Jesteś tutaj: Strona główna/ Forum / Kuchenne porady / Pomocy!!! Co gotowac choremu na cukrzyce?

Forum

Pomocy!!! Co gotowac choremu na cukrzyce?

Autor: gwiazdka
Data: 2009-03-13 02:54:22

Moj maz poczul sie zle , lekarz zbadal i stwierdzil ze ma dosyc silna cukrzyce nabyta. Lekarz zalecil scisla diete i za tydzien do kontroli. Bardzo prosze doradzcie co gotowac, bo nigdy nikt w rodzinie nie byl chory i nie mam pojecia. Bardzo dziekuje za wszystkie porady!!!

Autor: mint
Data: 2009-03-13 03:33:17
Autor: Jagoda B
Data: 2009-03-13 08:10:50

Użytkownik mint napisał w wiadomości:
> Moze poczytaj tutaj:
> http://gotowanie.wkl.pl/forum_watek.php?id=37030&post=37030 .
> Powodzenia.
Witam chory na cukrzycę nie powinien jeść smarzonego.tłustego i słodkiego..Ja choruję już od 9 lat na cukrzycę jem prawie wszystko tylko z umiarem..Do duszenia mięsa czy gulaszu nie daję nic tłuszczu tylko troszkę wody żeby się mięso nie przypaliło mięso samo puści wodę i tłuszcz ,ale najlepiej wejdz na stronkę www mojacukrzyca.org tam na forum dowiesz się wszystkiego co może Cię interesować naprawdę warto tam zaglądnąć.Pozdrawiam i życzę zdrowia i dobrych cukrów.

Autor: agik
Data: 2009-03-13 09:53:02

Spokojnie :)
Po pierwsze- nie wpadaj w panikę. Trzymaj się póki co zaleceń lekarza- czyli scisłej diety.
Po drugie- to nie Ty masz się martwić, Tylko Twój maż. Wiem, ze się martwisz, bo ja mam tak samo i właśnie tak samo się motywuję- nie ja mam się martwić, tylko on. Ja moge służyć pomocą.
Po trzecie- dieta cukrzycowa, w tej pierwszej fazie jest bardzo podobna do diety 1000 kalorii- czyli, jak najmniej węglowodanów, które bardzo szybko powodują wzrost poziomu cukru we krwi, a później ten poziom cukru dramatycznie spada- powodując silny głód, a czesem nawet "trzęsawkę" cukrową, za to jak najwięcej produktów, dzięki którym pozim cukru we krwi wzrasta powoli i długo się utrzymuje- stąd potrzeba jedzenia warzyw ( z owocami ostrożnie, przy cukrzycu- ale na pewno lepiej, jak mąż zje owoc, niż batonik).
Mieso jest dozwolone- może byc nawet smażone, tylko, ze nabyta cukrzyca wiąże się z wysokim poziomem cholersterolu- to dlatego lekarze zalecają unikanie smażonych, tłustych potraw. Dlatego bez paniki- gotowanie dla meża nie wiąże się z jakimiś "kosmicznymi przepisami"- a juz na pewno nie zmuszaj go do jedzenia rzeczy, których nienawidzi- bo będzie się trzymał tego przez tydzień, a potem będzie chciał "nagrody" w postaci powrotu jeszcze gwałtowniejszego do dawnych nawyków i do dawnego żywienia.
No i własnie- po czwarte- to nie jest tak, ze on się "przemęczy" przez tydzień i od tego wyleczy cukrzycę. Musi zrozumiec, ze będzie z nią żył już do końca życia. I to może byc dobre życie o ile będzie się stosował do zasad żywienia, to walka z chorobą będzie się sprowadzała do łykania tabletek i okresowej kontroli poziomu cukru i okresowych badań wzroku, poziomu cholersterolu, serca i nerek.
Ja sobie to wyobraziłam tak: zasnełaś kiedyś z landyrnką w buzi? Ja kiedyś zasnełam... wnętrze policzków miałam jakby "wypalone" od cukierka- takie szorstkie i wrażliwe. Podobnie z cukrzycą. Krew zasila wszelkie komórki w organiżmie- te deikatne w oku- też. I Zbyt wysoki poziom cukru we krwi niszczy te komórki- w oku, w stopach, w nerkach. Cukrzyca nie boli- do czasu. Im szybciej maż zbije pozim cukru we krwi- tym mniejsze szkody wyrzadzi cukrzyca.
Nie wiem, jaki jest Twój maż, mojemu bardzo oporni szło zrozumienie, ze to chodzi o niego, o jego jakość życia teraz i później.
Dobrze byłoby gdyby się trochę wystraszył.
Dobrze byłoby też, gdyby na początku nie miał tego glukomertu w domu- tylko chodził ma badania cukru do przychodni.

Skoro lekarz zalecił na początku ścisłą dietę- to tak nalezy postąpić. Myślę, ze dostanie skierowanie do przychodni diabetologicznej i tam wszystko dokładnie wyjasnią- to nie jest tak, ze są jakies zakazane potrawy dla niego- może jeść wszystko- nawet czasem może sobie pozwolić na coś słodkiego ( CZASEM!!!) ... Jedna kostka czekolady go na pewno nie zabije.

jeszcze powiem Ci tak- jak mój przyniósł do domu taką wiadomość, zę ma cukrzycę- to tez był wystraszony. Zdecydowałam, ze wszyscy będziemy jeść tak, jak lekarz zalecił- że nie ma gotowania dla mnie i osobnego- dla niego. Bardzo szybko wrócił mu dobry poziom cukru we krwi, zbił cholersterol, miał wszystkie bardzo dobre wyniki. I obydwoje schudliśmy...

Autor: agik
Data: 2009-03-13 10:16:14

( sorry, bałam się, ze mi się edycja skończy)
Dokończę

Gotuj normalnie- tzn unikaj smażonego, słodkiego...
Moze jeść na sniadanie chleb - najlepiej pełnoziarnisty, chudy twarożek( nie na słodko), może jeść pomidory, wszystkie warzywa, chude wędliny.
Może jeść gotowane, duszone i pieczone w rękawie mięso- najlepiej drób...
Może jeść ryz, kasze... Kluski i makarony- raczej nie, podobnie ziemniaki- choć lepiej niech zje wiecej miesa i warzyw...
Moze jeść sałatki- ale bez śmietany i majonezu i cukru :)- kawśność złamiesz dodając jabłko, albo jakiś inny owoc. ( aaa, jeszcze mi się spomniał taki knif- zupę, czy sos pomidorowy mozna zbalansować dodając cynamon zamiast cukru, podobnie z kawą- jełsi mu nie smakuje bez cukru- to niech spróbuje z cynamonem)
Moze jeść musztardę i chrzan ( na keczup lepiej uważać)
Może jeść jajka, twarogi, białe serki, pić jogurty ( naturalne, bez cukru, jak lubi słodkie- to z dodatkiem zmiskowanych owoców), kefiry, maślanki.

