Crisen, bardzo słuszna uwaga - zaraz napiszę, dzięki :-)
być może właśnie za długo był w piecu - trzeba pamiętać, że po wyjęciu temperatura pieczeni spada wolno i środek jeszcze się dopieka
a wilgotność pasztetu zależy też od odpowiedniej ilości tłuszczu - boczek albo podgardle musi być naprawdę tłuste (czasami widuję takie podgardle jak chudy boczek i do pasztetu takie nie jest dobre)
a watróbka ma się tylko lekko ściąć w duszeniu albo smażeniu, w środku powinna być różowa bo przecież całość potem jeszcze się piecze
No właśnie:) Poporzednim razem jak robiłem Twój podlaski pasztet to chyba przesuszyłem. W smaku bardzo smaczny, ale zdecydowanie za suchy. Na Twoich zdjęciach widać, że pasztety są takie odpowiednio wilgotne.
Tak nawiasem to torcik piękny i kuszący.
Witaj! Myślę,że powinnaś napisać w przepisie dlaczego plasterki kiwi trzeba obgotować. Ktoś może sobie uprościć dając surowe kiwi i z tortu klapa.Nie wszyscy wiedzą,że na kiwi galaretka nie stężeje .Pozdrawiam.
piekę w takich niedużych keksówkach jednorazowych, nie są duże a wstawiam pasztet do nagrzanego piekarnika - jesli nałożysz w większe foremki to i dłużej trzeba piec...mięso jest duszone, tylko potrzeba upiec żeby jajka związały całość
myślę, że nie - jeśli ktoś lubi suszone śliwki to będą tu pasować na pewno
I jeszcze jedno pytanie. Czy te 30-40 minut starczy, żeby pasztet był upieczony? Trzeba jakoś sprawdzić patyczkiem może?
Czy dodanie do pasztetu pokrojonych suszonych śliwek nie zaszkodziłoby?
W takim razie przepraszam :) Tym bardziej się cieszę, że przepisy nie są zapożyczone.
wygląda niesmaowicie pysznie .... wypróbuje na święta
30 dkg, już poprawiłam, dzięki
Ile dkg tego słonecznika?:)
nic się nie stało :-) koleżanka po prostu jest czujna
rzeczywiście Pyza i izeczka to ta sama osoba czyli ja, napisałam to na samym poczatku w profilu bo nie udało mi się zarejestrować na WŻ nicku "Pyza"
Zanim wysunie się podejrzenia, warto spojrzeć w profil użytkownika :)