Wszystkim Wam dziękuję za zainteresowanie, komentarze, zdjęcia, no i oczywiście za cenne uzupełnienia, dzięki którym artykuł będzie pełniejszy, a osobom korzystającym z naszych rad łatwiej będzie zmierzyć się ze sztuką smażenia naleśników doskonałych :)
Dziś zaszalałam i zrobiłam pulpety wg. Twojego przepisu zamiast tradycyjnych w sosie pomidorowym i musze przyznać, że wyśmienite:) Podawałam je z sałatą na słodko idealnie razem się komponują smaki:) Zagoszczą w moim menu na stałe:) Szczerze Polecam! Pozdrawiam!
Naleśniki cynamonowe są doskonałe. Były dzisiejszym szybkim obiadem. U nas wnętrze stanowił budyń waniliowy.
Ja mam prawdziwego hopla naleśnikowego- robię je niemal bez przerwy... miło przeczytać, że nie ja jedna ciągle modyfikuję, kombinuje z przepisami na nie :) Artykuł fantastyczny. Dziś kolej na cynamonowe.
wazna jest rowniez temperatura smazenia. Gdy chcialam przyspieszyc i smazylam na bardzo goracej patelni, zaraz po wylaniu ciasta tworzyly sie takie malutkie dziureczki w plackach, zupelnie jakby powietrze znajdujace sie w ciescie wyparowywalo . Byl to duzy problem dla mnie, zwlaszcza, ze nadzienie robie z twarogu zmieszanego z jajkiem, zoltkiem, cukrem i c. waniliowym i ponownie podsmazam, aby z tego nadzienia powstal "sernik". Owe dziurki doprowadzaly mnie do szalu, cukier z nadzienia wychodzil na wylot, karmelizowal sie i przywieral razem z nalesnikiem do patelni. Rozwiazanie bylo kilkorakie. Po pierwsze- ciasto miksuje w blenderze na najnizszych obrotach (do tej pory recznym mikserem jak do ubijania piany z bialek), zeby nie wtloczyc za duzo powietrza do srodka, po drugie- ciasto odpoczywa, po trzecie- nie za goraca patelnia. To ostatnie chyba najwazniejsze, bo babelki powstaja nanowo po podniesieniu temp. , wiec chyba jednak temperatura, ale do tego doszlam metoda prob i bledow.
Takiego artukułu mi brakowało, dziękuję!
A ja mogę tylko napisać jedno - że chce takich naleśników!!! Wyglądają cudnie i pewnie bardzo smaczne do tego artykuł który się miło czyta ... i wszystko gra. No może jeszcze herbatka :)
Miałem skomentować ten artykuł ale zabrakło mi słów , jedyne co teraz przychodzi mi na myśl to : Poezja .
Cieszę się, że zaszczyciłaś ten z pozoru prosty temat artykułem. Zgadzam się z megi65, artykuł napisany z klasą.
Bułeczki super, choć mam wrażenie, że dałam za mało soli bo są lekko mdławe, ale przy drugim podejściu dam więcej soli i zobaczymy czy lepsze
Ogólnie są bardzo syte, nie to co te dmuchane bułki ze sklepu. Tę jak się przekroi to sam pulchniutki miąższ i chrupiąca skórka.
Następnym razem do ciasta dosypię siemia lnianego, słonecznika i innych ziaren ![]()
Przepis niezwykle prosty i tak na prawdę nie jest czasochłonny jak to się może wydawać. Ciasto po wyrobieniu mięciutkie i fajnie naddające do formowania. POLECAM przepis.
P.S. z ilości podanej w przepisie wyszło mi 9 bułeczek wielkości kajzerki, a może nawet ciut większe. Piekłam je w piekarniku nagrznym do 180 stopni przez 20 minut w termoobiegu.
Pozdrawiam
Witaj asikyoasik :)
Wszystko to prawda, co piszesz, tylko pamiętaj, że to wyżej to naleśniki dla początkujących - taka łatwa wersja, którą naprawdę trudno jest zepsuć, podczas smażenia - z ciasta 5 jajek, pół litra mleka wychodzi konsystencja dośc gęstej śmietany, placki nie rozrywają się, są "mięsiste" i łatwo je odwracać. Natomiast czym mniej jajek i mąki w stosunku do ilości płynu, tym naleśniki cieńsze i delikatniejsze, jednocześnie nieco trudniejsze w smażeniu - ale też myślę, że smaczniejsze :)
Witaj Wkn, czy mogłabyś jeszcze raz sprecyzować,ile dokładnie powinno być jajek? Trochę wyżej pisze 5, a w przepisach podajesz 2 na 0,5l mleka i 200g mąki..? pozdrawiam
Klasa artykuł... czekam na kolejny .. ::)
Może być '' Jak zrobić dobrą masę budyniową '' - tylko nieśmiało sugeruje .. :)
Świetny artykuł:) Szkoda że go dopiero teraz zobaczyłam bo właśnie skończyłam piec naleśniki:) Jednak miałam to szczęście że wybrałam dobry przepis i naleśniki się udały;)
Niebo w ... buzi ! Warte uwagi !