gabigold, toż to sama przyjemność czytać taką dyniowatą wiadomość - dziękuję. Z tą dyniowatością to było tak: najpierw dostałam od koleżanki wspaniałą olbrzymią dynię makaronową (tę, w której wycięłam lampion - głowę konia), z wysiłkiem wnosząc ją do domu na własnej ledwo oddychającej i mocno spłaszczonej piersi, zastanawiałam się, co z niej upichcę (duża była skubana)... Zastanawiałam się też, czy starczy mi cierpliwości na maraton dyniowych potraw. Problem rozwiązał się niejako sam - dowiedziałam się, że powinnam przygotować serię dań z dynią jako głównym składnikiem dla Fairy i... rzuciłam się w szał gotowania i pieczenia. Niesamowite jest to, że nie tylko nie żałuję tej właśnie konieczności, ja zaczynam żałować, że wkrótce będę wskakiwać w potrawy świąteczne. Dynia jest pyszna - odkryłam ją na nowo i... uwielbiam. Dziś wymodziłam ciasto korzenne z dynią w zupełnie nowej odsłonie, pycha pycha pycha.
Mam nadzieje ,że nie uraziłam słowem dyniowata? w razie czego przepraszam :)
Wkn, ależ się dyniowata zrobiłas tego roku, normalnie zaskakujesz mnie przynajmniej :), ozywiscie pozytywnie, Bardzo lubię Twoje przepisy, ten także na liscie do wypróbowania :)
Palce lizać - słodziutkie, soczyste no i jakie poczucie gospodarności że bania posłużyła nie tylko do oświetlania pokoju
Wyszło mi 22 pysznych placuszków i każdemu gorąco polecam!
No, ja swojej do konkursu zgłosić nie mogę, ale przynajmniej mogę przyłączyć się do zachęcania! Zachęcania do kupowania, wycinania, a potem rozświetlania i fotografowania, a na koniec może przerabiania na dyniowe pyszności, skoro lampion na fotce zostanie uwieczniony :)
Konkurs: Halloweenowa dynia
Od razu zapraszamy do konkursu dyniowego w naszej strefie - http://fairy.wielkiezarcie.com/konkurs/halloweenowa-dynia,2/
Cieszyć się :)
Zupa bardzo dobra, prawie wszyscy zadowoleni (oprócz syna). Podałam z kleksem śmietany i grzankami. Na pewno jeszcze wrócę do przepisu :)))
a zastanawiałma się własnie co zrobiż resztą farszu, który został mi z nadziewania kurczaka. I już wiem.
Dzisiaj na obiad Twoje nalesniki
Taka jestem dumna, że udało mi się zrobić udane zdjęcie moich naleśniorów że chyba się zaraz rozpęknę z radości
Dziękuję Wam za miłe słowa!
To wspaniale, bardzo się cieszę :)
Bosze ślinotoku dostałam....jutro na obiad, byle do jutra. Pozdrawiam.
dziś u mnie na obiadek;-) PYSZNA ;-))