ciasto się udało:))) pychaaaaaa, po wielu poszukiwaniach w końcu znalazłam prosty,szybki i smaczny przepis na murzynka.Dziękuję!
Skusiłam się na ten przepis ze względu na komentarze i nie żałuję:) SZARLOTKA WSPANIAŁA!!!
HIT SEZONU! POLECAM! nie wierzyłam, że coś dobrego z tego wyjdzie! a jednak wiem teraz że będę je często robiła! rewelacja!!!!!!!!!!!
Bardzo smaczne, leciutko kokosowe, słodkie akurat. wyszło mi 150 ciasteczek z dwóch porcji. Przepis zostawiam do wielokrotnego użytku. Polecam
Też ją zrobiłam i teraz muszę się odzwyczaić od większych ilości soli, bo te sklepowe są dość słone, a ta zrobiona dla mnie teraz jest mało słona, więc zostaje mi: albo dodać więcej soli do robionej vegety, albo przyzwyczajać się do mniej słonych i zdrowszych potraw, albo znowu kupować w sklepie.
Jest świetna,dodałam lubczyk,pachhnie cudownie . Teraz dodaję ją do wszystkiego.Pozdrawiam utorkę i dzięki za przepis
Zrobiłam, wypróbowałam - pycha. Na stałe zagości w moim przyprawniku zamiast wegety z glutaminianem.
Chałka PYSZNOŚCI !!!
mozecie wierzyc lub nie .ja biore zielonego ogorka kroje go po dlugości wkladam do szklanki z martini i spritem. zastepuje mi mieszadełko a jednoczesnie nadaje świeży posmak . polecam smakuje.
pozdrawiam
Wegeta prima sort, zrobiłam i już wypróbowałam do wczorajszej zupy. Dodałam jeszcze mieszanki ziół (pietruszka, koperek, natka selera) wszystko wymiksowałam i muszę powiedzieć że na prawdę fajna sprawa. Polecam ;o)
Świetnie smakuje i wygląda. Szczerze polecam!:)
Nasza ulubiona... najlepiej z grzankami ;-) Aż żal, że do jesieni tak daleko, a ostatnia zamrożona paczka dyni już została pochłonięta.
Tak, tak, dokładnie tak jest Dajanko, jak piszesz. To przepis na faworki z ciasta, które trzeba wałkować cienko, jak najcieniej, tak cienko, aby ciasto było przezroczyste. Grubsze paski rzeczywiście dają w efekcie faworki gumowe i nieciekawe. Taki szczegół w przygotowaniu, a różnica w smaku kolosalna :)
Bardzo się cieszę, że ciastka się udały!
Twój artykuł zachęcił mnie do upieczenia faworków tysiąca bąbelków... i faktycznie... bąbelek na bąbelku:) Niesamowicie kruchutkie, że mój roczniak nie mógł sobie z nimi poradzić, ale dwulatka ostrożnie biorąc te cudeńka w rączkę delektowała się smakiem i wciąż chciała jeszcze!!!
W pewnym momencie chciałam zrobić ciut grubsze, ale wtedy wyszły takie lekko gumowate.. może specyfika ciasta, bo moja mama zawsze robiła grubsze faworki, które jednak tego wrażenia gumowatości nie dawały...
W każdym razie dzięki za ciekawy artykuł i za pyszny przepis na faworki najbardziej kruche spośród kruchych...