Ja się zazwyczaj nie odzywam. Kilka razy dałam się ponieść, ale potem żałowałam.
Zresztą chciało mi się przejść do rękoczynów z nerwów, a pod ręką był świeżo nabyty komp, co z oczywistych względów szybko odrzuciłam.
Nie odpisuję na gg nieznajomym, nie wchodzę na czaty, nie wdaję się w wirtualne awantury( po sparzeniu kilka razy).
Taka jestem asekurantka. Ha ha!
No tak... to tez dobry sposób...
Tyle, ze nie zawsze wykonalny, prawda? Bo wraz z upływem czasu, w miarę, jak poznajemy osoby, i sami dajemy się poznać, przedstawiamy się- dołaczają się emocje, uczucia sympatii i antypatii- trudno siedzeć cicho, kiedy bija "naszych", trudno siedzeć cicho, jak ktoś inny pozwala sobie na zbyt wiele...
No i czasem nie powinno sie siedzieć cicho- bo czasem cisza oznacza przyzwolenie, taką atmosferę "kółka wzajemnej adoracji"- jak "nasi" sobie pozwalają.
A im więcej takich "cisz", tym łatwiej przekracza się granice.
Z tymi zastrzeżeniami moge podpisać się pod Twoim wpisem :)
Nie warto- zycie ucieka ...
Dlatego nie uważam za słuszne milczeć, bo przeważnie adwersarze, "płeci obu" są wówczas święcie przekonani. że mają rację, ponieważ do nich nie dociera, ze ustępuje się głupiemu, natomiast oni uważają, a właściwie wmawiają sobie, że to oni ustąpili głupiemu ...chociaż milkną z powodu braku argumentów. Moze zawile to wyglada ale właśnie ta kwadratura koła jest tak pojmowana jak komu wygodniej.
masz racje Janek....trudno jest sie zrozumiec....poza tym "slowo" to pisane jest duzo "ciezsze" niz prosto z ust w twarz, i mozna sie swietnie kamuflowac...to taka gierka, nie wierze w przyjaznie netowe
Hmm..znam kilka osob ktore nie tylko przyjaznie zawarly (kwitnace potenm w realu) to i mezow i jak sie zakochali tak sie kochaja i po kilku latach...
tak, pewnie ze sa, jesli sie poznaja w rzeczywistosci, mi chodzilo o takie wirtualne ( tylko netowe) bo niby rozmawiasz, ale tak do konca to nigdy nie wiesz z kim
Wiesz co? Mam gdzieś to, co piszesz.
Dla mnie nie jesteś osobą do dyskusji. Ja odpowiedziałam Agik.
Twoja opinia niewiele mnie interesuje.
Aha, jeśli uważasz, że to był inteligentny żart, to jesteś w błędzie.
Janku, dawno sie z Toba nie klocilam,,,,Ale ta wypowiedzia przekroczyles wszelkie granice kulturalnej rozmowy. Nawet nie mysl, ze Ci to przejdzie!!!!
DO NIKOGO nie WOLNO pisac , ze jest DUPA!!!!
Moze miales zamiar byc dowcipny??? Niestety , czasami wychodzisz z Siebie i obrazasz nie potrzebnie bardzo fajne osoby.
Piegiusowa jest kulturalna kobieta i zawsze byla. Przepros Ja natychmiast !!!!
Tineczko ...nie bedę komentowal tego co piszesz, czytaj do stu diabłów, nim walniesz w klawiaturę. Czytaj przynajmniej MNIE ze dwa razy, nim raz walniesz w klawiaturę, po przeczytaniu innych. CZYTAJ!!!
Co do przeprosin ,,, to nie jest dowcipne.
Powiem Ci jednak: nie wyrzuciłaś berecika.
Kogo obraziłem???!!!
Wojciech Cejrowski ma określenie na " takie cóś" CIEMNOGRÓD.
Adekwatne.
P.S.
Wiesz co, Grażyna, jednak tym swoim postem odebrałaś mi chęć na jakiekolwiek rozmowy.
Dziewczyny, zastanówcie się nieco nad wypowiedzią w moim poście, podpartym gifkiem.
Czy gdybym tylko wpisał słowa skaładające sie na "skrótowiec", a któraś z Was doczytałaby się układu pierwszych liter to nie byłby dla Was powód do napisania ...dokładnie tego samego co piszecie?
Tę "zabawę słowną" stosuję dość często, nawet z Miauką kiedyś zbawialiśmy się ... a ...no tak ale Ona JEST OD WAS ZAPEWMNE DUUZO MŁODSZA i jako młodzież ma poczucie humoru.