Jak lubi mięso- to niech je- ze wskazaniem na drób, unikając wieprzowiny.

Moze słodzić słodzikiem- ale najlepiej byłoby gdyby powoli przyzwyczajał się do niesłodzenia.

Właściwie jedyne z czego musi naprawdę zrezygnować- to słodzone, gazowane napoje. Mnie się wydaje, zę to jest najtrudniejsze- bo napoje piję się ciągle, a słodycze je tylko czasami.
 Nie powinien chodzić głodny- bo "wilczy" głód będzie chciał zaspokoić batonikiem, stąd te 5-6 małych posiłków dziennie.
Moze to właśnie jest takie trudne- wiem po sobie- jesli pracuje to trudno robic sobie przerwy co 3 godziny na zjedzenie sałtki przyniesionej w pojemniczku z domu...
Ale da sie :)

I- będzie dobrze. Wypróbujesz przepisy, których jest masa- znajdziecie w końcu takie jedzenie, które sprawia radość a nie szkodzi zdrowiu.

Autor: gwiazdka
Data: 2009-03-13 12:24:13

Bardzo serdecznie dziekuje wszystkim a Tobie agik szczegolnie za tak wyczerpujace informacje. Pierwsza wiadomosc o chorobie zawsze jest szokujaca. Bylam przerazona dieta dla cukrzyka tymbardziej ze obydwoje pracujemy i mamy 17 letniego syna. Byloby mi trudno gotowac oddzielnie dla meza i oddzielnie dla mnie i syna. Wasze informacje uspokoily mnie troche.
Raz jeszcze z calego serca dziekuje za zrozumienie mojej sytuacji i wszystkie porady.

Autor: agik
Data: 2009-03-13 13:16:41

Jeszcze tylko chcialam dodać, ze "bez paniki" nie oznacza lekceważenia stanu zdrowia.
Ja uznałam, że mojemu lubemu łatwiej będzie się zastosowac do diety, jeśli razem będziemy tak jesć, jak zalecił lekarz- że nie będzie się czuł taki chory i nie będzie "tęsknił" do swoich ulubionych dań. Pomyślałam, zę będzie mu przykro, gdybyśmy my z tatą wcinali np golonkę, a on musiałby jeść gotowaną pierś z kurczaka...

No i niestety... o ile na poczatku jakoś czuł taki pozytywny entuzjazm, zę jakoś go nic nie omija z powodu cukrzycy- poza tym miał bardzo dobre wyniki wszystkich badań, śliczna pani doktor go chwaliła, schudł ( obydwoje schudliśmy), poziom cukru był stabilny i mieszczący się we wszystkich normach- tak mój luby sobie odpuścił- uznał się za wyleczonego... powrócił do opychania się słodyczami, do paskudnego żarcia- tłustego i cięzkiego i zupełnego zaniechania jedzenia warzyw... efekt już ma :(
O ile w momencie, kiedy mu zdiagnozowano cukrzycę, wartości cukru były nieznacznie przekroczone- ot, po prostu niepokojące- tak dziś cukier mu szaleje- potrafi o przeszło 100% przekroczyć wartości dopuszczalne.

I jeszcze jedno- nie wiem, jak bardzo dziś twój mąż jest przekonany i gotowy do zmiany stylu zycia i nie wiem tez, jak zaawansowana jest jego cukrzyca- myslę, zę jest o co powalczyć, bo jakość życia zmienia się bardzo, kiedy cukier trzeba zbijać nie tabletkami, a zastrzykami insuliny- co tez może być konieczne.
Myslę, ze może na ten temat więcej będą chciały powiedzieć osoby, które są zmuszone stosować insulinę...
A przed wszystkim- lekarz.

Dlatego mi się zdaje, ze warto pokazać męzowi, zę jego dieta nie musi być niesmaczna, niech popełni lepiej czasek jakiś zywieniowy "grzeszek", niż ma całkiem sobie odpuścić- tak jak mój.

Pozdrawiam serdecznie- i głowa do góry... 

Autor: gwiazdka
Data: 2009-03-13 15:12:31

Dziekuje bardzo agik. Poczytalam troche o cukrzycy i okazuje sie, ze jest to bardzo powazna choroba. Nie rozumie, dlaczego Twoj maz to lekcewazy. Nie wiem co bedzie z moim - cale zycie byl zdrowy, a tu niespodziewanie go dopadlo. Nie dostal jeszcze insuliny, tylko 3 rozne tabletki, ktore musi brac rano i wieczor i za tydzien lekarz zobaczy co dalej, ale stwierdzil, ze cukrzyca jest dosyc zaawansowana. Moj maz nie jest wybredny jesli chodzi o jedzenie tak ze diete powinien zaakceptowac bez problemu. Problem jest tylko, ze ma dosyc odpowiedzialna prace a przy tym stresujaca, i czasem nie ma wolnej chwili nawet na zjedzenie lunchu. Moj maz ma dopiero 52 lata tak ze nie jest to jeszcze czas na poddanie sie chorobom. Trzeba walczyc.
Zycze Tobie wytrwalosci, a Twojemu mezowi zdrowia, silnej woli i rozsadku w kontynuowaniu leczenia. On musi wiedziec, ze jest Wam ciagle potrzebny i na jego barkach spoczywa odpowiedzialnosc normalnego funkcjonowania rodziny. Ciekawa jestem jak dalej potocza sie losy leczenia Twojego meza? Moze wreszcie zrozumie, ze zdrowie jest najwazniejsze.
Pozdrawiam cieplutko.

Autor: agik
Data: 2009-03-13 15:51:06

No to super :)
Wiedza jest najlepszą przyjaciółką w cukrzycy...
Jelsi Twój mąz ma takie podejście- to na pewno będzie o wiele łatwiej...

Co do mojego... hmmm... ja nie cofam swojej oferty pomocy, ale to naprawdę jest jego sprawa... ja nie jestem w stanie ( ani nie chcę) wziąć jego cukrzycy na siebie.
On sam musi wiedziec, zę jedzenie słodyczy po kryjomu niszczy JEGO  naczynia krwionośne, a nie moje...

A ja już nie chce gderać, przypominać, stresować i straszyć- utrata wzroku, stopą cukrzycową itd...
Nie chcę przypominać o wizycie u lekarza
Nie chce matkować, bo w ten sposób ściągam z niego odpowiedzialność za jego własne zdrowie...

Ostatnio wszelkie te gderania przejał jego Tata- i super... może tata ma jakies lepsze podejście.

Jeslibys chciała posłuchać tego, co nauczyło mnie moje doswiadczenie- to taka rada- zrób wszystko, zeby to właśnie wiedział- że to jego sprawa, że jego ewentualne inwalidztwo ( utrata wzroku, stopa cukrzycowa, chore nerki)- Wam doda niedogodności związanych z opieką, ale jemu przewali całe życie.... przewartościuje. I to jemu będzie najgorzej.
Jełśi Twój mąż to rozumie- to wszystko ułozy się świetnie.

