a to na pewno eNko ja dodaje szczerze mowiac i jedno i drugie
bo uwielbiam i czosnek i cebulke
Magdalenko 012. Ja nie dodaje mąki pszennej, tylko samą ziemniaczaną.To mój sprawdzony przepis na biszkopt, zawsze się udaje.
Znalazłam jeszcze zdjęcie motylka z 2003 r.
Ten był zrobiony z gotowych blatów, a krem kombinowałam. Krem jasny był jak w przepisie, zrobiony z połowy porcji. Jednak wyszło go za mało. Dlatego krem ciemny to z tych gotowych.
Pozdrawiam !!!
aniu21 przeczytaj dobrze przepis - tam wszystko pisze" mieszać syrop do zagotowania się, następnie zmniejszyć gaz na mały płomyczek ( absolutnie nie gasić płomienia) ", a to oznacza ,że syrop gotuje się cały czas
malinko tak ,masz gotowy pyszny kompot
Dziekuje Wam! Na pewno jeszcze raz upieke bo ........maz juz cale zjadl jak przyszedl z pracy!!! Pyta kiedy znow zrobie
Tym razem zrobie z calej porcji i oczywiscie poinformuje o rezultatach:) pozdrawiam Was
Czytam z łezką w oku, bo sama mam śmiesznego malucha i chciałabym, żeby czas się zatrzymał... Dzieci tak szybko rosną. Fajnie jest jak najwięcej wspomnień zachować z ich dzieciństwa.Pozdrawiam
Racja zgadzam się REWELKA!!!
tylko nasuwa mi sie pytanie czy do biszkopta nie dodajesz mąki pszennej?????
Janku piękny wiersz....jednak pierwsza wiosna zawsze gdzieś w pamięci ...
Smeerfiku! W zasadzie na pewno mozna piec go z owocami, na pewno jednak przedluzy sie co nieco czas pieczenia, bo w owocach jest wilgoc. Maja Mama robila kiedys jablka pieczone w biszkopcie. 7 calych wydrazonch jablek nadzianych jakas konfitura, zalewala ciastem biszkoptowym. Pamietam ze bardzo dlugo sie to pieklo. Truskawki beda zapewne szybciej gotowe, lecz po upieczeniu nie beda wygladac zdyt pieknie (jak z kompotu). Jesli chcesz koniecznie upiec ciasto z truskawkami w srodku to polecam ci lepiej takie cos: http://www.wielkiezarcie.com/forum_watek.php?id=73617&post=73617&offset=0 Te nadaje sie super, zrob je na blasze a potem posyp troche cukrem pudrem, obiecuje wspanialy efekt!!! Wrazie czego i na GG mozesz pytac Papa!
Moim zdaniem specyfika tych gołąbków nie polega na dodaniu lub nie jajka, tu każdy zrobi jak uważa. Raczej rozchodzi się w nich o to, że zamiast cebuli jest czosnek. Jeżeli lubi ktoś jego posmak, to pewnie posmakują:)

eNka masz racje ja wole te piekarnikowe ale jadlam i te na kuchni duszone i tez sa smaczne - wiec rzecz gustu. Ale naleze do "Partii Bez-jajkowych- Golabkow".
Po prostu lubie ja nadzienie jest takie troszke luzne ale u nas w Niemczech daja przewaznie jajko za to prawie wcale ryzu o kaszy nawet nie wspomne. Swoja droga ten "olbrzym" na Twoim talezyku tak apetycznie wyglada ze chetnie bym go drapla. Mniam - jesli chodzi o wielkosc bylby wsam raz dla mojego syna ktory zawsze sie na male golabki skarzy. No tak- jesli ktos siedem normalnych golabkow zjesc potrafi na raz sa duze jak znalazl
a i ja moglabym powiedziec (starajac sie odchudzic a nie mogac sie powstrzaymac bo tak apetycznie wyglada i smakuje) " ale dzis malo zjadla bo tylko jednego
"
Pozdrawiam cieplutko!
Może czasem trzeba "zatrzymać się na chwilę" by - odnaleźć...