POCZUCIE HUMORU!!!
Dla Was jest to jak widać pojęcie z kosmosu. A macie tak wogóle, poczucie humoru???!
Mam w zwiazku z tym pytanie: czy w zyciu prywatnym, wobec bliskich osób, nie uzywacie takiego zwrotu, gdy ktoś nie chcąc sie narazić komus wycofuje sie rakiem albo nie zabiera głosu bo ..po prostu woli nie zabierac głosu...czy wobec kogoś takiego nie mówicie "...bo dupa jesteś, ja bym ..." etc.etc.
No tak, zapomniałem, że TUTAJ nie ma osób bliskich, ze TU obowiazują inne zasady, ze wirtualna KULTURA ma swój szablon, sztampa. TU nie ma zwrotów stosowanych w RODZINIE ...tu jest "wersal"...tylko czy wiecie moje drogie co faktycznie kryje się pod pojęciem "wersal"(????) ,tak nagminnie uzywanym słowem definicją?
Kończąc, życzę Wam serdecznie, większego poczucia humoru.
Zniechęcacie do zabierania głosu, obrazając się tam gdzie akurat nie trzeba.
Hahahahahaahhaaha, Janek, jak to Bryndal wybiera zdania?
cyt. z Twojego posta , hahahahahahaha
,,Tę "zabawę nawet z Miauką kiedyś zbawialiśmy się ... a ...no tak ale Ona JEST OD WAS ZAPEWMNE DUUZO MŁODSZA i jako młodzież ma poczucie humoru.,,
Przerwałeś Lajanku w myslach moich ciszę,
Moze mi powiesz: co myślę gdy (tam) to piszę,
Bo z tego bryndalowego (?) cytatu,
Nie mogę zrozumieć Twojego hahahaha ... wiwatu(?)
Piszesz, ze "...Janek , jak to (...)wybiera zdania?"
Wyypowiedź Twoja, cel jej, zmusza do ... dumania.
Janek, nie bądź CKM, też poczytaj z domysłami.
Powiem szczerze,że nie bardzo rozumiem oburzenia.Dzisiaj okazało się ,że ja też jestem............. DUPA.........Zdarzenie miało miejsce na czacie, panowie w sile Bodek i Janek pocieszali mnie, no i w tym pocieszaniu wyszło. Nie poczułam się ani urażona, ani obrażona, ot gra słów, miłych, pocieszających i mądrych i tak samo wyszło.:) Przecież nie możemy obrażać się o każdy skrót.....Nie dajmy się zwariować
Bea, chyba nie zrozumiałaś intencji Agik. Ty, ja czy Agik pewnie nie obrazimy się za takie określenie jak skrót "dupa", bo znamy już od jakiegoś czasu autora i wyczuwamy intencje, ale nie wszyscy są na forum tak długo, by wyłapać te "klimaty" i niuanse.
zrozumiałam, ale dziwię sie piegusowej....przeciez nikt ja tak nie nazwał!!!
Toteż trzymam się całkiem dobrze i daleko mi (?) do umierania......Ale ludzie wciąz mnie zadziwiają. Świątecznie pozdrawiam.
Beatko, jak sama doświadczyłaś DUPA, ma wiele ... w sobie(!!)słów,
Pośmiać też się można, potrzebna tylko ... (rym znów).
No i najważniejsze mieć jednak zdrowe, prawdziwe, poczucie humoru
A nie zapyziałym być i żyć bez młodzieńczego wigoru.
Tak więc teraz z, DUPA, wyrazem ułożę coś sobie:
Dość
Uwag
Przerwa
Adwentowa
...humor straciłem więc przerwę już robię.
P.S.
Na resztę postów juz nie odpowiadam,
Wybaczcie, niektórych wywodów jednak nie przegadam.
Przepraszać nie będę, za to że ktoś chce się na siłę obrażać,
A mnie już się znudziło wciąż to samo powtarzać.
Widzę Janek, ze poczucie humoru to Ty masz ogromne...
Tylko jakoś na swój temat jesteś smiertelnie poważny i z poczucia humoru wyprany, a wręcz wyjałowiony..
No nic...