Ja napisałam bardzo ogólnie- z doświadczenia... pamietam, jak sie przeraziłam, ze nie dam rady. Myślałam, zę musze kupować jakies nieznane składniki i gotowac zupełnie inaczej niz się nauczyłam i przyzwyczaiłam.
A to wszystko to pikuś w porównaniu z barierami mentalnymi, z którymi ja nie chcę i nie umiem walczyć.

Skoro Twój mąż ma tak "zdrowe" podejście do swojej choroby, to teraz tylko trzeba pomyslec- JAK rozwiązać to praktycznie.
JAK to zrobić, zeby miał posiłek utrzymujący poziom cukru na stałym własciwym poziomie przez cały dzień. I zeby przyzwyczaił się do tego nowego planu. Potem już samo pójdzie...
( przypomiała mi się rada pani doktor... powiedziała, ze jedna pielęgniarka z przychodni ma cukrzycę i że przynosi sobie do pracy ugotowana fasolkę szparagową w pojemniku i to własnie podjada w ciągu dnia)

Pozdrawiam ciepło

Autor: agik
Data: 2009-03-13 16:17:15

I jeśli chodzi o konkrety- myslę, ze możesz śledzić "protalowe" przepisy na Wź ( te wręcz z satysfakcją, bo nie musisz się tak sciśle trzymać rezimów tłuszczowych, a przepisy proszą się wręcz by traktowac je, jako inspirację), mozesz obserwować sposób odzywiania się Anny702 w wątkach: co jecie na śniadanie/obiad/ kolację  w dziale "gawędy o jedzeniu", możesz pełnymi garściami korzystać z przepisów Tineczki i Grazyny (nazwa nicka pisana małą literą)- jeśli te ostanie wydadzą Ci się zbyt wymyslate- to Tineczka cierpliwie wyjasni wszelkie watpliwości i poda zastępniki.*

*Przepraszam Dziewczyny, ze wywołuję nicka w temacie, w którym się nie wypowiadacie, ale mówię tylko na podstawie własnych obserwacji, a Wasze przepisy wydają mi się najlepsze w walce z cukrzycą- nie zawierają "zakazanych" składników.
I to oczywiście nie znaczy, ze inne przepisy na wź są złe- tylko kazdy przepis trzeba "filtrować" na okoliczność występowania w nich węglowodanów.
No i mówię tylko o swoim doswiadczeniu- nie śledzę wszystkich przepisów na WŹ

Autor: gwiazdka
Data: 2009-03-13 16:51:37

Dziekuje Ci raz jeszcze za takie zaangazowanie i pomoc. Szczerze doceniam wszystkie Twoje rady i uwagi. Szkoda, ze Ty nie przechodzisz gladko przez ten problem. To nie jest problem tylko Twojego meza, to jest takze Twoj problem, bo jezeli on usiadlby na wozek, to jego ciezar spadlby na Ciebie. A po ilus tam latach czlowiek nie mialby sumienia zostawic takiej upartej , chorej istoty na pastwe losu. Dobrze, ze Twoj tesc walczy z tym, ale szkoda, ze Twoj maz nie zdaje sobie sprawy z konsekfencji jakie go czekaja. Zycz mu rozsadku i silnej woli. Tobie zycze cierpliwosci. Wierze, ze przyjdzie dzien, ze sie opamieta, oby nie bylo za pozno.
Zegnam Cie juz dzisiaj, bo za chwile zaczynam prace. U nas juz od niedzieli zmieniony czas na letni, a dzisiaj pracuje po poludniu.
Pozdrawiam...

Autor: agik
Data: 2009-03-14 03:12:26

Dzięki serdeczne
Dzięki temu, ze pisałam do Ciebie, przypomniałam sobie duzo z tego, o co kiedyś walczyłam... I czego zaniechałam, kiedy uswiadomiłam sobie, zę to nie jest tylko moja walka.
A dzięki Tobie, Twoim słowom- przypomniałam sobie, ze ... to tez moja wojna... i że mozliwe, ze kiedys wybrałam złą broń i złych sojuszników...

I to nie jest tak, ze mój luby nie zdaje sobie sprawy, na jakie konsekwencje siebie (nas) naraża. On wie. Tylko zachowuje się jak Piotruś Pan- zachowuje się tak, jaby myslał, zę jesli zamknie oczy i przestanie o tym myslec- to cukrzyca zniknie.
A pomaga mu w tym to, ze cukrzyca nie boli... szybko się męczy, ma ogromne pragnienie i wracającą drozdzycę- która równiez nie boli, jie swędzi i nie szpeci- objawia się bardzo suchą skórą w uszach i maleńkimi zmianami na brzuchu- coś jakby malinka- wtedy natychmiast leci do lekarza ( dostaje leki i na jakiś czas przypomina sobie- jak to wszystko robić...)

Dzięki wielkie

Bardzo bym się cieszyła, gdybyś raz na jakiś czas napisała, jak Wam idzie, jakie mąż ma wyniki, jak się "wprawiasz: w gotowaniu dla rodziny, co na to Syn, co powiedział lekarz i jak ogólnie sobie z tym radzisz.
Wierzę, zę dacie radę- Twoja pomoc i męża świadomość- na pewno przyniosą dobre rezultaty.

Pozdrawiam gorąco i dziękuję

Autor: agik
Data: 2009-03-14 04:12:52

Przeczytałam jeszcze raz wpisy innych uzytkowników...
Przeczytałam m. in. ten link z WŻ...
I chciałam jeszcze raz DOBITNIE powiedzieć ( na podstawie swojego doświadczenia)- "POMOC" BLISKIEJ OSOBIE - TEGO RODZAJU, ZE SIĘ COŚ ZABRANIA ( NP ZRÓB TO DLA MNIE) NIE MA SENSU. Osoba doświadczona tą chorobą musi robić wszystko TYLKO DLA SIEBIE. Albo przede wszystkim- dla siebie. To w pierwszej kolejności "cukrzyk" musi zrozumieć.
Musi ZOBACZYĆ problem całościowo- np dziś jestem "tylko" zmęczony- w zasadzie zajęciem, które nie powinno być tak męczące, dziś bardzo chce mi się pić... dziś nie ma jeszcze tragedii, ani jutro nie będzie, ale za parę tygodni moge dostać wylewu do oka... jeden wylew nie zniszczy mi wzroku...ale kolejny i kolejny...
jedno pęknięte naczynie  w stopie nie zniszczy mojej sprawnosci- jedno nie! ale kolejne i kolejne ... i zatrzymanie krążenia w stopach ( albo w stopie)?

