Chciałabym kupić zestaw do pieczenia pizzy firmy Guardini.Podoba mi się,że jest to zestaw 4 form ze stojakiem co sprawia,że można jednocześnie upiec w piekarniku 4 pizze.Nie mogę jednak nigdzie znaleźć informacji jaką wysokość ma ten stojak.Może ktoś z Was ma ten komplet i będzie w stanie mi pomóc.Będę też wdzięczna za opinie o tym zestawie do pieczenia pizzy.Tak to wygląda.
Nie wiem jak ta firma - ja miałam z Lidla. zmontowanie wieży było trudne, w momencie poruszenia wszystko spadało. W tym zestawie są chyba polki - wiec nie powinno być problemu.
Jak już udało mi się wstawić do piekarnika - pieczenie nie było dobre.
Może to wina mojego piekarnika (nie był najnowszy)- mimo, że z termoobiegiem to przerwy pomiędzy blachami są małe i środkowe blachy nie były upieczone.
Potem używaliśmy blachy do pieczenia dwóch pizz na dwóch poziomach, na normalnych kratkach piekarnikowych - już bez stojaka.
Mońcia - moim zdaniem lepiej zainwestować w kamień do pieczenia pizzy, pieczesz bezpośrednio na nim bez żadnej blaszki, rozgrzewasz piekarnik na max u mnie to nieco ponad 250°C razem z kamieniem i na taki gorący kładziesz pizzę bez zmniejszania temperatury u mnie pizza (ciasto z 250g mąki) piecze się 9 minut i to jest czas akurat na przygotowanie drugiej pizzy. Generalnie smak bez porównania z pizza z jakiejkolwiek blaszki.
Co do kamienia: jak długo musi być nagrzewany taki kamień przed pieczeniem (ok. 1 godziny, czy krócej)?
Dziękuję, pomyślę o zakupie :))) Pewnie jest drogi, ale cóż - łakomstwo kosztuje...
do 100 zł na pewno znajdziesz, ale koszt wytworzenia pizzy to max 7-9 zł a nie 25 w pizzerii
Blacha "do gory nogami" rozgrzana wystarczy. :) i 230st C tez.
starczy ... ale kamień będzie miał ponad 300 st jak się rozgrzeje i spód się inaczej upiecze
Blacha "do gory nogami" rozgrzana wystarczy. :) i 230st C tez.
Ciekawy pomysł, bezpośrednio na blachę kładziesz ciasto, czy podkładasz folię/papier?
Poziom w piekarniku lepszy na samiuśkim dole, czy środkowy?
No i grzanie: chyba góra-dół, czy tylko od dołu?
Dziękuję i pozdrawiam :)))
Ogrooomne podziękowania - może kiedyś wyjdzie mi taka, jak Twoja - cudna, aż ślinka cieknie.
Jesteś już Czarodziejką, nie tylko Mistrzynią wypiekania.
Lata lpraktyki w byciu WIEDZMA robia swoje. :) zapytaj mojego M. :D
spokojnie, wyjdzie jak trzeba.
spokojnie, wyjdzie jak trzeba.
No to pierwsze 'koty za płoty' jak powiedział kierownik schroniska ...
Wymodziłam 4 mini-pizze i udały się. 2 bardziej wypieczone (jak podpłomyki z 'babcinej' blachy kuchennej) i 2 lekko zapieczone (na blado). Super sposób na pieczenie, bezproblemowy. Wodą właściwie 'chlapnęłam' parę razy (pędzel silikonowy i mineralka). Dzięki.
PS. Oby więcej takich "WIEDZM" na świecie (w realu i 'wirtualu') ... ![]()
Już nie pamiętam kiedy kupiłam gotowca. Mam ulubione, nawet w takiej dziurze jak pobliskie miasteczko powiatowe i z całą wyprawą, dodatkami kosztowało to duuużo drożej (tylko dla 2).