Pozdrawiam serdecznie
Burkam do siebie pod nosem, biedny monitor słucha, a klawiatura modli się, żebym jej nie walnęła
nie czytac osob ktore ewidentnie dzialaja na nerwy. Przeciez nie wszyscy musza sie kochac. Jesli juz to napisac odpowiedz i albo skasowac albo wstac poczekac, rozerwac sie czyms innym az emocje przejda i poprawic lub wyslac jesli ok. Nie uwazam zeby nie wolno bylo sie sprzeczac czy wrecz klocic ale powinno sie to robic mimo emocji w miare cywilizowanie.
jasne jestesmy tylko ludzmi- mo jednak czesto pomaga
Użytkownik Dorota zza plota napisał w wiadomości:
> jasne jestesmy tylko ludzmi- mo jednak czesto pomaga
Już nie ma u nas mo jest policja
ale też nie pomaga
czytam drugi raz , wpisuję odpowiedź i ją kasuję , stwierdzając że szkoda nerwa
No to tak, jak ja :)
Tylko trzymam w klawiszu kopiuj :)
Ja też się dałam parę razy podpuścić pewnym "osobom". Teraz jak wiem, że może być awantura to poprostu omijam temat. Czytam ale się nie wypowiadam. Szkoda moich nerwów.
Staram się delikatnie załagodzić złe wrażenie ale jak do zapchlonego mohera nie dociera to mnie poniesie. Na palcach jednej ręki mogę wymienić kto mnie wnerwił lub nadal wnerwia. Staram się nie brać udziału w awanturach, ale jak mnie zaczepi...... nie liczę się ze słowami. Lepiej słownie niż gdyby był pod ręką.
EEEEEEEEEEE ... cosik mnie sie nie wydaje, że aż tak strasznie to było, bardziej przewrażliwienie.
Bo co to znaczy"personalne przytyki". Przecież nawet w zakonach siostrzyczki mówią sobie często co myślą.
a..ja powiem przekornie
chyba zaśpiewam
"Słuchać w pełnym słońcu, jak pulsuje Ziemia
Uspokoić swoje serce i niczego już nie zmieniać
I uwierzyć w siebie porzucając sny
To twój bunt przemija, a nie ty
Wybrać to, co dobre z mądrych starych ksiąg
Uszanować swoją godność doceniając ją
A gdy wreszcie uda się własne zło pokonać
żeby zawsze mieć przy sobie czyjeś ramiona
Nie wiesz, nie wiesz, nie rozumiesz nic
Nie wiesz, nie wiesz, nie rozumiesz nic "
Buzu Squat - "Przebudzenie
to mój sposób nie tylko na wirtualne w....rzanie nie warto życie mija
a to co napiszemy pozostaje po nas i ciagnie się jak dym z papierosa za nami
więc o uśmiech proszę łatwiej iść przez swiat
pozdrawiam wszystkich serdecznie
podpięłam się pod lajanem...ale zwracam się do wszystkich zbuntowanych i wkurzonych...nie warto buziole jak mawia Janek dla wszystkich
kamaxyz
No lepiej :)
Ale całkiem lepiej byłoby gdyby posiąść takie techniki, które pozwolą zawsze zachować chłodny umysł :)
Tzn ja bym tak chciała :)
Dokładnie Mysiu. Ja tez od dłuzszego czasu robie tak jak TY. Czytam wątki , śmieje sie w głos z niektórych osób ale nie pisze bo zmądrzałam. Szkoda czasu na bzdury . Pozdrawiam
To znamiennie, że po pewnym czasie się dojrzewa... ;) ![]()
Slowem najlepsza metoda na wirtualne wkurzenie jest przeczekanie... odsuniecie sie na jakis czas, wtedy nabiera sie dystansu...i juz jest inaczej. Ktos tu kiedys napisal, ze kazdy ma swoje "5 minut" i to jest prawda. Jestem tu prawie 2 lata, swoje "odszumialam" a teraz z przyjemnoscia bardziej obserwuje niz biore udzial... Moje "5 minut" juz minelo... z wielka radoscia patrze, jak przychodza inni i w ten sposob ta cala machina pt. WZ sie kreci i tak powinno byc.
Jest tak, jak piszesz- po jakimś czasie nabiera się dystansu. Hi, ja czasem mam tak, że wiem że mi o coś chodziło, ale za Chiny nie mogę sobie przypomnieć o co...Tylko mnie chodziło o taką chwilę, lub kawałek czasu, w którym głowa sie pali i spod palców wylatują same zatrute pociski.
Szkoda, że tak mało piszesz ostatnio... Jesteś bardzo charyzmatyczna. Bardzo lubię Cię czytać.
