Moi mili ja taką marchewkę robię już lata, ale gdzieś wyczytałam żeby marchewkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach i tak duszę na maśle z odbrobiną wody - ale ilość wody zależy od marchewki bo niektóre są jakby bardziej suche. Kiedy półtwarde dodaję groszek i dalej jak w przepisie, super sprawa.
Pewnie, że o wiele lepszy niż gotowy i co najważniejsze bez konserwantów . Bo na etykietkach nie zawsze wszystko jest napisane o czym miałam okazję przekonać się na własnej skórze. Pozdrowionka !
Wspaniałe danie nic tylko zajadać, a jakie zapachy w domu że ślinka cieknie