to jest akuratno ciasto drożdżowe, które musi być solidnie wyrobione. To jest podstawa sukcesu przy drożdżowych wypiekach. Jeżeli piszesz o babkach ucieranych, to różnie jest. Te szybko wymerdane może i nie są złe ale jak dla mnie coś im brakuje. Na pewno wielkiej ilości równych, maleńkich dziurek. Za to mają dziurki różnej wielkości i rozłożone jak popadnie w cieście. Póki świeże to jak mnie masz, ale po kilku godzinach to już daleko im do doskonałości. Tak więc ja stawiam na ucierane solidnie. Wyjątkiem dla mnie jest maślankowe, bo to faktycznie im szybciej wymieszane tym lepiej wychodzi. Solidnie mikserem, raczej nie zawsze
A mi sie wydaje i to pisałam ze 100 x albo i wiecej, ze babek nie uciera sie mikserem tylko jak muffinki rózgą załomotać i po sprawie.........nie ma zakalca.
Nie jestem żadną kucharą ale tak po latach.........Krysiu co Ty na to ???
Otworzenie piekarnika w trakcie pieczenia ciasta jest największym błędem. Zakalec murowany.
Dziewczyny, ja już po próbie generalnej, ale, jak to mówią: szału nie było... Nawet zdjęcia nie robiłam, bo wyszedł koncertowy gniot z zakalcem
Winą obarczam tylko i wyłącznie siebie, bo po fakcie wiem, jakie błędy popełniłam, a najgorszym było chyba otwarcie piekarnika w trakcie pieczenia, no nie? Nie zrażam się, bynajmniej, i na pewno podejmę kolejną próbę, ale raczej nie na święta.
Szarlotka bardzo dobra.POLECAM
No, popatrz Dżanino, niby żeś taka wredna, a jaka przy tym jednak skromna
A tak poważniej... Wszystkie rady skrupulatnie przyswajam i za każdą dziękuję. I tak myślę, że chyba zrobię próbę generalną tej babki jeszcze przed świętami. O efektach poinformuję
Zupełnie się nie przejmuję producentem mąki, raczej typem. Może mam gust byle jaki ale większych różnic w smaku ciasta (w zależności od producenta) nie wyczuwam. Najważniejsze to dobrze wyrobić i dać podrosnąć. Im luźniejsze, tym potem delikatniejsze ale i łatwiej może opaść. U mnie oba wyrastania w piekarniku z zapaloną żarówką. Jak mam piec, to piekarnik spryskuję wodą ze spryskiwacza ale wydaje mi się, że to samo daje obfite posmarowanie wyrośniętego ciasta choćby zwykłym mlekiem. I, Kayuniu, ja naprawdę to cienka jeszcze jestem w drożdżowych. :) Acha... piekę do delikatnego zrumienienia bo zauważyłam, że jak "przepiekę" to ciasto jest suche. Sprawdzam ew. patyczkiem i trochę podstudzam w uchylonym piekarniku, dopiero po chwili wyjmuję.
Dżani, a Ty zawsze używasz mąki tej samej firmy, jeśli chodzi o drożdżowe? I czy jakieś konkretne wskazówki możesz dać? Tak się rolą przejęłam, że...
Ja się chyba też zdecyduję... ze względu na mamę. Ona sama już ciasta nie wyrobi.
Spoko, megi, mnie zrażają tylko własne niepowodzenia
Dwa lata temu na Wielkanoc zrobiłam babkę "dla kobiet o silnych rękach" i choć ma mnóstwo pozytywnych komentarzy, u mnie wyszła jako popisowy gniot
Licho wie, od czego to zależy, że raz się uda, a innym razem nie bardzo. A co do treningu to masz rację i powiem więcej: jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz
kayuniu .. chyba niechcący trochę wątpliwości zasiałam. Tak czy siak zabieraj się za pieczenie babeczki.! Trening czyni mistrza
Dzięki
W drożdżowych moja wiedza i umiejętności raczkują dopiero.
ja używam najczęściej mąkę 550 zwaną też często luksusową. Mąka ta ma większą zawartość białka i dlatego jest lepsza od tortowej. Tej 650 używam głównie do wypieku bułek. Ale jak nie ma , to daję tortową
Ja do drożdżowych w ogóle używam 650. Zamień, takie jest moje zdanie.
Jak nie upiekę to się nie przekonam czy wyjdzie puszek czy zbitek
Poradźcie mi, dziewczyny, czy jeśli z sukcesem używam do wypieków mąki tortowej typ 450, to powinnam ją zamienić na typ 550, jak sugeruje Krystyna?