Ten filmik jest rewelacyjny dla początkujących.Po prostu mistrzostwo! Dla mnie na 6+
megi65 - w samo sedno trafiłaś, jak zwykle zresztą :) Lepiej czasem z uśmiechem się podżemiksować ze smakiem niż udawać, że to co 3 dni gotowane lepiej smakuje. Grunt to dobre nastawienie. I z taką to przemądrą myślą odmeldowuję się do kuchni zadżemiksować 1,70 czarnej porzeczki :D ba, gorzej! trzeba się jeszcze przyznać, że zamierzam zmarnować skrórki i pestki, przecierając zagotowane porzeczki przez sito, dla uzyskania jedwabistej dżemiksowej konsystencji - niech żyje dobry smak, dobry humor i jeszcze więcej luzu w kuchni
Ale pięknie opowiedziałaś tę dżemową historię - aż chce się czytać!!!
Aaaa ja do moreli czy brzoskwini na sam koniec dolewam spory gull albo dwa ..brandy . Sacramensco smakują i żelifix nikomu nie przeszkadza
.
Nic dodać nic ująć :aby zachować aromat, kolor, zapach i smak owocu potrzeba tylko króciutkiej obróbki termicznej (a ja czytam gotować 3 godz. merdając łyżką , następnego dnia...) to co najlepsze pójdzie w .. komin. Żelfix , jakaż to ''trucizna'' ? Chyba wiecej szkody robi w ''organiźmie'': brak życzliwości, empatii, uśmiechu na twarzy niż trochę proszku z paczusi
.
Hihi, nie masz pojęcia, jaką miałam minę, gdy wyprorokowałam zawartość przepisu :D A Twój sposób na dżem morelowy, jaki jest?
Dobre! Myślałam , że udoskonalę swój przepis na dżem mój ulubiony, a tu fajna historyjka, a dżem dalej będę robić swoim sposobem.
Pumeksiki - dobre, dobre :D W sumie masz sporo racji, często takie badziewstwa się trafiają :/
Tylko raz skusiłam się na kupno takich uroczo prezentujących się bezików . Powinny nazywać się .. ''pomeksiki ''
. Teraz samodzielnie wytwarzam ))))
Akurat do tej bezy, która trafiła na zdjęcie były kupione i szybko pożałowałam, domowe są smaczniejsze - choć muszę przyznać, że te kupne doskonale spełniły swoje zadanie pod względem konsystencji - nie rozpadły się i pozostały chrupiące po procesie schładzania :)
Rarytaśne ale ja chyba się ... zabezowałam
fajnie brzmi .. )) Proszę Wkn beziki z cukierni i samemu wysuszone ?
Wcale się nie dziwię :D
Ja też bym zjadła... ale już nic nie ma :(