Ogólnie rzecz biorąc nie przepadam za pierniczkami, postanowiłam jednak zrobic choc trochę na choinkę.
Nie szalałam i poprzestałam na 1porcji... wygląda na to, że przede mną druga,a może nawet trzecia:-)
Ciasteczka wyszły przepyszne, absolutna rewelacja!!!
Jedyna uwaga dotyczy ilości mąki, musiałam jej trochę dosypac, bo ciasto było bardzo miękkie i się "rozłaziło", ale ogólnie ok.
Polecam:-)
Dorotko, najmocniej przepraszam za zamieszanie... Pierwsza część mojej wypowiedzi była... hm... odrobinkę podbarwiona ironią. Rozbawił mnie komentarz anny_orlando_santos i te jej wykrzykniki, no i zareagowałam jak zareagowałam... Widać mało czytelnie... mimo dodania tej drugiej części ;-)
_iwona przeciez jezeli nawet kuchnia galicyjska powyzsza technike zna to wcale nie znaczy, ze jest to odkrycie jedyne na skale globalna i ze w Hiszpanii jej nie znano zupelnie niezaleznie od techniki lepienia znanej w Galicji. Kazda z Was mna racje zapewne. Raczej Ty ztareagowalas bardzo emocjonalnie bo kontrahentka nic nie pisze o tym ze take wykonczenie pieroga to specjalnosc wylacznie hiszpanska. Co najwyzej pisze, ze tez hiszpanska :-))
Nieprawda! Te zawijasy są z kuchni galicyjskiej! Moja babcia zawsze robi takie, jak robi pierogi z kapustą i grzybami!
Pozdrowienia dla hiszpańskiego męża i odrobinki dystansu do świata życzę ;-)
no wlasnie :))
A oto i moje sniezynki,troche sie nameczylam,ale nie jest to takie trudne jakby sie wydawalo
te zawijasy sa z kuchni hiszpanskiej! moj maz zawsze robi takie, jak robi empanadas!
Właśnie się pieką.Zapach w kuchni -mmm.Robię niespodziankę -będzie pycha dziękuję za przepis
rok szybko zleciał i kolejny raz zaczynam piec Twoje pierniki. Super smak i piękny zapach świąt. W zeszłym roku dawałam je znajomym w prezencie świątecznym, teraz też już pytają......
:)
nadal początek i koniec pierogowej falbanki nie przypominają tego, co powinny, ale jeszcze popracuję nad techniką...
pozdrawiam!
Pierniczki upieczone, bardzo smaczne, miękkie, a zarazem delikatnie chrupiące.
przepis super.Wyszło mi 140 pierników![]()
trochę nie rozumiem kwestii z dzieleniem ciasta na 3 częście - czyli pociąć w 3 plastry? druga sprawa - te 3 plastry ponakładać jeden na drugi, czy pozalepiać osobno tak, aby wyszły 3 kulebiaki?
w życiu kulebiaka nie jadłam, tym bardziej nie robiłam, stąd moje pytania - naprawdę nie mam pojecia jak się za to zabrać, a przepis wygląda rewelacyjnie!
nie wytrzymałam i skosztowałam już teraz. dałabym mniej cukru, ale poza tym pyszna!
właśnie upiekłam, babka piękna, nie opadła. Po przeczytaniu komentarzy trochę się stresowałam, dodałam odrobinę sody i wyszło. jaki smak - mogę napisać dopiero jutro ;-)
do wszystkiego co zostało napisane, mogę dodać, że 10 min ubijałam jajka (skoro to bardzo ważne, lepiej się nie wychylać ;-)) - oddzieliłam białka od żółtek (tak, aby ani odrobinka żółtka do białek się nie dostała), przez 5min ubijałam same białka, później stopniowo dodawałam cukier i ubijałam kolejne 5min. żółtka tylko zamieszałam delikatnie, tak jak resztę składników... Jogurt dodałam w temp pokojowej, też stopniowo, po łyżce. olej również.
jeśli chodzi o temperaturę - 180* z termoobiegiem na 45 min zupełnie wystarczyło. bez termoobiegu trzeba ustawić zwykle o 20* wyższą temperaturę - czyli 200.
a, i babę dałam do ciepłego piekarnika, 2 - baba stygła również w piekarniku...