Robiłam te ciasteczka w grudniu na święta, a komentarz dopiero teraz ;) :) Popakowałam w taką przeźroczstą folię prezentową, kokardki, wstążeczki i miałam idealne paczuszku dla rodzinki :) Wszystkim bardzo smakowały, a jeśli już ktoś przepada za przyprawami korzennymi, to polecam :) I dziękuję za przepis. W tym roku też je zrobię :) aha, i mam z nimi baardzo miłe i śmieszne wspomnienia, jako że robiłam je z moim chłopakiem ;)
No właśnie teraz znalazłam parę przepisów tego ciasta z kakaem, więc na pewno sprobuję poeksperymentować. Myślałam jeszcze o położeniu "pierzynki" na jabłka, lub o zrobieniu z malinami. Chociaz nigdy nie robiłam ciast z malinami i mowiąc szczerze nie wiem czy by się nadawały do tego konkretnego ciasta i w jakiej ilości. O wszelakich eksperymantach na pewno dam znać:)
Nie masz może pomysłu co może wpływać na rozlatywanie się tego ciasta?
Wspanialy omlecik. Zagosci na stale w mojej kuchni :)
Upiekłam ten chleb już drugi raz ale tym razem zamiast ziół prowansalskich dodałam suszony czosnek niedżwiedzi . Zwarty miąższ, skórka chrupiąca , bardzo dobrze się kroi a jeszcze lepiej smakuje. No i w 100% na zakwasie...:)
Przykro mi jus1, ale jakoś nie wyobrażam sobie tej szarlotki w wersji z kakao. Jeśli zdecydujesz się na eksperyment, proszę podziel się wrażeniami :)
Ilość cukru zależy od Ciebie lub/i od kwaskowatości jabłek użytych do ciasta :) Moim zdaniem klasyczne proporcje 1 szkl cukru na 1 szkl mąki na 1 szkl kaszy są idealne :)
Czy można dodać trochę kakao do ciasta? Ile łyżek i ile więcej cukru trzeba dodać?
Bardzo dobre bułeczki.
Bo nie widać tej kiepskiej jakości wcale :) Bardzo cieszą takie komentarze do przepisu :)
To będzie (poza ciężkim, kleistym chlebem żytnim) mój ulubiony chleb.
Wspaniale smakuje z miodem, z domowymi powidłami - pachnący, sprężysty, mmmm...
Do zaczynu użyłam mąki orkiszowej razowej a do ciasta dałam mąkę orkiszową jasną.
Przepyszny...:) Dzisiaj rano zrobiłam na szybko zdjęcie za pomocą telefonu komórkowego choć staram się tego nie robić ale tak bardzo chciałam się nim pochwalić:
Umawiamy się, żę tej bylejakości zdjęcia nie widać - tylko pyszny jak najbardziej udany chleb w 100% na zakwasie. I kto by pomyślał, że tak wsiąknę...
Zrobilam I mnie nie urzeklo chodz smakowo sie zapowiadalo b. ciekawie!!!!efekt taki sobie - bardzo w smaku przypominalo mi Danie - spaghetti. Ale o gustach sie nie mowi jednym smakuje drugim nie:) ja juz nie zrobie ;( ale dzieki za mozliwosci wyprobowania twojego przepisu.
Pyszna zupa! Delikatny, łagodny smak.
Z ogórków nie usuwałam gniazd nasiennych, z przypraw dałam jeszcze kozieradkę i pominęłam śmietankę, bo akurat nie miałam w domu, reszta zgodnie z przepisem.
Po pieczeniu chlebów poszłam na siłownię utemperować trochę emocje i zarobić na bezkarna degustację...:) Przed chwilą ukroiłam kromeczkę i widzę, że ewidentnie za rzadkie ciasto było ale w smaku pyszny. Z miodem pierwsza klasa - ja będę podjadać ale chwalić się nie ma specjalnie czym... Traktuję tę wpadkę jako incydent, następnym razem będzie ok...:)
Piekłam dzisiaj również pszenno-żytni z melasą. Bajka - i w smaku i w strukturze ciasta. Urodę psuje mu tylko ciut skórka - matowa i szarobura ale dzięki temu prezentuje się bardzo rustykalnie...:)
Oj tak, to się niestety zdarza. Zakwas bywa humorzasty. Ja też nie doszłam jeszcze do oczekiwanej wprawy, która pozwoliłaby mi całkowicie wyeliminować zapadnięte bochenki z mojej piekarniczej amatorskiej kariery. Od czasu do czasu taki klapiszon się zdarza i nie da się ukryć - zawsze nieprzyjmnie zaskakuje. Ale potem następuje kolejna próba, inna mąka, inna jakość odświeżonego zakwasu i chleb udaje się idealnie. Chyba trzeba się do tego przyzwyczaić.
A może on Ci po prostu przerósł? Czasem tak się zachowują chleby, które zbyt długo wyrastają i są wstawiane do pieca już takie z lekkim dołkiem? Choć to raczej mało prawdopodobne, masz za duże doświadczenie, żeby czegoś takiego nie zauważyć.
Piekę ten chleb już trzeci raz. Podeszłam do niego jak do pewniaka a on pokazał mi swoje zapadnięte oblicze. I siedzi taki "nie w sosie" w piekarniku... No cóż, Pan Zakwas ma swoje humory ale ja je przetrzymam...:)
Dwa razy wyszedł b.smaczny- taki, jak powinien. Tym razem już w trakcie wyrabiania ciasta wydawało mi się, że jest o wiele za rzadkie. Dosypałam trochę mąki orkiszowej, potem jeczcze trochę i jeszcze ciut... Wyrosł bardzo ładnie ale po przeniesieniu do piekarnika już delikatnie opadł a potem zapadł się na całego. Od dawna wiem, że mąka mące nierówna ale nie mam zbyt dużego doświadczenia w pieczeniu chleba na zakwasie i jeszcze nie potrafię ocenić kiedy ciasto jest wystarczajaco gęste. Tym razem...klapa.
Smakowicie się zapowiada, cieszę się, że zainspirowałam do upieczenia pyszności :) A robiona rękami podobno najlepsza dla struktury ciasta!