Izabelo mylisz się.Po śląsku pisze się glizda a o gliscie to nikt tu nie słyszał![]()
![]()
Ja z innego powodu przyczepię się do nazwy. Nie ma słowa glizda, ale jest glista. Tak się to pisze!!!
bardzo smaczna zupka :)
Po takim odzewie aż się chce dla Was gotować i wklepywać kolejne przepisy :)
Leci do ulubionych :)
Wkn ach już czuję ten zapach przetworów.....chociaż nigdy jeszcze nie podjełam się zamykać w słoiki darów lata. Owszem warzywa tak... buraczki, cukinię, ogórki...mniammm
po Twoim artykule czuję jednak wielka chęć wypróbowania możliwości słoika jako opakowania zapachu, smaku i koloru letniego-owocowego bogactwa
Dodalam do ulubionych .Gdy przyjdzie do mnie wnuczka to napewno zrobie.Ona tez lubi "cudaczne" jedzenie.
A my na ten rodziaj wydłużonych kopytek mówiliśmy "paluchy" :)
Świetny pomysł!
Przechrzciłabym te 'glizdy' na dżdżownice...
Oj tam,dla omasty to niech się nazywają jak chcą
Helu36, cóż za miły konserwatywny komentarz, hihi ;P Nie musisz gotować :) Danie zostało wymyślone dla dzieciaków, które lubią dziwaczne nazwy - nieletnich takie rzeczy intrugują. Równie dobrze możesz ugotować kluski w postaci tradycyjnych haluszek - jeśli chcesz skorzystać z przepisu, po prostu pomiń tytuł i już :)
Bardzo apetyczne te glizdy:) piszę się na nie!
Co za nazwa odrażająca ?