Upiekłam. Smakował, ale: był zbyt mokry , musiałam dopiekać - to moja wina, nie wydusiłam z pieczarek całej wody i zbyt lekko odcisnęłam buły, więc niech następni piekący nie popełnią moich błędów.Oprócz soli dodałam pieprzu, myślę, że spokojnie można dodawać też przeróżne ulubione ziółka.
Mam w swoich zbiorach identyczny przepis. Mam do niego ogromny sentyment, bo to był mój pierwszy samodzielny wypiek :D Naprawdę jest smaczne i łatwe, no i całkiem efektowne, dlatego jeśli ktoś jeszcze nie próbował upiec zebry powinien się skusić :)
Ja zawsze piekę odkryty, bo na wtedy na powierzchni tworzy się taka fajna, chrupiąca skórka.
Jestem zabiegana, ale nie aż tak,żeby takie byki robić ;) Chodziło mi o 1 szklankę capuccino-tak jak napisałam. Wiem,że to dużo na tę ilość mleka, ale gdy robiłam z 1 szklanki capuccino na 2 szklanki mleka (tak było w oryginalnym przepisie) pianka wychodziła okropna :/ Nie chciała się zsiadać i w ogóle coś mi nie grało... Dlatego zaczęłam kombinować z ilością mleka i dopiero z 1 szklanki wyszła mi zwarta i pyszna pianka. Jeśli ktoś jednak nie jest przekonany do takich proporcji może zrobić oczywiście z 2 szklanek mleka, jak to zresztą zaproponowała Kastka. Może to tylko ja mam takie niezgrabne łapki i Wam wyjdzie ok :)
dziekuje za mile komentarze tym bardziej ze to moj debiut:)moj tata mnie kiedys nauczyl ten napoj robic,nauczyl sie chyba jak jeszcze w bylej czechoslowacji byl:)naprawde bardzo smaczny jest ten napoj i wychodzi pycha:)
Przepisik poprawiony
Mada dziękuję ci bardzo za szybciutką odpowiedź , teraz to na pewno go zrobię. Pozdrawiam i dziękuję Messua27
Też robiłam kiedyś taki napój, nawet bardzo często i znalazłam nawet przepis w zeszycie. Podobny, choć nieco się różni:
1 duża pomarańcza, 40 dkg marchwi, 1 szkl. cukru, 4 l wody i kwasek cytr.
Marchew obrać, pomarańczę sparzyć, pokroić w pasterki /pomarańczę ze skórką/, zalać ok. 1/2 l wody i gotować 1 godz, Zmiksować wszystko, dodać do przestudzonej wody przegotowanej z 1 szkl. cukru, wymieszać, doprawić do smaku kwaskiem.
Ale fajnie, jednak stare zeszyty się przydają no i pamięć , a tą Minnie masz wspaniałą.
dziewczyny najlepiej przygotowac sobie ostry noz z krotka raczka i:
1. naciac skore na zakonczeniach nożek i skrzydelek, zeby latwiej wyjac z nich kosci
2. odciac szyjke i kuper
3. ja zaczynam od delikatnego nadkrojenia korpusu kostnego od strony szyjki
4. i delikatnie albo palcami albo nozem pozbywam sie calego korpusu, zostawiajac piersi przy skorze
4 potem zabieram sie do nozek i skrzydelek wyciagam ich rowniez od srodka
5. co wazne jesli cos "trzyma" nalezy nadkroic , a to sciegna, czy chrzastke
6. i nie przejmujcie sie ze dziura od ktroerj zaczelyscie wyciagac jest duza, zawsze mozna zacerowac
ja z mojej strony moge dodac, ze to byl moj pierwszy kurczak , ogolocony z kostek i poszlo mi nawet sprawnie, sama bylam zaskoczona
ale za to mam doswiaczenie podpatrywania taty, jak to robil, wiec moze dzieki temu poszlo mi latwiej
niemniej jednak trzymam kciuki i pozdrawiam:):):)
torcik jest rewelacyjny ...robiłam dla mojej mamy na imieniny do pracy... Poszedł w mgnieniu oka...był po prostu idealny. Bardzo dziekuję za przepis i pozdrawiam
No właśnie już kiedyś próbowałam wyjmować kości i mi nie wyszło czy macie na to jakiś sposób bo ten pezepisik wygląda kusząco tylko te kości...
Pizza bardzo dobra, moj maluszek pol wciagnal :)
Bardzo smaczne. wyszło sporo jak na dwuosobową rodzinkę więc mieliśmy obiad na 2 dni. Polecam z kaszą kuskus.