Jak się okazało, że luby jest dotkniety cukrzycą- szukałam  "wsparcia", doświadczenia u innych znajomych osób. Matka mojej przyjaciółki- nabyta cukrzyca- niby staranie o lepsze życie ( właśnie z motywacji rodziny- co będzie, jak będzeimy musieli się toba opiekować?), najpierw trafiła do szpitala z ogólnoustrojowym zapaleniem- dróg moczowych, nerek, dramatycznie wysokim cisnieniem, problemami z sercem) okazało się, zę musi brać insulinę- bo dobranie leków, które by nie szkodziły na juz zajęte procesem chorobowym narządy było bardzo trudne. Zastrzyki insuliny- uratowały inne narządy, ale zmieniły całe życie...Nie można już wyjść bezproblemowo, nie mozna juz robić wielu rzeczy spontanicznie

Mam klientkę, która z cukrzycą pierwszego typu ( czyli taką, ze jej trzustka nie produkuje insuliny) żyje juz ponad 40 lat.  Ona nam powiedziała tak: je wszystko normalnie, gotuje dla rodziny, piecze dla nich ciasta- bo oni je uwielbiają... i że on amoże jeść te ciasta, gdyby chciała, ale potem musi wziąć dodatkową dawkę insuliny, a po co?

Dlatego napisałam powyżej, ze w tej chorobie to chyba najważniejsza jest  SWIADOMOŚĆ osoby nią dotkniętej...

Autor: anna702
Data: 2009-03-15 23:43:41

po pierwsze zakup sobie garnek do gotowania na parze, taki najprostszy zeby duzo nie wydac, gotuj w nim wszystko, mieso, warzywa i na surowo doprawiaj oliwa i cytryna, zero smazenia i sosow, gotuj na wodzie wszystkie zupy, chleba nie powinno sie jesc bialego podnosi szybko glukoze, ostroznie z owocami i alkoholem...

Autor: agik
Data: 2009-03-16 00:46:10

Anna- wszystkie 'węglowodanowe" potrawy- chleb, ziemniaki, makaron, kluski, ryż, kasze- powinny być pod obserwacją. Jasna sprawa, zę lepszy jest chleb pełnoziarnisty ( przy okazji- Gwiazdko- uważaj na ciemny- czesto jest barwiony melasą, ale zytni z nasionkami z pełnych ziaren- jest ok), ale nie trzeba straszyć białym pieczywem- mąż moze je jeść, tylko musi pamiętac o tym, ze to równiez wpływa na bilans węglowodanów w posiłkach- i to wpływa bardziej niż pelnoziarnisty.
Co do alkoholu- jelsi to są drinki ze słodonymi napojami, piwo, albo słodkie wino- to odpada, ale lekarz pierwszego kontaktu, do którego poszedł luby po leki, kiedy w przychodni diabetologicznej nie było wolnego terminu przez kolejne 3 miesiące, powiedział mu, ze czasem "na szybko" kielich gorzały zbije cukier. Nie wiem przy jak wysokim cukrze byłaby potrzeba tak nagłego zbicia cukru... No, ale tak powiedział lekarz.

Autor: gwiazdka
Data: 2009-03-17 02:46:08

Dziekuje bardzo za wszystkie rady i uwagi. Jak narazie idzie dobrze. Leki, dieta i spacery w ciagu 4 dni zbily cukier z 426 na 182. Maz jest z reguly uparty i stanowczy wiec mysle ze bedzie uwazal. Nie wiadomo tylko jakie szkody spowodowal ten wysoki cukier do tej pory poza wzrokiem, ktory znacznie mu sie popsul. W czwartek idzie na kontrolna wizyte - zobaczymy co lekarz powie.
Agik, bede z Toba w kontakcie. Chwilowo jestem dosyc zajeta i malo uzywam komputer, bo mam gosci. Na ostatni weekend odwiedzil nas sredni syn z zona (oni mieszkaja w Californi), a na ten weekend na tydzien czasu przylatuje nasz najstarszy syn z zona i 3-miesieczna wnusia, ktory mieszka w Niemczech. My mieszkamy w okolicy Detroit. A gdzie Ty mieszkasz? Masz Skype to bym kiedys do Ciebie zadzwonila. Jak chcesz to podaj mi kontakt do Ciebie poza WZ.
Pozdrawiam serdecznie i do uslyszenia.

Autor: agik
Data: 2009-03-19 23:25:05

Sorki, ze dopiero teraz odpowiadam, ale nie widziałam nowych postów... ( albo raczej wszystkie widziałąm jako nowe..)

Ale do rzeczy... skype nie mam i póki nie zmienie dostawcy internetu- mieć nie będę.
Jestem na gg- najczesciej wieczorem. (gg 4880144)
Hmm. mieszkam w Polsce , na Śląsku, więc wieczór u mnie to pewnie popołudnie u Ciebie...

Ciesze się, ze mąż ma coraz lepsze wyniki... to tak jest... Dobrze, ze wybrał się do lekarza, bo cukier miał dramatycznie wysoki.
A tu nic nie jest jeszcze przekreslone....
Kupił sobie glukometr?

Napisałam wcześniej, ze lepiej byłoby gdyby nie miał aparaciku i chodził na pomiar cukru do przychodni. Ale napisałam tak z mojego doświadczenia. Dla mojego lubego tal było lepiej,bo wymagało to od niego zainteresowania własnym zdrowiem- bo musiał wstać, mysleć o tym itd. Ale skor Twój mąż ma tak dobre podejście- to glukometr by mu się przydał- mógłby sam obserwowac, po czym mu cukier "skacze" i łatwiej byłoby wyeliminować te niedobre dla niego produkty.
Na przykład mój miał takie "zapaści" cukrowe- np jechalismy autem i on się nagle zatrzymywał, bo mówił,, ze mu się wzrok "rozjerzdża", albo np cały się trząsł i jak bylismy w sklepie- to wpadał na dział ze słodyczami, rozrywał batonik, pozerał go, a na kasie kładł puste opakowanie.... takie niedocukrzenie...zdarza się przy cukrzycy... męzowi też się może zdarzyć, szczególnie, ze bierze leki na obniżenie poziomu cukru. Pewnie lekarz Wam już to powiedział... jeśli będzie miał glukometr przy sobie- to będzie mógł określić jakiego rodzaju jest jego złe samopoczucie- jesli z niedocukrzenia- to natychmiast cola ( słodzona cukrem), albo lody...

Jeszcze mi sie przypomniało- mój wujek. Bardzo źle się czuł, schudł bardzo, ciągle mu się chciało pić i spać, jak go ciotka zaciągnęla do lekarza, to się okazało, ze cukier ma przeszło 500. Tak samo- praca, stres, brak czasu... Najpierw dostał insulinę, potem tabletki, dieta, a najbardziej- uregulowane posiłki, jogging, rower... nie wiem, jak jest naprawdę, ale dziś twierdzi, ze oprócz uregulowania całego rytmu dnia, diety ubogiej w węglowodany i tego ruchu- nie bierze żadnych leków.

A jak sobie radzisz z gotowaniem?

