Mieszkam w Starogardzie czyli ok 50 km od Gdańska. Mimo, że podzielam te mieszane uczucia co do Jarmarku, rokrocznie na niego jadę... ;) Po prostu lubie pospacerowac sobie po gdanskich uliczkach i pooglądac zgromadzone towary. Nie wszystko jest interesujące,ale trafiają się jakieś cudeńka:) W sumie od 2 czy 3 lat zawsze zaopatruję się na Jarmarku w przyprawy i zioła, więc juz teraz są one głownym powodem mojej bytności w Gdańsku w tym czasie. Gdyby nie ten powód i nie samo miejsce organizowania Jarmarku to podejrzewam, że na taką imprezę bym nie jeździł. Drogo i do tego ciasno. Tak można w skrócie określic Jarmark. A mimo to ma w sobie to coś, co jak na razie zmusza mnie co roku do pojawienia się miedzy straganami stłoczonymi na gdańskich uliczkach:)
Zapiekanka, wyszła bardzo dobra, bardzo szybko zniknęła z talerzy. Zrobiłam ją tylko z kurkami, ale gdy będę miała inne grzybki, na pewno spróbuję jeszcze raz!
Dzięki!
Świetnie napisany artykuł,czytając miałam wrażenie,że przechadzam się pomiędzy tymi uliczkami.... Bardzo przypomina mi to Winobranie w Zielonej Górze,na mniejszą skalę, ale klimat ten sam,wąskie uliczki,niezliczone stragany,"mydło,powidło",balony i wata cukrowa,sznury czosnku,papryki,swojskie jedzenie...to czar jakiś,który przyciąga człowieka,pomimo,że nie chce-to i tak idzie. Pozdrawiam,dzięki za relację,bo tam jeszcze nie byłam.
świetny artykuł ... pochodzę z Gdańska, chociaż od kilku lat mieszkam poza miastem, ale na jarmark zawsze jeżdżę ... nie wiem dlaczego, ale uwielbiam te tłumy i chodzenie pomiędzy stoiskami ... zawsze też zaopatruję się w siaty przypraw i ziół, które pewnie można dostać cały rok w sklepach, ale to juz nie to samo
Mieszkam w Gdańsku i ten tekst w pełni wyraża moje odczucia. Mieszane :-). Jednak tradycja tradycją i trza TO przeczekać.
Gratuluję Autorce. Przeczytałam z uwagą i prawdziwą przyjemnością. Utwierdziałam się w postanowieniu, że na starówkę pojadę dopiero, gdy jarmark się ... zakończy.
Pozdrawiam.
Kolejny fantastyczny artykuł.
Świetnie piszesz, Wkn! Nie myślałaś nad wydaniem książki? Jakby co, to byłabym chętna do zakupu :)
Zdjęcia też jak zawsze - super. To żeście się dobrali! Dwa talenty ;)
Miałam okazję być na owym Jarmarku trzy(?) lata temu... Szalenie mi się podobało - głównie ze względu na stoiska z rękodziełami (fenomenalnymi!) i przyprawami, w które hojnie się zaopatrzyłam:) Zupełnie nie kojarzę tej kiczowatej części, o której pisze Wkn, być może dlatego, że był to środek tygodnia, ranek i mały ruch, a być może dlatego, że człowiek woli pamiętać te dobre rzeczy..?;)
Bardzo podobało mi się zwiedzanie Jarmarku Dominikańskiego w towarzystwie WKN pięknie komentującej to wydarzenie i Pampasa, który to pięknie "obfotografował". Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.
pychota!!!!!!!!!!!!!!!! najbardziej smakuje mi ten kruchutki wierzch. Bomba szkoda tylko że nastepnego dnia nie jest juz taka kruchutka :( spróbuje podgrzewac ja w piekarniku, bo do tej pory robiłam to w mikrofalówce ale ona ją jeszcze bardziej zmiekczała. Mogłabym ja piec codziennie ............mniam
Sałatkę robi się w mgnieniu oka i smakuje naprawdę wyśmienicie;) dałam tylko trochę więcej musztardy.
Udalo mi sie odnalezc przepis. Wyprobowalam go w ostatni weekend - ciasto wyszlo bardzo smaczne, jednak jak dla mnie i moich domownikow za slodkie. Nastepnym razem dam po 3/4 szklanki cukru. Jablek nie podsmazalam, tylko starlam na tarce i juz!
Świetny przepis!
Ciasto wyszło wyśmienite! To moje pierwsze ciasto na pizzę ale napewno jeszcze użyję tego przepisu. Pizza PYCHA!!!!! ![]()
pyszne danie :)
ja dodalam jeszcze mala glowke czosnku