Piękne :) Zbieżne z moimi wspomnieniami. Dziś jeżdżę do lasu ze znajomymi, kiedyś więcej z rodzinką.
Sos jest wysmienity: pikantny, z nutka slodko-kwasna + czosnek. Pycha! Mozna go zajadac z samym chlebem, jest tak dobry. Polecam wszystkim!
Robilam w ostatnia niedziele i ... bardzo zaluje, ze tak pozno odkrylam ten przepis. Lubie potrawy z piwem, bardzo lubie aromat i smak jalowca i uwielbiam pieczone kielbaski. Calosc doskonala. Bardzo mi smakowala, na pewno zrobie jeszcze nie raz. Podalam z sosem diabelskim. Polecam wszystkim ten przepis!
Skusiłam się na to cudne ciasto. I powiem krótko tak przysznego serniczka dawno nie jadłam ;D
Jako prawie dziesięciolatka byłam budzona w sobotni, jesienny poranek (ok. 4 rano) na wyprawę do lasu. Wtedy nie lubiłam tak wcześnie wstawać. Jednak "wspólne" grzybobranie z tatą teraz wspominam z łezką w oku, kiedy jego już nie ma ("wspólne" dlatego, bo ja raczej nie zbierałam grzybów, tylko szukałam cudów runa leśnego... tylko czasem trafił się rydz i było nawoływanie TATO GDZIE JESTEŚ?!).
Mam bardzo podobny obraz grzybobrania ...:)
Z tym , że Ty opisałaś wersję de luxe : my do lasu tylko rowerami , a zamiast termosów były butelki po oranżadzie ...:)
Pieknie opisalas:)) Doslownie tak samo pamietam grzybobranie z moja babcia:)))
W nowym kraju, byly nowe tradycje, zamiast jajek na twardo , paje , kawa w termosie. Nie zapomne nigdy zbierania grzybow z Tatusiem, potrafil zgubic sie w lesie za kazdym razem, po szukaniu, krzykach, gwizdkowaniu, wraca po pieciu godzinach z pelnym koszem, z usmiechem na twarzy, dumny, zadowolony, a ja chcialam go ukatrupic na miejscu!!!!
Wiesz, co bym dzisiaj dala za jeszcze jedno takie grzybobranie z Ojcem!!!
Świetny artykuł,przy którym zaczęłam i ja wspominać te leśne,grzybowe wyprawy o poranku i te "nieśmiertelne jajka na twardo i bułki w zatłuszczonych śniadaniowych papierkach".....![]()
Właśnie wybieram się do lasu,ale bez jajek i bułek....Dzieci jak były młodsze zawsze brały ze sobą kanapki na dłuższe wyprawy i butelkę wody do picia.Teraz są starsze i na grzybobraniu śmieją się ,że nie mają prowiantu:-)))))).A opowiadanko o grzybach na 5.
Powiem krótko...artykuł świetny
dodałam tylko czosnku i magii, a jedlismy z groszkiem ptysiowym - pyszne
Bardzo slicznie opisalas te wspomnienia z dziecinstwa :) mysle grzybowe wspomnienia :) Ja pamietam..ze zawsze wrzeszczalam w lesie.."mam grzyba!!" az tato powiedzial mi.."jak cos znajdziesz..to nie krzycz..bo zaraz wszyscy zleca sie i wyzbieraja ci wszystkie, przez ciebie jeszcze nieodkryte grzyby" Uwielbiam zbierac grzyby :))))))
Bardzo dobra :) A najlepsza ta chrupiąca skorupka na wierzchu ;) I co najważniejsze - szybka w wykonaniu :)
Dynia zwykle gotuje się dłużej od jabłek, wszystko zależy od konsystencji, jaką chcemy uzyskać.