dobra ,jak zwykle za szybka ....nie to klawiatura za wolna ...winno być malinowa ha ha
fantastyczny ...my dopiero dochodzimy do siebie po odejściu naszej Sary....jeszcze nie zdecydowaliśmy czy będzie następny...
A ja przeczytałam "melonowej pychoty", poleciałam do Twoich przepisów i nie mogłam jej znaleźć :D
Każda malinowa wersja zupełnie inna ;) Bardzo lubię maliny.
Teraz w lasach dojrzewa mnóstwo jeżyn - może uda mi się wyskoczyć i popełnić jakąś jeżynową pychotę.
Pyszne są też jeżynowe koktajle mleczne, tylko trzeba owoce przetrzeć przez sito ze względu na wredne pestki.
świetny i mniej kaloryczny od mojej malonowej pychoty ....
Jedna warstwa jabłek, a też pięknie Ci wyszła! Dziękuję bardzo za komentarz, w dodatku z apetyczniastymi fotkami! :)
Niby tak, ale w tym roku tyle kurek naznajdywałam, że w domu już patrzono z lekkim obrzydzeniem na kolejne dania z kurkami :D Na 7 obiadów w tygodniu 5 było z kurkami ;)
Wspaniała sprawa!
Bo tych ziółek wcale tak mocno nie czuć ;)
Cieszę się, że młodej smakowało! :)
Niezawodne, najprostsze i super. Ostatnio skorzystałam z przepisu tylko do sosu dodałam pieczarki. Nawet aga nie narzekała choć trochę się bałam czy nie będzie marudzić o ziółka .. ale nie :)
Koniecznie! Kurek życzę!
A ja odmeldowuję się ze swojego kurkowego nadmiaru robić jajka faszerowane kurkami na kolację :)
Wkn, przesmaczniasty sosik, no prawie monitor polizałam... :) Toż to rarytasik najprzedniejszy... :) Mogłabym taki pałaszować przez okrągły rok, ale muszę wreszcie gdzieś dorwać te kurki. Z pewnością niebawem taki podobny wykonam i sama się przekonam o tym smaczku... :)
Dziękuję :) Przy okazji całkiem łatwy i bardzo dobry :)
Cieszę się!