Mała szklanka to dla mnie byłby Arcoroc czy jakoś tak - te brązowe z uszkiem - one mają po 200 ml.
Duża - stara "komunistyczna" bez uszka (co się nią pierogi wykrawa).
fajny przepis na syropek ale słyszałem że do tego nadaje się mlecz zerwany tylko w maju
czy to prawda?
pozdrawiam
Co to znaczy mała szklanka? dla mnie szklanka jest szklanką i ma ok. 250 ml.
Moja mama robi baardzo podobny. pycha
Basiu, nie wydaje mi się, żeby kruche ciasto (zagniecione z zimnym masłem i do tego schłodzone) mogło być za rzadkie :-) Ja tarty (a jakby nie było to właśnie jest przepis na tartę ;-) ) piekę w formie do tart - rant takiej formy wylepia się ciastem i - gdyby nie zastosować "obciążników", cały brzeg by się rozpłynął i wyrównał ze "spodem" (wiem, bo kiedyś bardzo mi się spieszyło i za krótko podpiekłam przed wyjęciem fasoli), smaku to nie zmieni, ale kształt nie ten :-)
Poza tym, faktycznie - piekarnik do tego typu ciast musi być mocno rozgrzany.
Dorota masz rację tego typu ciasta piecze się krótko, ale w wyższej temperaturze.
_iwona_ pierwszy raz słyszę o takim sposobie pieczenia kruchego ciasta, ja piekę od lat i jeszcze mi się nigdy nie rozpłynęło i nie daję na górę żadnej fasoli czy obciążników, wg mnie to ciasto samo w sobie musiało być za rzadkie.
do wojtreka. Z tego co czytam Twoj piekarnik byl prawdopodobnie za malo rozgrzany. Ciasta kruche i francuskie trzeba piec koniecznie w wysokiej temperaturze inaczej ( wlasnie dlatego ze sa tluste) rozwarstwia sie i tluszcz sie oddzieli od ciasta. Jednym slowem piecze sie odwrotnie do tego co opisalas krotko i w wysokiej temperaturze 190° a nawt 200° C
Wypróbowałam i z czystym sumieniem mogę polecić :-) Odrobinę zmodyfikowałam masę. Oddzieliłam żółtka od białek, wymieszałam z cukrem i mąką (o utarciu mowy nie było, bo "suchego" było za dużo), dodałam do tego 4 łyżki kakao (zastąpiłam czekoladę, której akurat pod ręką nie miałam), z białek ubiłam pianę i dodałam do żółtek wymieszanych z cukrem, mąką i kakao (dopiero po dodaniu piany uzyskałam tę potrzebną - półpłynną konsystencję). Masła już do masy nie dodałam. Podpieczony spód wysmarowałam powidłem śliwkowym, na to wylałam masę i piekłam jakieś 25 minut. Efekt końcowy naprawdę godny polecenia. Pozdrawiam i dziękuję za przepis.
ani ładu, ani składu, co zrobić z budyniem ugotować, czy wymieszać suchy z serem, chciałam dodać do ulubionych, ale w takiej formie? niestety, Lucynko mogłaś napisać chociarz Ty dokładniej sposób przygotowania skoro takie fajne Ci wyszły, aż mi ślinka pociekła.
Dlaczego opis jest taki pogoniony?
mnie tam szkoda oscypka... choc moze.... hm..
dokladnie to samo
z cebulka sie zgadzam bardzo :)
Zalewa naprawdę super, tylko na drugi raz dałam troszkę mniej cukru. Polecam, rybki palce lizać