dlatego znacznie bardziej ludzię dzień zaduszny niż sztampowe i wyświechtane wszystkich świętych. klasyczne katolickie wykreowanie święta na potrzeby kościoła.
Maż zrobił na go wczoraj - wyszło rewelacyjnie. On jak coś ugotuje to nie można odejść od talerza takie wspaniałe. Dodał serek kiri śmietankowy - 2 kosteczki a zupkę gotował na schabie . Zupka po prostu pycha!!!!Polecam
Pozdrawiam
viki Busko
Troche dla zadumy dla tych ktorzy sadza ze "Hallowen" w Polsce byl nigdy nieznany:http://halloween.friko.net/dziady.html :-)
Niestety od kilku dni nie udaje mi sie zniebieszczanie :-(
z tym talerzem to mi rozwiązałaś masę problemów ;)
Bardzo ładnie napisane.
Rzeczywiście niewiele zostało z tamtych tradycji. Coś jednak zostało. Nawet w tej tandecie, która stwarza otoczkę Święta Zmarłych.
Mysle sobie, ze moze nie staramy sie przekupić zmarłych duszyczek, za to z wdzięcznością, zadumą wspominamy naszych bliskich zmarłych.
Troszkę chyba inny wymiar ma to Święto w zwycięskim XX! wieku- odwiedzamy groby, MIMO kilometrów, MIMO zimna, Braku pieniędzy.. Nie śmiem oceniać, czy wywiar ludowy, czy taki wymiar psychologiczny, który ja odczuwam teraz- ma wygrać.
Odwiedzamy groby...
Może dlatego, ze czujemy się wpisani w jakiś kontekst? Rodzinny i szerszy?
Dekorujemy groby i choć to często przypomina konkurs na najfatalniejszy gust i największe sknerstwo ( nie tylko dąbek z supermaketu się opłaca. Jeszcze bardziej opłaca się "palma" - wiązanka , w innych regionach mówi się na to tez "paletka"- ooo!!! ta to się dopiero opłaca...wykonana z folii z oczojebnymi kwiatkami, zapakowana w lustro, bo dzięki temu wydaje się większa, zabrana z grobu wieczorem 1 listopada, skwapliwie przechowana w piwnicy na następną okazję- opłaca się najbardziej).
Mimo wszystko w tym całym zamieszaniu, jednak coś zostaje. Zaduma nad tym ze może za parę lat mnie ktoś będzie prowadził i podtrzymywał, zebym mogła pomyśleć nad grobem.
Ze tych grobów będzie coraz więcej
Że to w końcu będzie i moje miejsca...
Dobrze, ze choć w ten jeden dzień łuna nad cmentarzem przypomina o czymś chyba ważnym.
Pozwala się zatrzymać...
Pomyśleć o tym, ze coś dostaliśmy, a przedostatnią rzeczą, jaką możemy zrobić, by wyrazić naszą wdzięczność- to dać kwiatek, zapalić światło.
A potem znów pędzić :)
Sałatka jest pyszna !!! Wyśmienity dodatek do pieczonego mięsa
Bardzo ciekawa dyskusja. Ciekawe, ze ja absolutnie nie pamietam z lat dziecinstwa i z lat mlodosci jakiegokolwiek obchodzenia w Polsce Halloween:) Moja babcia musi przewracac sie w grobie, jako bardzo gleboko wierzaca katoliczka, na ta amerykanizacje wieczoru Swieta Zmarlych. Oczywiscie ten wieczor "Eve" a nie noc jak niektorzy tu pisza , jest wymyslem komercyjnym. Dolara mozna zarobic na wszystkim, zawsze i wszedzie!
Ciekawe jest rowniez, ze protestancka Szwecja zupelnie nie przyjela tego "swietowania" . Tutaj Swieto Zmarlych nazywa sie Swietem Wszystkich ( zmarlych ) Swietych, po prostu nie bylo miejsca w kalendarzu na swietowanie wszystkich swietych, i zeby uswiecic tych "mniej" waznych swietych zrobiono swieto w pierwsza sobote miedzy koncem pazdziernika i poczatkiem listopada. Swieto Wszystkich Swietych wypada tutaj w roznych datach. W tym roku akurat wypadlo w sobote 1 listopada.
Oczywiscie handel stara sie sprzedawac nam na sile produkty do swietowania Halloween, ale rezultat jest nie wielki. Juz jutro musza sprzedac resztki z obnizka 75%. I tak jest od lat.
Widocznie Szwedzi sa nudni i za powazni, zeby zrozumiec radosc obchodzenia Halloween,,,, nawet dzieci nie przychodza po slodycze:)
Nie podoba mi sie "swietowanie" komercji !!!
Lubie zadumac sie, palic swiece i byc myslami z moimi bliskimi juz chodzacymi innymi drogami,,,,
To jest dla mnie bardzo wazne w te dni.
Mam pytanie, czy chodzi o 2 opakowania drożdży po 7g? Wg informacji na opakowaniu 7g drożdży przypada na 0,5 kg mąki więc teoretycznie wystarcza tu 1 torebka.
Zastanawiam sie,czy tak przyziemne rzeczy jak internet nie powinnam odłożyć do jutra ... dzisiaj raczej pomyśleć...zadumać się nad przemijaniem.
Dodałem szklankę tłuczonych orzechów włoskich na wierzch 2 warstwy, oraz paczkę płatków migdałowych na wierzch 3 warstwy. Do startych renet dodatkowo goździki i imbir. I czekam.... kto tego spróbuje?
Pierwszy raz w życiu robiłam takie kolorowe cudo:) Mimo popsutego piekarnika pięknie wyszło!!!Pozdrawiam
W związku z tym, co napisałaś, aż wybiorę się na Powązki. Może nie jutro, żeby nie przeciskać się przez tłum wózkiem, ale zaraz potem. A może jutro? hm...
Wkn dziękuję,pięknie to napisałaś:)zrobiło to na mnie duże wrażenie,a obrazek jest przepiękny,dziekuję za niego Anay,bo to chyba jej dzieło,uwieńczone podpisem. Poczułam sie tak, jakbym tam już kiedyś była, na miejscu tego siedzącego człowieka,dało mi to dużo do myślenia.1 listopada jest dla mnie bardzo ważnym dniem, jest w nim tyle zadumy.Dzisiaj byłam z tatą na cmentarzu,a jutro jadę znów z rodzicami i babcią,odwiedzę groby moich przodków,zapalę znicze,postawię kwiaty,Największy znicz zapalę dla ukochanego mojego dziadka,którego bardzo kochałam,który prowadzał mnie do przedszkola,potem do zerówki,którego tak mi bardzo brakuje:(