Pozdrawiam gorąco.

Autor: agik
Data: 2009-03-19 23:39:55

Acha, zapomniałam jeszcze napisać o wzroku...
Pisałaś wcześniej, ze mąż ma 52 lata. Czyli popsucie wzroku niekoniecznie oznacza zmiany cukrzycowe... Może po prostu kwestia wieku...Jeśli słabiej widzi na "daleko"- to raczej nie cukrzyca...
Cukrzyca powoduje utratę wzroku z powodu wylewów do oka związanych ze zniszczeniem naczyń, czy też niszczenie powolne naczyń w oku... jeśli słabiej widzi  z powodu wieku- to trudno, takie zycie... naprawde niepokojące byłyby zmiany w naczyniach krwionosnych oka- bo mogą doprowadzić do nagłej utraty wzroku- np serii wylewów własnie, albo innych...

Będzie dobrze!

Autor: asieksza
Data: 2009-03-20 08:57:52

Byłam na diecie cukrzycowej dwie ciąże, diabetolog orzekł, że na pewno w przyszłości zachoruję więc muszę się badać. Podstawa to co najmniej 5 posiłków dziennie. Z białych bułeczek i chlebusia trzeba się przerzucić na razowe pieczywo ( trzeba czytać skład , bo niektóre są barwione karmelem a to właśnie cukier czyli to czego nie wolno ) , makaron zamienić na razowy, ryż jak najmniej przetworzony. W każdym posiłku powinny być i węglowodany i tłuszcze i białko. Tłuszcze nie są aż tak niebezpieczne, niebezpieczna jest otyłość często przy cukrzycy spotykana i dlatego zaleca się unikanie tłuszczów. Należy uważać z owocami bo zawierają fruktozę a niektóre naprawdę dużo a fruktoza to też cukier. Ja trochę eksperymentowałam , miałam glukometr ( teraz naprawdę nie kosztuje wiele ( w poradni zapłacilam 50 zł ) i wiedziałam po czym podnosi mi się poziom cukru a po czym niespecjalnie, zresztą potem już wiedziałam i bez tego. U mnie poziom cukru skakał po bułkach, po fasoli i po sokach owocowych ze sklepu. Poszukaj w necie przeliczników węglowodanowych i indeksów glikemicznych, to bardzo pomaga. Ta choroba chyba nie taka straszna jeśli się człowiek pilnuje, ja nie mogłam brać leków ze względu na swój stan więc byłam na insulinie i nawet robienie sobie zastrzyków jest bezbolesne i dziecinnie proste ale skoro to początki to zapewne najpierw sama dieta, potem tabletki a insulina to ostateczność.życzę zdrówka

Autor: hanah30
Data: 2009-03-21 20:41:39

Proszę poczytać o diecie Adkinsa i Kwaśniewskiego raczej Adkinsa. 2 lata tej diety pomogą w cukrzycy ale ja nie zalecam stałej jak to sugerują autorzy tych diet.

