utracone komentarze
wanilia_91 w dniu 2007-04-05 napisał(a):
moje babcia taki robi ,jest w 100% leprzy niz kupny :) polecam przepis.pozdrawiam
beata1 w dniu 2007-04-07 napisał(a):
Basieńko a jak wygląda ta maszynka ,gdzie ją kupiłaś i ile dałaś ? proszę jeśli możesz wklej zdjęcie jestem bardzo zainteresowana bo super wygląda ten makaronik.
basia19 w dniu 2007-04-08 napisał(a):
beatko, ja tę maszynkę mam już 17 lat, kupiłam ją w tzw. peweksie za dolary (wtedy nie było tak jak teraz) ale widziałam takie maszynki w makro, co prawda w mojej jest tego dużo więcej, bo na makaron są 4 wersje (płaskie takie jak na zdjęciu, okrągłe cienkie nitki, łazanki i chyba jeszcze jakieś) do tego jest specjalna przystawka do pierożków rawioli (są one maleńkie wielkości znaczka pocztowego no może ciut większe) i jeszcze przystawka do wałkowania ciasta, o ile się nie mylę to w makro każdą z tych części można było kupic osobno i chyba koszt jednej części był 60 zł, moja maszynka była dośc droga ale nie pamiętam ile za nią płaciłam, jak uda mi się wkleic zdjęcie to sobie zobaczysz, bo ostatnio coś te stronki wogóle nie chcą wchodzic, ale będę próbowała wkleic zdjęcie, będzie w tym przepisie.
beata1 w dniu 2007-04-09 napisał(a):
Basiu co myślisz o takiej maszynce czy może być dobra i jak się to ma do ceny czy to taka mniejwięcej jak twoja? http://www.galeriakuchenna.pl/index.php?id3=10&id4=1&id5=19&pokaz=1&sid=ce9e466fb30d51f2022dd1db01a3dae3
basia19 w dniu 2007-04-09 napisał(a):
beatko w 99% to ta sama maszynka, częśc do pierożków z wyglądu jest ciut ciut inna i chyba lepsza, bo u mnie jak widzisz na zdjęciu są 2 wałeczki drewniane, a tam już tego nie ma natomiast jest w całości metalowa, co do ceny hmmmmmmm to nie wiem, jest droga, ale jeżeli dużo będziesz ją używała to się to zwróci, ja moją raczej żadko używam (może teraz będę częściej) bo cały czas potwornie zgrzypiała tak że nie można było tego wytrzymac i dopiero teraz tj. po 17- stu latach przez przypadek odpadła mi pokrywka zakrywająca wszystkie trybka i zorientowałam się że właśnie tam trzeba to naoliwic, a nie jak to robiłam wcześniej na same nożyki i teraz chodzi cichuteńko tak jak powinna, moja maszynka też kosztowała dużo w przeliczeniu na złotówki, wtedy kupowaliśmy w peweksie magnetowid i z tego co zostało kupiłam tę maszynkę, a po raz pierwszy widziałam ją u nas w makro w ubiegłym roku, ja należę do ludzi którzy lubią w kuchni miec tego typu różne rzeczy i wcale nie po to by leżały ale po to żeby je używac (choc akurat tę maszynkę mniej używam niż inne rzeczy, a to dlatego że teraz w sklepach jest makaron, ale nie ma to co swojski), pozdrawiam
basia19 w dniu 2007-04-09 napisał(a):
Nawet ta maszynka o którą pytasz ma 9 grubości wałkowania ciasta, moja ma 7, a radełko do cięcia ma tylko 2 kółeczka (czyli na 1 pasek) a ta widzę ma 4 kółeczka, więc jest ulepszona (może cena też jest "ulepszona")
utracone komentarze
smerffi w dniu 2006-12-12 napisał(a):
Wygląda bardzo apetycznie i na pewno zrobię. Taka mała sugestia - wierzch posypię kakaukiem będzie jeszcze smaczniej wyglądało!
eliza33 w dniu 2007-04-19 napisał(a):
wyglada ciekawie i chyba niedrogie
basia19 w dniu 2007-04-19 napisał(a):
i na dodatek bardzo smaczne, pozdrawiam.
alicja1968 w dniu 2007-04-27 napisał(a):
Baśka - duże dzięki za takie ciasto. Jest suuuuper!!! Jedyne co zmieniłam to upiekłam go / tym razem/ na biszkopcie cytrynowym - bo miałam już inne czekoladowe ciasta.A do masy powtykałam mandarynki z syropu a na wierzch zmiksowałam konfiturę ananasową z ananasową galaretką.Ale pomysł jest Twój.Dzięki!!
