Babeczki pewnie upiekę, ale omega w temperaturze 200*C wyparuje:-). Co do tłuszczów pochodzenia zwierzęcego...pozmieniało się trochę, i nie są one już takie be. Ja sama przy ich pomocy skutecznie leczę jelito. Plus dobre oleje tłoczone na zimno, nierafinowane. Pozdrawiam.
Robiąc to ciasto nie brałam pod uwagę tego jak ono jest zrobione, ale jak wygląda wizualnie. Szpinak do mnie nie przemawia dlatego zrobiłam biszkopt z zielonym barwnikiem. Ciasto przełożyłam kremem śmietanowym z kawałkami truskawek.
Co prawda nie skorzystałam z przepisu autorki, ale z jej fantastycznego pomysłu.
Truskawki ułożone równo, gdyż będę kroiła ciasto na kwadraty.
Droga Lucyllo - po pieczeniu w temperaturze 200oC nie ma już znaczenia czy olej był wcześniej tłoczony na zimno i nierafinowany :) Dlatego zwykły rzepakowy "kujawski" idealnie się nadaje do tych babeczek. Ogólnie tłuszcze roślinne są źródłem "zdrowych" nienasyconych kwasów tłuszczowych (w przeciwieństwie do tłuszczów pochodzenia zwierzęcego), a olej rzepakowy spośród olei roślinnych zawiera najmniej tych "szkodliwych" nasyconych kwasów tłuszczowych :)
świetnie, że na mące orkiszowej nie pszennej - z chęcią wypróbuję :)
Ciasto pychota. Dałam mniej rabarbaru bo akurat tylko tyle miałam, trochę mniej cukru i kisiel o smaku morelowym. Poezja. W sezonie rabarbarowym ciasto nr 1. Pozdrawiam
O ja cie, ależ mi miło, dziękuję za tak miły komentarz, pozdrawiam
Jeśli jest to olej zimnotłoczony i nierafinowany, to istotnie jest zdrowy. Ale zwykły rafinowany to taki zdrowy już nie jest:-)
Robię podobny kapuśniak, na żeberkach +kawałek boczku, boczek gotuje z kapustą kwaszoną, potem kroję i do zupy, dodaję jeszcze pęczak - prawdę mówiąc zdziwiłam się, że nikt inny go nie dodaje.
rogaliki są przepyszne, moje dzieci się zajadały, więc polecam, pozdrawiam
Bardzo się cieszę, pozdrawiam :)
Zrobiłam serniczek.Pychota . Proporcje idealne, cukru w sam raz. Dodałam tylko zamiast aromatu waniliowego cytrynowy i skórkę pomarańczową. Ciasto znikło w mgnieniu oka.Dzięki za przepis, poszedł dalej
Pyszne, pyszne, pyszne. Dziękuję Dżaninie za podsunięcie przepisu pod nos, a Tobie, Bogdziu, że go wstawiłaś na WŻ. Naprawdę dawno nie jedliśmy tak dobrego ciacha:) Obawiałam się, że może być za słodkie dla naszych kubków smakowych, dlatego dodałam mniej cukru do budyniu i bitą śmietanę nie posypałam czekoladą a gorzkim, ciemnym kakao.
Tort popełniony na urodzinki młodszego... i jest to pierwszy tort, który - nie dość, że w ogóle raczył spróbować, to jeszcze zachwalał, że pyszny. Ogólnie chwalili wszyscy, ale dla mnie osobiście - jak pisała wcześniej arabrab - trochę mdły, mimo że każdy placek smarowałam powidłami śliwkowymi. Następnym razem placki przełożę świeżymi malinkami i będzie ok :-)
Ogólnie robi się bezproblemowo (dobrze, że już po zrobieniu przeczytałam, że masa budyniowa lubi się zwarzać :-) ) i mimo tych moich zastrzeżeń (i jeśli o urodzinki syna chodzi to tylko moich) jest naprawdę godny polecenia.