Nigdy nie mierzyłam czasu, ale wkładam go do piekarnika i jak się piekarnik rozgrzeje do maksymalnej temperatury to wkładam pizzę, nie nagrzewam już dłużej.
Dotychczas używany kamień szamotowy wymieniłam na kamień z granitu i to jest dopiero rewolucja.Pizza siedziała w piecu około pięciu minut,może mniej i była tak fantastycznie wypieczona jak w najlepszych pizzeriach.W ogóle miałam małą obsesję,aby zrobić idealne ciasto i ciągle to nie było to.Wczoraj się udało,ciasto z włoskiej mąki wyrastało kilka godzin i formowane było tylko palcami bez wałka.Niestety jeszcze nie umiem uformować koła,wyszło coś bardziej kwadratowego.
W każdym razie,jeśli mam polecać jakiś kamień do pieczenia to tylko z granitu.
A czy ten granit nie peka? Mam granit na podlodze i jakies tam jego resztki.Pod wplywem naprezen pekl.Sprobuje.
I jak tu kwadratową pizzę upiec na okrągłym kamieniu - jak nic boczki opadną ...
nie kupuj tego, szkoda kasy ... nigdy Ci się cztery pizze w piekarniku nie upieką za jednym razem
Dziękuję za wszystkie opinie i sugestie.Chyba jednak nie zdecyduję się na zakup tego zestawu i zainwestuję albo w kamień albo w porządne formy z dziurkami.
To jak już padło słowo o formach dziurkami - ja sobie kupiłam i jestem zachwycona! Akurat na moje umiejętności i koniec ze smarowaniem blachy, męczeniem się z ciastem, które się z powrotem kurczy, przypaloną pizza i namaczaniem i myciem przypalonej blachy.
A najlepiej - posłuchaj rad Bahati i piecz na odwróconej blaszce piekarnikowej. Ja tak piekłam w sobotę i miałam pyszną, dobrze wypieczoną chrupiącą pizzę, a do zmywania (właściwie przetarcia) tylko spód blachy ... Moje foremki lidlowe (kupiłam 4 w zestawie jak na zdjęciu), bez dziurek idą w odstawkę. Muszę jedynie dopracować grubość i rodzaj ciasta (raczej średnio grube i z mniejszą ilością krupczatki, lepiej natłuszczone - więcej oleju/masła klarowanego i dodatkowo chyba wysmaruję wierzch olejem przed nałożeniem sosu).
Ważne: podsypać surowy placek krupczatką, by bez problemu 'zjechał' z deski na blaszkę w piekarniku.
Dziękuję B. i polecam wszystkim fanom pizzy.
"Moje najlepsze" ciasto na pizzę, z przepisy p. Tomasza Klimczaka:
500g mąki typ 500 (450) - generalnie tortowej;
300ml wody
50ml oleju
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
25g świeżych drożdży
Zagnieść ciasto (ja mieszam drożdże z wodą do rozpuszczenia), pozwolić mu odpocząć ze 20 minut, podzielić na dwie części. Smacznego :)
Aha - ja do sosu zawsze dodaję oliwy, żeby był "tłustszy".
Wielkie dzięki, wypróbuję. Już miałam 'pomysła', by wodę zastąpić mlekiem i takie tam, pozostanę przy wodzie i oliwie (do ciasta, sosu). Będzie smacznie, jak nigdy dotąd, mniammm :)
Dopisano 15-04-05 14:59:44:
Po nawałnicy i paru wichurach, które zerwały 'sznurkowe' łącze ze światem wirtualnym: udało się super ciasto na pizzę. Z 1 kg mąki i 5 dkg świeżych drożdży, podzielonym na 2 części (1 trafiła do lodówki na kilka godzin) upiekłam pyszne, superowo wypieczone pizze. Zamiast pięknie zdobić mazurki, zajęłam się pizzą, ale warto było, mazurki skromnie - na szybko zdobione, ale też pyszne ... Dziękuję i pozdrawiam.Kamień do pizzy to świetna rzecz.Dwa lata temu nabyłam okrągły,szamotowy.Nigdy moja pizza nie była tak świetnie wypieczona i w smaku zbliżona do tej z pizzerii.W planach mam kupno kolejnego kamienia o większej średnicy, tym razem będzie on wykonany z granitu.Granit łatwiej się czyści i podobno dłużej trzyma ciepło.W każdym razie polecam,nie pożałujecie zakupu.
