Powiem tylko tyle - ŁAŁ :D
Fajne , tylko dlaczego na zielono... Sylwio mam malutki problem z odczytaniem. INNI na WŻ mają większe problemy.
Jesteśmy na WŻ dla NAS, a nie dla SIEBIE.
Dzięki za zmianę, pozdrawiam.
Irenko, chciałabym upiec twoją krówkę na niedzielę, w związku z tym mam pytanie... Nie posiadam obecnie miodu, czy mogłabym go pominąć ? I jeszcze jedno - czy mogę upiec placki, pozostawić na 2-3 dni, a przełożyć dopiero dzień przed podaniem, bo boję się, że mi się śmietana zmaśli ( czasami sie sie tak robi, jak dłużej trzymam), a nie chcę jej zastąpić kremem budyniowym. Czy po tym czasie będzie już odpowiednio miękka ? pozdarawiam
a co z wisienkammi , czy można je zostawić z naleweczka?
ser kupuję półtłusty nie patrząc na firmę, po prostu taki jaki jest w sklepie i zawsze jest dobry. Firmę to chyba każdy ma różną w zależności od terenu na jakim mieszkasz. Trzeba spróbować.
Dzięki za uznanie:))
Ogromnie się cieszę, że serniczek smakował:))
Tuśka - ja robię tak samo jak napisala Cewa czyli gotową polewą:)) Cewo cieszę się, że smakowało:))
Kopi strasznie się cieszę, że ciasto Ci się udało i co najważniejsze smakowało.:))
ano niestety czasami przeszkadza....jeśli dziecko nie ma kolki i dobrze znosi większość zjedzonych przez mamę produktów-to ok,ale jeśli miewa kolki-większość dań idzie w odstawkę-ja np. 1/2 roku byłam na chlebie z dżemem i gotowanej piersi z kurczaka(fuj)-efekt -schudłam 7 kg-więc świetna dieta...;moja mała nie tolerowała praktycznie niczego co jadłam...
a poza tym ogólnie smażone potrawy nie są zbyt pożądane w diecie mamy karmiącej...
pozdrawiam
A wczym to przeskadza karmic piersią
Zrobiłam i bardzo smakowały rodzince, ponoć kruche i pachnące
. Ja niestety mogłam się tylko oblizać
, ponieważ jestem mamą karmiącą i jeszcze przez spory czas nie będę mogła skosztować tych pyszności.
Cewa2, dzięki. Sprobuję Twojego sposobu.Pozdrawiam!
Ojej, ale pyszny ten kompot. Bardzo przypomina mi w smaku sok z czarnej porzeczki Tymbark sprzedawany w butelkach. Ten kompocik znacznie lepszy i dobrze by było przechować go w słoikach na zimę.
Ja robiłam z gotowej polewy w opakowaniu (takiej w jednym kawałku, który się wkłada do gorącej wody). Po prostu odcięłam sam "rożek" i lałam prosto z opakowania.