kotlet schabowy", przeciez to wrecz smieszne, czy to znaczy, ze jesli ktos zabral swoje przepisy, to nagle wszyscy uzytkownicy strony wymra z glodu???? Nie, zycie sie po prostu toczy dalej swoim wlasnym torem, a tylko pozostaje niesmak, ze ktos nie dorosl do dzielenia sie wlasnym doswiadczeniem, przeciez ten ktos korzystal tez z przepisow innych uzytkownikow, i moze z nich korzystac nadal (niezalogowany) ......czy jest to warte wrzodow na zoladku, rozlanej zolci czy jeszcze innych schorzen ???? Dla mnie na pewno NIE !!!!
Brawo Marylko!!! Mądrze powiedziane.
Fragment wiadomości Luckystar
....Dla mnie osobiscie jest to dziecinada. Spojrzmy prawdzie w oczy, nikt z nas nie jest Martha Stewart, Emeril Lagasse ani zadnym Oliwierem itd. Jakos nie spotkalam do tej pory WZtowca, ktory wydal ksiazke kucharska.....
A ja znam jednego; to lubczyk 69....zagląda tu rzadko, ale zagląda. Wkrótce też poznasz drugiego ;)
Bahus
Ty znasz,ja nie.Nie znalazłam takiego użytkownika WŻ,chociaż o nim słyszałam.
To jet ten co w "Domowej kawiarence" w TV, rozbestwia swoich gości ciachami i innymi deserami.
Ale jakimi ciachami!!! Po prstu niebo w gębie.A wiem bo jadłam............:)
Janek - serio ???? O to zaszczyt dla WŻ !!
Ojejku,teraz kojarzę,dzięki za przypomnienie.
Jak wydasz to liczę na egzempalarz z Twoim autografem.![]()
Janek
Marylko,popatrz tutaj, http://barakuda.blog.onet.pl/
Na ten temat wypowiadałem się już chyba kilkakrotnie, teraz przemilczę, bo znów powiem dosadniej i ...ktoś postawio mi zarzut odejścia z mojego powodu. Zamiast powiedzieć prawdę dlaczego odchodzi(?!) A juz takie odejście swiadczy o ...delikatnie umiejscowieniu nas wszystkich w pewnej części anatomicznej, jak i o baarfdzo wielkiej kulturze (ta osoba również uzurpowała sobie prawo do posiadacza wysokiej kultury.
Nie zdzierżyłem, musiałem to powiedzieć.
Janek
Juz drugi raz w ciągu mojego rocznego pobytu na W Ż słyszę głosy; jak szkoda że odchodzisz.Napiszę to samo,co napisałam wtedy...jest tak dużo przepisów na WŻ i w całym internecie...tak łatwo z nich korzystać...trudno,jeżeli ktoś nie chce z nami się spotykać to trudno...przeżyję...i na pewno nie tylko ja.
Pozdrawiam wszystkich pozostających Basia
Parafrazując pana L.M.:
...nie jest ważne jak kto zaczyna, ważne jest, ... jak kończy...
Należę do grona tych osób, które już kiedyś wyraziły swoją opinię na temat zabierania przepisów po opuszczeniu "WŻ". Wówczas "głośno" określiłam się mówiąc, że "nie lubię wyrywać kartek z książek" a "WŻ", to jedna wielka księga i z szacunku dla "niej" nigdy nie zabiorę niczego, co w "niej" umieściłam (i mam nadzieję, że jeszcze umieszczę). Ponadto wiele dostałam od Was wszystkich i pewnie tymi swoimi "marnymi" paroma przepisami nie spłacę tego "długu" wdzięczności. Co do innych osób wypowiadać się nie będę. Każdy sam "maluje" swój wizerunek.
BBbuuuuuuuuuuuu a może ja odejdę? Janek , napisz mi jak Ci będzie przyjemnie mnie pożegnać.Hahahaahahahahahaha. proście mnie żebym został, to takie przyjemne./ oczywiście proszenie mnie/.
Chociaż z ...pewnym panem nie mam "dobrego" układu
odwrócę jego cytat ...nie odchodź dziadu....;-))))
Nikogo kto ochodzi w taki "kulturalny"sposób(!), nie mam zamiaru żegnać.
Tak samo nie witam pełnych anonimów (tylko nick i nie wiadomo: kwiatek dać czy na piwko wołać).
janek
Ej, Ty! Układ z dziadem nie odpowiada?
Jest na to tylko jedna rada.
W Gorzowie się spotykamy,
na pożegnanie pochlamy.
Kiedy już wytrzeźwiejemy,
to nadal na WŻ będziemy.
jesu nawoływanie i to publiczne do alkoholizmu...hmmmmmm coś z tym trzeba począć:))
Wyście, zeście lepsze moczymordalskie, na chacie, co spotkanie to chlanie ...
Naleweczki, drineczki, piwonsia, winiusia i insze pohlajstwa.
A my , dwa chłoy, raz do roku ...to ankoholiki zaraz.
Babsztyle jedne, bo chcemy sobie, chociaż raz golnąć bez Was, to już coś nie tak, cooooooooooooo?!!!!! ...;-))))
ja sie moge dosiasc?? flaszka w lodowce jest:):):):)
ja mam naleweczkę i dobre chęci:))
no rzecz w tym cała,że bez nas:))
Użytkownik lajan napisał w wiadomości:
> Ej, Ty! Układ z dziadem nie odpowiada?Jest na to tylko jedna rada.W Gorzowie
> się spotykamy,na pożegnanie pochlamy.Kiedy już wytrzeźwiejemy,to nadal na WŻ
> będziemy.
Mogę się podczepić? ![]()
Bahus
Pewnie , że tak! Ale oświadczam, że jest jeden temat do wyjaśnienia. Gdzie to ja tam napisałem o chlaniu alkoholu? Wytrzeźwieć też można , ale dlaczego z alkoholu? To wyjaśnienie jest dla Pań, panowie i tak wiedzą o co chodzi.
Ja z góry przepraszam, że nie piszę na temat, ale... Lajanie, Appetita czeka nieśmiało na Twoją opinię o swoim śnie :-)
Użytkownik bahus napisał w wiadomości:
> Użytkownik lajan napisał w wiadomości: > Ej, Ty! Układ z dziadem nie
> odpowiada?Jest na to tylko jedna rada.W Gorzowie > się spotykamy,na
> pożegnanie pochlamy.Kiedy już wytrzeźwiejemy,to nadal na WŻ > będziemy.Mogę
> się podczepić? Bahus
Ale teraz na poważnie...!!!
Musielibyśmy termin ustalić.
Janek