Jeżeli dostałam takowe pozwolenie to pisze ..:)) Od lat używam SIL środek w sparyu firmy Henkel można stosować na wszystkie kolory łącznie z wełną i jedwabiem . Nigdy mnie nie zawiódł a już sporo '' dałam plam '' . Warto też przetestować sól SIL dodawana do każdego prania rozprawi sie z każdą nie zauważaną przez nas plamką .
W opisanej przeze mnie sutuacji dwukrotnie powtarzałam wywabienie i bluzeczka jak marzenie . Obecnie odkryłam kolejną plamke na białych spodniach po .. kawie jak śmiem przypuszczać ale Sil z proszkiem rozprawi się z plamką koncertowo .. :))
Napisz, jaki to środek w sprayu - wszystkim nam się przyda informacja :)
A co do soku z cytryny, rzeczywiście najlepiej nadaje się do białych tkanin, bo... ich nie odbarwi. Nie na darmo stosuje się sok z cytryny do usuwania zabrudzeń pozoztających na dłoniach np. po obieraniu ziemniaków lub zabarwień powstałych w wyniku kontaktu ze skorupką niedojrzałych orzechów włoskich (podczas robienia nalewki).
Olku ! Sprawdzałeś jak ma się kolor po takim ciepłym cytrynowym kompresie ? Mam obawy czy razem z plamką rdzy i kolor się odbarwi ?
A tak przy okazji plam .. z zeszłego roku chciałam zalożyć bluzeczkę a tam plamka po soku z brzoskwini uuuu myślę sobie po 10 miesiąch leżakowania nie da rady się niczym wywabić ale spróbowałam środkiem w sprayu i ... to było moje odkrycie roku ! Plamka poszła w niepamieć , kolor zostawiając na miejscu :)) Małe a cieszy prawadaż ? ![]()
Dzięki Olku za udzielenie odpowiedzi z dobrym sposobem usuwania szczególnie wrednych plam z rdzy - nie znałam tego sposobu - zresztą rodzajów plam jest całkiem sporo, łatwo zapomnieć, czym je wywabiać i mieć notatki pod ręką :)
Perfekcyjna Pani Domu radzi połozyć na plamę z rdzy plasterek cytryny, przykryć gazikiem i zaprasować /rozgrzany sok z cytryny ma o wiele mocniejsze działanie/. Wyprać jak zwykle. Pozdrawiam
Przepis nieco zmodyfikowałam, a i tak wyszła pychotka. Dzięki za pomysł.
a jak usunac plamy ze rdzy?
Oczywiście, cukier trzcinowy jest zdrowszy i delikatniejszy, ale można go zastąpić zwykłym białym.
Zamiast cukru trzcinowego można dodać zwykły?
Po raz kolejny pokusiłam się o zrobienie tej polewy ale tym razem użyłam cukru pudru i wyszła super
nic nowego nie napiszę, bo ciasto jest super. robiłam już chyba kilkanaście razy, właściwie nie zamawiamy już pizzy. przepis naprawdę fajny, zawsze myślałam że pizza w domu z racji nieposiadania odpowiednich pieców nie ma prawa wyjść.
mam do Was tylko jedno, techniczne pytanie, z racji wrodzonego perfekcjonizmu kuchennego :) brzegi tej pizzy (takie 'nieobłożone') zawsze wychodzą mi bardzo, bardzo twarde, zamiast takie "bułkowe" jak w pizzeri. czy robię coś konkretnego nie tak? temperatura? może jest na to jakiś sposób?
pozdrawiam i bardzo dziękuję!
Kukurydzę dodajemy pod koniec gotowania - ta z puszki już jest miękka, wystarczy więc pogotować ją zaledwie tyle czasu, ile potrzeba, by oddała nieco smaku wywarowi. Pamiętam kilka swoich wpadek z przeszłości, gdy dodana na początku gotowania kukurydza z puszki, poddawana zbyt długiej obróbce cieplnej twardniała - do dziś pozostaje dla mnie to jej dziwne zachowanie tajemnicą.
Pierogi z farszem mięsno-ziemniaczanym wspominam jako danie z dzieciństwa, które ciocia popełniała w czasach "cienkich" pod względem zawartości sklepowych półek. Wykorzystywało się wtedy wszystko, co w domu było. Wskakiwały więc najczęściej do pierogów rosołowe resztki wzbogacone tłuczonymi ziemniakami w dnia wczorajszego. Wbrew pozorom danie nie było "śmietnikowe" pod względem smaku. Odsmażone na rumiano na maśle lub niedużej ilości oleju zapełniały głodne brzuchy całej rodziny, która domagała się dokładek. Ta sama ciocia na święta Bożego Narodzenia przygotowywała całą górę pierogów z ziemniakami - tych już jednak nie lubiłam - ciasto mączne ze skrobią ziemniaczaną wewnątrz zupełnie mi nie odpowiadało. Ale wersja mięsno-ziemniaczana lub ruska z dużą ilością uprażonej cebuli to zupełnie coś innego.
Podsumowując: ziemniaki mogą zarówno obniżać koszt dania, jak i przyjemnie łechtać podniebienie amatorów tego rodzaju pioerogowego wypełnienia :)
Dziękuję za spostrzegawczość, rzeczywiście gdzieś wyleciał w trakcie przepisywania z kartki, na której notowałam składniki podczas kucharzenia. Już wskoczył na miejsce.
A w którym momencie należy dodać kukurydzę, bo nie mogę się doczytać w przepisie?