Dodałem szklankę tłuczonych orzechów włoskich na wierzch 2 warstwy, oraz paczkę płatków migdałowych na wierzch 3 warstwy. Do startych renet dodatkowo goździki i imbir. I czekam.... kto tego spróbuje?
Pierwszy raz w życiu robiłam takie kolorowe cudo:) Mimo popsutego piekarnika pięknie wyszło!!!Pozdrawiam
W związku z tym, co napisałaś, aż wybiorę się na Powązki. Może nie jutro, żeby nie przeciskać się przez tłum wózkiem, ale zaraz potem. A może jutro? hm...
Wkn dziękuję,pięknie to napisałaś:)zrobiło to na mnie duże wrażenie,a obrazek jest przepiękny,dziekuję za niego Anay,bo to chyba jej dzieło,uwieńczone podpisem. Poczułam sie tak, jakbym tam już kiedyś była, na miejscu tego siedzącego człowieka,dało mi to dużo do myślenia.1 listopada jest dla mnie bardzo ważnym dniem, jest w nim tyle zadumy.Dzisiaj byłam z tatą na cmentarzu,a jutro jadę znów z rodzicami i babcią,odwiedzę groby moich przodków,zapalę znicze,postawię kwiaty,Największy znicz zapalę dla ukochanego mojego dziadka,którego bardzo kochałam,który prowadzał mnie do przedszkola,potem do zerówki,którego tak mi bardzo brakuje:(
Przepiekne te róze klonowe ,musze poćwiczyc moze mi się uda.
Jest przewciwstawne.
Za-pominamy....niestety o Świętach dzisiaj to okres stresu wydawania kasy . Ale , ale. Lata 90 xx wieku, malutki cmentarzyk, wyładowany grobami po same brzegi , pomiędzy nawet stopa się nie mieści. Alejami suną "zadumane" wioskowe plotkary, nie ważne ,że 15 stopni ciepła , otulone futrami i nowymi płaszczami i szpczą, szepczą , szepczą....ale dopiero po mszy i wypominkach.
A takie zrobiłam ja: , , .
To świetny pomysł na relaks. Dziękuje za pomysł :D
też robiłam takie :) widziałam je u Nigeli w Nigella ekspresowo:) podawała je z sosem jagodowy,:) ja robiłam małe placuszki.... faktycznie są pycha :)
Przepiękny tekst, naprawdę oddaje klimat i atmosferę tego smutnego a jednocześnie pięknego święta. Wkn moje gratulacje....
ale przecież tu nic niczemu nie jest przeciwstawiane :) Halloween zostało dodane. a to znacząca różnica.
Wczoraj robilam te ciasteczka.Zamiast malej czesci maki ziemniaczanej dodalam budyn smietankowy.Wyszly....cudowne, rozplywajace sie w ustach.Sagenialne.wszystkim serdecznie polecam
Pan Owsiak nie jest osobą, która obraża się za czyjeś zdanie na temat wiadomego zwrotu frazeologicznego, a wręcz przeciwnie wchodzi w dyskusjię. Masz rację, nigdzie nie słyszałam o nawoływaniu do odrzucenia starych tradycji, bo tego wcale nie potrzeba. Wystarczy, by starą tradycję przeciwstawić nowej, atrakcyjnej medialnie i komercyjnie, a reszta zależy od osobistych wyborów każdego człowieka. Z biegiem czasu i zmianą pokoleń tworzy się nowa kultura mająca cechy jednego i drugiego, często powierzchowna i pusta jako ta wydrążona dynia..Pozdrawiam
Nie jestem zwolenniczka Halloween,ale tez mi to nie przeszkadza:)Jak ktos lubi i chce obchodzic,niech obchodzi ! ja mam swoje tradycje wyniesione z domu, nic tego nie zmieni:) Co do dyni,wole ja jesc ze sloikow.Cukierkow dzieciakom nie pozaluje,jak do nas zawitaja:))Pozdrawiam zwolennikow i przeciwnikow Halloween.
Moja droga to jest twoje pytanie, a na pytania czasem trzeba umiec samemu sobie odpowiedziec. Czasem na pytania odpowiada zycie. Ja zas tylko ci tak cos przytocze. Idzie czlek, mlody czy stary, czy dziecko - wszytko jedno kto. Ma skrzyzowanie , dwie drogi sa, pomijam gdzie prowadza. Jedna droga to schody sa do gory. Druga droga prosta i jeszcze cukierki dyndaja po drodze, Mozesz mi pwoiedziec gdzie pojdzie ten ludz, ktory tak dobrze jeszcze nie wie gdzie idzie?