Jesteś tutaj: / / Rosół - szok

Rosół - szok

57.4k
4
45
Zobacz wszystkie komentarze (45)
Pokaż wcześniejsze komentarze
aro001

(2012-02-25 14:20)

Dzięki za cenne porady. Dzisiaj właśnie kupiłem prawdziwą wiejską kurę ok. 1,5 kg, która jeszcze wczoraj biegała po podwórku. Rosołek będzie z niej na pewno przedni, a mięso na sosik, zgodnie z Waszymi radami. Tylko ziemniaków niestety nie jem, a do ziemniaczków by pasował idealnie. Ale z ryżem też myślę będzie ok. Miłego weekendu dla miłych Pań, pozdrawiam.

Barb82

(2012-03-30 07:29)

Ważną sprawą w rosole jest to aby sam proces zagotowania trwał długo, rosół musi zagotować się bardzo powoli, może to trwać nawet godzinę. Do rosołu nigdy nie dodajemy kostek rosołowych, proponuję zamiast tego dodać surową natkę pietruszki, która ponosi smak. Pierwszej wody nie zlewamy, bo pozbywamy się najsmaczniejszych soków z mięsa, stare szkoły gotowania radzą nawet aby miesa nie płukać. Ja płukam mięso ale wody nie zlewam. Rosół to najważniejsza i najsmaczniejsza zupa w naszej rodzinie.

Pozrawiam. 

 

myszamycha

(2012-03-30 08:38)

Ja zawsze najpierw gotuję mięso na rosół jakieś 3 min potem wylewam tą wodę,wypłukane mięso nastawiam jeszcze raz na rosół.Przez odlanie tej pierwzej wody pozbywamy się też różnych dodatków którymi mięso było naszpikowane antybiotyków,hormonów..itp,itd.Dla mnie taki rosół nie traci na smaku a nawet zyskuje.

mariateresa

(2012-03-30 11:18)

Barb82 i myszamycha -  odpowiem Wam razem.   Kiedy wstawilam przepis na ten rosol,  w komentarzach zawrzalo wlasnie na temat odlewania wody z pierwszego zagotowania a takze kostek rosolowych i innych chemicznych przypraw.    Ja wstawilam przepis takim,  jak obserwowalam  caly  "proces " jego gotowania.

Kostek rosolowych do rosolu juz nie dodaje.  Faktycznie sa one zbyteczne.   Ale z rosolu wolowego  lub z kilku gatunkow miesa  ( w tym wolowiny z koscia )  wode z zagotowania odlewam.  Cos tam moze cennego wylewam  ( bialko )  ktore moge w organizmie uzupelnic w innych produktach,    ale tak jak sugeruje myszamycha,  do kanalizacji tez idzie kawalek tablicy Mendelejewa.   Od jakiegos czasu kupuje  "prawdziwe " kury z podworka - i z takiego rosolu szumowiny zbieram tylko sitkiem zaraz po zagotowaniu.          Zainteresowalo mnie jedno zdanie Barb82  -  mianowicie    " zagotowanie rosolu moze trwac nawet godzine."   Ja gotuje rosol  powolutku  -  tak sobie  lekko  "mruga "   -  ale zagotowania godzine nie rozumiem -  czy po godzinie dopiero dodajesz wloszczyzne i zaczynasz  "prawdziwe " gotowanie ?   Co do pietruszki masz racje -  natka jest bardziej pachnaca od samego korzenia.     Ja kupuje na bazarze  "hurtowo "  i po plukaniu odrywam wszystkie listki i mroze,  a lodygi  zwiazuje nitka -  i takie peczki wrzucam do rosolu  ( tak samo robie z koperkiem )  i tez mroze -  i  to mam na kilka rosolow czy innych zup. 

Ile domow i ile tu nas na WZ  -  tyle rosolow,  salatek,  bigosow  itd.....     I uwazam ze temu ta strona sluzy -  wymieniac sie swoimi przepisami,  uwagami czy wskazowkami.      Wszyscy pochodzimy z roznych regionow kraju,  wiele z nas mieszka  na obczyznie i tam nauczylismy sie czegos nowego,  i z takich wlasnie komentarzy nauczyc sie mozna czasami wiecej niz z samego przepisu.    Najmilej Was pozdrawiam !!!

Żulia

(2013-09-15 09:41)

Cudowna zupa. Ale jak można ją psuć kostką rosołową? To dla mnie jest niepojęte, naprawdę nie potrafisz się bez tego obejść?

anusia_m

(2013-09-15 16:46)

Żulio, przecież autorka napisała w komentarzu powyżej Twojego, że już nie dodaje do rosołu kostek...

Skomentuj
Zasady dotyczące cookies
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej" „<% gt "Polityce Cookies” %>".
Zamknij