Muszę wypróbować Twój przepis, bo do tej pory buchty robiłam tylko i wyłącznie ze starej Kuchni Polskiej. :) Nie wiem kiedy... ale się pochwalę. :)
No cóż.... to samo, co Twój makaron zapiekany z twarogiem. :< Lecisz na ilość przepisów?
Jeszcze dodam w komentarzu, że można to danie uczynić bardziej eksluzywnym dzięki dokładnemu zmiksowaniu zmielonego twarogu z ubitymi wcześniej jajkami i mlekiem. Otarta skórka cytrynowa dodaje charakteru.
Ja niestety miałam ochotę na taką szybką domową wersję z resztek - niski placek, który można wziąć po przestudzeniu w rękę jak pizzę i pochłonąć w pochyleniu nad talerzem, czytając ulubione czasopismo :)
Nie jadłam jeszcze, ale czytając przepis wnioskuję, że to moje smaki. Jak zrobię dam znać jak było :)
Chyba w tym tygodniu będę bisowała w kuchni Twoim sosem. Absolutnie pasuje do wszystkiego ..))
tak, faktycznie ten przepis był tamtym zainspirowany, jednak tutaj wykonanie i forma inna, więc uznałam, że warto i ten zamieścić.
Oooo, Meguś cieszę się bardzo że sos przypasował:)) Pozdrowionka:)
cudo
Piekłam kolejny już raz - tym razem z miodem zamiast cukru, rodzynkami i miksem ziaren ( słonecznik, dynia, sezam )...jak zwykle pycha, tylko znikają zbyt szybko.
Ja wątróbki nie cierpię ale zrobiłam mężowi według tego przepisu i powiedział,że tak dobrej to jeszcze nie jadł:):):)
pycha rybka :-)
Bardzo Wam dziękuję za miłe komentarze i udanych wypieków :D
Mnie osobiście niestety smak nie powalił na kolana. Kiedyś jadłam pierogi kupowane w sklepie ze szpinakiem i fetą i tamte smakowały mi o wiele bardziej, tak samo zresztą jak naleśniki z fetą i szpinakiem były super, więc ja osobiście wolę chyba połączenie szpinaku i fety.
Ja już coś u Ciebie widziałam w przepisach z farszem z kiełbasy - chyba roladki po kurpiowsku. Do wypróbowania na święta!
Żal mi było je wyrzucać po Świętach.