Jaśminka mozesz i tak i tak :) jak pieczesz w skorce to potem ja sciagasz delikatnie
powiem jedno- b.dobre
D E L I C I O U S!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NIE MA LEPSZEJ ZUPY!!!!!!!! Proponuję w sezonie letnim dodać pomidory pokrojone w kosteczkę i podsmażone uprzednio na patelni, tak aby lekko się ciapały ;).
Ja polecam do szczawiowej gotowane osobno ziemniaki.Na talerzu rozdrabniamy łyżką i zalewamy zupką.Pycha
Pyszne! Upiekłam je w środku nocy. Razem z rodzynkami dodałam kawałki czekolady, a na wierzch pestki ze słonecznika........ Potem to już tylko dieta odchudzająca.
niestety żadna rewelacja po tylu komentarzach spodziewałam się czegoś smaczniejszego a te przypominały gumowane grube naleśniki,które odczówałam dośc długo w żołądku.Ale skoro innym smakowały?no cóż i tak bywa
Ja robiłam z sosem toffi - dobre ;)
Wszyscy się zachwycają a ja dalej jakoś tak .. w smaku to mi przypominają zleżałe, już takie miękkie gofry xD
Moje zdanie wazne, że Wam smakuje.
Pozdrawiam :)
Pizza pyszna ! Polecam !
Niooo... zdolniacha!!!! Gratuluję Mamie i Nieletniej :))) Pozdrawiam. Ania :)))
A oto pancakes w wykonaniu mojej 10 letniej córki.Stwierdziła, że z tego ciasta wszystko da się uformować:))) Ona zawsze chętnie pomaga mi w kuchni, o wiele chętniej niż moja 15 latka.
jak tylko dorwalam rabarbar zaraz upieklam to szybkie ciacho jest ok:)
Z chęcią spróbuje tego przepisu, z komentarzy wynika ze naprawde smaczne.
Tylko mógłby ktoś mi wyjaśnić ile tego sera trzeba włożyć i jak najlepiej je zawinąć?
Na oparzenia jedyny najlepszy i super skuteczny sposob, trzymac pod biezaca jak najbardziej zimna woda, wrecz lodowata, tak dlugo jak trzeba. Zalezy od tego jak mocne oparzenie. Czasem wystarczy 15 minut czasem trzeba pol godziny, a zdarzylo mi sie ze tryzmalam z krotkimi przerwami godzine. Te przerwy potrzebne aby nie zamrzla oparzona czesc ciala;)
Wazne tez by robic to jak najszybciej po oparzeniu.
Mam poparzone palce u rąk, wyciągałam gorące z pieca... Ale warto było. Najgorsze jest to, że miały być na 14 lipca na urodziny mojej córki i będę na pewno robić nową porcję. Po prostu pychota. Zamaist rodzynek pocięłam w kostke morele suszone. I ugniatałam jej jak "mielone kotlety" przed włożeniem na blachę. PYSZNOŚCI!!! Tylko co teraz z moją figurą??