basia19 w dniu 2007-04-27 napisał(a):
alicjo, jestem w skowronkach za tak miły komentarz, dziękuję i cieszę się, Ze Ci ciacho smakowało, pozdrawiam.
alicja1968 w dniu 2007-04-30 napisał(a):
Baśka znów musiałam upiec.Trudno - uzależniłam rodzinkę.Tym razem do masy dałam zamiast żelatyny 3 galaretki cytrynowe a prócz tego ugotowałam cytrynowe budynie.Jest rewelacyjny. Dzięki za ten przepis.Zastanawiełam się czy by nie można było tą masą przekładać torty?
basia19 w dniu 2007-04-30 napisał(a):
Alicjo, cieszy mnie że tak wam smakuje, jeżeli chodzi o tort to wydaje mi się że ta masa jest za sztywna i tort może Ci się rozlecieć, pozdrawiam.
utracone komentarze
basia19 w dniu 2007-02-18 napisał(a):
Na mniejszej blaszce 25/40 ciasto będzie wyższe, ja piekłam na dużej blaszce.
halinka12 w dniu 2007-02-18 napisał(a):
mam pytanei jakim sposobem masa ci wyszla rozowa jesli galaretki byly stegniete
basia19 w dniu 2007-02-18 napisał(a):
Widocznie zastygła galaretka też może zabarwić krem.
shira w dniu 2007-02-18 napisał(a):
wygląda pyysznie. Ląduje w ulubionych i czeka na swoją kolejkę. Pozdrawiam
Sweetya w dniu 2007-02-18 napisał(a):
Super-bardzo mi się podoba -szczególnie ta różowa masa;)Basiu-powiedz proszę czy budyń się nie rozrzedza po dodaniu reszty składników?Czy lepiej trzymać w chłodzie dla pewności?Dziękuję
basia19 w dniu 2007-02-18 napisał(a):
Sweetya, budyń się nie rozjeżdża, nawet jest dość ścisły, a z lodówki trzeba wyjąć przynajmiej na 1/2h przed spożyciem, choć od razu z lodówki też można jeść, ale wtedy budyń jest twardszy, pozdrawiam.
agata 70 w dniu 2007-02-19 napisał(a):
Mam taki sam przepis ale umnie nazywa się ambasador. Bardzo go lubie nie umię mało go zjeść.
basia19 w dniu 2007-02-19 napisał(a):
U mnie ambasador to zupełnie inne ciasto, jak kiedyś będę go robiła to dam przepis razem ze zdjęciem.
ilka76 w dniu 2007-03-26 napisał(a):
Basiu pożyczyłam sobie Twoją masę do innego ciasta. Spód zrobiłam z ciasta ucieranego z dodatkiem cytryny, masę zrobiłam z gotowych budyni w proszku, dodałam dwie galaretki i wierzch polałam czekoladą. Masa jest naprawdę pyyycha! Robiłam oczywiście w mniejszej blaszce:))
basia19 w dniu 2007-03-26 napisał(a):
ilko76, i tu popełniłaś błąd, zastępując budyń kupnym, kiedyś też tak zrobiłam ( z czystego lenistwa), ale zapewniam Cię że ten zrobiony samemu nawet się nie umywa do kupnego, zrobiony jest o wiele smaczniejszy, no ale to kwestia gustu, można przecież poeksperymentować - no nie ? pozdrawiam.
utracone komentarze
kola w dniu 2006-12-22 napisał(a):
pieklam niedawno takie ciasteczka z "szybka", ale bylo to z piernika staropolskiego. Zrobilam ich zaledwie kilka tak na probe, do dzis nie przechowal sie ani jeden, nie dlatego ze zostaly zjedzone tylko chyba zle je przechowywalam - bylo po prostu za cieplo i rozplynely sie. Wizualnie wygladaly super, ale generalnie lubia chlodek. Basiu Twoje sa przesliczne, rowniutkie, no i az zal je jesc.
basia19 w dniu 2006-12-22 napisał(a):
Masz rację, aż żal jeść, może odezwie się autor tego przepisu i coś więcej powie na ten temat, bo moje ciasteczka są jak na razie twarde, nadają się do moczenia w kawie, chciałam przeczytać komentarze na temat tych ciasteczek, ale niestety tu już go dawno nie ma, a to że moje ciasteczka są równiutkie to zaleta tego ciasta, po wywałkowaniu ciasto stało się aż błyszczące, pozdrawiam.
