Zupa pyszna :)
Co sądzicie o zamianie świeżej krwi kaczki na postać koncentratu krew + ocet?
Moja znajoma gotuje tylko z koncentratem Sagwiaz i smak ponoć ten sam, przymierzam się do wypróbowania :)
Zupa pyszna :)
Co sądzicie o zamianie świeżej krwi kaczki na postać koncentratu krew + ocet?
Moja znajoma gotuje tylko z koncentratem i smak ponoć ten sam, przymierzam się do wypróbowania :)
Od niedawna robię w blenderze miksuję od razu całą paczkę orzeszków,nie dodaję soli a oliwę mam orzechową. Dzieci uwielbiają.
Spróbowałam zrobić i pysznie mi to wyszło, a jeszcze do tego w ramach kontrastu gorąca herbata malinowa i cud miód (no, herbaty nie słodziłam miodem - właściwie niczym nie słodziłam). Naprawdę polecam wszystkim spróbować ten przepis, bo u mnie w domu wszyscy byli zachwyceni :D
No, jeszcze do tego jakaś herbatka owocowa i jest w sam raz na jakieś imprezy dla najmłodszych ;) Mój ma niedługo urodizny to mu zrobię ;) Mam nadzieję, że dzieciaki będą zachwycone ;)
Baryz witaj, tak się roztkliwiłam Twoim postem...przypomniał mi się nasz Axel...był z nami 15,5 lat, pożegnał nas 2 maja 2014 r. i podobnie jak Twoja Sara... był taki dzielny do końca i też był wynoszony na pole, karmiony, a w ostatnich godzinach też tak leżał na kocyku i białym prześcieradełku, a my siedzieliśmy dookoła przy nim... on co chwila patrzył na nas, jakby sprawdzał, czy jesteśmy, jakby żegnał się z nami... Nasz też pochowany jest na cmentarzu dla małych zwierząt, 30 km od naszego domu, ma swój "nagrobek" /mała płyta z imieniem i takimi tam .../. Odwiedzamy go kilka razy w roku, w tym zawsze w rocznicę naszego pożegnania oraz w zwierzęce zaduszki /są takie, wcześniej nawet nie wiedziałam, zawsze w pierwszą niedzielę października/. Dla nas był jak członek rodziny i tak pozostaje.
Współczuję Baryz.
A tak na marginesie, wcześniej nie zdawałam sobie nawet sprawy, że tak można pokochać zwierzaka. I dodam, że na tym cmentarzu są chowane zwierzęta /głównie psy, ale też inne małe zwierzątka/ z bardzo odległych nawet miejscowości, wszak w regionie to jedyny taki cmentarz.
Dużo szczęścia z Wam miała puszysta mordeczka. 14 lat to tak krótko :(
Pan Morelek ma już ponad półtora roku - nie wiem, kiedy to zleciało.
:)
Miałaś rację, z odrobiną gorzkiej czekolady na wierzchu są naprawdę smaczne. Wypróbowałam i polecam.
naszej kochanej Sary nie ma juz z nami ...odeszła 3 maja tego roku ...przeżyła 14 lat ..koniec był dla niej trudny ,my mogliśmy tylko ułatwiać jej życie ...noszenie ,karmienie smakołykami i dużo dużo miłości ...była dzielna i tak na nas patrzyła gdy zasypiała .....bardzo tęsknimy .....pochowaliśmy ją na na małym cmentarzu psów rodzinnych ....
Przepyszne, robiłam je już trzy razy, dzisiaj z sosem jeżynowym, zamiast bułeczki, mniam!
Pyszne :)
Bardzo nam smakowało. Polecam :)
Przepyszne danie!!!