Na razie nie odczuliśmy obniżki opłat za wywóz śmieci. Mieszkamy w bloku, w którym 95% mieszkańców jest we "wspólnocie". Segregujemy śmieci od zawsze, czyli od momentu, kiedy ustawiono 3 tzw. "kulki" na trzy rodzaje śmieci, będzie już z 10 lat, jak nie trochę więcej. Na śmieci do segregacji mamy osobne wiaderko-segregacja odbywa się przy "kulkach".
Co mnie wkurza? Ludzie potrafią donieść śmieci na stanowisko MPO i wyrzucić plastikowe butelki OBOK pojemnika na plastik, karton OBOK pojemnika na papier i butelki OBOK pojemnika na szkło. Jeśli już zaszli tak daleko, co przeszkodziło wrzucić przyniesione śmieci do przeznaczonych dla nich pojemników? W zimie cudem nie złamałam nogi i nie rozbiłam sobie głowy. Podchodząc po śniegu potknęłam się i jednocześnie pośliznęłam na przymarzniętej butelce po "Żubrówce" leżącej pod śniegiem tuż przy "kulce" na szkło. Druga wkurzająca rzecz: w sąsiednim bloku jest młody facet, któremu żona daje posegregowane śmieci. Podchodzi takie cuś do śmietnika i wrzuca do kontenera, który stoi dalej, niż "kulki" (więc chyba nie o odległość tu chodzi?) wszystkie trzy reklamówki z plastikiem, papierem i szkłem. Z drugiej strony rozczula babinka niosąca worek ze śmieciami, a w drugiej ręce plastikową butlę po wodzie źródlanej, bo trzeba wrzucić gdzie indziej. Wrr!
Co do wody mamy problem, czyli regularne dopłaty na poziomie 100, 120 zł. Sęk w tym, że wynika to z rozliczenia wodomierza głównego. Wodomierz był kontrolowany przez MPWiK. Mamy pralkę i zmywarkę energo- i wodooszczędne z systemem wyważania wsadu. Sąsiedzi (dwie osoby zameldowane, obie w mocno starszym wieku) dostali dopłatę 130 zł. Inna sprawa, że są sąsiedzi, gdzie zameldowanych jest 3 osoby, a przychodzi na kilka godzin czasem 8 osób dorosłych i 14 dzieci. Słychać pralkę i spływającą wodę. Podobno są takie "czary" magnetyczne na wodomierz, do kupienia w Necie, które co nieco zafałszują odczyt wodomierza. Poza tym wspólnota zleciła ostatnio (po protestach mieszkańców) kontrolę tak zwanych urządzeń nieopomiarowanych w piwnicach (ujęcia, hydrant itp.) na wypadek nielegalnego poboru lub podłączenia się. Tym bardziej, że był już taki przypadek (innego sąsiada) podpięcia się pod sieć wodociągową i elektryczną. Sprawa by się nie wydała przez lata, gdyby nie przypadek. Pękła rura, wezwano strażaków z pompą. Piwnica zamknięta, właściciel nieobecny, wróci pewnie za kilka godzin. Wezwali policję, żeby w "asyście" i " komisyjnie"
otworzyć drzwi. No i znaleźli dziurę w suficie, przełączkę, kable, węże do nieopomiarowanego ujęcia i prądu i wody. Przedsiębiorczość chyba źle pojęta...
Czekamy na wynik kontroli MPWiK, bo na 32 mieszkania dopłaty po 100-130 zł to stanowczo za dużo. Nie namawiam nikogo do śledzenia sąsiadów
, ale czasami warto się przyjrzeć rachunkom.
Inny wkurzacz: to, o czym pisze gitan. "Kulka" ma w teorii posegregowane szkło na białe i kolorowe. Przyjeżdża autko i sypią wszystko do jednego kontenera na zabranie.
Jaka cudowna pani:)
Wczoraj upieczone i konsumowane. Dobre bułeczki, ale mi coś w ich konsystencji nie leży, może troszkę za ciężkie jak na mój gust. Ale takie mogły mi, po prostu wyjść. Proporcje ciasta za to idealne. Dzięki za przepis.
A moze dlatego,że aż trzy jajka? No nie wiem, ja tam do tej proporcji mleka i wody dodaję jedno jajko i w zupełności wystarcza. Ale może tak ma być, nie wiem.
Fajne:)
Wreszcie mam pomysł na wykorzystanie tych włochatych drucików, tylko musze znależc liśc równie pięknie ubarwiony jak ten..
A mnie wyszły suche, sztywne placki., ale pewnie coś źle zrobiłam.
jeszcze zamiast przyprawy 5smaków dodałam przyprawe do potraw chińskich:)
super sos myślałam że będzie niedobry bo mimo że ocet jak i sos sojowy posiadam to nie używam (nie używałam) pyszny sos super jedzonko zrobiłam z warzywami na patelnie, ryżem i kurczakiem. Przepis dodaje do ulubionych aaa no i zamiast sosu sambal oelek dodałam 2łyżeczki słodkiego sosu chili. Pyszne polecam
spróbuję zrobić wg tych rad
Ciasto naleśnikowe faktycznie dla cierpliwych i wprawionych w obracaniu ale po usmażeniu są tak obłędne w smaku że warto!! Zrobiłam parę z solą i bez cukru a resztę tak jak mówi przepis czyli z kurem i z jabłkami. Nadzienie wyszło rewelacyjne, w połączeniu z tymi naleśnikami dało nam obiad godny bogów haha ;)
Sajgonki się udały :) młodszy synek powiedział,że lepsze niż te co zazwyczaj kupujemy z restauracji ...
Zrobiłam dzisiaj na obiad z małymi modyfikacjami: sos sojowy ciemny bo taki miałam, ocet zwykły i marchewki dwie a brak selera (wszystkie zmiany siła wyższa ;) ) Podałam z ryżem. Wyszło ciekawe, dobre danie aczkolwiek mnie nie zachwyciło tak jak męża. Do sosu bardziej pasowałaby mi śmietanka kwaśna :)
Potwierdzam! Pizza rewelacja ;)
Oj, zawsze bardzo czekam na takie komentarze - świetne te ludziki, i szyszki widzę poszły w ruch rewelacja!
Bardzo fajne pomysły, zrobiliśmy wersje leniwego kota z kasztanów i plasteliny, oprócz tego jeszcze lisy- mój synek mysz, piesek, dwa jeże i różne ludziki.