Ja (dzięki Bahati) nie planuję zakupu kamienia. Sposób z odwróconą blaszką jest bardzo dobry - pizza doskonale wypieczona, chrupiąca, a do mycia jedna blaszka (nawet trudno to nazwać myciem - wystarczy przetrzeć). Odwróconą blachę wsuwam na samo 'dno', na podłogę piekarnika, temp. ok 230 stopni, grzałki góra/dół. Cała trudność polega na tym, by surowy placek swobodnie zjechał na rozgrzaną blachę (podsypka z krupczatki i szeroka szpatułka). Polecam ten sposób - oszczędność do kwadratu, albo i sześcianu (cena kamienia,miejsce w szafce, energia do nagrzania kamienia). Ale wybór należy do Was ...
Ja od dawna pizzę robię tak, że blachę (bez odwracania) nagrzewam razem z piekarnikiem. Pizzowe ciasto rozciągam na odmierzonym kawałku papieru do pieczenia (najpierw ręką rozcieram na nim trochę oleju) i bardzo łatwo zsunąć przygotowane ciasto z papierem na rozgrzaną blachę 6-8 min i gotowa pizza:))
A blaszkę wsuwasz na samo 'dno' - podłogę piekarnika, czy wyżej?
Wkładam na półkę nad dnem piekarnika. Piekarnik z blachą rozgrzany na maksa (najczęściej termoobieg, czasem termoobieg + dolne grzanie). Na naoliwionym papierze zapodana pizza i ja trzymam blaszkę równo z blatem, a mąż ciągnąc rogi papieru zsuwa całość na nią. Dzięki naoliwieniu papieru pizza świetnie się przyrumienia od spodu:))
Dzięki wielkie, ja muszę w kuchni walczyć sama... Ale kiedyś pokombinuję z papierem ułożonym na desce/talerzu i zsunę go na blaszkę, prosto do pieca - na szczęście mam rękawice kuchenne, prawie do łokcia, jak dla hutnika :)) Pozdrawiam i dziękuję.
Tak zrobiłam (nie wyciągając blachy z piekarnika) - pizzę na papierze, z wielgachnego talerza zsunęłam na blachę. Efekt superowy - pięknie przypieczona i wypieczona (była cieniutka). Blaszka u mnie wsunięta na dno, odwrócona i grzanie góra-dół, temp. około 240/230.
Dzięki jeszcze raz za fajny sposób na chrupiącą pizzę.
Pozdrawiam :))- to moje 2 podbródki, trzeci już niebawem ("dzięki" pizzy itp.
).
A ja raz spróbowałam właśnie z papierem i absolutnie nie podeszła mi faktura ciasta po upieczenie. :( Spróbuję teraz bez.
Zastanawia mnie ta szpatułka - zakładam, że drewniana. Gdzie ją kupiłaś?
Całe wieki temu, kupiłam chyba w Intermarche, ale pewności nie mam. Szeroka, drewniana i bardzo cienka - myślałam o naleśnikach, a teraz jest idealna do pizzy. Wygląda jak płaska, wydłużona łopatka.
Mam taka do naleśników ale mam wrażenie, że moja do pizzy jednak za wąska.
Zmierzyłam: szer. ok. 6 cm, długa na 16 cm (sama 'łopata') + wąski uchwyt. Do mojej średniej pizzy jest wystarczająca, pod warunkiem, że surowy placek nie jest przyklejony do deski lub talerza (lekko potrząsam i sprawdzam czy 'jeździ', czy stoi jak przybity).
