Wiem, że to wszystko jest Ci bliskie, bo Twoje zdjęcia pełne są takich widoków. Piękna ta nasza Polska, prawda?
Te jabłka to późne papierówki. Pyszności
bardzo dobry kebab
Cudowne chwile zamknięte w obiektywie: rosa, konie , antonówki )))) Dziękuję moje klimaty ....
Miło mi, że się podobały. Dziękuję
Smakosiu, widoki piękne, zdjęcia artystyczne. Dzięki!
Oj tak
Już dawno nie czułam się taka "wolna"...
U nas nazywają się prażone , bez buraka
wrzucam do ulubionych bo też lubię takie smaki:)
sałatka pyyyyyyyyyyycha!!!!!!!!
Ciekawe bardzo;) Trochę przypomina chyba przygotowanie mięsa kebabowego....hmm;)
Super fotorelacja, taka Twoja, czasem z tak bliska, że chciałoby się dotknąć:) Cudne widoki;) Myślę, że ten sezon urlopowy zaliczysz do bardzo udanych oglądając Twoje galerie
.
Basiu, to się cieszę, bardzo cieszę, że smakuje ta kompozycja ;)) Twoja tapenada wygląda super, pewnikiem dobrej jakości pomidory suszone masz.
Fajne tradycje :) Oby więcej takich na WZ :)
Mary ja do dziś mieszkam w Chrzanowie
w "stolicy" pieczonego ziemniaka, nadal jak tylko możliwe robię je tak jak mnie babcia nauczyła ... garnek przykryty darniem ...
U nas nosza nazwe ziemniaki po cabansku ,jako ze mieszkalam w"cabanowie" czyli w Chrzanowie.
W okresie letnim pieklismy bardzo czesto.W sklad wchodzily:ziemniaki,cebula,pietruszka zielona,marchew,burak dla koloru/dawal piekne zabarwienie ziemniakom/boczek,kielbasa I oczywiscie sol I pieprz do smaku.Pieklo sie w latach 60-tych w garnku glinianym przykrytym darniem .Jadli sie na lisciach kapusty ,dzidkami czyli wystruganymi patykami.To wspomnienie.Teraz garnek zeliwny ale w srodku ten sam wklad.Poniewaz mieszkam na drugiej polkuli tez podtrzymujetradycje I przynajmniej raz w roku robie ziemniaki wtedy przychodza znajomi z Chrzanowa.Jest wyzerka.Pozdrawiam.Jutro pieke w kamionce w piekarniku bo na zewnatrz +30 C.