Smaczna przekąska. Ja dodałam do ciasta zioła. Natępnym razem spróbuję pociąć ciasto na większe kawałki tak żeby można było zawinąć tam jeszcze żółty serek i kawałek jakiegoś warzywka(ogórek lub paprykę).
Pycha!!!Rodzinka była zachwycona.Całość od momentu wyjęcia składników z szafki i lodówki do momentu poukładania zawiniętych w ciasto parówek na blaszce zajmuje zaledwie 20 minut,potem jeszcze 25 minut w piekarniku i można wcinać
.Do ciasta dodałam łyżeczke suszonej bazylii i oregano.Parówki podałam tak jak piter z czerwonym barszczykiem.Polecam!
sabia, wiesz, że ja nawet nie zauważyłam tego cukru i dałam tyle co zwykle do drożdży, żeby podrosły.
I ja zrobiłam te parówki :). Dawno już się tak nie najadłyśmy :). Bardzo szybko się robi i są przepyszne. Najbardziej obawiałam się tej ilości cukru ale wcale nie czuć, że są słodkie. Nie robiłam też z takiej ilości parówek. Do części dodałam kabanosy z indyka a resztę nadziałam kapustą i mięskiem i zrobiłam wielki pieróg :). Przepis godzien wielu powtórek!!!!
Juz jestesmy po, baaaardzo wszystkim smakowaly, rzeczywiscie nie czekalam az ciasto wyrosnie, tylko od razu zawijalam. Na pewno bedzie jeszcze powtorka. Niestety zapomnialam zrobic zdjecia, ale moje wygladaly identycznie jak basi19. Bardzo dziekuje za super przepis i pozdrawiam serdecznie.
kola ciasto zaraz kroimy bez czekania,aż wyrośnie. Pozdrawiam.
czy wyrobione ciasto zostawic do wyrosniecia, czy od razu kroic i owijac????
Witaj Viola :) dzis zrobilem na obiadek twoje parówki i musze przyznac z cała stanowczoscią ze wyszly rewelacyjnie ! ,wszyscy zadowoleni i najedzeni i oczywiscie przepis jednoglosnie trafił do ulubionych.Z pozostałego ciasta zrobiłem ślimaczki dodając w środek po dwa cienkie male paseczki żółtego sera,i też wyszły super.Całośc popijalismy czerwonym barszczykiem.Jeszcze raz wielkie dzieki za smakowity przepis i czekam na następne.Pozdrawiam
Sorry, nie wiem czemu usuneło mi się zdjęcie z komentarza.
Tak wyglądały moje parówki a smakowały jeszcze lepiej.
Viola????????????
Moi synowie nie mogą się nachwalić i następnym razem mam zrobić "tonę", córa jeszcze w pracy tak,że dopiero później skosztuje, a ja niestety (dietka) dopiero jutro, ale to nawet dobrze bo będę wiedziała jakie są na drugi dzień odgrzewane w mikrofali, dzięki za wspaniały pomysł, pozdrawiam Basia.
Jeszcze tu wrócę Basia.