Ta chwila, ten moment gdy glowa eksploduje i czlowiek traci kontrole nad wlasnymi palcami, ktore zapierniczaja po klawiaturze...:)))
No takie chwile, to sie chyba kazdemu zdarzaja i to czesto;) ja tez sama pamietam, mialam momenty, gdy nie zapanowalam, ale na szczescie nie bylo ich wiele. Moja metoda jest czytanie jeszcze raz przed kliknieciem "wyslij" i czytanie jeszcze raz po wyslaniu, kiedy jest jeszcze 5 min na ewentualne poprawki. To pomaga i przy okazji mozna poprawic literowki:)))
Agik, dziekuje tak mi "cieplutko" na duszy wiedzac, ze tak myslisz o mnie:) Ja caly czas pisze, ale przestalam "dominowac" co mi kiedys ktos zarzucil;) Nie, wcale nie odebralam tego zupelnie na serio i nie dlatego przestalam. Poprostu mysle, ze kazda nowa osoba przychodzaca na WZ przychodzi z nowym zapalem i swiezym zasobem energii i nalezy tym osobom dac mozliwosc wykazania sie i zuzycia tej energii w sposob kreatywny dla dobra innych. Wiesz gdyby tak "starzy" nie usuwali sie delikatnie w cien, to WZ byloby zdominowane przez kilka jednostek, a to prowadzi wczesniej czy pozniej do stagnacji. A stagnacja jeszcze nikomu na dobre nie wyszla:))
Hmmm... chyba domyślam się, kto Ci taki zarzut postawił...
Tylko, że w wirtualnym świecie jest dużo więcej miejsca niż w realu :) Starczy dla wszystkich- i "nowych" i "starych".
A z tą "nową krwią"- to tez racja...
W kazdym razie, ja bardzo lubię Cię czytać...
hahahaha Ty sie domyslasz, a ja nawet nie pamietam :))))) I nie odebralam tego jako zarzut;) no pomyslalam sobie... moze faktycznie za duzo mnie jest. Szkoda tylko, ze ta osoba nie udziela sie wogole:)))) No coz kazdemu wolno.......kochac:)))))))
Chyba mi dzis za wesolo...
Użytkownik luckystar napisał w wiadomości:
> hahahaha Ty sie domyslasz, a ja nawet nie pamietam :))))) I nie odebralam tego
> jako zarzut;) no pomyslalam sobie... moze faktycznie za duzo mnie jest. Szkoda
> tylko, ze ta osoba nie udziela sie wogole:)))) No coz kazdemu
> wolno.......kochac:)))))))Chyba mi dzis za wesolo...
Jasne...Marinik już tego doświadczył........szkoda, że mnie to nie spotkało ![]()
Bahus
Użytkownik bahus napisał w wiadomości:
Chyba mi dzis za wesolo...Jasne...Marinik już tego
> doświadczył........szkoda, że mnie to nie spotkało Bahus
Szkoda???
a we wrzesniu to pkp nie dzialalo???? hmmmmm
mogles zagladnac do gdanska na 24h -- :):):):)
Amen, z ust mie to wyjęłaś Kochanieńka ;) Trza Młodym i Nowym dać pole, a czasami wspierać i dawać znak Forumowego życia :)))))))
Maryla, to ja myślę, że moja godzina też już wybiła. Chyba też będę czytał z boku.Hahahahahahahahaha
Wszelkie wkurzenie (nie tylko wirtualne) polecam duuużo dystansu do siebie i do swojej "nieomylności", duuużo dystansu do rozmówcy, który jest przecież indywiduum i może np. mieć inne poczucie humoru, którego nie rozumiemy albo nie chcemy rozumieć i który może myśleć inaczej (bo to jest piękne, że każdy może mieć własne zdanie). A na super - wkurzenie polecam eliksir z melisy: do litra białego wina wsypujemy plaską łyżeczkę melisy, szczyptę goździków, po szczypcie cynamonu (lepiej dać odrobinkę kory), gałki muszkatołowej i kolendry. Odstawiamy na 6 tygodni (w tym czasie unikamy awantur) a potem pijemy na stargane nerwy, na migreny, bóle i skurcze, zaburzenia nerwowe, bezsennośc... Polecam
... A dla "bezalkoholowych" herbatka z melisy... I już się nie odzywam coby kogoś nie sprowokować do kłótni
a odzywaj sie odzywaj fajny przepis!
Przyznaję się bez bicia. Nie przeczytałem wszystkich wypowiedziw wątku.
Ja po kilku utarczkach, gdy widzę, że inni mają problemy z czytaniem ze zrozumieniem wycofuję się, bo nie będę się z koniem kopał. Co do obrażania to jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że tak w realu ja i w sieci nie każdy jest mnie w stanie obrazić. Ktoś, kto się wulgarnie zachowuje nie zmieni się za moją sprawą i jego chamstwo jest jego problemem. To on musi z tym żyć nie ja. Pozdrawiam.
Kontynuję czytanie wypowiedzi.