Jesteś tutaj: / / Komentarze wystawione przez użytkownika smakosia

Komentarze wystawione przez użytkownika smakosia

smakosia

(2017-08-21 16:49)

Oj tak wacko Już dawno nie czułam się taka "wolna"...

smakosia

(2017-08-20 20:52)

Tak, masz rację - piękna ta nasza Polska. Jeśli marzysz o zwiedzaniu, to życzę Ci z całych sił żeby Ci się udało wcielić te marzenia w życie. Pozdrawiam.

smakosia

(2017-08-19 22:51)

O jej! Ale się cieszę, że poruszyłam Wasze wspomnienia. Tam koniecznie trzeba wrócić dla widoków, smaków, zapachów...żeby poczuć "kolory szczęścia" i dla wspomnień wacko 
Dziękuję za emocjonalny komentarz bow

smakosia

(2017-08-19 19:02)

Wiem, wiem smug2 bo jak ogladnęłam sobie ostatnie fotki z Twojej galerii, to zaraz pomyślałam o tym, że pewnie razem byśmy z przyjemnością zjadły te same dania. Dziękuję za miłe słowa wacko

smakosia

(2017-08-16 09:30)

Ale Wam było dobrze! Ty szczęściaro! wacko
Trochę pięknych widoków, trochę smakowitości...czego chcieć więcej, prawda?
Dzięki, że podzieliłaś się tym z nami bow

smakosia

(2017-07-09 08:16)

Poczułam mgłę, chłodny świt, spokój i nieziemską błogość. Piękno w czystej postaci. Urokliwe fotki. Pozdrawiam bow

smakosia

(2016-09-09 21:19)

Naprawdę bardzo się cieszę, że ta moja "prościzna" przypadła Ci do gustu. Myślę, że taka pasta daje sporo możliwości do wprowadzania własnych modyfikacji. Dzięki, że podzieliłaś się swoimi odczuciami wacko

smakosia

(2016-09-08 19:46)

Patrycja1, kupiłam taką pastę paprykową w Biedronce (oferta portugalska). Aktualnie jeszcze jest np. w moim sklepie, ale to raczej resztki oferty. Tu możesz zobaczyć jak wygląda opakowanie: http://www.biedronka.pl/pl/product,id,24409,name,pasta-paprykowa-pingo-doce-200-g

Fot. iwciaG, Rejs
Rejs
4.7k
0
14
iwciaG
smakosia

(2016-09-06 11:39)

Bomba! Ale mieliście super urlop. Co prawda ja bym chyba miała ogromny problem z tym bujaniem , ale trzeba przyznać, że perspektywa wspaniałych przestrzeni i ciszy z dala od miasta zawsze kusi. Jak się tak patrzy na zdjęcia, to widać, że ta infrastruktura portowa bardzo się zmienia i to pozytywnie (na szczęście). Miło było popatrzeć na Twoje wspomnienia. Dziękuję bow

smakosia

(2016-07-15 09:09)

Lea, o oliwie zaledwie szepczę żeby Połówek nie usłyszał, bo Mu się ciśnienie podnosi wink2. Od początku o tym mówiliśmy, że to podstawa zakupów a na koniec wyleciało nam z głowy. Zorientowaliśmy się dopiero po powrocie.  Z pewnością warto odwiedzić Sycylię, ale chwilami przypominała mi Polskę za czasów PRL'u więc mam mieszane uczucia. Roślinność jest wyjątkowo bogata i to zachwyca najbardziej. Trochę mnie raził ten wszechobecny "bałagan" - ogromne ilości śmieci typu plastiki, torby foliowe, papiery... Sycylijczycy funkcjonują najintensywniej wtedy, gdy się ściemnia. Pamiętam powrót do domu przed północą i widok sprzedawcy ryb na straganie ustawionym pod wiaduktem. Nad Jego głową wisiała dziko zamocowana żarówka a asortyment miał jak w Makro ;-) Potem w maleńkich, wąskich uliczkach mijaliśmy powystawiane stoliki z różnym towarem a przy nich siedzieli starsi mężczyźni, którzy najczęściej grywali w karty w oczekiwaniu na klienta. Zaskakujące "klimaty" :-)

smakosia

(2016-07-14 15:50)

Powiem Ci szczerze, że Etna, to była frajda dla mojego Połówka. Na mnie zrobiła największe wrażenie wtedy, gdy zaczęła "wypluwać" lawę. Początkowo nie miałam pojęcia co to jest. Ciemna noc a na niebie znikający, ognisty punkt. Akurat jechaliśmy samochodem więc oglądaliśmy to z różnej perspektywy. To naprawdę niesamowity widok. Natomiast wchodzenie na Etnę było dla mnie mniej ekscytujące. Owszem widoki super, bo to trochę jak krajobraz księżycowy, ale ludzi sporo więc zabrakło atmosfery przygody...? Za to "w nagrodę" za te tłumy kupiliśmy tam najlepsze w tym regionie miody. Wszystkie certyfikowane i faktycznie bardzo oryginalne - eukaliptusowy (specyficzny, ciekawy) i pistacjowy (smakowita landrynka). Tam też skusilismy się na pastę pistacjową i migdałową. Zachęciła nas degustacja. Wszystko przepyszne.

