W takim razie może też zacznę kupować. Plecionki wcale nie są takie proste ;-)
Używam gotowych wianków plecionych z gałązek lub świeżego igliwia i tylko je dekoruję :) I tak wychodzi dużo taniej niż kupić stroik w kwiaciarni :)
Piękne te wianki. Używasz gotowych podkładów, czy samodzielnie je robisz?
Hm, to troszkę trudno określić, ale na pewno około 20-25 :)
Ile z podanych składników wychodzi takich pierożków?
Witam Dosiego Roku życzę. Sos zrobiłam na sylwestra to naprawdę super połączenie chrzanu z majonezem i resztą. Dziękuję i pozdrawiam.
Zainspirowana Twoim przepisem zrobiłam taką "krzyżówkę' z ulubioną przeze mnie galaretą z warzyw i zalałam nią jajka na twardo.
Zainspirowana Twoim przepisem zrobiłam taką "krzyżówkę' z ulubioną przeze mnie galaretą z warzyw i zalałam nią jajka na twardo.
Nas nie zachwyciły - powtórki raczej nie będzie.
Ciasto jest bardzo plastyczne i bardzo łatwo się formuje, smak sera jest mocno wyczuwalny, ale zabrakło nam w nich jakiegoś charakteru, może ostrości. Podałam jako "zagryzkę" do zupy z soczewicy. Doprawiłam na ta okoliczność mocniej zupę.
pozdrawiam
Żądam zdjęć tego małego toto z lamusa :D
Wprawdzie już poświątecznie,ale za rok...znowu się zacznie.
Nie będę zbyt oryginalna.Preferuję żywą,świeżą,pachnąca choinkę prosto z lasu czy hodowli,chociaż skazana byłam nieraz na sztuczną.Taka świeżutka,ubrana od stóp do głów w ozdoby,niektóre sięgające lat mojego dzieciństwa,niektóre 'nóweczki",to sam urok i wdzięk.Do tego najlepiej jakieś jabłuszka,orzechy,ciasteczka,cukierki...kraj lat dziecinnych.Nie modom i nie stroję pod jakiś styl.Ma być kolorowa i cieszyć oko.
Co tam bajać...sztuczna niby praktyczna,ale to nie ten urok.No i wcale z ekologią nie za pan brat.Mam dobrze,bo kilkaset metrów ode mnie jest leśnictwo,gdzie niedrogo można kupić świeżą.Przez kilka lat mieliśmy i swoje,bo mąż posadził kilka.Mieliśmy dosadzać co roku,żeby nadrabiać stan posiadania,ale jakoś miejsce poszło pod inny cel.
W tym roku mam taki 'wypas",ze byście się za boki trzymali ze śmiechu.Mąż ją wydobył z :lamusa',a myślałam już,że wylądowała na śmietniku.Małe toto,stoi na komódce i straszy.Jedyny plus,ze jak koty zrzucają,to bez żadnego uszczerbku dla jej wątpliwej urody stawiam ją z powrotem.
Chyba czuje już wiosnę,bo...gubi igły,naprawdę.Obiecałam i jej,i chłopu,że naprawdę skończy w kontenerze.Rozstanę się z nią bez bólu.Ze świeżymi nie było mi tak łatwo.Nie mamy zbyt ciepło,to świeże drzewko stało i stało....bywało,że do Matki Boskiej Gromnicznej,tak było szkoda się z nią rozstać.Z igłami nie było problemu.czasem prawie nie gubiły.Ja już się zdarzało,to ..miałam taki gruby wełniany,równiutko przystrzyżony dywan,z którego w kilka sekund można było igły odkurzyć.teraz są tylko panele,to też żaden problem.
Aaaa,zapomniałabym.Jednego roku za choinkę przystroił się...fikus beniamin i nikt nie narzekał.No to..do następnego "choinkowania".![]()
![]()
Bardzo się cieszę :)
Bardzo smaczne ciasto. Dziękuję za przepis i pozdrawiam :)
Tort zrobiony już drugi raz i tak samo jak pierwszy REWELACJA.Zrobiłam jak w przepisie, z bakaliami, taka jeszcze Świąteczna wersja.DZIĘKI ZA PRZEPIS.