beo39, jest przepaść pomiędzy ciastem od pizzy, świeżą bułką czy pieczywem na zakwasie, które zrobią im krzywdę, a mocno wysuszonymi chrupiącymi ciasteczkami przygotowanymi ze składników, które mogą zjeść te zwierzęta bez uszczerbku na zdrowiu. Przykre to, że w zasadzie postawiłaś znak równości między "takimi co pizzę koniom przynoszą" i moją skromną osobą, której nigdy by taka "niedźwiedzia przysługa" do głowy nie przyszła.
Dziwi mnie Twoja wypowiedź, ponieważ sugeruje, jakbym zachęcała do traktowania ciasteczek jako podstawowego posiłku, co jest absurdem, takim samym jak częste i w dużej ilości podawanie jakichkolwiek smakołyków prócz np. świeżej marchewki zimą, która wspaniale uzupełnia niedobory witamin i raczej trudno ją przedawkować. Oczywiste jest, że ciasteczka dla koni podaje się nie jako jedzenie, ale jako symboliczny smakołyk, zawsze przygotowany z dozwolonych składników. Nikt przy zdrowych zmysłach nie poczęstuje konia kilogramem ciastek, nawet specjalnie w tym celu zakupionych w specjalistycznym sklepie. Podaje się jedno, dwa, trzy - w zależności od wielkości, nie często i wyłącznie za zgodą właściciela, który najlepiej wie, kiedy i ile jakich rzeczy zwierzę jadło.
Cukier, wbrew temu, co piszesz, wcale nie jest dla koni zdrową nagrodą. Cukier lub miód podają koniom tuż przed zawodami - najlepszy to dowód jaką jest bombą energetyczną. Podawany regularnie potrafi wpłynąć na obniżenie odporności tych zwierząt.
Jeśli chodzi o chleb, też warto, abyś napisała, jeśli już mamy być tak precyzyjni, że nie powinien być pieczony na zakwasie. Najlepiej trawiony jest pszenny, koniecznie bardzo dobrze wysuszony.
Jeśli chcesz zrobic krzywdę zwierzęciu to jak najbardziej rewelacyjne ciasteczka. Nie gniewaj się ale koń woli świerzą marchewkę, jabłuszko czy suchy chleb ale tylko na przegryzkę,,,no kostkę cukru jako naprawde nagradę w wyjatkowych sytuacjach.
Jako stara koniara, spędzająca wiele czasu wśród koni i w stajni nie tylko rekreacyjne, nigdy nie podałabym im takich ciasteczek.No ale cóż, sa tacy to przywoża nam do siasto z pizzy czy obwarzanków czy słodkicg bółek przekonani,że konie tylko czekaja na takie smakołyki.
Bardzo ciekawe. Szkoda, że nie znam żadnego konia, nadalyby się do pogryzania przy herbatce ;)
Jeszcze a propos tej cytryny, dopiszę, że kiedyś zasłyszałam o sprytnym sposobie polegającym na wstawieniu do mikrofali talerze z cytryną przekrojoną na pół i nastawieniu mikrofali na moc na przysłowiowe pół gwizdka. W efekcie para nie zwilżyła zabrudzeń na ściankach wnętrza, a cytryna zachowała swój jędrny kształt. Zadziałało mniej więcej dopiero pocięcie cytryn na ćwiartki i mikrofalowanie przez kilka minut na najwyższej mocy. Cytryny sflaczały, wilgotność we wnętrzu wzrosła - efekt jakiś był. Ale jednak patent z miską napełnioną wodą, w której pływają cytryny wydaje mi się najlepszy. Poeksperymentujcie :) Najlepiej do testowania używać starzejących się cytryn, zbyt brzydkich, by wrzucać je do herbaty lub dekorować nimi potrawy :D
Bardzo dobre te kotleciki, oczywiście zrobiłąm też z serem i przyprawą do Gyrosa, tylko ser starłam na grubych oczkach, a chyba, lepiej by było na drobnych, ale sama nie wiem.
Pyszności
Wkn, może mam skrzywienie z powodu tłumaczenia już zbyt wielu amerykańskich instrukcji do różnych wyrobów
tam nawet najbardziej oczywiste rzeczy są wykładane ![]()
Masz rację, że kopułka nie jest niezbędna, aczkolwiek niesamowicie wygodna.
Metodę czyszczenia z cytryną w najbliższym czasie wypróbuję, zawsze czyściłam jakąś chemiczną pianką, cytryna będzie bardziej ekologiczna i na pewno wygodniejsza.
Smaczny i prosty deser, dodałam warstwę serka waniliowego i bitej śmietany! Kawosze uradowani,mniam!
Ciacho super , ale dałam 1 szkl. cukru do masy z kakao i dwie łyżki cukru do piany i nie było za mało słodkie - było idealne. Polecam.
Matani, dziękuję za uszczegółowienie. Kopułka jest przydatna, acz nie niezbędna - talerz wystarczy przykryć po prostu ceramiczną miską, czy innym głębokim talerzem - wówczas będzie pewność, że pozostaną szczeliny, przez które wydostanie się para. Rzeczywiście powinnam taką informację zawrzeć w tekście, po prostu trudno mi było wyobrazić sytuację, w której ktoś wstawia do mikrofali szczelnie zatkany pojemnik :}
Sprostowałabym informację o przykrywaniu potraw. Jeśli przykryjemy szczelnie, możemy się spodziewać wystrzału ;) natomiast można dostać "kopułki" do przykrywania, które mają otwory wentylacyjne. Zapobiegają rozpryskiwaniu się jedzenia po mikrofalówce, mam wrażenie, że również zapobiegają wysuszaniu "mikrofalowanego" jedzenia, a poza tym łatwiej je wyczyścić niż całą kuchenkę. Ja swoją "kopułke" kupiłam dawno temu jeszcze w Klubie Dla Ciebie, teraz weltbildt, nie wiem czy jeszcze jest w ofercie, ale jestem pewna, że gdzie indziej też są dostępne.
Zupa super:) Zrobiłam tylko modyfikację dodając odrobinę tymianku. Dziękuję za przepis:)
Placuszki są bardzo dobre. Od razu zrobiłam z większej ilości składników. Wyszło mi 10 placuszków. Szybko się smażą. Rewelacja. Polecam!
Tak,zgadza sie sa pyszniaste!
Takie piersi są fantastyczne :) Robię je często i są ekspresowe w przygotowaniu :)
Zupa dobra :) mężowi bardzo smakowała :) myślę że jeszcze kiedyś ją zrobię :)