Jadłam już rafaello na krakersach i na biszkopcie, ale w takiej wersji jeszcze nie. Przepis wygląda zachęcająco, więc napewno spróbuję je upiec. A tak poza tym to przeglądałam sobie Twoje przepisy i chciałam Ci powiedzieć,że:
1)masz bardzo ciekawe pomysły
2)podoba mi się sposób w jaki podajesz swoje przepisy-wszystko jest dokładnie opisane, z humorem i fajnie się czyta.
Napewno skorzystam z niejednego podanego przez Ciebie przepisu! Pozdrawiam Jamaico :D
Do mas chyba rzeczywiście najlepsze są budynie waniliowe lub smietankowe,bo bardziej neutralne,ale ja tak lubię smak kokosa,że dodałabym go prawie wszędzie! Ale myślę,że to ciasto ze śmietankowym budyniem bedzie też bardzo smaczne .Kruszonka naprawdę rewelacja! Trzeba piec dużą blachę,bo szybko znika,a jak troche postoi, to jest jeszcze lepsze.
Robiłam te ciasteczka w weekend i miały naprawdę duże powodzenie! Polecam ;)
Pozwolę sobie przyłączyć się do dyskusji, bo kiedyś miałam przyjemność jeść identyczną zapiekankę. Podkreślam:przyjemność! Bo wbrew pozorom ziemniaki i makaron w tym daniu wcale się nie gryzą. Dlatego nie uprzedzajcie się do tej zapiekaneczki, bo tak naprawdę jest bardzo dobra! Przy okazji pozdrawiam autorkę :D
Aż nabrałam ochoty na krokiety, gdy popatrzyłam na te apetyczne zdjęcia :D Chyba jutro zrobię! Mmm... Już doczekać się nie mogę!!! ;)
Nieskromnie muszę powiedzieć,że moim zdaniem to ciacho jest jeszcze lepsze niż rafaello na krakersach ;) W każdym razie wygląda bardziej hmm...wykwintniej. Dlatego polecam Ci je z całego serduszka i czekam na relację!
długo trwało zanim znów natrafiłm na Twój przepis ale jestem właśnie z rodzinką po konsumpcji tych ziemniaczków, SĄ PYCHA i tanie i postne i łatwe i szybkie w przygotowaniu, Pozdrówka
życzę smacznego :D
Mam pytanie: czy te połówki brzoskwiń należy pokroić?
Swietny przpis, zrobilam- moj maz uwielbia bezyyy. Supernackie sa:)
chodzi o sledzie ktore mozna kupic w plastikowych pojemniczkach lub kubelkach tzw. Matijasy. one sa w zalewie (w takim "cienkim" oleju). Ale moga byc i zwykle solone ale trzeba je wczesniej wymoczyc w wodzie lub mleku aby nie byly zbyt slone (tak jak kiedys sie robilo)
No takie dość;)
mm smak przedszkola :D ...chociaż przyznam ze mam z tą potrawką śmieszne choc niekoniecznie miłe wspomnienie..hihi
Bardzo mnie ucieszył Twój komentarz. Zawsze jest mi miło, gdy przepis, który puszczę w świat komuś się spodoba ;) Pomysł z budyniem napewno jest świetny, ale w mojej okolicy bardzo trudno o takowy smak, więc o wiele prościej jest dla mnie robić taką wersję jak w przepisie. No ale może ktoś inny skorzysta z Twojego odkrycia :D Ściskam Cię serdecznie!