smakosia

(2016-07-14 13:55)

To ciastko nosi nazwę Cannoli Siciliani. Jest tradycyjnym przysmakiem sycylijskim. Chrupiące a w środku bardzo słodki krem na bazie sera ricotta z różnymi dodatkami np. ze skórką kandyzowanych owoców. Dla mnie zbyt słodkie, ale za to kawa rewelacyjna. Odnoszę wrażenie, że właśnie we Włoszech piłam (jak do tej pory) najlepszą smug  A skoro mowa o przysmakach... Jedliśmy takie kule ryżowe o nazwie Arancini, które były nadziewane warzywami albo mielonym mięsem (tych nie jadłam). Po obtaczeniu w bułce tartej wrzucane sa na głęboki tłuszcz i podawane na ciepło. Taki rodzaj szybkiego, ulicznego jedzenia. Pierwszy raz kupiłam bez przekonania, bo byłam bardzo głodna, ale potem... Mmmmm, super sprawa! Najlepsze były z warzywami (głównie bakłażanem) albo ze szpinakiem. Do wszystkim dodawany był ser, który wspaniale sklejał nadzienie a czasami ciągnął podczas jedzenia smug2 Gorsza sprawa, że czasami był to ser kozi, którego nie cierpię i wtedy Połówek bez mrugnięcia okiem zjadał dwie porcje chinese 

smakosia

(2016-04-27 12:11)

Wpadło mi w oko pierwsze zdjęcie na stronie startowej i bez spoglądania na podpis wiedziałam, że to Twoje smug2 
Bardzo lubię takie ujęcia pełne delikatności, które nie "krzyczą", ale bardzo sugestywnie docierają do naszych zmysłów. Urocze.

smakosia

(2016-03-05 09:39)

Artykuł jest bardzo ogólny i stanowi doskonałą bazę do dyskusji o witaminie C. Jednak ja się tego nie podejmę, bo zrobił to Ktoś, kto zna się na tym doskonale i w moim odczuciu jest autorytetem. Polecam wszystki wykłady Jerzego Zięby autora książki "Ukryte terapie", gdzie zamieścił szereg informacji dot. mitów i porad w temacie witaminy C i wiele innych ciekawostek. Dzięki tym informacjom zrozumiałam, że nie ma najmniejszego sensu kupowanie jej w aptece, bo można to zrobić w najczystszej formie (bez osłonek, przeciwzbrylaczy itp.). 
Aktualnie cała moja rodzina i znajomi chwalą sobie zakup witaminy C od producenta, w formie proszku a nie tabletek. Dzięki temu nie dostarcza się do organizmu zbędnych substancji, nie przepłaca i nie inwestuje w opakowania. Nie będę tutaj zamieszczać informacji gdzie ja kupuję tę witaminę żeby mnie nikt nie posądził o reklamę.
Polecam wykłady doktora Zięby: http://ukryteterapie.pl/strona/wyklady
Dodam jeszcze tylko, że są kraje, gdzie dożylnym podawaniem witaminy C leczy się bardzo poważne choroby. Koncerny oczywiście starają się aby ta wiedza nie była popularyzowana, ale to już inna sprawa i z pewnością każdy domyśla się dlaczego tak się dzieje.
Właśnie idę sobie zrobić swój napój z dodatekiem witaminy C bow

smakosia

(2016-02-26 19:58)

Oooooł! Ale super relacja z rodzinnej, kreatywnej zabawy. Gratuluję pomysłów. Wspaniale Wróbelku. Jestem przekonana, że ten dzionek zapadnie na długo w Waszą pamięć. 

Najbardziej aktywni

  • Przepisów: 55
  • Artykułów: 0
  • Filmów: 0
  • Galerie: 1
  • Przepisów: 268
  • Artykułów: 7
  • Filmów: 0
  • Galerie: 0
  • Przepisów: 29
  • Artykułów: 5
  • Filmów: 0
  • Galerie: 0
  • Przepisów: 10
  • Artykułów: 0
  • Filmów: 0
  • Galerie: 0
  • Przepisów: 23
  • Artykułów: 0
  • Filmów: 0
  • Galerie: 7
  • Przepisów: 90
  • Artykułów: 0
  • Filmów: 0
  • Galerie: 0
Zasady dotyczące cookies
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej" „<% gt "Polityce Cookies” %>".
Zamknij