Hihi, no właśnie :)
Gliiiizzdyyy ?
Mniamm - różowiutkie i tłuściutkie, i do tego słodziutkie (poezja smaku) :P
No właśnie chyba trochę przegięłam, i naprawdę wyszedł wiedźmowaty deser - ten niebieski kolor kojarzy się z czymś lekko niejadalnym, i chociaż całość była bardzo smaczna, to jednak jemy oczami i dzieci, które nie "są posikane" za lodami smerfowymi i innym niebieskim i zielonym żarciem, patrzyły na tę galaretkę z lekkim niepokojem :D Następnym razem jednak zastąpię niebieski kolor fioletowym (owoce lasu) a zamiast oczu wrzucę może jakiegoś czekoladowego robala na wierzch :)
Ale komu zależy na efekcie "wow" - polecam wersję ze zdjęcia :D
wow, wyglądają przerażająco ;)
Trudno w ogóle mówić o obchodzeniu Halloween - trochę by to dziwne było. Ale przyjemność dziecku śmiesznym jedzeniem tak jak piszesz warto zrobić :)
Jako chrześcijanka Halloween nie obchodzę, ale chętnie zrobię takie mumie synkowi, fajny pomysł, na pewno będą pyszne
To prawda :) Dziś robiłam te mumiczki na próbę przed piątkową imprezą dla dzieci - test przeszły wyśmienicie, mam nadzieję, że gościom również przypadną do gustu :) Zupa dyniowa lub pieczone faszerowane dynie to nie są rarytasy dla małolatów - oni wolą mumie i paluchy wiedźmy :D
Przygotowałem coś podobnego dla dzieci. Super sprawa również na wieczór ze znajomymi.
Ja robiłam po raz pierwszy. Zależało mi na tym, żeby były kruche i delikatne oraz, żeby nie mieszały się aromaty wanilii i migdałów, które występują w wielu przepisach, zresztą z dość twardym ciastem. Wyszły idealne, nic nie będę zmieniać.
Nad krwistym efektem nawet się nie zastanawiałam, paluchy i tak są wystarczająco realistyczne :D
Wiaderko krwi dodam do mumii, czyli parówek w cieście francuskim, o takich :)
Piekę je od kilku lat,super się prezentują.Niektórzy mają nawet opory żeby je zjeść.Ja po upieczeniu dla krwistego efektu smaruje je w kilku miejscach dżemem truskawkowym ,można też lukier zabarwić na czerwono.
Ja powiedziałam, tak zrobiłam. Voila, paluchy wiedźmy do kompletu :) http://wielkiezarcie.com/recipes/3182747027184464525
Paluchy już upieczone - przykleiłam im paznokcie na lukier, bo niektóre upiornie odpadały po upieczeniu. Dziś zdjęcie i wrzucę przepis, który dopracowałam po swojemu.
A dziś na obiad próba mumii, czyli parówek w paskach francuskiego ciasta z oczyskami z czarnego pieprzu - pomysł stary jak świat, ale wart uwagi, bo łatwe i efektowne :)
Uuuu, paluchy smaczne som!
super przepis, napewno wykorzystam - robię 11.11 urodziny córki a'la hallowyn i każdy pomysł na wagę złota co do menu urodzinowego. Zaczynam przeglądać piwnicę w poszukiwaniu słoiczków :)
Bardzo Ci dziękuję :) Mówię Ci, widzieć dzieciaka siorbiącego kisielową "formalinę" prosto ze słoika - bezcenne :D
Z Halloween, jak z większością świąt, po prostu nie należy przesadzać i świadomie do niego podchodzić. A zabranianie wszystkiego dzieciom też chyba nie jest najlepszym środkiem na budowanie dobrych rodzinnych relacji. Wychodzę z założenia, że z głową i umiarem, to może potem dzieci nie będą straszyły sąsiadów starymi będąc :D
Ja zaraz przykleję na lukier paznokcie paluchom wiedźmy, które poodpadały i wstawię przepis na WuŻet, bo chyba nie ma, a tak być nie może, paluchy są fajne i bardzo pyszne :D