Dziewoja podmalowana do parady tak samo jak ogórek - tu i tu nowy lakier hihihi - niepodległość na młodo i bogato :D
Zdradź więcej szczegółów... o tej poszewce pierwsze słyszę. U nas trzymało się suszone jabłka w specjalnych woreczkach z materiału, a pierników w ogóle się (o zgrozo!) nie piekło, bo przecież niedobre, niejadalne, trujące, komu one w ogóle potrzebne (podobnie jak mazurki, smutny losie...).
Czerwony ogórek i kasownik .. fajne wspomnienia ( zawsze miałam stres aby bilet prawidłowo na miesięcznej karcie odbić.. ech ) a Polska taka jakaś wybujała dziewoja )))
Łooo Cię .. wypisz wymaluj pierniczki babci Władzi (ona nie bała się smalcu i wzorowy HDL miała ) , nawet tak charakterystycznie mąką oprószone. A poszewkę na pierniczki masz ? Zawsze z siostra szukaliśmy w szafie ''tej''poszewki
.
Hihi, pewnie jeszcze niejeden podobny zagości na naszych talerzach ;P
Wygląda jak latający potwór spagetti :) Super
fajny sposób na panierkę; na pewno wypróbuję
Dziękuję :) Już kilka tygodni minęło, a moje dyńki wciąż stoją i tylko trochę podeschły - wymienię je pewnie dopiero 1 grudnia na zimowe ozdoby :)
Dziękuję, ale tak jak pisałam, sam pomysł na chomisia młoda zobaczyła w jakiejś książce - więc tak naprawdę nazwa i przepis są nasze własne, domowe, a chomisio już inspirowany :) Ale pyszny niezmiernie - polecam robienie - dzieciakom buzie się śmieją na jego widok. No i sos chyba z tych lubianych przez nieletnich :)
...super pomysł i nazwa, gratuluję weny twórczej :)
Bardzo fajne i zabawne danie dla małych niejadków. :)
cudny. Muszę takiego Agnieszce zafundować :)
Wspaniały bukiet. :)))
Wkn-ja przepis tez cały widzę. Chodziło mi o mój wpis....naprodukowałam się a widać tylko co to zacytowałam....więc dokończyłam myśl w kolejnym komentarzu:)
Kurczę, sprawdziłam na dwóch przeglądarkach i wiedzę cały przepis, nie wiem, o co chodzi... sprawdzę jeszcze z komputera z pracy, ale to dopiero za kilka godzin.
Tak, mięso drobiowe też super pasuje do puree ziamniaczano-dyniowego :)
Jeśli chodzi o krojenie dyń, to chyba sporo zależy od gatunku. Hokkaido od początku twarda, a te nasze polskie banie, faktycznie jeśli przeleżą do grudnia jakby większy opór nożowi, nawet wielkiemu i ostremu stawiają. Moje ulubione dyńki to te nie za wielkie, z gładką cienką skórką, fantastycznie się je kroi i z łatwością obiera. Może i nie mają grubaśnego miąższu, ale za to łatwo je przerobić :)