kucbog w dniu 2006-12-22 napisał(a):
a czy tu są dwa ciasteczka? tzn czy na spód daje sie całe a na wierzch to z dziurką? Śliczne są!! :)
basia19 w dniu 2006-12-23 napisał(a):
kucbog, to są ciasteczka pojedyncze nic się nie daje na spód, ale przed zdjęciem upieczonych ciastek trzeba je najpierw wystudzić aż landrynka na nowo stwardnie, wtedy delikatnie podważyć ciastko nożem i zdjąć, pozdrawiam.
basia19 w dniu 2006-12-23 napisał(a):
Ponieważ miałam za mało landrynek, to z reszty ciasteczek zrobiłam to
basia19 w dniu 2006-12-25 napisał(a):
Rewelacja, ciasteczka zmiękły i są super, ale nie należy ich trzymać zamkniętych w pudełku, bo będą twarde, przynajmiej u mnie tak było, dopiero jak je wyjęłam na talerz, to na drugi dzień były mięciutkie.
kucbog w dniu 2007-02-13 napisał(a):
Basiu- dziś zrobiłam te witrażyki, ale chyba miałam złe cukierki, bo moje strasznie w piecu kipiały i w ogóle porozlewały się po całym ciastku. Kupiłam żelki misie jak Haribo...możesz mi powiedzieć jakich Ty używałaś...? Na razie są twarde jak kamień- ale stoją otwarte na stole. Zobaczymy jutro...
basia19 w dniu 2007-02-14 napisał(a):
kucbog ja użyłam jak w przepisie zwykłych landrynek, jak były za duże to przekroiłam na pół, czasami się rozkruszyły ale to nic nie szkodzi dałam do dziurek okruszki, wg mnie żelki do tego celu nie nadają się bo to jest twarda galaretka (prawie guma) i nic dziwnego że ci "goniły" po całym ciastku, pozdrawiam.
kucbog w dniu 2007-02-15 napisał(a):
Tak wyszły te moje ciacha z mylnie użytymi żelkami :) trochę zmiękły,ale chyba trzeba lubić takie twardawe...Ci młodsi wcinają. Może się jeszcze skusze raz na zrobienie, ale tym razem z landrynkami ;) pozdrwiam
basia19 w dniu 2007-02-15 napisał(a):
kucbog, moje witrażyki po wyjęciu na talerz co dzień były miększe, aż dosłownie się rozpływały w ustach, może do jutra Twoje też zmiękną?, pozdrawiam.
kucbog w dniu 2007-02-17 napisał(a):
TAK!!!! Wirażyki po prostu muszą dojść do siebie! ;) Piekłam je we wtorek a dziś jest sobota i dopiero są naprawdę smaczne! Dobre, żeby zrobić wcześniej przed świętami
a ja jestem fanką takich "wczesnych" potraw :) POLECAM- dobre!!
wstawiłam odzyskane komentarze
Mloda w dniu 2007-01-27 napisał(a):
Basiu!! Doradź mi, orientujesz się czy mogę zastąpic rum Wódką z olejkiem rumowym?? Jak myślisz?? Bo mi wydaję się że tak, ale może się mylę...
basia19 w dniu 2007-01-27 napisał(a):
Mloda, ja na Twoim miejscu podarowałabym sobie ten olejek rumowy, wg mnie wystarczy sama wódka (przecież prawdziwy marcepan wcale nie jest o smaku rumowym), no ale możesz spróbować, widzę że zabierasz się za ten przepis, jak zrobisz to napisz proszę jak Ci wyszedł.
Mloda w dniu 2007-02-01 napisał(a):
ok! dam znac, tylko najpierw muszę skombinowac kaskę na migdały, bo tanie nie są oj nie są...:(( Odezwę się jak zrobię, dzięki za odp
ekkore w dniu 2007-02-01 napisał(a):
Ale i tak zrobienie samemu wychodzi taniej niż kupienie gotowego - 200 g kosztuje około 7 zł, a tu będą trzy takie opakowania. Polecam do tego kupić migdały w płatkach w biedronce (kosztują tyle samo co normalne a odpadnie obieranie). 200 g to porcja przeznaczona do zrobienia strudla z kilograma mąki. No i na próbę zawsze lepiej zrobić minimalną porcję - aby wiedzieć co będzie
Mloda w dniu 2007-02-04 napisał(a):
Zgadzam sie z tobą ekkore, że na próbę lepiej jest zrobic minimalną porcję! oj, zachciało mi się marcepana:) jak mam takie zachcianki to jestem zmuszona sama go sobie zrobic, bo u mie w mieście niestety nigdzie nie można go dostac:(( a może żle szukam?? no właśnie słuchajcie... np. w markecie, to który dział najdokładniej oblukac by znaleźc marcepan? tam gdzie dodatki do ciast, galaretki, kremy, itp?
basia19 w dniu 2007-02-04 napisał(a):
Mloda, w sklepie (jeżeli chcesz do jedzenia) to na słodyczach, przeważnie to są takie 100gr. chlebki marcepanowe w czekoladzie pyyyyychota.