Wyjec

2016-02-11 11:04:24
Bahati
Dorota, na litosc... Oszalenstwo chorobowe cie dopadlo? Pod koldre, herbata w lapke i zdrowiec!!! Do jutra ma ci przejsc, nie psuj sobie weekendu!!! ;)
2016-02-11 11:11:54
dorotaibasia
w sumie to sie ciesze ze złapałam akurat tą wersje wirusa bo jelitówka u nas szaleje....
2016-02-11 11:12:25
dorotaibasia
codziennie 2-3 dzieci jest odbierane ze szkóy w czasie lekcji
2016-02-11 11:13:18
iwett
no a jak ta jelitówka się objawia?
2016-02-11 11:13:34
dorotaibasia
a w weekend to raczej zalegnę w łożku....zeby dojsc do siebie
2016-02-11 11:14:26
dorotaibasia
bo dzis i jutro jeszcze po dwie rundy do szkoły musze zrobic, pożniej jeszcze angielski i dopiero wtedy klapnę pod kołdrą
2016-02-11 11:15:17
Bahati
Dobrze, ze moje sie same przyprowadzaja, odprowadzaja, psa wyprowadzaja i smieci wynosza :D moge chorowac w dowolnej chwili.
2016-02-11 11:15:21
dorotaibasia
jelitówka? rzyganko jak sie patrzy....temperatura, dreszcze i ogólne fatalne samopoczucie
2016-02-11 11:16:25
dorotaibasia
zawsze mogłabym poprosic inna mamę która by zgarnęła Basie po drodze...ale nie padam na pysk jeszcze :)
2016-02-11 11:16:38
Bahati
Dokladnie, wymioty, biegunka, goraczka, bol brzucha...
2016-02-11 11:18:01
Bahati
U nas albo osobiscie odbierasz/zaprowadzasz albo autobus szkolny, w sytuacjach awaryjnych musisz napisac upowaznienie, inaczej nie dasza dziecka i koniec.
2016-02-11 11:18:12
dorotaibasia
w weekend dowiedziłam sie jeszcze o smierci młodej kobiety....i nie moge sie pozbierac :(
2016-02-11 11:19:07
dorotaibasia
mama chłopca z którym Basia chodziła do przedszkola...tez wychowywala go sama....
2016-02-11 11:19:10
Bahati
Do szkoly mamy baaardzo z gorki i niestety baaardzo pod gorke przez to do domu, czyli na dol piec minut marszu a w druga strone juz okolo 20, autobus to najlepsze rozwiazanie. :)
2016-02-11 11:19:34
Bahati
O losie, straszne wiesci.
2016-02-11 11:20:59
dorotaibasia
jakos tak moje myśli nieznośnie krążą wokół tego tematu...jak trudno jest życ dziecku bez rodziców?
2016-02-11 11:44:55
iwett
no, no śmierć zbiera żniwo,,,,,,tylko nie tam gdzie trzeba..........Pijaki, narkomani, oprawcy domowi mają się dobrze.......
2016-02-11 11:45:16
iwett
no i co z tym chłopcem będzie? Może ma dziadków?
2016-02-11 11:49:35
dorotaibasia
iwett...ma, i z tego co wiem jest z dziadkami ale oni też mają już swoje lata...
2016-02-11 11:53:20
dorotaibasia
zbieram sie do szkoły....jakies takie strasznie niesprawiedliwe to życie:(
2016-02-11 11:53:34
dorotaibasia
do "później"...pa
2016-02-11 13:44:41
as
Witam. dzieci jeszcze jutro do szkoły i dwa tygodnie ferii będą mieć. dla moich dzieci ten tydzień mocno pracujący bo jeden syn był już w tym tygodniu na dwóch różnych konkursach gminnych i powiatowych. Jutro ma jeszcze konkurs klasowy
2016-02-11 13:45:05
as
Na gminnym konkursie z matematyki zdobył III miejsce
2016-02-11 13:46:10
as
wczoraj dowiedział się, że w kwietniu będzie miał jeszcze inny konkurs czyli w kwietniu będzie miał aż dwa
2016-02-11 13:46:23
as
córka w marcu tez jedzie na powiatowy konkurs
2016-02-11 14:26:58
mggi63
dorcia zdrowiej kobietko !
2016-02-11 14:27:36
mggi63
as gratuluję sukcesów dzieci :-)
2016-02-11 14:28:26
mggi63
oby dobrnęły do finału :-)
2016-02-11 14:30:35
mggi63
Bahati a Twoje dziewczynki tez zdolniutkie :-)
2016-02-11 14:55:17
Bahati
Zdolniutkie? 10 punktow stracic w dwoch testach?! Rozumiem, ze srednia byla ok 70/110 ale...nieuki i tyle. U nas konkursow, olimpiad itp rzeczy nie ma.
2016-02-11 14:57:50
Bahati
Jakbyscie mieli ochote na puszysty sernik z ricotty na cieniutkim spodzie brownie, to zostawiam wam pol blaszki, druga czesc juz zaatakowaly dzieciory. :)
2016-02-11 15:40:02
ekkore
hejka. Za oceanem też jelitowka szaleje. U mnie się zastanawia trzeci dzień, zagwarantować czas na desce czy odpuścić. Na razie odeszła mi chęć jedzenia. no i przegonilo mnie jednorazowo. Ale na tym koniec. zobaczymy gdzie spędzę walentynki, miejmy nadzieję, że nie w toalecie. już lepiej w łóżku, nawet jak to nie będzie miało charakteru świątecznego. A mieliśmy iść na steki...
2016-02-11 15:53:31
mggi63
Bahati niemozliwa jestes ! :/
2016-02-11 15:53:57
mggi63
ekkore to Ty masz mini jelitówkę :)
2016-02-11 15:54:24
mggi63
nigdy nie było u mnie w rodzinie jelitówki....
2016-02-11 15:59:12
ekkore
Młody jak miał koło 3 lat wylądował w szpitalu. podejrzewali salmonelle. tydzień czasu na dwa końce. cały czas pod kroplowka. ja pomiędzy szpitalem a domem i karmieniem Młodej, miała 3 miesiące. też zaczynało mnie brać, ale tak jak teraz postraszylo. Oczywiście okazało się, że nie salmonella. Z perspektywy czasu myślę, że to były początki rotha wirusa
2016-02-11 16:00:49
ekkore
w sumie potem, nawet jak dzieciaki chorowały, mnie nie dopadło nigdy na poważnie
2016-02-11 16:03:33
Bahati
Mggi, niby zdaje sobie sprawe, ze jesli w klasie dzieci jest 20 to nie wszystkie moga byc najlepsze. Na szczescie nie znam uczucia, ze moje nie sa. Zobaczymy jak bedzie z najmlodsza, bo o ile cholernie zdolna, to tez bardzo nie lubi robic kilka razy tego samego, jesli juz sie nauczyla, nie ma szans jej zmusic.
2016-02-11 16:13:50
iwett
Bahati powinnaś być wyrozumiała.......Twoje dzieci nie ucza się w polskiej szkole.........Ja bym była szczęśliwa za takie wyniki.......
2016-02-11 16:14:37
ekkore
Ale przecież nie oceny są najważniejsze. Najlepsze jest przekonanie własne, że chce być najlepsza. Mój Młody nigdy nie chciał. Owszem, miał szczęście i trafiał do klasy z wysokim poziomem. Co by było, gdyby rownal w dół? na szczęście nie musiał a i tak świadectwo z paskiem miał, bez grama pracy. Gdyby chciał i miał motywację, mógł być najlepszy. ale nic z tego.
2016-02-11 16:15:46
ekkore
jak Młoda przynosiła 4, było hurra. Jak Mlody- oj opuścił się, taka zła ocena
2016-02-11 16:18:44
ekkore
ale tutaj w Stanach rozwinęła skrzydła. zabrakło zdolniejszego brata, który miał wszystko bez wysiłku. Jeszcze do końca w siebie nie wierzy, ale dużo pracuje. Najlepsza ocena z matmy nadal jest dla niej zaskoczeniem. Ona nie wierzy, że potrafi sama obliczyć, ciągle wisi nad nią widmo nauczycielki od matmy
