Ten przepis już tu był, ale po awarii gdzieś bezpowrotnie zaginął, więc wstawiłam go ponownie.
małgosiu, nie rozumię dlaczego i w jaki sposób dajesz żelatyny, przecież marcepan ma konsystęcej do wałkowania, jeśli możesz to wytłumacz mi, może i ja spróbuję, pozdrawiam.
edynko, bardzo się cieszę że Ci smakują, ale nie wiem po co tak długo je suszysz (nie oszczędzasz prądu hihihihi!) ja zawsze robię tak jak jest w przepisie i są ok. a żeby były ciągnące (ja też lubię ciągnące) wystarczy krócej je suszyć, i nie rozumię jak u Ciebie po 3 godzinnym suszeniu są jeszcze ciągnące, u mnie po godzinie suszenia w środku już się nie ciągną dlatego suszę je ok 50- ciu min. pozdrawiam.
Aha, tylko jedna uwaga: ja suszylam bezy przy otwartym piekarniku, w temp takiej, jaka jest podana 130 st. C, o wieeeeele wiele dluzej, niz godzina, bo ok 3, a jednak moje bezy wszystkie sa bardzo ciagnace w srodku. Co mi osoboscie nie przeszkadza, ale jak ktos chce miec calkiem suche, to proponuje suszyc duzo dluzej.
Cudne. Dziękuję! Robiłam bezy 1 raz w życiu i wg Twojego przepsu wyszły świetnie. Polecam, bo są pyszne! I strrrrrrasznie slodziusie :)))
Rzeczywiście na zdjęciu są obtoczone w mące ziemniaczanej, nie jest to konieczne, ale jeżeli są obtoczone to wtedy się nie sklejają (u mnie kluski na niedzielę robi mąż i zawsze obtacza w mące), pozdrawiam.
Obtaczać surowe kluski w mące? Na zdjęciu tak wyglądają...
Ja mam barwniki spożywcze, ale można też zabarwić, sokiem z buraka na czerwono(ale po kilku dniach kolor płowieje i staje się brzydki, taki brudny beż), ponoć sokiem z czerwonej kapusty też, ale nie próbowałam, kurkumą na żółto (jest to taka przyprawa w proszku, można ją kupić w każdym sklepie spożywczym, kolor po niej zachowuje się nic się nie dzieje, na zielono sokiem ze szpinaku, ale też nie próbowałam, pozdrawiam.
Mam pytanie.. jak można zabarwić marcpan?
Mnie również cieszy, że ci przepis przypadł do gustu, i fajnie że wstawiłaś zdjęcia, pozdrawiam.
Ciasto super - szczególnie krem ajerkoniakowy. Jasny biszkopt nasączyłam sokiem brzoskwiniowym z cytryną i spisytusem i zrobiłam swój wypróbowany krem czekoladowy - wyszło super. Szukałam ciasta do którego mogę wykorzystać żółtka ( zostają mi z mojego abstynenta) i znalazłam Twój przepis i bardzo mnie to cieszy.
Muszę przyznać, ciasteczka wyglądają przepysznie. Przepis już dodałam do ulubionych, a niedługo wypróbuję.
Moja mam tylko i wyłącznie robi taki makaron do rosołku czy innych zup. I wcale nie potrzebuje do tego maszynki ;) rozwałkowany placek przekrawa na pół, kładzie obie połówki na siebie i zwija jak naleśnik (wychodzi taki długi rulonik) a następnie nożem kroi w cieniutkie paseczki - doszła już do takiej wprawy że mogłaby chyba to robić z zamkniętymi oczami. Nożem macha tak szybko jak doświadczeni kucharze i zajmuje jej to na pewno mniej czasu niżby miała robić makaron maszynką :D sama nieraz tak robiłam i naprawdę nie jest to trudne ;) rosół z takim makaron ma zupełnie inny smak. Z ciacha na makaron sama robię płaty do lasagne (nie wiem czy dobrze napisałam) która jest o wiele lepsza niż z gotowych płatów kupionych w sklepie.
Śliczny torcik. Gratuluję !