Do placków dużych na pewno lepsza byłaby szersza 'szufla', ale jeszcze na taką nie trafiłam.
Eeeee... no to spoko. Też mam taką.
Ja po prostu słucham rad (Bahati), a sama wydedukowałam, że:
- spód wolniej będzie przypiekany, nie spalony - dzięki przestrzeni powstałej pod blaszką, która nie dotyka rozgrzanej podłogi piekarnikowej;
- łatwiej placek przesuwać po lekko wypukłej stronie blachy, niż ustawionej 'normalnie'(gdy piecyk jest rozgrzany do 'czerwoności', to ma znaczenie);
- łatwiej kontrolować spód - wystarczy wsunąć łopatkę, lekko unieść pizzę i już widać czy jest dopieczony, czy zbyt blady (dodatki nie spadają).
Może są też i inne powody odwracania ...
Też myślę, że chodzi o to, że łatwiej jest "manewrować" pizzą.
nic nie daje, spróbuj raz tak, raz tak i zobaczysz jaki sposób będzie dla Ciebie bardziej wygodny ...
Nic? Chyba nie piekłeś pizzy w ten sposób ...
Oj Pwyso jak nam upiecze, to z prawdziwego pizzowego pieca.....prawda Pwyso?
... no właśnie myślę że już na jesień z miłą chęcią ... remont trwa, fundament pod piec już też gotowy
...NO!!!...pizzy jesienią jemy najwięcej, więc poczekamy hi hi hi:))
oj ja się całe życie uczę, wiec jak mi sensownie to wytłumaczysz to będę piekł tylko na odwróconej blasze. Moim zdaniem w wypieku pizzy najważniejsza jest temperatura, której i tak nie da się osiągnąć w piekarniku, druga najważniejsza rzecz to ciasto i składniki. Nie ma żadnej różnicy w temperaturze blachy po jednej i po drugiej stronie, a jaką różnice robi Ci rant blachy w wysokości 1.5 cm ? faktycznie może łatwiej jest tą pizzę wsunąć na blachę z łopaty, bo i tak nie będziesz jej później obracać jak w piecu opalanym drewnem, bo jak otworzysz piekarnik to Ci ucieknie z 20-30 st piekarnika ...
No tak:
- to połóż surowy placek bezpośrednio na rozgrzanej blaszce, która dotyka podłogi piekarnika - spalony spód po paru minutach i blady lub nawet surowy wierzch/otoczka pizzy
- im blaszka wyżej od spodu piekarnika (i to wciąż ćwiczę w swoim elektrycznym piekarniku, od 2-giego poziomu w dół), tym wypiekanie jest bardziej równomierne.
U mnie, piekąc pizzę niezbyt cienką, ale też nie za grubą (bez dodatkowej foremki) - najlepiej sprawdza się blaszka odwrotnie położona na samym dole piecyka - spód ma ładne brązowe plamki, wierzch upieczony, a posmarowany olejem przed wsadzeniem do piekarnika, nawet przypieczony.
Coraz bliżej do efektu pizzy z prawdziwego pieca.
Masz rację - ciasto to podstawa, ja dodam jeszcze: MĄKA do tegoż ciasta to podstawa i nie chodzi tylko o typ 650 czy 550 ...
To tyle moich wniosków, życzę sprawnego remontu i udanych wypieków w prawdziwym piecu.
jak masz niedaleko do "Piotr i Pawel" to tam mają czasami wloską mąkę do pizzy 00 nie jest tania ale możesz ją wypróbować
A ja do ciebie to i tak na pomidory przyjadę, a nie na pizzę...
Niestety, nasz teren opanowały biedrony, aldiki i ich rodacy. Kiedyś bywały włoskie mąki w Intermarche. Poszukam, może trafię na 00, dzięki za podpowiedź :)