2016-02-11 16:20:59
Bahati
Wyrozumiala bylam w pierwszej klasie. Skoro w drugiej potrafily byc najlepsze i nadal sa to niec sie ucza. Jedna chce byc najlepsza, druga po prostu jest. :) w domu z wlasnej woli prowadza dodatkowe zeszyty i bez przerwy robia notatki z historii, biologii, wiersze pisza albo czytaja ksiazki. Ale zeby to sie ruszylo od nauki, pobiegalo, potanczylo, cokolwiek to juz niekoniecznie.
2016-02-11 16:21:49
Bahati
Mloda2 za to jak wyruszy z psem na spacer to czasem trzeba dzonic i szukac, bo moze juz sa pod Rzymem... :D
2016-02-11 16:24:46
ekkore
to nie naciskaj za mocno. niech same chcą. żeby nie poszły w drugą stronę, w ramach protestu. Ślubny tak protestował. Zawsze był dobry, ale dla mamy to było mało. Musiał udawać, że się uczy, choć czytał. ale przez to zdarzało mu się to i tamto zawalić
2016-02-11 16:25:39
ekkore
to samo było na studiach
2016-02-11 16:26:07
ekkore
on musiał się uczyć, nie miał prawa chcieć
2016-02-11 16:28:43
mggi63
Bahato...żeby to nie poszło w druga stronę....
2016-02-11 16:28:51
ekkore
ja byłam dobra uczennica. Bo wstydzilam się mamy koleżanki, gdyby mnie pytała dlaczego mam gorszą ocenę. Aska była z gatunku ludzi lubiących się uczyć. Plus do tego musiała, ale w jej przypadku to wspolgralo ze sobą
2016-02-11 16:37:28
Bahati
Lepsze nie beda, wymagam tylko tyle, ile moga z siebie dac. Jesli zamiast sie uczyc beda sie opierdzielac i zawalac to sie policzymy. Gdyby przynisily np7-8, mimo staran to po prostu pogodzilabym sie z tym i tyle. Kazdy ma swoje obowiazki, one maja obowiazek sie przykladac w miare swoich mozliwosci. Nic im nie mowie przeciez :)
2016-02-11 16:38:55
Bahati
Nie zadaje tez pytan typu: ile osob tez dostalo 10? Komus poszlo lepiej?
2016-02-11 16:40:44
Bahati
Co dastala X czy Y. Pytam, czy sa z siebie zadowolone, przypominam, ze ucza sie dla siebie i
2016-02-11 16:41:18
Bahati
ze widze,mze sie przygotowaly i jestem dumna. A pozniej zaganiam do zamiatania. :D
2016-02-11 16:41:52
Bahati
W tej chwili wszystkie 3 bawia sie w masie piaskowej, nawet nie mam odwagi wejsc do kuchni :)
2016-02-11 16:46:51
mggi63
Bahati no Ty w końcu znasz swoje dzieciaki i wiesz na ile je stac a to wymagaj :D
2016-02-11 16:48:05
mggi63
oby tak trzymały ! :)
2016-02-11 16:48:30
mggi63
malutka moze byc inna tzn.zdolniacha tylko roszczeniowa .....:)
2016-02-11 16:48:54
mggi63
ale Ty mama rozsadna to sobie poradzisz :D
2016-02-11 16:50:41
mggi63
Bahato i jak po porannej powodzi ? :)
2016-02-11 16:52:08
mggi63
upiekłabym sobie jakis chlebek razowy ale taki coby sie nie narobic bo rece nie te :)
2016-02-11 16:52:26
mggi63
moze macie kobietki któras jakis przepisik.....
2016-02-11 17:11:45
mggi63
Bahati oczywiście a nie Bahato :-) jak smigam na klawiaturze kompa to tak się robi ... szybko
2016-02-11 17:11:45
dorotaibasia
mggi, a taki chlebek wyłacznie z ziaren robiłas?/jadłaś? bez mąki....
2016-02-11 17:18:43
dorotaibasia
moja przyjaciółka mnie uraczyła takowym...wielkosc piąstki a kosztował 9,99
2016-02-11 17:19:08
dorotaibasia
był bardzo dobry-to musze przyznac-ale nie za takie pieniadze...
2016-02-11 17:19:36
dorotaibasia
wyniuchałam juz w necie kilka przepisów i weekend-a ile sie nie rozłoze-upiekę
2016-02-11 17:50:50
mggi63
nie robiłam dorcia ... nie słyszałam nawet
2016-02-11 17:52:37
mggi63
ja to w ogóle wielbicielka ciemnego chłlebka :-) uwielbiam żytni odpowiada mi smak
2016-02-11 17:52:57
dorotaibasia
no to zaraz podeślę link...
2016-02-11 17:53:40
mggi63
prawdziwe chlebki i smaczne są drogie
2016-02-11 17:54:50
dorotaibasia
http://pyrynagaz.blogspot.com/2015/08/chleb-samo-ziarno-bez-maki.html
2016-02-11 17:55:50
mggi63
ja to w ogóle dziwna się zrobiłam bo wybredna :-) bułek nie jadam drozdzówek tym bardziej,ciast tez nie
2016-02-11 17:56:07
dorotaibasia
http://www.mirabelkowy.pl/2013/05/chleb-zmieniajacy-zycie-bez-maki.html
2016-02-11 17:56:29
dorotaibasia
http://www.olgasmile.com/chleb-bez-maki.html
2016-02-11 17:56:57
dorotaibasia
http://qchenne-inspiracje.blogspot.com/2015/08/bezglutenowy-chleb-z-samych-ziaren-bez.html
2016-02-11 17:57:04
mggi63
ale byly czasy,ze jadałam :-)
2016-02-11 17:58:36
mggi63
dzięki dorcia :-) jutro lukne bo z telefonu pisze
2016-02-11 17:59:26
mggi63
woow to takie zdrowe :-)
2016-02-11 17:59:40
iwciaG
Hejka...:))
2016-02-11 18:00:21
mggi63
hej iwciu :-) nie bylo Cie
2016-02-11 18:01:01
iwciaG
Mggi, jak chcesz tak na skróty chlebkowe, to polecam to od czego ja zaczynałam;))
2016-02-11 18:02:08
iwciaG
a mianowicie kup super pyszną mieszankę gotową z lidla....miesza się ciacho łyżką drewnianą i po wyrośnięciu piecze w keksówce:)
2016-02-11 18:02:53
iwciaG
aaaa nie było....bom na wybyciu feriowym była, a od dwóch dni nie wiem gdzie łapki wsadzić.....
2016-02-11 18:10:16
dorotaibasia
iwcia...do kieszeni łapki włóż :D
2016-02-11 18:10:48
dorotaibasia
lidlowski tez czasem kupuję i piekę ;)
2016-02-11 18:20:20
dorotaibasia
zmykam do wyrka...jakos kicham coraz bardziej, zapodam sobie coś na rozgrzewkę i bede sie lenic cały wieczór...
2016-02-11 18:42:49
Dżanina Fonda
Jak z lidla, to polecam mieszanke na slonecznikowy. Mnie inne nie zachwycily. Ale rzeczywiscie - nie moze nie wyjsc
2016-02-11 18:45:15
ekkore
nie zaglądałam do przepisu, bo na telefonie ciężko. powiedzcie mi czym skleja się chleb z ziaren? przecież ziarna to późniejsza mąka. Jak są ziarna pszenicy to i tak jest gluten.
2016-02-11 18:47:37
ekkore
ale mi skrót wyszedł. pierwsza część była odnośnie sklejania, druga glutenu. jedna nie wynika z drugiej, jakby się mogło wydawać
2016-02-11 18:54:46
dorotaibasia
ziarna skleja-w zależnosci od przepisu-albo masa jajeczna, albo babka płesznik/jajowata, albo woda z odrobiną miodu
2016-02-11 18:55:27
dorotaibasia
chyba nie trafię do tego wyrka dziś i wczesnej porze :D
2016-02-11 19:23:44
ekkore
ale to nie będzie chleb. tylko jajecznica z ziarnami. nijak to nie przemawia do mnie. chleb się składa z mąki, ziarna mogą być dodatkiem.
2016-02-11 19:25:15
ekkore