Mloda w dniu 2007-02-05 napisał(a):
aha aha. juz wiem o co chodzi:)) dzięki basiu
olusia1 w dniu 2007-04-06 napisał(a):
kupiłam dzisiaj w lidlu migdały mielone 200g za 5 zł i mam zamiar zrobic ten marcepan , zrobię z wódką nie z rumem bo mam akurat w domu , mam tylko jedno pytanie czy masa musi byc az dobe zawinięta .....chcialam już jutro ok 12 pzrelozyć mazurka tą masą :)
basia19 w dniu 2007-04-06 napisał(a):
olusiu1 nie wiem co Ci doradzic, bo ja jeszcze tego przepisu nie wypróbowałam (migdały są zawsze takie drogie), ale wydaje mi się, że to będzie takiej gęstości jak sztuczny marcepan, więc wg mnie nie nadaje się do mazurka, bo to nie będzie masa taka żeby ją szło wylac na mazurek , to trzeba wałkowac, no ale to już Twoja sprawa, jak zrobisz daj znac jak wyszło i jeżeli możesz wstaw zdjęcie, a tak na marginesie czy Tobie też trudno się wchodzi na strony WŻ ? ostatnio bardzo długo mi wchodzą strony, pozdrawiam i życzę wesołych Świąt i mokrego dyngusu.
olusia1 w dniu 2007-04-06 napisał(a):
myslę co zrobic z tym fantem , może zrobię krem i do kremu dodam te migdały hm..........a co do tych stron też tak opornie mi wchodzą , moze przeciązenie przed swiętami WZ pozdrawiam i życzę Wesolych Świąt
Ale myślę, że zwykła wódka też może być, bo chodzi o to że te sypkie składniki muszą się jakoś połączyć i myślę że nawet może być zwykła woda czy cytryna.
lidko74, ja jeszcze tego przepisu nie wypróbowałam, przykro mi, a komentarze które tu były zniknęły, ja teraz dopiero skończyłam uzupełniać moje brakujące przepisy i tak nie wiem czy mam już wszystkie. Wiem, że ktoś już chciał robić ten marcepan ale nie wiem kto, zaraz zobaczę w googlach i Ci odpiszę, pozdrawiam.
Basiu a musi być rum?
beatko jeżeli chodzi Ci o gotowe ozdoby ta tak jak w przypadku masy cukrowej nie trzeba ich trzymac w lodówce, natomiast jeżeli byś chciała przechowac marcepan to musiszgo miec w foli, żeby nie wysechł ale jak długo można go trzymac to nie wiem jeszcze nigdy go nie trzymałam nawet całego dnia, od razu daję go na ciasto, albo robię ozdoby i po wysuszeniu też idą prosto na ciacho.
beata_36m, kurkumę można dostac w każdym sklepie spożywczym, to jest przyprawa do potraw, a jeżeli chodzi o ten syrop to ja go nie robię z czystego lenistwa i nawet nie wiem po co on ma tam byc, może z tym syropem lepiej się kształtuje tę masę, sama nie wiem, ja te ozdoby nie przechowuję w lodówce, najpierw je cały dzień suszę, a potem mam je na talerzyku lekko przykryte folią, żeby się nie zakurzyły.
Sory w 1/2 szkl wody
Jezeli chcecie zrobić gęsty syrop z cukru to w 1/2 szkl cukru zagotujcie 1 szkl cukru na wolnym ogniu niech się trochę pogotuje aby woda z lekka wyparowała. A syrop gotowy ma sie ciągnać na nitke lub bańkę.
Basiu a jak długo mozna ja przechowywać w lodówce.Gotowe dekoracje maja być w lodówce czy w temperaturze pokojowej.Musze ją zrobić pozdrawiam.A jeszcze jedno gdzie mozna kupić ta kurkumę?
Witam:) Od dawna szukałam przepisu na marcepan i natrafiłam na ten przepis jest rewelacyjny i smaczny.Naprawdę warto go zrobić.Poleciłam go swojej kuzynce była zadowolona.A różyczki wyszły mi fajniutkie
.Basiu jak długo mozna go przechowywać w lodówce
.