Jestem z rodziną z wizytą u siostry na wsi,więc na stół wjechały same wiejskie smakołyki.Szwagier widząc że na stole jest zagrycha,postawił na stół swojski bimberek,a że ja nie lubię to dla mnie połoweczka państwowej gorzałeczki też się znalazła.Siedzimy i ucztujemy,ja się bawię z dwóletnim chrześniakiem,który siedzi na moich kolanach .Chłopy co kóryś kieliszeczek idą na podwórko się przewietrzyć,a że do bimberku ciągną muszki owocówki,to co wychodzą kieliszki zakrywają zapałkami.Chrześniak widząc to mówi:ciociu ciebie te muszki to chyba znają,bo do twojego kieliszka nie wchodzą.
View all comments (3)
Write comment

majus (2007-10-26 21:26)
No właśnie Janku,ciekawe jak on to wydedukował?

Kormag (2007-10-29 21:32)
wszystkie najlepsze anegdotki jakie znam sa wlasnie z udzialem szkrabow to jest ciekawe.. :D
Janek (2007-10-26 20:48)
Dobre, ciekawe skąd młodziak "załapał" logikę wywodu ...
Janek