Uwielbiam tą szarlotkę. Juz nie pamiętam ile razy ja robiłam. Ja ją jednak modyfikuje. Dodaje 3/4 szklanki cukru i zawsze kwaśne jabłka. Dzisiaj nigdzie nie było kwaśny jabłek wiec kupiłam to co było. Zdecydowanie wyszła za słodka. Kiedyś zawsze robiłam z 2 warstw ciasta. Dzisiaj po raz pierwszy z 3 i takie rozwiązanie jest zdecydowanie najlepsze. Tez piekę ja znacznie dłużej co najmniej godzinę, dopiero wtedy góra robi się chrupiąca i zarumieniona. Dzięki za przepis. Jest boski!!
ale cudny!!!
W taki razie Beato możesz wybrać, czy dodać płaską łyżeczkę, czy pół łyżeczki, czy zupełnie zrezygnować z proszku. Ważniejszy jest kwas - łyżeczka lub łyżka octu (albo soku z cytryny) podnosi puszystość biszkoptu i sprawia, że nie opada :)
Do biszkoptu przeznaczonego na torciki (niekoniecznie z masą tylko maślaną) wlewa się też często nieco oleju :)
Już jest. Dzięki.
Wkn , ja widzę proszek w opisie wykonania , dlatego pytam.
Beata, klasyczne biszkopty piecze się bez proszku, tylko w dzisiejszych czasach mało kto umie tak wmieszać mąkę w ubite białka, żeby odpowiednio napowietrzyć ciasto. Zdarza mi się zapomnieć dodać proszek, a biszkopt i tak jest bardzo smaczny :) Więc śmiało do dzieła!
Nie wiem, ale nie widzę ilości proszku do pieczenia. Ja niestety muszę na oko nie umiem .
Taką piankę bardzo łatwo zrobić - wystarczy uchwycić moment tężenia galaretki, ale nie ten, gdy robi się galaretką, tylko gdy właśnie zamierza zmieniać się w "glucika", ale jeszcze tego nie robi. Wówczas w połączeniu z jogurtem w temperaturze ciut niższej od pokojowej podczas miksowania trzepaczkami lub nawet blenderem masa zostanie napowietrzona i będziemy mieć piankę :)
Ciacho cud miód malina :). Bardzo ciekawie wygląda masa jogurtowa, jakby to była pianka.
Przepraszam, "przypomłam" sobie - tortowniczka ma jakieś 30 lat
Teraz takich solidnych nie robią...
Ot . a tego nie ''wzienam'' pod uwagę .. ))
Poza tym, Meguś, prawda jest taka, że co zdolniejsi potrafią plaskaty biszkopt nie do przekrojenia upiec i z 6 jaj
Niestety, choćbym pękła, nie sprawdzę - siedzę w miejscu bez linijki, ale tortownica ma jakieś 20 lat i z tego co pamiętam ma właśnie jakieś 24 cm :) Myślę też, że nawet jeśli ktoś upiecze w ciutkę większej, to nic się stanie, biszkopt i tak da się przekroić, po prostu warstwy będą nieco cieńsze ;)
Sorry ,ze się ''wtrancam'' ale sprawdź proszę średnicę tortownicy. W sprzedaży są raczej standartowe 22cm, 26cm i 28 ...a 3 cm różnicy to sporo na biszkopt z 3 jaj .. )).
Moja mała tortownica ma około 25 cm średnicy :)