Jesteś tutaj: / / Komentarze otrzymane przez użytkownika Wkn

Komentarze otrzymane przez użytkownika Wkn

Wkn

(2011-08-18 17:58)

No proszę, a napisz bailey, czy też mieszasz różne rodzaje mąki i jakich Ty używasz proporcji poszczególnych składników. Uwielbiam jabłka w cieście i lubię eksperymentować z jego konsystencją. No i oczywiście nie każdy gatunek jabłek nadaje się do smażenia w plastrach w cieście podobnym do naleśnikowego. Wczoraj chrupiąc jabłko odmiany Jersey (bardzo twarda skóra, ale miękki miąższ, który szybko rozpadnie się pod wpływem wysokiej temperatury) pomysłałam, że również wspaniale nadawałoby się do tego przepisu.

Mam też do Ciebie pytanie odnośnie margaryny - smażysz na margarynie?

bailey

(2011-08-18 17:13)

Ależ to sa nasze tradycyjne, obiadowe "jabłka w cieście".  Polecam spróbować ciasta nieco gęstszego niż naleśnikowe i użyć margaryny. 

kiki

(2011-08-18 16:59)

Bardzo dobre ciacho :) I rzeczywiście szybkie...

Wkn

(2011-08-18 16:31)

:)

niania09

(2011-08-18 15:11)

Mmmmmmmmm.....................prosze zostań moją przyjaciólką

kiniamta

(2011-08-18 14:25)

Polecam,jest pyszna!!!!!!

Wkn

(2011-08-18 10:56)

Grzyby na suszarce na bieliznę - super! :)

Wkn

(2011-08-18 10:04)

A widziałaś kiedyś w sprzedaży bochen chleba posypany bułką tartą?

Może jednak lepiej wysmaruj formę tłuszczem i obsyp ulubionymi ziarnami (ja najbardziej lubię zwykłe płatki owsiane lub jęczmienne). To najlepszy sposób, dużo lepszy niż wykładanie formy papierem do pieczenia (który potem łatwo odkleić od chleba, ale skórka wygląda średnio apetycznie) - warunek jest tylko jeden - forma powinna być odporna na działanie kwasów.

lenka32

(2011-08-18 09:52)

Wkn, dziekuję :)

Czy nagrzany pkarnik ( mam elektryczny) nie wystarczy do zrumienienia boków. Zresztą może nie będę musiała tego robić. Ale co z tym papierem do pieczenia, czy on ładnie odejdzie od gorącego chleba. Może po prostu natłuszczoną formę ( będe piec w keksówce, nie mam specjalnej formy) posypać bułką tartą? 

Wkn

(2011-08-18 09:04)

Zające podobno jeszcze bardziel lubią korę młodych Piorosów, więc wyobraź sobie, co by się działo, gdybyś tę drugą odmianę posadziła. Na Twoim miejscu jednak też wybrałabym Ananasa - jest pyszny, choć mniej trwały. Ostatnio odkryłam też jabłka Sunrise - ich smak bardzo mi odpowiada, są niezwykle soczyste i orzeźwiające, kwaskowe i chrupiące, o miękkiej skórce - takie jak lubię :)

bogdzia

(2011-08-18 08:54)

Kosztelę kupiłam, nie uwierzycie, ale w OBI w Olsztynie. Miałam trochę wątpiliwości czy się przyjmie, jednak wszystko było ok. Klimat na mojej warmińskiej wsi jest trochę surowy, a i zajączki zimą podchodzą pod zabudowania, więc na wszelki wypadek opatuliłam ją mocno i całe szczęście, bo śniegu było bardzo dużo i szarak obgryzł sąsiednie drzewko na wysokości około metra.

A swoją drogą, te stare odmiany pochodzące z naszych regionów jakoś łatwiej się prowadzi. Nie atakuje je tak mszyca i choroby, nie wymarzają. Co prawda, te nowe odmiany może i mają piękniejsze owoce, ale bez chemii się nie obejdzie, a i robaka w nich nie uświadczy.

Wkn

(2011-08-17 23:53)

DorDa, byłoby bardzo niedobrze dla naszych kubków smakowych (kochających  jabłeczniki nad życie!), gdyby szare renety poszły w ślad za złotymi. Boskoop to nie to samo, niestety. Jest ładniejszy, ale nic ponad to :/

Wkn

(2011-08-17 23:52)

bogdzia, ojojoj, życzę Ci z całego serca, żeby w przyszłym roku również pojawiły się owoce na Twojej młodziutkiej koszteli. Może się pojawią, bo jeszcze młodziutka. Później, gdy już na dobre wejdzie w okres owocowania, ta odmiana rodzi plennie co drugi rok. Będę się rozglądać za kosztelami tej jesieni, może na większych rynkach je znajdę - w końcu sadzonki tych jabłoni są dostępne dla sadowników, więc i owoce powinno dać się kupić - może jeszcze przyjdzie moda na stare odmiany - wszak babcia kosztela niemal z baroku pochodzi :)

bogdzia

(2011-08-17 23:29)

Muszę się pochwalić, że w zeszłym roku posadziłam kosztelę. W tym roku miała jedno jabłko, pielęgnowałam je, bo strasznie chciałam sobie przypomnieć jej smak. I co? I nic!

Dziecię mojej koleżanki poszło na maliny do mojego ogrodu i mimo, że na podwórku papierówka zrzucała już swoje złote skarby, to obdarła jedyne jabłuszko tak wyczekiwane. Zaraz mi się przypomniała scena z " Seksmisji" z zerwaniem świętego psiara. No cóz, poczekam do następnego roku i opowiem co u mojej koszteli.

DorDa

(2011-08-17 23:13)

I ja, pozwolicie, wtrącę swoje trzy grosze do smakowitych wspominków. Kosztele miałam przyjemność ostatnio kupować u "babci" z jej starego ogródka pod Białymstokiem. Boskie, sssłodziuudkie, ech... Ale mam jeszcze bardzo przykrą wiadomość, a`propos szarej renety. U nas ( tzn. w Białymstoku) wycięto ostatnie szare renety, które można było spotkać w naszym zakątku Polski. O zgrozo sad był na terenie mojej uczelni (FUW w B-stoku) pod samym nosem zakładu biologii. Dziś już wiem, że było to unikatowe stanowisko tych drzew w całej Europie. No myślałam,że dyplom w proteście na kołku powieszę!!!

Najbardziej aktywni

  • Przepisów: 83
  • Artykułów: 0
  • Filmów: 0
  • Galerie: 0
  • Przepisów: 65
  • Artykułów: 0
  • Filmów: 0
  • Galerie: 1
  • Przepisów: 23
  • Artykułów: 0
  • Filmów: 0
  • Galerie: 7
  • Przepisów: 29
  • Artykułów: 5
  • Filmów: 0
  • Galerie: 0
  • Przepisów: 274
  • Artykułów: 7
  • Filmów: 0
  • Galerie: 0
  • Przepisów: 10
  • Artykułów: 0
  • Filmów: 0
  • Galerie: 0
Zasady dotyczące cookies
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej" „<% gt "Polityce Cookies” %>".
Zamknij