Uff, czyli dobrze,że nie próbowałam :) Tak czułam,że to zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe :) Również pozdrawiam!
Fajnie,że Ci smakowało :) Przekażę bratowej,że przepis od niej zbiera pierwsze pozytywne opinie :D Pozdrawiam cieplutko!!!!!!!!
Gotuje się je z farszem. Jeśli chodzi o pomysł z wcześniejszym ich podgotowaniem i umieszczeniem w piekarniku to myślę,że jest całkiem ok, ale zaznaczam,że nigdy tak nie robiłam, więc w razie wpadki nie miej do mnie pretensji :) Jeśli zdecydujesz się na taką modyfikację, proszę napisz jak wyszło, bo sama jestem ciekawa.
Bardzo, bardzo pyszne ciasto i niezbyt pracochlonne, wielkie dzięki za przepis.Pozdrawiam!
te ziemniaczki trzeba gotować z farszem czy nakładać póżniej?, a może lepiej by było podgotować , nałożyć farsz i zapiec w piekarniku?
Nie wierz, że jeżeli mleko skondensowane przelejesz do garnka i pogotujesz to będzie taki sam efekt jak 3 godz. w puszce - nieprawda- próbowałam i po pierwsze kolor ma biały a własciwie taki siny ,a po drugie zrobi się twarde jak skała. Ja już wolę gotować 3 godz. Pozdrawiam
Nigdy nie próbowałam ich piec, ale wydaje mi się,że nie powinno być przeciwskazań. Od razu jednak zaznaczam- smak będzie inny niż wówczas, gdy je gotujemy. Ziemniak już tak ma :)
A nie lepiej byłoby upiec je w piekarniku, w naczyniu przykrytym pokrywką? Czy muszą być gotowane?
Cieszę sie,że Ci smakowało i że moja pomoc na forum okazała się przydatna :)
Mniam mniam bardzo smaczna. Po początkowych kłopotach i wątpliwościach udało się... Za radą EWY007 dodałam jeszcze podsmażoną cebulę(do kaszy) i czosnek (do sera). Przypomniało mi się, że ja też robię podobny farsz (nie tak smaczny jednak- ale wszystko da się jeszcze naprawić) do naleśników. Dzięki za przepis i szybką odpowiedź na forum.
Ilka76- szczerze mówiąc nie jadłam tych batoników więc nie wiem... ;) Zachęcam jednak do wypróbowania, bo tylko w ten sposób się przekonasz czy wyjdzie coś o takim smaku :)
Nic dziwnego,że zachęcające, bo ciasto naprawdę jest super ;) Być może moja bratowa wzięła je właśnie z tamtąd, chociaż wątpię, bo nie przepada za surfowaniem po necie, a zresztą ciasto minimalnie różni się składnikami. Nie ważne jednak skąd wpadł jej w łapki ten przepis- kinder pingwin jest pyszny i tyle :P
Muszę koniecznie wypróbować tym bardziej, że batoniki o tej samej nazwie uwielbiam.Bo to chyba wychodzi cos podobnego.
Ach, jak miło mi czytać te wszystkie pozytywne opinie... :) Cieszę się,że ciasto cieszy się takim powodzeniem i co ważniejsze,że wszytkim smakuje tak jak mi :D
Jeśli chodzi o budynie to naprawdę gotujemy je na wodzie. Często w przepisach na ciasta budynie przyrządza się na wodzie lub soku owocowym. Na początku też patrzyłam na to nieufnie, ale po kilku razach przekonałam się,że to naprawdę zawsze wychodzi!