U mnie tym razem tez "gory i doliny", ale cos podreperujemy, polejemy, wygladzimy i juz wiem, ze pyszny bedzie.Dzieki Madziu.
Tym razem porażka, Niestety. Być może wina syropu z agawy zamiast cukru. W każdym razie tak zapadniętego sernika nie widziałam jeszcze nigdy. Wyrośnięty brzeg, dalej wielka dziura do dna i potem środek na jednej wysokości. Po odpięciu blaszki brzeg odszedł - i został jakiś lekko stożkowaty kształt. Smak za to - poezja - delikatny, przepyszny. Pisze to po - żeby się nie zrażać - bo poprzednie komentarze moje były o super serniku - tylko próbować.
Figutka - ja też piekłam sernik - który był do tej pory zawsze idealny. I co - d...takich rowów tektonicznych nie widziałam jeszcze nigdy - brzeg pozostał wyrośnięty, wysoki, potem dziura do dna i dalej równa przestrzeń poniżej poziomu brzegu....Nie zrażaj się - tylko próbuj dalej.
Figutko ! Bardzo dobrze,ze masz dystans do sernika, uśmiechnij się .. następnym razem będzie sukces
. Mam jeszcze dwa serniki Zosi i Zeni ,może się odważysz za jakiś czas ..? ))
Za życzenia bardzo dziękuję i też wiosennie pozdrawiam ))
A mój sernik niestety nie wyszedł , totalna klapa. Mokry i maksymalnie opadnięty. Natomiast w smaku.dobry, ale wyglądu nie ma za grosz. Sądząc po komentarzach wina jest moja - zresztą to kolejny sernik , który mi się nie udał. Pozdrawiam autorkę.
Gabigold - pyszny ten pomysł śliwkowy (miałam świeże, prosto z 'lidlowego drzewka'). Troszkę za dużo owoców napakowałam i sok przecieka przez cienki spód. Dzięki Meguś i Gabi za taki pyszności :)))
Piła ! Ciasto wkładamy już do nagrzanego piekarnika. Powodzenia )))
wkładać do nagrzanego piekarnika czy do zimnego?
dodaję do ulubionych i robię na Święta Wielkanocne, pozdrawiam autorkę
Najlepsza szarlotka jaką zrobiłam.Dziękuję za przepis.Pyszna i łatwa.
Agapis ! łoooj tam ...już wymyśli dla nas : lycre i strech
ale najważniejsze ,że podusie miały lekkie lądowanie ... w żołądkach ))
Pyszne..takie pyszne, że zniknęły zanim pomyślałam o zdjęciu
Na pewno będą powtórki. Boszzz moje biodra ucierpią, ale niech tam...
Łoooj !)) Dziękuję Dżani za miły komentarz..a może lepiej dosypać mąki o jakieś 100g to od razu masz więcej rogalików niż redukować masło? Następnym razem foci nie odpuszczę
..(muszę fotkę sama wkleić gdyż robimy długie trójkąty i zwijamy od czubka .. to tak na marginesie ''przystojnych'' croisanntów
)
Grzechem byłoby nie skomentować tych rogalików. Pyszne, ciasto mięciutkie jak chmurka, świetnie się z nim pracuje, niby pracochłonne ale zupełnie nie trudne. Polecam bardzo, można je przecież wałkować w tak zwanym "międzyczasie".
Ja jedynie zmniejszę troszkę ilość masła pod swój gust.
Dzięki za przepis, megi. Piątka z plusem.
Zdjęcia nie wstawię, bo byłoby zaraz pod Twoim. ![]()
agusu ! dziękuję za miły komentarz i pozdrawiam :))