gdzieś ostatnio czytałam o serniczkach jajecznych, robiących za bułki. podobno furorę robią.
2016-02-11 19:55:41
alicja_bt
Ten chleb z ziaren jest pyszny
2016-02-11 19:57:38
Bahati
Do mnie ten chleb " odmieniajacy zycie" tez nie przemawia, no ale ja i tak zadnego pieczywa nie jem.
2016-02-11 19:58:01
alicja_bt
ale trzeba go zrobic zgodnie z przepisem, ja nie dodaje żadnych jajek
2016-02-11 19:58:32
Bahati
Reszta i owszem, ale pieke tylko bulki,bo mam fantastyczna piekarnie kolo domu i takiego chleba chocbym sie wsiekla nie upieke. :)
2016-02-11 20:02:21
Bahati
Zrobilam to slynne 15 minutowe ciasto francuskie, chlodzi sie do jutra, ciekawe, czy bedzie takie, jak trzeba :)
2016-02-11 20:20:41
iwett
Dorotko....zdrowiej tam bo chcę jutro pogadać o jajach.....:)) Teraz idę na film.......Dobranoc Wszystkim!
2016-02-12 06:38:25
agusia040675
Dzień dobry
2016-02-12 07:10:10
Bahati
Czesc :)
2016-02-12 07:10:36
Dżanina Fonda
Witam cieplutko :)
2016-02-12 07:11:05
Dżanina Fonda
Dorota - dzieki wielkie na namiary na chlebki, skorzystam ja przy okazji :)
2016-02-12 09:20:02
iwett
Witam słonecznie....:)
2016-02-12 09:27:55
iwciaG
doberek:))
2016-02-12 09:35:56
mggi63
dzień dobry :)
2016-02-12 09:36:06
mggi63
piekna wiosna nastała :)
2016-02-12 09:36:38
mggi63
ja sie lenie jeszcze w domku....
2016-02-12 10:05:18
dorotaibasia
dzień dobry:)
2016-02-12 10:06:05
dorotaibasia
słonko nieśmiało wychodzi....
2016-02-12 10:44:42
megi65
doberek ....
2016-02-12 10:44:48
megi65
Dorcia .. zdrówka ....
2016-02-12 10:45:13
megi65
u mnie słonko szaleje od rana +8 C na słupie retęci ...
2016-02-12 10:45:26
megi65
zmykam kuchnia ... sos bolonese /...
2016-02-12 11:10:30
Bahati
No to megi do zobaczenia za jakies 4 h :)
2016-02-12 11:21:07
Gluba666
Dzień dobry :)
2016-02-12 11:26:52
iwciaG
O jak śmiesznie się odpala główna strona wż....pewnikiem znowu jakieś zmiany się tworzą.....
2016-02-12 12:15:40
Dżanina Fonda
niom... zastanawia mnie tylko paląca potrzeba tych dziwnych zmian, zamiast naprawy rzeczy, które przeszkadzają w korzystaniu uzytkownikom :///
2016-02-12 12:17:20
makusia
witam
2016-02-12 12:17:32
makusia
też mnie te zmiany dziwią....
2016-02-12 12:40:23
mggi63
strasznie rozwleczona główna strona :-( wizualnie bleee
2016-02-12 12:53:19
Bahati
Omg...dobrze, ze nigdy nie wchodze przez strone glowna. :D
2016-02-12 12:54:37
Bahati
Powaznie, bylam przekonana, ze to jakies bledy a okazalo sie, ze tak ma byc. Ok, nie musi mi sie podobac, na pewno jest to jakos sensownie uzasadniona zmiana. :D
2016-02-12 13:06:34
dorotaibasia
Meguś, dziękuję ;)
2016-02-12 13:26:05
mggi63
dorcia jak tam zipiesz ? Lepiej ?
2016-02-12 13:39:44
dorotaibasia
no kurcze mam wrazenie ze gorzej a nie lepiej....
2016-02-12 13:40:15
dorotaibasia
nie mam goraczki ale taka wypluta chodzę....
2016-02-12 13:42:07
iwciaG
Dorcia zdrowiej!!! No już!!! :DD
2016-02-12 13:43:41
iwciaG
Bleeee, to chyba mało powiedziane co tu się wyprawia z wizjami naszych.....wizjonerów wż-towych :((
2016-02-12 13:49:38
Dżanina Fonda
jedyny plus tej zmiany jest taki, że w tej chwili piękne "ażurówki" Doroty są na pierwszej stronie :DD Przepiękne!
2016-02-12 14:04:31
dorotaibasia
Dżani, no weź, bo sie zarumienię :)
2016-02-12 14:07:59
ekkore
dzień dobry. zasmarkany.
2016-02-12 14:10:22
iwciaG
ja chyba zacznę omijać stronę główną szerokim łukiem.....aż wprowadzą zmiany we wszystkim co lubię i będę wż omijać szerokim łukiem :((
2016-02-12 14:10:27
ekkore
jak weszłam na stronę, to myślałam, że to jakiś błąd i kilka razy odswiezalam. na telefonie mogę wejść tylko przez stronę główną, po przejściu najpierw przez wersję mobilną. Nawet jak odswieze, to i tak wraca do mobilnej
2016-02-12 14:43:41
iwett
jeny
2016-02-12 14:44:53
iwett
no piszze nareszcie.........no jaja jestem na Google Chrome i mam cały czas starą główna stronkę nawet po odświeżeniu. Jestem teraz na Operze i mam nową.......??????????
2016-02-12 14:45:12
iwett
no idzie zgłupieć.........a jak u Was ????
2016-02-12 14:51:46
as
Witam ja w google chrome mam nową a nie starą
2016-02-12 14:52:38
as
tylko przed chwilą nie mogłam napisac na forum bo występował błąd. chyba Pampas coś robił i teraz wysłało mi dwa razy
2016-02-12 15:09:55
iwett
zalogowałam się
2016-02-12 15:10:51
iwett
no pisze.....ciągle mam problem z pisaniem na Wyjcu.........Więc gdy się zalogowałam na G Chrome to mi wyskoczyła już nowa stronka.......
2016-02-12 15:11:32
iwett
ciekawe jakie jeszcze zmiany nam szykują?
2016-02-12 15:28:12
iwciaG
przeganiające nas z kąta w kąt :((
2016-02-12 15:36:13
iwett
dla mnie kicha totalessss......
2016-02-12 15:40:53
iwett
ale jajca .........jak się wylogowałam na G.Chrome to mi stara strona znowu wyskoczyła z pączkami na górze..........hi, hi ale ubaw........
2016-02-12 15:57:55
ekkore
ale zobaczcie, od razu poprzednia wersja nam się podoba...hehehe. czemu po każdej zmianie musi iść w gorszym kierunku
2016-02-12 16:15:57
megi65
Wkn .. to już tak zostanie czy to wersja przejściowo - awaryjna ..
2016-02-12 16:16:08
megi65
np bo lipa strasza ......
2016-02-12 16:37:35
jolka60
Cześć,bo sie dzisiaj nie witałam/
2016-02-12 16:38:41
jolka60
Ja też odnosnie strony.Wiem,że jeszcze sie taki nie urodził,coby kazdemu dogodził,ale teraz jest chyba ''przegięcie''.
    iwett: ale jajca .........jak się wylogowałam na G.Chrome to mi stara strona znowu wyskoczyła z pączkami na górze..........hi, hi ale ubaw........
    ekkore: ale zobaczcie, od razu poprzednia wersja nam się podoba...hehehe. czemu po każdej zmianie musi iść w gorszym kierunku
    megi65: Wkn .. to już tak zostanie czy to wersja przejściowo - awaryjna ..
    megi65: np bo lipa strasza ......
    jolka60: Cześć,bo sie dzisiaj nie witałam/
    jolka60: Ja też odnosnie strony.Wiem,że jeszcze sie taki nie urodził,coby kazdemu dogodził,ale teraz jest chyba ''przegięcie''.

Statystyki

Na naszej stronie znajdziesz:

64192 przepisów
1243 artykułów
265272 opinii
545505 wypowiedzi na forum
149496 zdjęć
71473 zarejestrowanych użytkowników
Zasady dotyczące cookies
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.
Zamknij